Dodaj do ulubionych

a kto zostawia swoje panieńskie?

23.04.07, 13:40
Obserwuj wątek
    • pomidorekk Re: a kto zostawia swoje panieńskie? 23.04.07, 13:48
      ja nie (tzn nie do końca bo będę miała podwójne), ale moja koleżnka, która
      wychodziła za mąż 3 lata temu zostawiła sobie swoje panieńskie.
      dla mnie to jednak dziwnie wygląda.
      • monitchka1 Re: a kto zostawia swoje panieńskie? 23.04.07, 13:49
        Ja zostawiam. Będę Monika Drużycka-Bialik.
      • nionczka I ja 23.04.07, 14:00
        Bede miala tylko moje panienskie nazwisko.
    • ashton Re: a kto zostawia swoje panieńskie? 23.04.07, 13:53
      Ja czasem żałuję, że nie zostawiłam panieńskiego, mężowskie jest przekręcane na
      wszystkie strony i czasem sama już nie wiem jak się nazywam wink
    • bajsarka Re: a kto zostawia swoje panieńskie? 23.04.07, 13:56
      Ja smile
      Budzi to powszechne zainteresowanie wśród koleżanek i niedowierzanie u kolegów,
      że mi mój facet na to pozwolił smile
      • kotek.filemon Re: a kto zostawia swoje panieńskie? 23.04.07, 15:36
        > Ja smile
        > Budzi to powszechne zainteresowanie wśród koleżanek i niedowierzanie u kolegów,
        >
        > że mi mój facet na to pozwolił smile

        Dziwię się kolegom - czyżby przespali ten okres kiedy przeskoczyliśmy z ery
        feudalnej w post-industrialną?
    • nelly181 Re: a kto zostawia swoje panieńskie? 23.04.07, 14:05
      Ja niestety będę miała 2. Niestety, bo w zasadzie chcialam zostawić swoje (mój
      tato jest jedynakiem, ja też jestem jedynaczką, czyli jako ostatnia będę nosić
      to nazwisko), ale przyszły małżonek też się upierał przy swoim, więc poszliśmy
      na kompromis i już niegługo będę mieć chyba jedno z najdłuższych nazwisk w
      Polsce: 21 liter i jeszcze kreseczka w środkusmile) Dobrze, że imię mam
      przynajmniej krótkie...
      • kasiulkkaa Re: a kto zostawia swoje panieńskie? 23.04.07, 14:10
        Czy narzeczony również poszedł na ustępstwo i przyjmuje twoje nazwisko, czy
        poprzestał na upieraniu się przy swoim?
        • nelly181 Re: a kto zostawia swoje panieńskie? 23.04.07, 15:20
          no niestety nie; kompromis polegal na tym, ze je bede miec 2 nazwiska, a nie
          jedno, tzn. jego. Wogóle nasz ślub i wesele to co chwilę nowy kompromis, a to
          wszystko dlatego, że jemu podobają się weselno-ślubne tradycje, a mi
          nieszczególnie..
      • paulina.galli Re: a kto zostawia swoje panieńskie? 24.04.07, 10:05
        nelly smile jak ja bym chciała zostawic swoje - kreseczka- meza to by mi wyszlo 19
        literek plus 7 z imienia big_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grin
    • mademoiselle27 Re: a kto zostawia swoje panieńskie? 23.04.07, 14:29
      Ja po ślubie będę miała 22 literowe nazwisko, a imię 9 literowe, więc nie
      jesteś rekordzistkąsmile
      • nelly181 Re: a kto zostawia swoje panieńskie? 23.04.07, 15:23
        smile
    • kocurki_dwa Re: a kto zostawia swoje panieńskie? 23.04.07, 14:39
      ja nie zostawiam mimo ze mam dość znane nazwisko i cięzkie do wymówieniasmile
      rodzina namawiała ale jednak nie
      najgorzej bylo by mi w urzędach przeliterowaćbig_grin
      • aniolek263 ja też zostaję tylko przy panieńskim:) 23.04.07, 14:50
    • shey834 Re: a kto zostawia swoje panieńskie? 23.04.07, 14:51
      ja zostaję przy swoim, chociaż wszyscy są na nie (oprócz mojego narzeczonego,
      który to rozumie)
      i nie dlatego, że któreś jest ładniejsze, brzydsze, czy pasuje do imienia, czy
      ma ileś tam liter - po prostu nie chcę się inaczej nazywać
      i nie rozumiem czemu wszyscy mnie za to potępiają (koronny argument: nie
      będziecie prawdziwą rodziną, jeśli ty będziesz nazywać się inaczej niż mąż i
      dzieci - tak jakby to zależało od nazwiska)
      • bajsarka Re: a kto zostawia swoje panieńskie? 23.04.07, 14:53
        Ważne, że Twój przyszły mąż jest na tak. A rodzina niech mówi swoje.
    • szamara Re: a kto zostawia swoje panieńskie? 23.04.07, 14:52
      Ja nie zostawiam z prostego powodu: swojego nie lubię (mimo, że jest to
      zwyczajne nazwisko, nawet historyczne), natomiast nazwisko mojego N jest super i
      nie mogę się doczekać kiedy będę się już tak nazywałabig_grin
      • mapi9 Re: a kto zostawia swoje panieńskie? 23.04.07, 15:19
        Ja nie zostawiam.Mam kiepską sytuacje z ojcem chce się chociaż nazwiskiem od
        niego odciąć crying(
        • katia.seitz Re: a kto zostawia swoje panieńskie? 23.04.07, 18:24
          podwójne, 20 liter będzie w sumie smile
    • morrighan777 Re: a kto zostawia swoje panieńskie? 23.04.07, 21:57
      Ja chcialam i niesmialo zapytalam przyszlego czy by mu przeszkadzalo, ale jakos
      tak nieszczegolnie byl zachwycony, wiec pewnie sie pozegnam ze swoim panienskim
      sad eh...
      • ginny22 Re: a kto zostawia swoje panieńskie? 23.04.07, 23:34
        Ale dlaczego nieśmiało? I dlaczego musisz mu się podporządkować? Przecież on
        także może zmienić nazwisko na Twoje, a jakoś o tym nie myśli, prawda?
        • funkykitek Re: a kto zostawia swoje panieńskie? 24.04.07, 00:23
          Noszę juz podwójne (30 znaków) ale i tak przedstawiam się panieńskim.
          Chyba trochę żałuję, że nie pozostałam tylko przy swoim.
    • malgoszac ja 23.04.07, 22:05
    • auwmen Re: a kto zostawia swoje panieńskie? 24.04.07, 00:58
      I ja (jeżeli dojdzie do małżeństwa - bo jakoś mi sie nie spieszy)ze względów
      oszczędnościowo-idealistycznych. Nie mam zamiaru wydawac kaski na nowe
      dokumenty, a dwa że to moje nazwisko , moja tożsamośc i mnie określa, jest ze
      mną związane. tu jest strona wesoła o ślubach, ale są i rozwody, i co wtedy ...
      zostawic nazwisko byłego męża, wróci do panieńskiego, a przy kolejnym
      małżenstwie znów zmienic (Kiniu jak to dobrze widziec swój rocznik , pozdrawiam)
      • mariolkka A u mnie bedzie 26 liter ..... 24.04.07, 07:53
        ...plus kreseczka smile))
      • emka_waw Re: a kto zostawia swoje panieńskie? 24.04.07, 08:45
        > I ja (jeżeli dojdzie do małżeństwa - bo jakoś mi sie nie spieszy)ze względów
        > oszczędnościowo-idealistycznych. Nie mam zamiaru wydawac kaski na nowe
        > dokumenty,

        To jest mój drugi argument na liście NAJGŁUPSZYCH argumentów za zostaniem przy
        panieńskim nazwisku. To jakby powiedzieć, że małżeństwo jest mniej warte niż 30
        zł (tyle kosztuje nowy dowód).

        a dwa że to moje nazwisko , moja tożsamośc i mnie określa, jest ze
        > mną związane.

