smutna_minka 27.04.07, 11:30 ... ( Tak. To nie żart. I to już jutro. A mnie serce pęka. A dlaczego tak jest? On ma swoje zobowiązania, ja swoje. Zbyt późno się poznaliśmy i dlatego mimo tego, co jest między nami nie możemy być razem. Jak przeżyć jutrzejszy dzień? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
inkageo Re: Mój "chłopak" się żeni... 27.04.07, 11:37 Dobre wino i spotkanie z przyjaciółkami! Odpowiedz Link Zgłoś
agusia1801 Re: Mój "chłopak" się żeni... 27.04.07, 11:37 bardzo ci wspolczuje, ale opowiedz coś wiecej, jak to zapozno sie spotkaliscie?? w zeszłym tygodniu?? Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaaaa24 Re: Mój "chłopak" się żeni... 27.04.07, 11:43 Jeśli On czuje to co Ty, to współczuję Jego przyszłej żonie... Odpowiedz Link Zgłoś
maroonbug Re: Mój "chłopak" się żeni... 27.04.07, 11:45 to bardzo smutne. i przykro tak myslec, ale byc moze, jesli mimo tego co jak twierdzisz jest miedzy wami, on sie jednak zeni, nie warto zalowac? wyplacz sie jutro pozadnie, ale nie sama, tylko z przyjaciolkami, a w niedziele zacznij nowy etap, bez niego. Odpowiedz Link Zgłoś
kacha95 Re: Mój "chłopak" się żeni... 27.04.07, 11:54 faceci to tchórze... nawet jak bardzo Cię kocha to niezawiedzie tej drugiej..... Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Mój "chłopak" się żeni... 28.05.07, 17:18 Boję się, że to właśnie dą drugą (a w zasadzie tą pierwszą) zawiedzie najbardziej... Odpowiedz Link Zgłoś
czarodziejkakubusia Re: Mój "chłopak" się żeni... 27.04.07, 12:01 A to przykre,nic więcej nie napisałaś jednak.Nie wiemy,jak wygląda wasza sytuacja.Jeśli ich ślub ma być szczery i prawdziwy,on musiałby narzeczonej powiedziec o twoim istnieniu i swoich uczuciach.A ty,jeśli zamilkłaś, nie masz potem prawa wtrącać się w ich życie. Odpowiedz Link Zgłoś
smutna_minka Re: Mój "chłopak" się żeni... 27.04.07, 12:07 obawiam się, że gdyby powiedział jej prawdę to do tego ślubu by nie doszło... Odpowiedz Link Zgłoś
folavril to zwykła z niego ŚWINIA 28.04.07, 16:31 przepraszam, ale takie mam zdanie, chyba nie muszę się tłumaczyć, że to podłość, brać ślub z jedną a kochać drugą. to nie jest FACET. Odpowiedz Link Zgłoś
kenzoania Re: Mój "chłopak" się żeni... 27.04.07, 12:09 Szczerze współczuję. I nie zazdroszczę takiej sytuacji żadnej ze stron. Tak jak pisały dziewczyny babskie spotkanie z % może nie pomoże ale na pewno na chwilę zapomnisz. Jak to dobrze, że mój TŻ nie jest z odzysku Odpowiedz Link Zgłoś
kenzoania Re: Mój "chłopak" się żeni... 27.04.07, 12:10 a z drugiej strony ile wart jest taki facet, który ukrywa coś (jak mi się wydaje poważnego) przed swoją przyszłą żoną...? Ja bym takiego nie chciała. Odpowiedz Link Zgłoś
miwonka81 Re: Mój "chłopak" się żeni... 27.04.07, 12:16 Właściwie mogę powiedzieć że wiem co czujesz. Ja i taki jeden nigdy nie będziemy razem bo w pewnym sensie żyjemy w dwóch róznych światach (ja nie wybieram się za granicę na dłużej niż wakacje, on w jednym kraju nie wytrzyma dłużej niż 4 lata - syndrom dziecka placówkowego), mimo że jak się spotykamy atmosfera tak się zagęszcza, że, jak mówi mój kolega, az się duszno robi. Już się z tym pogodziłam, chociaż raz podjęłam wyzwanie. Ja mam swoje życie, on swoje. Tylko czasem nachodzą mnie myśli w stylu "co by było gdyby..." Odpowiedz Link Zgłoś
