inkageo
28.04.07, 13:03
Kolejny raz proszę Was o radę, muszę zrobić coś z moimi włosami, bo czas
leci, a one jakoś nie robią się piękniejsze..
Pierwsza fotka dla osób o silnych nerwach - tak wyglądam, gdy umyję włosy i
nie ingeruję w ich wygląd, dziwnie się wykręcają i od kiedy ich nie farbuję
mają szarawy kolor:
img412.imageshack.us/my.php?image=60932392vs5.jpg
Tak wyglądają w świetle dziennym i sztucznym, gdy są wyprostowane (prostuję
prawie codziennie):
img177.imageshack.us/my.php?image=80568742za2.jpg
img177.imageshack.us/my.php?image=85220844qv9.jpg
Tu długość za brodę:
img412.imageshack.us/my.php?image=89903699qb4.jpg
Tu długość wyjściowa do brody i do takiej chyba chcę wrócić, ale włosy na
zdjęciu są rozjaśnione farbą i słońcem:
img99.imageshack.us/my.php?image=90866567gv1.jpg
A tak wyglądały kiedyś:
img99.imageshack.us/my.php?image=15047242tk4.jpg
Dla pełnego obrazu zdjęcie w sukni i z welonem:
img99.imageshack.us/my.php?image=19668453on5.jpg
I co ja biedna, skąpo obdarzona przez naturę mam robić...
Przestałam farbować te moje piórka, żeby się wzmocniły, ale nic to nie
pomogło. Fryzjerka proponuje mi zrobienie jaśniejszych refleksów na
wewnętrznej warstwie, które będę odświeżać tylko co pół roku, ale co z
cięciem.. Przychylam się do długości do brody, wyprostowanej i wymodelowanej
z wpiętym z tyłu welonem. A jakie jest wasze zdanie? Boję się, że po kilku
godzinach będę rozczochrana..