        Twoją tożsamość określa twój charakter i osobowość, a z urzędowego punktu
        widzenia twój numer PESEL. Wszystko inne jest względne.

        tu jest strona wesoła o ślubach, ale są i rozwody, i co wtedy ...
        > zostawic nazwisko byłego męża, wróci do panieńskiego, a przy kolejnym
        > małżenstwie znów zmienic

        Co daje nam większą liczbę możliwości, a jeżeli masz dzieci, i noszą one
        nazwisko twego byłego, to mając nazwisko byłego męża możesz dołożyć nowe i nie
        musieć się tłumaczyć wszystkim, że to naprawdę twoje dzieci.
        • kasiulkkaa Re: a kto zostawia swoje panieńskie? 24.04.07, 08:51
          i nie
          > musieć się tłumaczyć wszystkim, że to naprawdę twoje dzieci.
          >
          A gdzie tak się trzeba tłumaczyć? I czy to samo nazwisko od razu zakłada, że to
          jest dziecko X, a X jest matką dziecka?
          • emka_waw Re: a kto zostawia swoje panieńskie? 24.04.07, 08:55
            > i nie
            > > musieć się tłumaczyć wszystkim, że to naprawdę twoje dzieci.
            > >
            > A gdzie tak się trzeba tłumaczyć? I czy to samo nazwisko od razu zakłada, że
            to
            >
            > jest dziecko X, a X jest matką dziecka?

            Może ci się to wyda dziwne, ale tak to ludzie odbierają. Inaczej w szpitalach,
            urzędach, szkołach, musisz legitymować się aktem urodzenia.
            • kasiulkkaa Re: a kto zostawia swoje panieńskie? 24.04.07, 09:00
              Inaczej w szpitalach,
              > urzędach, szkołach, musisz legitymować się aktem urodzenia.
              Aha, czyli jakaś, dajmy na to Nowak, pospolite nazwisko (bez obrazy) moze bez
              problemu zabrać ze szkoły jakiegokolwiek Nowaka. To samo nazwisko wystarczy.
              Super.
              Tak samo w szpitalu. Jakiegkolwiek nowowrodka, jakiegkolwiek małego pacjenta,
              bo nazwisko się zgadza.

              > Może ci się to wyda dziwne, ale tak to ludzie odbierają.
              Chyba tylko tak ograniczeni jak ty.
              • emka_waw Re: a kto zostawia swoje panieńskie? 24.04.07, 09:10
                > Inaczej w szpitalach,
                > > urzędach, szkołach, musisz legitymować się aktem urodzenia.
                > Aha, czyli jakaś, dajmy na to Nowak, pospolite nazwisko (bez obrazy) moze bez
                > problemu zabrać ze szkoły jakiegokolwiek Nowaka. To samo nazwisko wystarczy.
                > Super.

                Moja kuzynka odebrała kiedyś ze szpitala po operacji swojego brata (jest
                kilkanaście lat od niego starsza). Dwie godziny później przyjechała moja ciotka
                po dziecko. Była chryja! W łonie rodziny szybko się to wyjaśniło, natomiast
                ciotka poczekała nieco z wyjaśnieniem tego personelowi, twierdząc "niech się te
                głupie k... też podenerwują".

                I tu wychodzi przewaga starych dowodów - nie ważne, jakie było nazwisko,
                dziecko było wpisane. Personel zasadniczo powinien żądać aktu urodzenia przy
                każdym dziecku, ale idzie na skróty i robi przeważnie tylko wtedy, gdy nazwiska
                matki i dziecka się różnią.

                > Tak samo w szpitalu. Jakiegkolwiek nowowrodka, jakiegkolwiek małego pacjenta,
                > bo nazwisko się zgadza.

                Matka też jest w szpitalu po porodzie, więc raczej personel wie, kto to dziecko
                urodził (pomijam tu zamianę dzieci w szpitalach, co niestety się zdarza, jak
                pewnie sama wiesz).

                >
                > > Może ci się to wyda dziwne, ale tak to ludzie odbierają.
                > Chyba tylko tak ograniczeni jak ty.

                Po co ta agresja? Rzeczowych argumentów zabrakło? Tak niestety JEST. Wszędzie
                będziesz musiała się tłumaczyć, że nie jesteś wielbłądem. Nie bądź ograniczona
                i pojmij rzeczywistość.
                • kasiulkkaa Re: a kto zostawia swoje panieńskie? 24.04.07, 09:18
                  >Tak niestety JEST.
                  Mozliwe, że na twoim zadupiu tak jest.


                  Nie bądź ograniczona
                  > i pojmij rzeczywistość.
                  Obawiam się, ze do wyzyn twojego ograniczenia nigdy nie sięgnę. Pozostanę przy
                  swoim doswiadczeniu.


                  • emka_waw Re: a kto zostawia swoje panieńskie? 24.04.07, 09:29
                    > >Tak niestety JEST.
                    > Mozliwe, że na twoim zadupiu tak jest.

                    W takim razie Warszawa to największe zadupie tego kraju wink

                    A na twoim zadupiu to same chamy mieszkają? I tak nieźle się prezentujesz, jak
                    na taką wiochę...

                    > Nie bądź ograniczona
                    > > i pojmij rzeczywistość.
                    > Obawiam się, ze do wyzyn twojego ograniczenia nigdy nie sięgnę. Pozostanę
                    przy
                    > swoim doswiadczeniu.

                    Pomyliłaś w tym zdaniu znaczenie słów 'ograniczenie' i 'doświadczenie'.
                    Konkretnie powinnaś zamienić je miejscami smile
                    • kasiulkkaa Re: a kto zostawia swoje panieńskie? 24.04.07, 09:33
                      Jedno jest pewne, podpis w sygnaturce jest twoją najlepszą wizytówką.
                      A o ograniczeniu najlepiej swiadczy watek, w ktorym z takim zacięciem bronisz
                      tego, ze zaproszenie dla małzeństwa obejmuje też potomstwo tego małzeństwa.