anoolek Re: Mój "chłopak" się żeni... 27.04.07, 12:41 Jesli rzeczywiscie gdyby ta druga wiedziala, to do slubu by nie doszlo, to oznacza, ze TEN SLUB NIE POWINIEN SIE ODBYC... ONA POWINNA WIEDZIEC< BO TO NIEUCZCIWE...\ A co mowi o tym on??? Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
an20 Re: Mój "chłopak" się żeni... 27.04.07, 12:55 sytuacja tragiczna dla wszystkich. Na miejscu tej kobiety bym chciala wiedziec jak uczciwy jest moj przyszly maz wobec mnie i byloby najlepiej dla wszystkich zeby do slubu nie doszlo. On oszukuje wlasne serce, a to na dluzsza mete nie przyniesie nikomu szczescia. Odpowiedz Link Zgłoś
katarzyna16071 Re: Mój "chłopak" się żeni... 27.04.07, 12:59 Dziewczyno zostaw go w spokoju!!!!! Po co się pchasz w cudze życie!!! Za kilka tygodni poznasz nowy obiekt swoich westchnień!!!! Mam nadzieję, że tym razem jakiś wolny!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
katarzyna16071 Re: Mój "chłopak" się żeni... 27.04.07, 13:03 c.d. a jeśli on poczuł do Ciebie to co Ty do niego, to wg. mnie ten facet to zwykła świnia!!! Jak byś sie czuła na miejscu jego narzeczonej!? Ja nie życzę tego żadnej dziewczynie. Tacy faceci zwyczajnie nie zasługują na szacunek!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
miwonka81 Re: Mój "chłopak" się żeni... 27.04.07, 14:53 katarzyna16071 napisała: > c.d. a jeśli on poczuł do Ciebie to co Ty do niego, to wg. mnie ten facet to > zwykła świnia!!! ... > Tacy faceci zwyczajnie nie zasługują na szacunek!!!! To straszne, że facet coś poczuł! Świnia z niego! A znasz takie powiedzenie "serce nie sługa"? A jakby ktoś kazał Ci przestać kochać Twojego przyszłego męża to odkochałabyś sie w nim w ciągu jednego dnia? To nie jest taki proste... Człowiek niby jest najinteligentniejszym stworzeniem na Ziemi, ale nad pewnymi rzeczami (uczuciami) nie jest w stanie zapanować Odpowiedz Link Zgłoś
lacitadelle Re: Mój "chłopak" się żeni... 27.04.07, 15:16 > katarzyna16071 napisała: > > > c.d. a jeśli on poczuł do Ciebie to co Ty do niego, to wg. mnie ten facet > to > > zwykła świnia!!! ... > > Tacy faceci zwyczajnie nie zasługują na szacunek!!!! > > To straszne, że facet coś poczuł! Świnia z niego! > A znasz takie powiedzenie "serce nie sługa"? A jakby ktoś kazał Ci przestać > kochać Twojego przyszłego męża to odkochałabyś sie w nim w ciągu jednego dnia? > To nie jest taki proste... Człowiek niby jest najinteligentniejszym stworzeniem > > na Ziemi, ale nad pewnymi rzeczami (uczuciami) nie jest w stanie zapanować nie chcę się wtrącać, ale mojej przedmówczyni chyba chodziło o coś innego: facet jest świnią, bo żeni się z kobietą i ukrywa przed nią, że czuje coś do innej. Odpowiedz Link Zgłoś
smutna_minka Re: Mój "chłopak" się żeni... 27.04.07, 13:09 Dobra dziewczyny! Należy Wam się kilka słów prawdy. Chociaż zdaję sobie sprawę, że po tym co napiszę nie zostawicie na mnie "suchej nitki". Powinnam zacząć od tego, że jestem mężatką. Tak, dobrze przeczytałyście - mężatką. Poznaliśmy się kilka lat temu. Nie przeszkadzało mu to, że jestem zajęta, bo to co czuł do mnie było tak wyjątkowe, że nic innego dla niego się nie liczyło. Znalazłam w nim swoją drugą połówkę, ale nie miałam dość odwagi by skończyć swoje, z resztą niezbyt szczęśliwe małżeństwo. Bo niestety drogie dziewczęta życie po ślubie nie zawsze jest tak udane jakbyśmy sobie tego życzyły. Potem przez nieporozumienie kontakt nam się urwał. Był już w tym czasie z kimś. Kilka miesięcy temu nasze drogi znowu się zeszły. I okazało się, że nie jesteśmy w stanie bez siebie żyć. Ale niestety jego związek zaszedł już za daleko. Jutro ślub. Ja wiem, że nasza przyszłość razem jest nierealna - zbyt dużo przeszkód mielibyśmy do pokonania. Ale nawet nie wyobrażacie sobie jakie to koszmarnie uczucie mieć to świadomość, że jutro ten cholerny ślub. A teraż proszę, poużywajcie sobie! Zmieszajcie mnie z błotem! Proszę, nie krępujcie się - pewno myślicie sobie, że wy nigdy byście czegoś takiego nie zrobiły. Ale wierzcie mi, że ja przed ślubem, ani krótko po nim też tak myślałam... Ale widać życie pisze dla nas inne scenariusze. Odpowiedz Link Zgłoś
inkageo Re: Mój "chłopak" się żeni... 27.04.07, 13:19 Wszystko się ułoży.. Często tak jest, że chcemy mieć to co jest poza naszym zasięgiem, bo w tym cały urok.. Co za atrakcja w posiadaniu czegoś łatwo dostępnego. Pewnie gdybyście pobyli razem nie mając żadnych utrudnień i ograniczeń czar szybko by prysnął.. Zapomnisz o nim i będzie dobrze Odpowiedz Link Zgłoś
monika20073 Re: Mój "chłopak" się żeni... 27.04.07, 13:32 Moim zdaniem tez to jest podpucha. Na maxa. Odpowiedz Link Zgłoś
miwonka81 Re: Mój "chłopak" się żeni... 27.04.07, 14:59 Ehh... My poki co świadomie staramy się nie utrzymywać kontaktu, żeby nie robić sobie na wzajem problemów ale i tak jak on jest w Polsce nawet przez 2 tygodnie co pół roku, to na siebie ciągle wpadamy... Odpowiedz Link Zgłoś
smutna_minka Re: Mój "chłopak" się żeni... 27.04.07, 15:06 miwonka81 dzięki. Przynajmniej Ty mnie rozumiesz choć trochę. Odpowiedz Link Zgłoś
miwonka81 Re: Mój "chłopak" się żeni... 27.04.07, 15:21 Ja Tobie też dziękuję za ten wątek bo już muślałam, że cos ze mną nie tak ; )))) Trzymaj się : ))) Odpowiedz Link Zgłoś
globetrotter-ka Re: Mój "chłopak" się żeni... 28.04.07, 13:56 Nawet jesli to teraz okrutnie zabrzmi, uwazam, ze jestes sama sobie winna. Moglas kilka lat temu odejsc od swego meza, jesli Wam sie malzenstwo i tak nie ukladalo i bedac "wolna" probowac zaczac od nowa z tym drugim. Naturalnie nie wiadomo, jakby sie wtedy sytuacja miedzy Wami ulozyla, ale nawet jesli nic by z tego nie wyszlo, nie mialabys sobie nic do zarzucenia, poniewaz "sprobowalas". Nie mialas zbyt wiele do stracenia. A jesli on czuje do Ciebie to samo, co Ty do niego - jest dla mnie zaklamanym tchorzem. W tym wypadku jest mi jedynie zal jego zony, ktora zapewne o tym wszystkim bladego pojecia nie ma. I na sama mysl, ze za kilka godzin bedzie stal przed oltarzem i slubowal tamtej kobiecie "milosc, wiernosc i uczciwosc malzenska" mi sie niedobrze robi... Odpowiedz Link Zgłoś