                      > W takim razie Warszawa to największe zadupie tego kraju wink
                      Zwazywszy, ile jest tu ludności napływowej, niestety jest to największe zadupie
                      i przy okazji zagłebie ograniczonego buractwa, które godnie reprezentujesz.
                      • emka_waw Re: a kto zostawia swoje panieńskie? 24.04.07, 10:23
                        > Jedno jest pewne, podpis w sygnaturce jest twoją najlepszą wizytówką.

                        A ja się przekonałam o jednym, mojej sygnaturki czepiają się tu jedynie ci,
                        którzy uważają, że się do nich personalnie odnosi. Pogratulować samooceny smile

                        > A o ograniczeniu najlepiej swiadczy watek, w ktorym z takim zacięciem bronisz
                        > tego, ze zaproszenie dla małzeństwa obejmuje też potomstwo tego małzeństwa.

                        Odrobiłaś lekcje, punkt dla ciebie wink Ale sięganie do innego wątku bynajmniej
                        nie zastąpi twojego braku argumentów w tym, za to pała.

                        > > W takim razie Warszawa to największe zadupie tego kraju wink
                        > Zwazywszy, ile jest tu ludności napływowej, niestety jest to największe
                        zadupie

                        W której dzielnicy mieszkasz, będę omijać?

                        > i przy okazji zagłebie ograniczonego buractwa, które godnie reprezentujesz.

                        Gdzie mi do ciebie, mistrzyni... wink))

                        Niestety, pisząc nieprawdę o mnie, nie jesteś w stanie mnie dosięgnąć (bo niby
                        czym), a ponieważ, jak widzę, wzięłaś sobie do serca moje wypowiedzi, ja
                        trafiłam...
                        • kasiulkkaa Re: a kto zostawia swoje panieńskie? 24.04.07, 10:35
                          > > Jedno jest pewne, podpis w sygnaturce jest twoją najlepszą wizytówką.
                          >
                          > A ja się przekonałam o jednym, mojej sygnaturki czepiają się tu jedynie ci,
                          > którzy uważają, że się do nich personalnie odnosi. Pogratulować samooceny smile
                          Twoją wizytowką. KOlejny raz udowadniasz, że nie rozumiesz słowa pisanego i
                          tego, co czytasz.

                          > Odrobiłaś lekcje, punkt dla ciebie wink Ale sięganie do innego wątku bynajmniej
                          > nie zastąpi twojego braku argumentów w tym, za to pała.
                          Za to w kolejnym watku pokazujesz swoje ograniczenie i ciasnotę umysłową.



                          jak widzę, wzięłaś sobie do serca moje wypowiedzi, ja
                          > trafiłam...
                          Pudło. Argumenty idiotki zupełnie mnie nie ruszaja, cokolwiek idiotka sobie na
                          ten temat ubzdura.
                          • emka_waw Re: a kto zostawia swoje panieńskie? 24.04.07, 10:58
                            > > > Jedno jest pewne, podpis w sygnaturce jest twoją najlepszą wizytówk
                            > ą.
                            > >
                            > > A ja się przekonałam o jednym, mojej sygnaturki czepiają się tu jedynie c
                            > i,
                            > > którzy uważają, że się do nich personalnie odnosi. Pogratulować samooceny
                            > smile
                            > Twoją wizytowką. KOlejny raz udowadniasz, że nie rozumiesz słowa pisanego i
                            > tego, co czytasz.

                            Pustosłowie, agresja, pyskówka... Nieźle się reklamujesz.

                            >
                            > > Odrobiłaś lekcje, punkt dla ciebie wink Ale sięganie do innego wątku bynajm
                            > niej
                            > > nie zastąpi twojego braku argumentów w tym, za to pała.
                            > Za to w kolejnym watku pokazujesz swoje ograniczenie i ciasnotę umysłową.


                            Tutaj jeszcze chamstwo, brak tolerancji i gó..arstwo...


                            > jak widzę, wzięłaś sobie do serca moje wypowiedzi, ja
                            > > trafiłam...
                            > Pudło. Argumenty idiotki zupełnie mnie nie ruszaja, cokolwiek idiotka sobie
                            na
                            > ten temat ubzdura.

                            Gdyby tak było, nawet byś sobie głowy nie zawracała odpowiedzią. I skoro
                            idiotów widzisz, radzę przestać gapić się ciągle w lustro smile
                            • kasiulkkaa Re: a kto zostawia swoje panieńskie? 24.04.07, 11:04
                              > Pustosłowie, agresja, pyskówka... Nieźle się reklamujesz.
                              Szkoda, ze swojej autoreklamy nie dostrzegasz.

                              > Tutaj jeszcze chamstwo, brak tolerancji i gó..arstwo...
                              Pomijajac chamswo i brak tolerancji dochodzi jeszcze wiek i dzieci na karku. ym
                              gorzej swiadczy o tobie. Jak widać, nawet macierzyństwo idiotce nie pomoze.

                              I skoro
                              > idiotów widzisz, radzę przestać gapić się ciągle w lustro smile
                              Nie idiotów, tylko idiotkę. i nie w lustrze, tylko mna forum. naprawdę nie
                              rozumiesz, co czyasz? Bo odwracanie kota ogonem srednio ci wychodzi.

                              • emka_waw Re: a kto zostawia swoje panieńskie? 24.04.07, 11:13
                                > > Pustosłowie, agresja, pyskówka... Nieźle się reklamujesz.
                                > Szkoda, ze swojej autoreklamy nie dostrzegasz.

                                Miło mi, że zgadzasz się z moją opinią o tobie smile
                                >
                                > > Tutaj jeszcze chamstwo, brak tolerancji i gó..arstwo...
                                > Pomijajac chamswo i brak tolerancji dochodzi jeszcze wiek i dzieci na karku.
                                ym
                                >
                                > gorzej swiadczy o tobie. Jak widać, nawet macierzyństwo idiotce nie pomoze.

                                Ja nie mam jeszcze dzieci smile Natomiast nie obca jest mi empatia, i umiem się
                                wczuć w uczucia innych ludzi.

                                > I skoro
                                > > idiotów widzisz, radzę przestać gapić się ciągle w lustro smile
                                > Nie idiotów, tylko idiotkę. i nie w lustrze, tylko mna forum.

                                Tak napawasz się swoją pisaniną? wink

                                naprawdę nie
                                > rozumiesz, co czyasz? Bo odwracanie kota ogonem srednio ci wychodzi.

                                Na końcu był taki emotikon, podpowiem ci, to może zrozumiesz... smile))
                                • kasiulkkaa Re: a kto zostawia swoje panieńskie? 24.04.07, 11:18
                                  > Ja nie mam jeszcze dzieci smile Natomiast nie obca jest mi empatia, i umiem się
                                  > wczuć w uczucia innych ludzi.
                                  Chciałas chyba napisać: jak potłuczona bredzę, co - moim zdaniem - czują inni.
                                  Mała podpowiedz, z empatią ma to niewiele wspolnego.
                                  Nie masz dzieci? To się nie rozmnazaj, dla dobra ogółu.
                                  • emka_waw Re: a kto zostawia swoje panieńskie? 24.04.07, 11:37
                                    > > Ja nie mam jeszcze dzieci smile Natomiast nie obca jest mi empatia, i umiem
                                    > się
                                    > > wczuć w uczucia innych ludzi.
                                    > Chciałas chyba napisać: jak potłuczona bredzę, co - moim zdaniem - czują
                                    inni.

                                    Jak rozumiem, mówisz za siebie wink

                                    > Mała podpowiedz, z empatią ma to niewiele wspolnego.

                                    Nie wypowiadaj się w tematach, w których masz mniejsze niż mierne pojęcie.

                                    > Nie masz dzieci? To się nie rozmnazaj, dla dobra ogółu.

                                    Chamówa, chamówa jesteś... Pokazuj to publicznie, pokazuj... Mendy trzeba
                                    tępić, dobrze, że się ujawniasz.
                                    • kasiulkkaa Re: a kto zostawia swoje panieńskie? 24.04.07, 11:49
                                      > > > Ja nie mam jeszcze dzieci smile Natomiast nie obca jest mi empatia, i
                                      > umiem
                                      > > się
                                      > > > wczuć w uczucia innych ludzi.
                                      > > Chciałas chyba napisać: jak potłuczona bredzę, co - moim zdaniem - czują
                                      > inni.
                                      >
                                      > Jak rozumiem, mówisz za siebie wink
                                      NIe, słonko, kolejny raz udowadniasz, że nie potrafisz zrozumiec tego, co
                                      przeczytałas.

                                      > Nie wypowiadaj się w tematach, w których masz mniejsze niż mierne pojęcie.
                                      Otóz to, nie wypowiadaj się. Czemu to robisz? Z nudow czy z chęci udowodnienie,
                                      jak głupia jestes. Juz udowodniłas, mozesz przestać.

                                      Mendy trzeba
                                      > tępić, dobrze, że się ujawniasz.
                                      Oj, kulturka az miło. Na dodatek głupia, ale cię skrzywdziło zycie.
                                      • emka_waw Re: a kto zostawia swoje panieńskie? 24.04.07, 12:00
                                        Miodzio jesteś smile Byłabyś niesamowicie śmieszna, gdyby nie to, że jesteś
                                        żałosna smile
                                        • kasiulkkaa Re: a kto zostawia swoje panieńskie? 24.04.07, 12:12
                                          Byłabyś niesamowicie śmieszna, gdyby nie to, że jesteś
                                          > żałosna smile
                                          Powtarzasz się, kotek, inwencji brakuje czy głupota już doszczęnie cię zalała?
                                          • emka_waw Re: a kto zostawia swoje panieńskie? 24.04.07, 12:22
                                            Na ciebie inwencji szkoda, cokolwiek tu napiszę, to dasz głos smile Dobrze ktoś
                                            cię wytresował smile
                                            • kasiulkkaa Re: a kto zostawia swoje panieńskie? 24.04.07, 12:30
                                              Współczuję, ze do tego stopnia zostałs skrzywdzona ogolnym uposledzeniem. I
                                              umysłowe braki, i sugerowanie, co mają robiuć inni, i podswiadome
                                              przestrzeganie tradycji (w sumie, jak osoba uposledzona moze coś robic
                                              swiadomie?). Co gorsza, nie da się tego wyleczyć.

                                              No nic, widać i acy ludzie jak ty do czegoś są potrzebni.

                                              Udanego zycia zyczę i duzo szczęscia.
                                              • emka_waw Re: a kto zostawia swoje panieńskie? 24.04.07, 13:47
                                                Ja cię prowokuję jak kogoś głupiego, a ty się dajesz...

                                                No, poczęstuj nas jeszcze porcją swoich bluzgów, manier dresiary i kultury
                                                śmietnikowej smile
                                                • kasiulkkaa Re: a kto zostawia swoje panieńskie? 24.04.07, 13:49
                                                  > No, poczęstuj nas jeszcze porcją swoich bluzgów, manier dresiary i kultury
                                                  > śmietnikowej smile
                                                  Po co? Wystarczy twoja "kultura". W tej konkurencji cie nie pobiję.
                                                  Miłego popołudnia.
                                                  • emka_waw Re: a kto zostawia swoje panieńskie? 24.04.07, 14:24
                                                    No to jeszcze raz daj głos smile
                                                  • andziashea Re: a kto zostawia swoje panieńskie? 24.04.07, 14:28
                                                    Psy szczekają, karawana jedzie dalej. Szczekaj więc, suko, dalejwink) Pokaz, jak
                                                    kiepsko zostałas wyresowana. Czy jest powód, czy nie, musisz ujadać. Ale w
                                                    sumie taka natura suki.
        • aska90 Re: a kto zostawia swoje panieńskie? 24.04.07, 08:53
          > To jest mój drugi argument na liście NAJGŁUPSZYCH argumentów za zostaniem
          przy
          > panieńskim nazwisku. To jakby powiedzieć, że małżeństwo jest mniej warte niż
          30
          >
          > zł (tyle kosztuje nowy dowód).
          A dla mnie taki sam argument jak kazdy inny. Przy okazji zmiany nazwiska
          zmienia się nie tylko dowód. Chyba że ktoś przez całe zycie tylko dowodu sie
          dorobił, a prawo jazdy lub paszport dopiero zamierza mieć.

          > Twoją tożsamość określa twój charakter i osobowość, a z urzędowego punktu
          > widzenia twój numer PESEL. Wszystko inne jest względne.
          No to w sumie faceci też spokojnie mogą zmieniać nazwisko, a jakoś się do tego
          nie palą. Czyzby dla nich małzeństwo było mniej warte niż 30 zł?
          • emka_waw Re: a kto zostawia swoje panieńskie? 24.04.07, 09:03
            > > To jest mój drugi argument na liście NAJGŁUPSZYCH argumentów za zostaniem
            >
            > przy
            > > panieńskim nazwisku. To jakby powiedzieć, że małżeństwo jest mniej warte
            > niż
            > 30
            > >
            > > zł (tyle kosztuje nowy dowód).
            > A dla mnie taki sam argument jak kazdy inny. Przy okazji zmiany nazwiska
            > zmienia się nie tylko dowód. Chyba że ktoś przez całe zycie tylko dowodu sie
            > dorobił, a prawo jazdy lub paszport dopiero zamierza mieć.

            Paszport 140 zł, nie wiem, ile nowe prawko kosztuje, pewnie z 50 zł, razem
            małżeństwo jest warte mniej niż 220 zł...

            Rozumiem, że SĄ argumenty za pozostawieniem nazwiska panieńskiego, i to o wiele
            bardziej sensowne. Ten jest żenujący.
            >
            > > Twoją tożsamość określa twój charakter i osobowość, a z urzędowego punktu
            >
            > > widzenia twój numer PESEL. Wszystko inne jest względne.
            > No to w sumie faceci też spokojnie mogą zmieniać nazwisko, a jakoś się do
            tego
            > nie palą. Czyzby dla nich małzeństwo było mniej warte niż 30 zł?