leeloo2002 Re: Mój "chłopak" się żeni... 29.04.07, 21:40 sluchaj, skoro nie mialas odwagi zakonczyc swojego malzenstwa w odpowiednim czasie, mimo ze rzekomo spotkalas swoja druga polowke, to sama jestes sobie winna. trzeba brac odpowiedzialnosc za swoje zycie i nie mozna trzymac kilku srok za ogon Odpowiedz Link Zgłoś
blueant Re: Mój "chłopak" się żeni... 04.05.07, 16:36 a po co mamy Cie mieszac z blotem???? Masz to co chcialam na swoje wlasne zyczenie. Niech on sie ozeni, tym sobie badz ze swoim mezem, spotkajcie sie od czasu do czasu i cala czworka bedzie szczesliwa. Nie ma to jak uklady oparty na obustronnym ( w tym przypadku czterostronnym ) porozumieniu. W tym wszystkim zal mi bedzie tylko dzieci. Biedne stworzonka niech sie nie pchaja na ten swiat Odpowiedz Link Zgłoś
la_sposa_novella Re: Mój "chłopak" się żeni... 04.05.07, 20:57 rozumiem Cię dlatego właśnie sie rozwiodłam... -------------------------------------------------------------- PRZYMIERZALNIA Odpowiedz Link Zgłoś
agusia1801 Re: Mój "chłopak" się żeni... 27.04.07, 13:10 ok, ale nic nie wiemy tak naprawde. ile on jest z tamta dziewczyna? kiedy poznał ciebie? czy ty wiedziałaś ze on ma kogos jak sie poznaliście? Odpowiedz Link Zgłoś
dottanovia Re: Mój "chłopak" się żeni... 27.04.07, 13:28 Dlaczego mnie wydaje się to podpuchą? Jakoś nie wierzę w całą tą sytuację. Odpowiedz Link Zgłoś
kenzoania Re: Mój "chłopak" się żeni... 27.04.07, 13:29 no moja droga to sprawa jest prosta. Teraz to już "po ptokach". Trzeba było coś wykombinować wcześniej a nie obudzić się na dzień przed ślubem (zwłaszcza jak piszesz Twoje małżeństwo pozostawiało wiele do życzenia). Przepraszam jeśli brzmi to okrutnie ale wydaje mi się, że można było jakoś rozwiązać tą sytuację. Odpowiedz Link Zgłoś
agusia1801 Re: Mój "chłopak" się żeni... 27.04.07, 13:38 teraz to juz po sprawie. moze on poprostu stwierdzil ze nie bedzie na ciebie czekal i ulozyl sobie zycie. teraz albo naprawiaj małzeństwo, albo szukaj kogos innego pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
an20 Re: Mój "chłopak" się żeni... 27.04.07, 15:46 W takim razie (skoro wiecej napisalas) to nadal uwazam ze i tak facet oszukal sam siebie. Po pierwsze kiedy poznal swoja przyszla zone, czy ja kocha jak Ciebie ? czy wybral ja jako antidotum na brak Ciebie? w kazdym razie sytuacja tamtej kobiety nie jest do pozazdroszczenia. Ona go kocha jako jedynego faceta (tak sadze), a on co, jest szczery wobec niej ? Jest uczciwy wobec siebie? Nie wiem co bym, zrobila w Twojej sytuacji. Rozumiem, ze serce nie sluga itd.., ale skoro by tak sie stalo to wolalbym odejsc i zyc z kims kogo naprawde kocham i walczyc o to zeby byc z nim. Nie potrafilabym mieszkac, byc, i patrzec w oczy mezowi a myslec o kims innym. Rozumiem zobowiazania i poczucie obowiazku, ale jak to sie mowi dla prawdziwej milosci nie ma przeszkod, ktore mozna by nie przeskoczyc. A teraz skoro pozwoliliscie sobie oboje na to, zeby trwac mimo wszystko we wlasnych zwiazkach, to dajcie sobei szanse w nich nadal zyc. Niezaklucajcie sobei spokoju rodzinnego skoro ma tak juz byc. Pozdrawiam An Odpowiedz Link Zgłoś