            Jest coś, co się nazywa 'tradycja', tkwi toto ludziom w mózgach i pod skórą i
            działa prawie nieświadomie. Niemniej nawet na tym forum czytałam o mężach
            przyjmujących nazwiska żon, a jedna taka para to np. wuj i ciotka mojej
            koleżanki, ze stażem małżeńskim tak 30 - 40 lat. Wszystko zależy od uwarunkowań
            rodzinnych, brzmienia nazwiska (pan o nazwisku np. H..da znacznie chętniej
            przemianuje się np. na Kowalskiego), a generalnie i przede wszystkim od
            wspólnej decyzji obojga małżonków. Dla mnie takie samo nazwisko jest czymś
            zasadniczym w rodzinie, jej uzewnętrznieniem i podkreśleniem.
            • aska90 Re: a kto zostawia swoje panieńskie? 24.04.07, 09:24
              > Jest coś, co się nazywa 'tradycja', tkwi toto ludziom w mózgach i pod skórą i
              > działa prawie nieświadomie.
              Moze czas zacząc działac swiadomie.

              Dla mnie takie samo nazwisko jest czymś
              > zasadniczym w rodzinie, jej uzewnętrznieniem i podkreśleniem.
              Dla mnie czymś zasadniczym w rodzinie, jej uzewnętrznieniem i podkresleniem są
              ludzie, relacje, jakie między nimi panują, nie nazwisko.

              I dlatego jednakowo przyjmuję decyzje innych o zmianie nazwiska badz pozostaniu
              przy swoim. Kazdy powod jest dobry, zalezy wyłącznie od zainteresowanego.
              • emka_waw Re: a kto zostawia swoje panieńskie? 24.04.07, 09:35
                > > Jest coś, co się nazywa 'tradycja', tkwi toto ludziom w mózgach i pod skó
                > rą i
                > > działa prawie nieświadomie.
                > Moze czas zacząc działac swiadomie.

                Tradycja ZAWSZE działa podświadomie. Oczywiście, można zmienić tradycję, cały
                czas to się odbywa, ale nie należy dziwić się ludziom, którzy wyrośli w pewnej
                tradycji, że postępują tak, a nie inaczej.
                >
                > Dla mnie takie samo nazwisko jest czymś
                > > zasadniczym w rodzinie, jej uzewnętrznieniem i podkreśleniem.
                > Dla mnie czymś zasadniczym w rodzinie, jej uzewnętrznieniem i podkresleniem

                > ludzie, relacje, jakie między nimi panują, nie nazwisko.

                Ludzie i relacje między nimi to WEWNĘTRZNA struktura rodziny (oczywiście
                zasadnicza), ja mówię o jej uzewnętrznieniu (wtórnym, ale istotnym). Chyba że
                mieszkasz w szklanym domu na widoku publicznym, wtedy jest to jedno i to samo.

                Nazwisko jest trochę jak obrączka - to ważny symbol małżeństwa. Symbol, nie
                treść, podkreślam!
                >
                > I dlatego jednakowo przyjmuję decyzje innych o zmianie nazwiska badz
                pozostaniu
                >
                > przy swoim. Kazdy powod jest dobry, zalezy wyłącznie od zainteresowanego.

                Rodzina to JEDNOŚĆ (przynajmniej powinna być jednością) wobec siebie i wobec
                świata.
                • aska90 Re: a kto zostawia swoje panieńskie? 24.04.07, 09:42
                  ale nie należy dziwić się ludziom, którzy wyrośli w pewnej
                  > tradycji, że postępują tak, a nie inaczej.
                  Emko, ja się nie dziwię. Przyjmuję ja równie naturalnie jak to, że ktoś
                  niekoniecznie chce postępowac zgodnie z tradycją. Świadomie nie chce postepować.

                  > Tradycja ZAWSZE działa podświadomie.
                  Może w twoim przypadku, do czego masz prawo. Warto jednak przyjąc do
                  wiadomości, ze są ludzie, którzy świadomie postępują zgodnie z tradycją.

                  > Ludzie i relacje między nimi to WEWNĘTRZNA struktura rodziny (oczywiście
                  > zasadnicza)
                  Tak się składa, ze relacje ujawniają się na zewnątrz i miszkanie w szklanym
                  domu nie ma nic do rzeczy, choc pewnie jeszcze by pomogło wypłynąc. A złym
                  relkacjom i jedno nazwisko nie pomoże.

                  > Nazwisko jest trochę jak obrączka - to ważny symbol małżeństwa. Symbol, nie
                  > treść, podkreślam!
                  Rozejrzyj sie wsród grona 40-50-latków. Ilu z nich na co dzień nosi obrączkę.
                  Obrączka to tylko symbol.

                  > Rodzina to JEDNOŚĆ (przynajmniej powinna być jednością) wobec siebie i wobec
                  > świata.
                  Brzydko mowiąc, zwisa mi, co mysli o mnie swiat. Wazniejsza jest dla mnie
                  rodzina.
                  • emka_waw Re: a kto zostawia swoje panieńskie? 24.04.07, 10:06
                    > ale nie należy dziwić się ludziom, którzy wyrośli w pewnej
                    > > tradycji, że postępują tak, a nie inaczej.
                    > Emko, ja się nie dziwię. Przyjmuję ja równie naturalnie jak to, że ktoś
                    > niekoniecznie chce postępowac zgodnie z tradycją. Świadomie nie chce
                    postepować
                    > .
                    >
                    > > Tradycja ZAWSZE działa podświadomie.
                    > Może w twoim przypadku, do czego masz prawo.

                    Ja akurat przyjęłam nazwisko męża po wspólnej z nim naradzie w tym temacie, a
                    nie z automatu smile

                    Warto jednak przyjąc do
                    > wiadomości, ze są ludzie, którzy świadomie postępują zgodnie z tradycją.

                    Napisałaś dwa zdania, które są ze sobą sprzeczne... Najpierw, że świadomie nie
                    postępujesz zgodnie z tradycją, a potem że z tradycją można świadomie
                    postępować. Albo jedno, albo drugie.

                    >
                    > > Ludzie i relacje między nimi to WEWNĘTRZNA struktura rodziny (oczywiście
                    > > zasadnicza)
                    > Tak się składa, ze relacje ujawniają się na zewnątrz

                    ...między innymi przez wspólne nazwisko...

                    i miszkanie w szklanym
                    > domu nie ma nic do rzeczy, choc pewnie jeszcze by pomogło wypłynąc.

                    Ten akapicik OT

                    To była parafraza przeczytanych przeze mnie kiedyś słów żony pastora "dom
                    duchownego ma ściany ze szkła". Z tego, co mówiła, jest to poważnie
                    ograniczenie prywatności.

                    A złym
                    > relkacjom i jedno nazwisko nie pomoże.

                    Oczywiście, że nie... Nie głośmy tutaj truizmów smile
                    >
                    > > Nazwisko jest trochę jak obrączka - to ważny symbol małżeństwa. Symbol, n
                    > ie
                    > > treść, podkreślam!
                    > Rozejrzyj sie wsród grona 40-50-latków. Ilu z nich na co dzień nosi obrączkę.
                    > Obrączka to tylko symbol.

                    Jakieś 90%... Oprócz tych, którym palce tak zgrubiały, że nie są w stanie jej
                    włożyć, a nie można obrączki już poszerzyć. A nawet wtedy często kupują
                    symboliczne nowe srebrne obrączki i je noszą (znam taki przypadek).

                    Oczywiście, że symbol. Z tego, co widzę, niezmiernie dla tych ludzi ważny.
                    >
                    > > Rodzina to JEDNOŚĆ (przynajmniej powinna być jednością) wobec siebie i wo
                    > bec
                    > > świata.
                    > Brzydko mowiąc, zwisa mi, co mysli o mnie swiat.

                    Byłaby to słuszna postawa, gdybyś żyła w pustelni. Niestety, żyjemy w świecie,
                    który bardzo szybko nauczy cię tłumaczyć się, że jesteś matką swoich dzieci...

                    Wazniejsza jest dla mnie
                    > rodzina.

                    Kolejny truizm smile
                    • aska90 Re: a kto zostawia swoje panieńskie? 24.04.07, 10:23
                      Albo nie zrozumiałas, albo nie chcesz. OK, spróbuje wytłumaczyć.
                      Napisałaś, że tradycja zawsze działa podswiadomie.

                      Ja przyjmuję, ze ktoś niekoniecznie chce postępować zgodnie z tradycją. I robi
                      to świadomie. Swiadomie nie chce postępowac z tradycją.

                      > > > Tradycja ZAWSZE działa podświadomie.
                      > > Może w twoim przypadku, do czego masz prawo.
                      Istnieją też ludzie, w przypadku ktorych tradycja działa podswiadomie. Być moze
                      ty do nich nalezych - i masz do tego prawo - skoro z przekonanie twierdzisz, że
                      tradycja ZAWSZE działa podswiadomie.

                      > Warto jednak przyjąc do
                      > > wiadomości, ze są ludzie, którzy świadomie postępują zgodnie z tradycją.
                      I są też ludzie, którzy ŚWIADOMIE postępują zgodznie z tradycją. Do czego mają
                      pełne prawo.

                      Najpierw, że świadomie nie
                      > postępujesz zgodnie z tradycją, a potem że z tradycją można świadomie
                      > postępować.
                      Ja akurat czasami świadomie postępuję zgdonie z tradycją, a czasami swiadomie
                      wbrew tradycji. Zalezy od tego, jakich aspektów zycia tradycja dotyczy.

                      > > Tak się składa, ze relacje ujawniają się na zewnątrz
                      >
                      > ...między innymi przez wspólne nazwisko...
                      Mozesz rozwinąc, co masz na myśli.

                      > Byłaby to słuszna postawa, gdybyś żyła w pustelni. Niestety, żyjemy w
                      świecie,
                      > który bardzo szybko nauczy cię tłumaczyć się, że jesteś matką swoich dzieci...
                      Emko, czy kobieta nosi nazwisko dziecka, czy nie, w pewnych sytuacjach i tak
                      musi dokumentem udowodnić, ze to jej dziecko. Tłumaczyć się? Z czego? Tłumaczyć
                      mozna się przed sądem, ale nie z tego, ze jest się matką akurat tego dziecka.

                      • aska90 Re: a kto zostawia swoje panieńskie? 24.04.07, 10:24
                        *przed sądem z popełnionego przestępstwa.
                      • emka_waw Re: a kto zostawia swoje panieńskie? 24.04.07, 10:34
                        > Najpierw, że świadomie nie
                        > > postępujesz zgodnie z tradycją, a potem że z tradycją można świadomie
                        > > postępować.
                        > Ja akurat czasami świadomie postępuję zgdonie z tradycją, a czasami swiadomie
                        > wbrew tradycji. Zalezy od tego, jakich aspektów zycia tradycja dotyczy.

                        OK, przyjmuję wyjaśnienie.
                        >
                        > > > Tak się składa, ze relacje ujawniają się na zewnątrz
                        > >
                        > > ...między innymi przez wspólne nazwisko...
                        > Mozesz rozwinąc, co masz na myśli.

                        Symbole. Żyjemy bez wątpienia w kulturze symbolicznej, a wspólne nazwisko, tak
                        jak obrączka, jest symbolem małżeństwa. Uzewnętrznieniem waszej szczególnej
                        wewnętrznej więzi. Podkreśleniem, że nie jesteście dwójką ludzi związaną
                        papierkiem, a rodziną.
                        >
                        > > Byłaby to słuszna postawa, gdybyś żyła w pustelni. Niestety, żyjemy w
                        > świecie,
                        > > który bardzo szybko nauczy cię tłumaczyć się, że jesteś matką swoich dzie
                        > ci...
                        > Emko, czy kobieta nosi nazwisko dziecka, czy nie, w pewnych sytuacjach i tak
                        > musi dokumentem udowodnić, ze to jej dziecko. Tłumaczyć się? Z czego?
                        Tłumaczyć
                        >
                        > mozna się przed sądem, ale nie z tego, ze jest się matką akurat tego dziecka.

                        smile))))))))))))

                        Powalający optymizm. Szkoda, że kompletnie bez podstaw, przynajmniej w tym
                        kraju...
                        • aska90 Re: a kto zostawia swoje panieńskie? 24.04.07, 10:45
                          > Symbole. Żyjemy bez wątpienia w kulturze symbolicznej, a wspólne nazwisko,
                          tak
                          > jak obrączka, jest symbolem małżeństwa. Uzewnętrznieniem waszej szczególnej
                          > wewnętrznej więzi. Podkreśleniem, że nie jesteście dwójką ludzi związaną
                          > papierkiem, a rodziną.
                          Powtórzę, w moim przypadku rodzinę tworzą ludzie i to oni są podkresleniem
                          rodziny. Rozumiem jednak, ze dla ciebie podkresleniem są i nazwisko i obraczka.
                          OK, masz do tego prawo.

                          > Powalający optymizm. Szkoda, że kompletnie bez podstaw, przynajmniej w tym
                          > kraju...
                          Emko, przykre, ze masz złe doswiadczenia. Ale nie obarczaj nimi innych, bo
                          dopiero to jest kompletnie bezpodstawne.
                          • emka_waw Re: a kto zostawia swoje panieńskie? 24.04.07, 11:04
                            > Powtórzę, w moim przypadku rodzinę tworzą ludzie i to oni są podkresleniem
                            > rodziny. Rozumiem jednak, ze dla ciebie podkresleniem są i nazwisko i
                            obraczka.

                            Dobrze to ujęłaś - podkreśleniem smile
                            >
                            > OK, masz do tego prawo.