duzezwierze Re: Mój "chłopak" się żeni... 27.04.07, 15:55 rozumiem autorke wątku,to faktycznie ciężka sprawa.No ale chyba już za poźno...moze jakies kilka miesiecy temu daloby sie poodkręcac...chyba ze dzis wieczorem.a jesli nie,to obetnij wszelkie kontakty i albo zajmij sie naprawianiem malzenstwa,albo odejdz.W sumie to bylam w podobnej sytuacji i wiem,ze nie jest latwo. Odpowiedz Link Zgłoś
czupakabra27 jutrzejsze panny młode 27.04.07, 16:21 Czy jutrzejszym pannom młodym nie przebiegły lodowate dreszcze po całym ciele? Prawdziwa miłość nie zna przeszkód. Jeśli widzi się tylko mur, a nie to co jest poza nim to znaczy, że ta miłość jest tylko porywem serca - iskrą ale nie ogniem. Odpowiedz Link Zgłoś
zwierzatko_mojej_mamy Re: jutrzejsze panny młode 27.04.07, 17:17 o to dopiero dobre gratuluje dedukcji na to nie wpadlam - piatek przed weekendem - mozg juz nie dziala :d ******* suwaczek Odpowiedz Link Zgłoś
ela.buu Re: Mój "chłopak" się żeni... 27.04.07, 17:58 jesli podczas zwiazku z nia sypial z toba to i tak to malzenstwo jako sakrament bedzie niewazne oszczedzila bys jemu i jej cierpien gdybys jej powiedziala to mniej zaboli i nie bedzie sie musiala tlumaczyc w sadzie biskupim i zwyklym Odpowiedz Link Zgłoś
gocharynka2 Re: Mój "chłopak" się żeni... 27.04.07, 19:54 Odnoszę wrażenie że koleżanka smutna_minka pisala te posty po obejrzeniu filmu z Julią Robert ktory był emitowany w zeszłym tygodniu a tytuł "Mój chłopak się żeni" Uważam że w necie tak jak i na drodze działa zasada ograniczonego zaufania co innego jest pokazać sukienkę kora nam sie podoba a co innego pisać posty tego typu. Odpowiedz Link Zgłoś
czarodziejkakubusia Re: Mój "chłopak" się żeni... 28.04.07, 14:05 Smutna minka - to dzisiaj.Ja nie będę wnikała w towją moralność,bo kto wiem,z jakich przyczyn towje małżeństwo się nie układa.Uważam jednak,że do drugiego ślubu należało nie dopuścić.Zwróć też uwage na to,że ten ślub nie będzie szczery,i nie wiem,czy na mocy kościelnego prawa nie będzie można go uznać za nieważny,gdyby jego jeszcze Narzeczona się dowiedziała.Wiem,że odwołanie ślubu w tym dniu nisie konsekwencje finansowe,duchowe,honorowe,wstyd,kłótnie z rodzinami,być może zerwanie pewnych kontaktów.Jesteśmy jednak dorośli i trzeba ponosić konsekwencję swoich czynów.Skoro on jednak ten ślub bierze,powinien zerwać z tobą kontakt.Nie możecie krzywdzić tej dziewczyny,a być może właśnie krzywdę jej wyrządzacie.I tego ja już nie zrozumiem i nie akceptuję.Trzymaj się-mimo wszystko! Odpowiedz Link Zgłoś
kasia_beb Re: Mój "chłopak" się żeni... 28.04.07, 17:27 Wydaje mi się, że sam fakt ślubu może potęgować to "uczucie". Pamiętam, jak mój były się żenił i choć minęły wtedy 3 lata od naszego rozstania a ja już miałam nowego faceta, nagle...zaczęło mi się wydawać, że to koniec świata. Że jego slub to pomyłka. Jak dobrze, że mi przeszło A co do reszty sprawy, nie komentuję. Żal mi, że dwie kobiety zakochały się w takim łajdaku. A jedna wiąże się z nim dziś przed Bogiem. Odpowiedz Link Zgłoś
gioseppe URWAĆ koNtaKT 28.04.07, 22:16 i to jak najszybciej inaczej będziesz się męczyć przez całe życie. i ty i on. a jak urwiecie kontakt to pomęczycie sie max 3-6miesięcy, potem to się trochę rozmyje i będzie mniej bolało powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
misia7401 Re: Mój "chłopak" się żeni... 04.05.07, 15:24 zawsze możesz się powiesić Odpowiedz Link Zgłoś
olgaaa1 Re: Mój "chłopak" się żeni... 28.05.07, 12:09 hmmm...w pewnym momencie jak czytałam tą historię to, aż się przestraszyłam, bo myłałam, że to moja historia. Mam bardzo złe zdanie o takich kobietach, taka jedna prawie rozbiła nasz związek, też miała męża i chyba była zakochana w moim N. Różnica była tylko jedna ona sądziła, że mój facet też ją kocha, a on ślepy tego niewidziął, uważał że to tylko przyjaźń. Pisała do niego 20 smsów dziennie, ona przyjeżdżała do niego razem ze swoją przyjaciółką do miasta w którym pracuje, zę niby przypadkiem, opowiadała jak to źle układa się jej z mężem w sferach SEXSUANYCH (dla mnie to nie do pomyśłenia) Ja bardzo się tym denerwowałam, nie chciałam być zazdrosna, bo mu UFAŁAM, ale wiedziałam co się święci, bo sama jestem kobietą i znam się na tym jak złapać faceta. Zaczeły się kłótnie,moje zazdrości (prawie się rozstaliśmy, przez jedną taką kłótnie) Potem jakoś to znosiłam, do momentu, aż zaczełam otrzymywać SMS w których było napisane, że mój N. mnie zdradza, w sumie w pierwszym momencie nie uwierzyłam, myślałam, że to żart, jednak kolejne dały mi do myślenia. Starałam się odszukać osobę która je pisała i odnalazłam, to ONA je pisała, postawiłam sprawę na ostrzu noża, popłakałam się i powiedziałam, żę albo ja albo ona. Prosiłam go aby powiedziął mi czy mnie zdradził. Nie zdradził, jestem tego pewna na 99,9%(nigdy nie można do końca ufać człowiekowi). Teraz znowu zaczeła się odzywać, a ja już psychicznie tej kobiet nie mogę znieść. Dlatego czytając takie bidulkowate opoowieści tych skrzywdzonych kobiet, stwierdzam, że niektóre mają naprawde ogromne urojenia i mylą przyjaźń jaką darzą je faceci z kochaniem. Odpowiedz Link Zgłoś
aaagatkaaa Re: Mój "chłopak" się żeni... 28.05.07, 13:32 wspólczuje Ci olgaaa1, też nie mogę zrozumieć takich kobiet Odpowiedz Link Zgłoś
danusia33 Re: Mój "chłopak" się żeni... 28.05.07, 14:35 olgaaa1, nie chciałabym siać w Tobie niepokoju, ale taka jesteś pewna swojego faceta? Powiedział Ci, że Cię nie zdradził, bo co miał Ci powiedzieć - sorki kochanie zdradziłem Cię. I taka jesteś pewna, że ona myliła się co do tego, że Twój facet coś do niej czuje? Sorki, ale atakujesz smutną_minkę pisząc o jej urojeniach (nie bronię jej bo trudno mi się ustosunkować do tego co napisała), a mnie żal właśnie takich panien, które są takie "pewne" swoich facetów. A może warto spojrzeć na niego bardziej trzeźwym i krytycznym okiem? Odpowiedz Link Zgłoś
olgaaa1 Re: Mój "chłopak" się żeni... 28.05.07, 15:19 Wychodze z założenia, że da się wyczuć zdradę, ufam mu bo nigdy mnie nie oszukał, poza tym ja wiem, że on by mnie akurat z nią nie zdradził, bo jest to żona kumpla...a dla niego przyjaźń to podstawa. A co do atakowanie smutnej_minki, to jeśli facet naprawde by ją kochał, to napewno nie brał by ślubu z tamt Odpowiedz Link Zgłoś
danusia33 Re: Mój "chłopak" się żeni... 28.05.07, 15:42 Pogratulować chłopaka! I wiary w jego uczciwość. Wychodzisz z założenia, że zdradę da się wyczuć? Jeśli tak jest to dziwię się tamtej dziewczynie, że wzięła ślub z tym gostkiem, skoro zdradzał ją ze smutną_minką. Powinna to przecież wyczuć... Odpowiedz Link Zgłoś
olgaaa1 Re: Mój "chłopak" się żeni... 28.05.07, 15:46 Wybacz, ale smutna_minka, nie pisała, że on zdradził swoją dziewczyne ;/ Poza tym uważam, że w związku liczu się przede wszystkim zaufanie i szczerość, oraz przyjaźń. Jeśłi bym mu nie ufała, a on wobec mnie nie był by szczery to nie bylibyśmy razem. Ale widocznie danusiu, ty masz inne priorytety w związku i ciekawa jestem jakbyś ty zachowała się będąc na moim miejscu Odpowiedz Link Zgłoś
danusia33 Re: Mój "chłopak" się żeni... 28.05.07, 15:58 No fakt. Nie napisała, że poszła z nim do łóżka. Ale pewne rzeczy można wyczytać między wierszami. Sorki, moje wypowiedzi możesz odczytać jako atak na Twoją osobę, ale nie dalej jak w ten weekend była świadkiem "wierności" faceta koleżanki. Przykładny mąż i ojciec. Tak by się mogło wydawać. Ale obłapianie w tańcu i pchanie się z jęzorem mimo stanowczych protestów nie zaliczałabym do dowodów wierności. Zbulwersowała mnie jego zachowanie i nie uwierzyłabym w to, gdyby ktoś mi o tym opowiedział, ale niestety byłam świadkiem tego zdarzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
danusia33 Re: Mój "chłopak" się żeni... 28.05.07, 15:59 Dodam jeszcze, że wcześniej za tego faceta dałabym sobie rękę uciąć. Odpowiedz Link Zgłoś
olgaaa1 Re: Mój "chłopak" się żeni... 28.05.07, 16:07 Wiesz mi się poprostu wydawie, że ona poprostu chciała nas skłócić, aby później mogła go pocieszać. Poza tym gdyby mnie z nią zdradzał, to niepozwalałby mi czytać od niej smsów i nieopowiadałby mi o czym rozmawiali na swoich spotkaniach. A tak na marginesie ten twój kumpel to dupek, ja bym mu dała w twarz. Odpowiedz Link Zgłoś
mimi78 miałam czy tez mam podobnie 28.05.07, 16:06 najpierw ożenił się mój facet - wpadł z inną - heh..nie mogłam tego przeboleć... teraz, gdy ja wychodzę za mąż, nagle pojawiły się 2 osoby, które zaczęły mącić że oni to by może jednak.... Jeden pół rroku temu, drugi 2 tygodnie temu. Nagle coś się w nich obudziło. I co? I nic.. trudno,. trzeba było walczyć wcześniej, trzeba było pokazać uczucia i mieć jaja a nie teraz mi robić wyrzuty. Odpowiedz Link Zgłoś
deodyma Re: Mój "chłopak" się żeni... 28.05.07, 16:15 jakby rzeczywiscie byl 'Twoj' to by sie nie zenil z inna... Odpowiedz Link Zgłoś
tezromantyczka Re: Mój "chłopak" się żeni... 28.05.07, 18:46 To podłe, że krzywdzi Ciebie i kobietę, z którą się żeni, bo jak mniemam - nie kocha jej?? Odpowiedz Link Zgłoś
a.bc Re: Mój "chłopak" się żeni... 28.05.07, 23:01 A ja myśle,że faceci to myślące zwierzątka i ot tak sobie nie żenią sie z pierwsza lepszą- po prostu musi być jakiś powód( kocha, lubi, chce) A my jak zwykle dorabiamy trzecie dno zatem ja powiem wprost- darujcie sobie te iluzje i zacznijcie stawać mocno na ziemi a nie bujać w obłokach! Trzeba sie czasami pogodzić z poraszką Odpowiedz Link Zgłoś