                            Oczywiście smile Dlatego nie rozumiem tej wściekłej krucjaty, jaką niektórzy tu
                            prowadzą przeciw moim poglądom (nie ty akurat smile) - jakbym robiła zamach na ich
                            rodziny.
                            >
                            > > Powalający optymizm. Szkoda, że kompletnie bez podstaw, przynajmniej w ty
                            > m
                            > > kraju...
                            > Emko, przykre, ze masz złe doswiadczenia. Ale nie obarczaj nimi innych, bo
                            > dopiero to jest kompletnie bezpodstawne.

                            smile)))))))))))))))))))))))))))))))))))

                            NAPRAWDĘ jesteś optymistką. Ale to ci się w życiu przyda.

                            Ja "niestety" jestem realistką, i o takich akcjach jak ta szpitalna słyszałam
                            nie raz, nie dwa, nie trzy...
                            • aska90 Re: a kto zostawia swoje panieńskie? 24.04.07, 11:12
                              > Ja "niestety" jestem realistką, i o takich akcjach jak ta szpitalna słyszałam
                              > nie raz, nie dwa, nie trzy...
                              >
                              Ach, słyszałas. No tak, to wiele wyjaśnia.
                              • emka_waw Re: a kto zostawia swoje panieńskie? 24.04.07, 11:15
                                > > Ja "niestety" jestem realistką, i o takich akcjach jak ta szpitalna słysz
                                > ałam
                                > > nie raz, nie dwa, nie trzy...
                                > >
                                > Ach, słyszałas. No tak, to wiele wyjaśnia.

                                Nic nie wyjaśnia smile Ale możesz wyciągać pocieszające cię wnioski.

                                Tę akcję szpitalną miałam w najbliżej rodzinie akurat. A słowo "słyszałam"
                                oznacza u mnie relację naocznych świadków, a nie 'urban legend'.
                                • aska90 Re: a kto zostawia swoje panieńskie? 24.04.07, 11:21
                                  A słowo "słyszałam"
                                  > oznacza u mnie relację naocznych świadków, a nie 'urban legend'.
                                  No to przykre, ze naoczni swiadkowie mają tylko takie doswiadczenia. Ja mam na
                                  szczęscie innesmile))
                                  • emka_waw Re: a kto zostawia swoje panieńskie? 24.04.07, 11:44
                                    I naprawdę szczerze ci życzę, żebyś innych nie miała smile

                                    Aczkolwiek równie szczerze w to wątpię...
            • binkaa Re: a kto zostawia swoje panieńskie? 24.04.07, 09:50
              prawo 75 zł

              dochodza jeszcze
              dowod rejestracyjny jesli ktos posiada
              wszelkkie karty kredytowe
              i oczywiscie troche chodzenia do urzedów: pzu, opłaty mieszkaniowe i inne itp
              • emka_waw Re: a kto zostawia swoje panieńskie? 24.04.07, 10:13
                > prawo 75 zł

                To mamy 245 zł.
                >
                > dochodza jeszcze
                > dowod rejestracyjny jesli ktos posiada

                Za ile? Zróbmy wycenę małżeństwa smile

                Swoją drogą, dziwi mnie nieco, że są ludzie, którzy są w stanie wydać masę
                pieniędzy na ślub i wesele, a skąpią parę groszy na dokumenty, naprawdę...

                > wszelkkie karty kredytowe

                Jeśli ci każą płacić, to zmień bank na lepszy, mnie wymienili za darmo smile

                > i oczywiscie troche chodzenia do urzedów: pzu,

                Niby po co?

                opłaty mieszkaniowe i inne itp

                Twoje nazwisko mają gdzieś, dopóki płacisz smile
                • kotek.filemon Re: a kto zostawia swoje panieńskie? 24.04.07, 10:22
                  emka_waw napisała:

                  > > prawo 75 zł
                  >
                  > To mamy 245 zł.
                  > >
                  > > dochodza jeszcze
                  > > dowod rejestracyjny jesli ktos posiada
                  >
                  > Za ile? Zróbmy wycenę małżeństwa smile

                  Są takie zawody, w których własne wypracowane nazwisko jest rzeczą niemal
                  bezcenną i równie ważną jak osobiste umiejętności. Głupotą jest wtedy nazwisko
                  zmieniać bo można tylko na tym stracić. Głównie dlatego ja zapowiedziałem mojej
                  przyszłej, że na pewno nazwiska nie zmienię, choć nawet mi się jej nazwisko
                  podoba. A jej samej pozostawiłem decyzję - to przecież ona będzie nazwisko
                  nosić. Spora część panów nalega na małżonki, żeby koniecznie nosiły ich nazwisko
                  - widocznie poza nim niewiele mają żonie do zaoferowania, skoro to sprawa życia
                  i śmierci...

                  • emka_waw Re: a kto zostawia swoje panieńskie? 24.04.07, 10:27
                    > Są takie zawody, w których własne wypracowane nazwisko jest rzeczą niemal
                    > bezcenną i równie ważną jak osobiste umiejętności. Głupotą jest wtedy nazwisko
                    > zmieniać bo można tylko na tym stracić. Głównie dlatego ja zapowiedziałem
                    mojej
                    > przyszłej, że na pewno nazwiska nie zmienię, choć nawet mi się jej nazwisko
                    > podoba.

                    To jest racjonalny, sensowny, i rzeczowy argument. Wreszcie.

                    A jej samej pozostawiłem decyzję - to przecież ona będzie nazwisko
                    > nosić. Spora część panów nalega na małżonki, żeby koniecznie nosiły ich
                    nazwisk
                    > o
                    > - widocznie poza nim niewiele mają żonie do zaoferowania, skoro to sprawa
                    życia
                    > i śmierci...

                    Na szczęście takich ortodoksów nie znam, większość moich znajomych wybiera
                    jedno nazwisko (jej lub jego) na bazie konsensusu i zdrowego rozsądku.
            • michal_powolny1 Re: a kto zostawia swoje panieńskie? 24.04.07, 10:21
              Obserwuję tą dyskusję i nie mogę się nadziwić jak młode inteligentne kobiety
              tak ochoczo chcą pozbawić się części siebie przy okazji zawarcia małżeństwa.
              Gdzie wasza godność i świadomy wybór? Facet chce więc spełnię jego wymagania?
              Tylko po co? Jednocześnie skarżycie się na złe teściowe i twierdzicie że to nie
              rodzina? Ok, to po co wam była zmiana nazwiska?
              Padają także argumenty że bez takowej zmiany będą kłopoty w sprawach
              administracyjnych związanych z dziećmi. Nie jest to prawda. Nowe dowody
              powodują że urzędas i tak musi sprawdzić czy pani X jest matka dziecka X.
              I zmiana nazwiska niczego nie ułaątwi. Skomplikuje wam za to życie (US, banki,
              olisy ubezpieczeniowe, karty do sklepów) i będziecie musiały udowadniać że to
              co napisłyście przed ślubem i zmianą nazwiska jest wasze. A z tym jest więcej
              problemów. Faceci są wygodni
              i unikją takich problemów.
              • nives1 Re: a kto zostawia swoje panieńskie? 24.04.07, 10:51
                A ja jestem tradycjonalistką
                Zmieniam nazwisko na męża i nigdy się nie zastanawialam czy pozbywam sie części
                swojej osobowości. Może gdyby moje nazwisko miało jakies znaczenie - np.
                robiłabym niesamowitą karierę zawodową i juz wszyscy moi współpracownicy i
                ludzie z branży znali by mnie pod tym nazwiskiem - moze zastanowiłabym się nad
                podwójnym.
                Dlaczego godność i świadomy wybór ma sie równać z pozostawieniem panieńskiego
                nazwiska?? To chyba nie ma zadnego wpływu na mój charakter ;D Problemy w
                urzędach ?? nie przesadzaj - wystarczajaco duzo problemów ma sie i bez zmiany
                nazwiska - papiery giną bez wzgledu jak sie nazywasz, niekompetentni urzędnicy
                zatrują ci zycie nawe jeśli będziesz nosić królewskie nazwisko.
                Nikt mnie nie nakłaniał do zmiany nazwiska na męża i uważam że własnie przez to
                e podjęłam świadomą decyzję, zachowałam swoją godnośc i mozliwosc własnych
                wyborów
                • emka_waw Re: a kto zostawia swoje panieńskie? 24.04.07, 11:05
                  > A ja jestem tradycjonalistką
                  > Zmieniam nazwisko na męża i nigdy się nie zastanawialam czy pozbywam sie
                  części
                  >
                  > swojej osobowości. Może gdyby moje nazwisko miało jakies znaczenie - np.
                  > robiłabym niesamowitą karierę zawodową i juz wszyscy moi współpracownicy i
                  > ludzie z branży znali by mnie pod tym nazwiskiem - moze zastanowiłabym się
                  nad
                  > podwójnym.
                  > Dlaczego godność i świadomy wybór ma sie równać z pozostawieniem panieńskiego
                  > nazwiska?? To chyba nie ma zadnego wpływu na mój charakter ;D Problemy w
                  > urzędach ?? nie przesadzaj - wystarczajaco duzo problemów ma sie i bez zmiany
                  > nazwiska - papiery giną bez wzgledu jak sie nazywasz, niekompetentni
                  urzędnicy
                  > zatrują ci zycie nawe jeśli będziesz nosić królewskie nazwisko.
                  > Nikt mnie nie nakłaniał do zmiany nazwiska na męża i uważam że własnie przez
                  to
                  >
                  > e podjęłam świadomą decyzję, zachowałam swoją godnośc i mozliwosc własnych
                  > wyborów

                  Napiszę tylko jedno: W 10000% SIĘ ZGADZAM smile))
                • michal_powolny1 Re: a kto zostawia swoje panieńskie? 24.04.07, 14:05
                  Powtórzę. Faceci w większości są leniami i unikają wszelkich sytuacji
                  wymagających dodatkowego wysiłku. I dlatego tak niechętnie przyjmują nazwisko
                  żony, nie chce im się im zmieniać papierów i udowadniać iż pan C to ten sam
                  facet co pan B ale B to był przed ślubem.
                  Nie chce mi się wierzyć że przed wyjściem za mąż nie macie żadnego osobistego
                  dorobku-obronionej pracy magisterskiej, sukcesów w pracy i tym podobnych.
                  Napradwę nie chce mi się wierzyć.
                  A bezmyślne poddanie się woli męża i przyjęcie jego nazwiska jest tylko nic nie
                  znaczącym symbolem. A kosztuje wiele.
                  • andziashea Re: a kto zostawia swoje panieńskie? 24.04.07, 14:10
                    Powolny, daj spokoj, i tak nie zrozumie. To dla niej zbyt trudne.
    • madzik751 Re: i ja tez mam panienskie.... 24.04.07, 08:42
      moj malzonek bardzo chcial przyjac moje a ze jego zbytnio mi sie nie podobalo
      wiec nie mialam nic przeciwko temu aby pozostac przy swoim
      • paulina.galli Re: i ja tez mam panienskie.... 24.04.07, 10:03
        Najprawdopodobniej ja tez smile (jeszcze nie wiem)
        Bardzo lubie swoje nazwisko, uwazam ze mi pasuje do imienia (drugi człon nicka
        jest poczatkiem nazwiska smile i "nie umiem sobie wyobrazic" ze sie inaczej
        nazywam smilesmilesmile
        Wzielabym podwojne ale i moje nazwisko i nazwisko Narzeczonego jest długie i
        oba sie koncza na "ski" i glupio to wyglada i sie wymawia (a juz nawet nie chce
        sobie wyobrazac swojego podpisu - a imie "paulina" do najkrotszych tez nie
        nalezy smile- na np. karcie kredytowej , w bankach i innych takich okazjach smilesmilesmilesmile
        Tak wiec podwójnego nie bedzie na 100%
        Panienskie na 80%
        a ew. nazwisko meza - szacuje jakies 20% :
    • misumi Re: a kto zostawia swoje panieńskie? 24.04.07, 10:49
      będę miała podwójne
    • nesicha ja bede miec wagonik:) 24.04.07, 11:40
      mialam w ogole nie zmieniac nazwiska,
      bo dziwne jest dla mnie, ze przez cale zycia nazywalam sie tak jak sie nazywam
      a potem mam byc inaczej...
      ale ze wzgledu na narzeczonego, dla ktorego jest to wazne
      dodam jego nazwisko do mojego
      (i przyznam sie, ze to chyba mile?)

      smile
    • vivi22 Re: a kto zostawia swoje panieńskie? 24.04.07, 11:44
      moja pierwsza myśl była taka, żeby zostać przy panieńskim. Całe życie tak
      miałam na nzwisko więc czemuż miałabym je teraz zmieniać? narzyczone chce
      przejąć moje nazwisko ale też zastanawiamy się, żeby każde pozostało przy
      swoim... Jeszcze trochę czasu do podjęcia decyzji mamy.
    • lubna i ja 25.04.07, 10:05

    • twinnie77 Kolejność w podwójnym nazwisku 31.05.07, 22:32
      A orientujecie się może, czy w przypadku podwójnego nazwiska, można jako
      pierwsze wpisać nazwisko męża, a jako drugie swoje panieńskie?? Chciałabym mieć
      podwójne nazwisko, ale moje + męża nie brzmi zbyt dobrze. Gdybym
      mogła 'odwrócić' kolejność, byłoby extra.
    • sierpniowa_julka będę miała podwójne 31.05.07, 22:42

    • ursus_arctos Re: a kto zostawia swoje panieńskie? 01.06.07, 13:59
      zostawilam swoje panienskie. juz kiedys pisalam, ze nigdy nie widzialam powody
      dla ktorego nazwisko mialabym zmieniac. narzeczonego o zgode nie pytalam, nie
      widzialam takiej potrzeby. on zreszta najpewniej bylby zdziwiony gdybym chciala
      zmienic. taki dziwny jest ten moj chlop smile
      • lubna mój tak samo dziwny :-) 02.06.07, 19:09
        z innym bym nie wytrzymała smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka