Dodaj do ulubionych

Jestem kolejną osobą , która chce sie wygadac :(

03.05.07, 14:30
...Męczą mnie różne myśli dotyczącej naszej przyszłości, a najbardziej tego
gdzie będziemy mieszkać po ślubie. Za każdym razem, gdy moi rodzice poruszają
ten temat chce mi się płakaćsadOtóż mój N jest jedynakiem i dla wszystkich było
rzeczą bardzo oczywistą, że będziemy mieszkać z jego rodzicami - przynajmniej
do czasu, kiedy to będzie nas stać na coś własnego (na chwilę obecną nie stać
nas na nic - ja kończę w tym roku studia, a mojemu N nauka na nieszczęście się
przedłużysad). Niestety gdy moja przyszła teściowa wyczuła pismo nosem, zaczęła
dawać nam do zrozumienia, że nas tam wcale nie chce. Odzywki w stylu..."z
Twojego pokoju to zrobimy sobie mini kino - bo musimy gdzieś telewizje
oglądać..." doprowadzają mnie do płaczu. Już nawet nie wspomnę, że ma 4
pokoje, z których może sobie to mini kino zrobić. Wiem, że ona do niczego nie
jest zobowiązana, ale takie teksty mogłaby dla siebie zostawić. Moi rodzice
się bardzo bulwersują , gdyż według Nich ich zadaniem jest zapewnić "dach nad
głową" moim braciom i ich żoną. I tak samo powinni postąpi rodzice mojego N.
Niestety w tej kwestii mają oddzielne zdania.sad Przeszło mi nawet przez myśl,
żeby nie robić wielkich uroczystości weselnych a pieniądze przeznaczyć na cele
mieszkaniowe- moi rodzice są oczywiście za tym rozwiązaniem. Powiedziałam Jej
o tym a ona na to ..."ale Ty nie możesz przeliczać Waszego związku na
pieniądze!!!..." Mam już tego dość!!!Mam ochotę jej powiedzie, co o tym
wszystkim myślę, ale jak na razie udaje mi sie opanowywać emocje. Mój N
niestety także milczy i to mnie wkurza. Mi nie wypada mówić niektórych rzeczy,
ale On mógłby stanąć kiedyś w naszej obronie.Tak się boję tego co jeszcze
przede mnąsad Wiem wiem można było by przełożyć wesele- znaleźć prace,
ustabilizować sie finansowo itd.Nie powiem, że o tym nie myślałam, ale czy to
byłoby odpowiednie rozwiązanie? Kochamy się i chcemy by razem! Nie wiem co o
tym wszystkim myślećsad Po tym całym zajściu wiem jedno, że nawet gdyby Jej coś
się odmieniło i by nas na kolanach prosiła, byśmy z nimi zamieszkali(w co
oczywiście wątpię) to ja nie dam się wciągnąć w to bagno za żadne skarby!!!

Sorki za zanudzanie, ale to jest najlepsze lekarstwo dla załamanych!Pa
Obserwuj wątek
    • kasiulkkaa Re: Jestem kolejną osobą , która chce sie wygada 03.05.07, 14:38
      Sorry, dziwisz się tesciowej? nie dośc, ze synuś len i bez grosza, to jeszcze
      sprowadza równie zamozną - dzięki własnej pracy - zonę i tesciowa ma być zachwycona.
      Zajmij się lepiej narzeczonym, namow go albo zmus do pracy, bo na razie jeszcze
      się nią nie zhanbił, a od tesciowej wara, bo ona akuart utrzymywac cię ani
      zapewniac dachu nad głową obowiązku nie ma.
    • slinshine Re: Jestem kolejną osobą , która chce sie wygada 03.05.07, 14:39
      No tak masz racje,nie robic wielkich uroczystosci tylko zainwestowac w
      mieszkanie.Bo czy by chcialas mieszkac z tesciowa ,ktora nie bardzo chce z wami
      mieszkac.Ciagle moze sie czegos czepiac itp wiec na spokojne mieszkanie z
      tesciowa nie ma chyba co liczyc?.
    • foto-zbyszek Re: Jestem kolejną osobą , która chce sie wygada 03.05.07, 14:39
      koleja para,która planuje małżeństwo ale nie mysla wczesniej o podstawach:gdzie
      beda mieszkac.najpierw trzeba dorosnac a potem zastanawiac sie nad
      sukienka,kwaiatkami i welonami... Płakac sie chce jak sie czyta takie
      historyjki! Czy wy rozumu nie macie?
      • slinshine Re: Jestem kolejną osobą , która chce sie wygada 03.05.07, 14:42

      • kocurki_dwa Re: Jestem kolejną osobą , która chce sie wygada 03.05.07, 14:52
        Rozumiem że w dzisiejszych czasach materialiści są już wszędzie ale ludzie co
        sie kochają i chcą być razem to muszą co, zrezygnować bo nie mają jeszcze
        własnego domu ,samochodu i najlepiej konta z 1 i w 6 zerowym ciągu?
        Rozumiem że dla Ciebie kasa to butla z tlenem bez której byś się udusił i
        zadławił flegmą.
        Wiele osób nie stać na własne , i jestem pewna ze 99% forumowiczów by
        potwierdziło to że gdyby nie rodzice to by nie mieli nic( dom, wyżywienie ,
        wykształcenie)
        Nie od razu Kraków zbudowano i nie raz król szył buty, można nie mieć nic i
        dojść do wszystkiego jak i zarazem mieć wszystko i nagle stracić.

        Kto Tu mówi o dojrzałości?

        • kunsia Re: Jestem kolejną osobą , która chce sie wygada 03.05.07, 14:57
          mhh moim zdaniem fajnie ze sie pobieraja jak sie kochaja i slub nie ma nic do
          reszty
          ale o dojrzalosci swiadczy wybranie pierwszego rozwiazania- wprowadzenia sie do
          rodzicow nie wazne nawet ktorych....
          a dlaczego nie pomyslec jak mozna inaczej
          wiem ze autorka napisala ze na nic ich ne stac- moze na za wysoki standart
          patrzyli moze sami chca mieskzac we wlasnej kawalerce...

          w ostatecznosci bardzo grzecznie poprosilabym rodzicow o pozyczke bardzo ladnie
          obiecujac oddanie jak tylko staniecie na wlasnych nogach
          a nie wymaganie ze sie wam nalezy bo oni maja tyle wolnych pokoi....
          moga miec cale zamczysko nic sie wam nie nalezy i jest to tylko i wylacznie ich
          dobra wola dac wam cokolwiek..
          • kocurki_dwa Re: Jestem kolejną osobą , która chce sie wygada 03.05.07, 15:38
            powiedz mi czy o dojrzałości świadczy własne mieszkanie?
            Np.Moi Rodzice mieszkali 7 lat z tesciami
            A do tej pory moja ciotka - siostra mojego ojsca mieszka Z matką meżem i 2
            dorosłych synów mimo ze oboje mają wysokie stanowiska w pracy(lekarze)
            • wawerka2 Re: Jestem kolejną osobą , która chce sie wygada 03.05.07, 23:08
              tak - świadczy..7 lat mieszkania z teściami to jakaś parodia małżeństwa!!
              • kotek.filemon Re: Jestem kolejną osobą , która chce sie wygada 04.05.07, 08:23
                > tak - świadczy..7 lat mieszkania z teściami to jakaś parodia małżeństwa!!

                Moi rodzice też tak musieli bo inaczej spaliby pod mostem. Odpukać do dziś im
                się dobrze układa, dociągnęli do perłowych godów i mają widoki na przyszłość.
                Nie zawsze mieszkanie z rodzicami oznacza zaraz totalną niezaradność.
        • kasiulkkaa Re: Jestem kolejną osobą , która chce sie wygada 03.05.07, 14:58
          Między minimum zdrowego rozsądku a kontem z 1 i 6 zerami jest całe mnóstwo
          innych rozsadniejszych mozliwości.

          Ale co ty mozesz o tym wiedziec, skoro tez bedziesz na łasce tesciowej:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=619&w=56927378&a=56927378
          • kunsia Re: Jestem kolejną osobą , która chce sie wygada 03.05.07, 15:01
            Sorki jestesmy troche wszyscy niemili a mielismy cie chyba pocieszyc ale
            poczytaj co piszemy i zastanow sie troszke bo skoro tyle osob tak uwaza to moze
            troszke mamy racje?

            zastanow sie naprawde nad innymi mozliwosciami

            mam nadzieje ze to czytasz...
          • foto-zbyszek Re: Jestem kolejną osobą , która chce sie wygada 03.05.07, 15:09
            kasiulkkaa napisała:

            > Między minimum zdrowego rozsądku a kontem z 1 i 6 zerami jest całe mnóstwo
            > innych rozsadniejszych mozliwości.
            >
            > Ale co ty mozesz o tym wiedziec, skoro tez bedziesz na łasce tesciowej:
            > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=619&w=56927378&a=56927378


            Masz 100% racji. Ciesze sie,ze nie tylko faceci uzywaja mózgu do myslenia smile
            Tak trzymać!
            • kocurki_dwa Re: Jestem kolejną osobą , która chce sie wygada 03.05.07, 15:35
              smile jestes beznadziejny
              Wy tylko patrzycie na blond dupy z duzym zapleczem finansowymtongue_out
              A jak strzelacie dzieciaka to zapominacie o Tymsmile w wiekszości
              • kasiulkkaa Re: Jestem kolejną osobą , która chce sie wygada 03.05.07, 15:38
                > Wy tylko patrzycie na blond dupy z duzym zapleczem finansowymtongue_out
                Przykre doprawdy, ze masz tak niemiłe doswiadczenia. Tylko ze u ciebie to raczej
                duża doopa, a nie zaplecze finansowe.

                > A jak strzelacie dzieciaka to zapominacie o Tymsmile w wiekszości
                O Tym? A co to jest To? Kolejna nazwa własna? Czego?
                • kocurki_dwa Re: Jestem kolejną osobą , która chce sie wygada 03.05.07, 15:40
                  Wyszczekana małolata jesteś, Tylko że na Tym kariery nie zrobiszbig_grin
                  • kasiulkkaa Re: Jestem kolejną osobą , która chce sie wygada 03.05.07, 15:44

                    > Wyszczekana małolata jesteś
                    Daj ci Boze zdrowie za ten komplement, bo na zrozum juz za pozno.

                    >Tylko że na Tym kariery nie zrobiszbig_grin
                    O, a na czym mozna zrobic? Pochwalisz się swoim swiatłym przykładem? Raczej nie,
                    bo nie masz czymsmile)
          • kocurki_dwa Re: Jestem kolejną osobą , która chce sie wygada 03.05.07, 15:34
            big_grin hahaha grzebiesz dalej w starych smieciachsmile
            Nie potrzebujemy juzżtego - do Twojej Wiadomosci mamy już Własne M3
            • kasiulkkaa Re: Jestem kolejną osobą , która chce sie wygada 03.05.07, 15:36
              Własne M3 to nazwa własna?
              Tatusia ubiłas czy tesciowa przepisała mieszkanie na was?
              • kocurki_dwa Re: Jestem kolejną osobą , która chce sie wygada 03.05.07, 15:39
                Prymitywna jesteś zadając takie pytaniasmile
                • kasiulkkaa Re: Jestem kolejną osobą , która chce sie wygada 03.05.07, 15:42

                  > Prymitywna jesteś zadając takie pytaniasmile
                  No popatrz, to dostosowałam się idealnie do twojego "poziomu";p
        • greeneyedgirl Re: Jestem kolejną osobą , która chce sie wygada 03.05.07, 15:12
          sorry, ale jak wyobrazasz sobie w przyszlosci wykarmienie dziecka? sama
          miloscia?
          ocknij sie
        • wawerka2 Re: Jestem kolejną osobą , która chce sie wygada 03.05.07, 23:05
          z pewnością 99% forumowiczów (forumowiczek) potwierdziłoby, że gdyby nie
          rodzice, nie mieliby by nic. Co nie przeczy, że ta sytuacja akurat jest
          przykładem totalnego braku odpowiedzialności i dojrzałości..Zakładając rodzinę
          powinni być odpowiedzialni nie tylko za siebie, ale i za dzieci, które zrodzą
          się prędzej, czy później z tego związku...W sytuacji, w której sami są jeszcze
          dziećmi na garnuszku swoich rodziców i oni i ich rodzice wykazują się totalną
          nieodpowiedzialnością i brakiem dojrzałości..
      • memphis90 Re: Jestem kolejną osobą , która chce sie wygada 04.05.07, 12:26
        Nie zawsze jest tak różowo i wiele planów moze wziąć w łeb. My mamy mieszkanie,
        planowaliśmy zacząć budowę swojego domu i nagle okazało sie, że nie wolno mi
        robić stażu w Krakowie, tylko w moim mieście (a staż mam obowiązkowy, bez niego
        nie wolno mi pracować w zawodzie). Teraz kombinujemy jak mnie zameldować na
        stałe w Krakowie- i nijak nam się to nie udaje. Wiec albo kolejne rozstanie,
        albo nieplanowane bezrobocie.
    • kasiaaaa24 Re: Jestem kolejną osobą , która chce sie wygada 03.05.07, 14:43
      A za ile ślub? Przepraszam za to pytanie, ale gdzie się podziejecie po ślubie?
      Każde u swojej mamusi, czy pod most? W tej sytuacji nawet myślę, że lepiej nie
      mieszkać z teściową, Ona wykończy Was psychicznie i być może nawet doprowadzi
      do rozpadu małżeństwa. W tej sytuacji wypadałoby wynająć mieszkanie, ale jeśli
      nie macie oboje stałych (i przyzwoitych) dochodó, to nici z tego. Nie wiem skąd
      jesteście, ale w Krakowie 1000 zł za wynajem marnego mieszkania. A gdzie cała
      reszta? Nie wiem co Ci doradzić. Zaraz posypią się opinie, że przy takim braku
      dojrzałości i samodzielności finansowej nie powinniście brać ślubu, bo dzieci
      nie powinny... W Waszej sytuacji nawet kredyt na mieszkanie nie wchodzi w grę.
      Powinniście porozmawiać otwarcie z teściową, czy możecie po ślubie korzystać z
      jednego pokoju, ale i tak dla mnie to nie jest rozwiazanie. A jaką wersję macie
      poza tą o mieszkaniu z teściową na chwilę obecną?
    • stewe_griffin Re: Jestem kolejną osobą , która chce sie wygada 03.05.07, 14:45
      a rozmawiałaś z Narzeczonym o tej sytuacji - jak wyobraża sobie mieszkanie po
      ślubie, to co myśli o tych 'uwagach' swojej mamy i że oczekujesz od niego, że
      stanie w Waszej obronie?? jeśli nie rozmawialiście, to On może nie zdawać sobie
      sprawy z tego, jak cała sytuacja jawi się Tobie, więc nie możesz mieć pretensji,
      że On nie reaguje..
      radzę też, żebyś poważnie przemyślała kwestię nie robienia wilekiej balangi i
      przeznaczenia kaski na coś własnego - skoro przyszła teściowa tak się zachowuje
      przed ślubem, to wyobraź sobie co będzie, jak się wprowadzicie do JEJ domu.. ja
      bym nie ryzykowała!
      • kunsia Re: Jestem kolejną osobą , która chce sie wygada 03.05.07, 14:50
        Boze ja bym poszla do pracy i wynajela jakis pokoj ze studentami ....nie
        mieszkanie i zadne takie tam... no jak oboje studiowaliscie to chyba na
        cokolwiek takiego bedzie was stac- czas dorosnac, a tak nawiasem to nawet
        studijac mozna sobie pracowac wiczorami lub na pol etatu- chyba ze jakas
        medycyne studiujecie to co innego

        ja wyprowadzilam sie z domu jak mialam 18 lat i nie dlatego ze rodzice tylko
        dla tego ze chcialam byc samodzielna i jakos utrzymuje sie od tamtej pory sama-
        calkiem niezle
        fakt na poczatku dzililam pokoj 1 z dwiema innymi dziewczynami i nie bylo
        miejsca na przejscie jak wyciagnelysmy materace- ale sama za to placilam tak
        jak za studia i mieszkania w ktorych mieszkalam na studiach

        a tak nawiasem moi rodzice do biednych nie naleza wiec tez moglabym "chciec"
        zeby za mnie placili
        moim zdaniem wieksza jest satysfakcja jak sie samemu do czes dojdzie....

        wiec razdze przestac sie zachowywac jak dzieci!!
    • greeneyedgirl Re: Jestem kolejną osobą , która chce sie wygada 03.05.07, 14:45
      coz za dojrzalosc, zakladac rodzine nie majac srodkow na utrzymanie.
      nie dziwie sie tesciowej, tez bym sie wkurzala gdyby mi kolejna dorosla geba do
      karmienia przybyla.
    • foto-zbyszek Re: Jestem kolejną osobą , która chce sie wygada 03.05.07, 14:52
      jak sie chce brac slub to trzeba miec mózg i umiec go uzywac,zeby odpowiedziec
      sobie chociazby na pytanie:czy juz jestesmy na tyle samodzielni i dorosli aby
      sie pobrac?
      • gina100 Re: Jestem kolejną osobą , która chce sie wygada 03.05.07, 15:19
        Ani ja ani moj narzeczony nigdy bysmy nie pomysleli nawet ze moi czy jego
        rodzice mieliby nam zapewniac jakies lokum na przyszlosc, chociaz by pokoj
        skoro juz jestesmy dorosli.
        Jak sie nie ma pieniedzy z domu to sie nie studiuje na dziennych a idzie na
        zaoczne i pracuje. Jak oboje byscie tak zrobili to byloby Was stac na wyjecie
        chociazby kawalerki. Po co Wam laska tesciowej. Jak nawet Was tam przyjmie to
        skoro juz teraz dogaduje to jak tam zamieszkacie bedzie jeszcze gorzej.
    • andziashea Re: Jestem kolejną osobą , która chce sie wygada 03.05.07, 15:27
      Otóż mój N jest jedynakiem i dla wszystkich było
      > rzeczą bardzo oczywistą, że będziemy mieszkać z jego rodzicami
      Dla wszystkich? Czy dla ciebie i twoich rodziców?

      ja kończę w tym roku studia, a mojemu N nauka na nieszczęście się
      > przedłużysad).
      Narzeczony nie dość, że mało zaradny, to jeszcze nie jest w stanie studiów
      ukonczyć? Pracy magisterskiej nie napisał czy "wredny" profesor biednego
      studenta uwalił na egzaminie?

      Moi rodzice
      > się bardzo bulwersują , gdyż według Nich ich zadaniem jest zapewnić "dach nad
      > głową" moim braciom i ich żoną. I tak samo powinni postąpi rodzice mojego N.
      To, że twoi rodzice lubią trzymać pod dachem braci darmozjadów z ich równie
      zaradnymi zonami nie oznacza, ze twoi tesciowie muszą wyznawac identyczne "ideały".

      Przeszło mi nawet przez myśl,
      > żeby nie robić wielkich uroczystości weselnych a pieniądze przeznaczyć na cele
      > mieszkaniowe
      No skoro juz przyszło, to moze zastanów się nad tym głębiej.

      Wiem wiem można było by przełożyć wesele- znaleźć prace,
      > ustabilizować sie finansowo itd.Nie powiem, że o tym nie myślałam, ale czy to
      > byłoby odpowiednie rozwiązanie?
      Nie skądzę znowu, rozwiązanie całkiem do doopy. po co ci praca, stabilizacja
      finansowa, po dioabła przekładac wesele, skoro się KOCHACIE, a tylko "wredna"
      tesciowa ze swoim minikinem, do ktorego absolutnie nie ma prawa stoi wam na
      drodze do szczęścia.

      Po tym całym zajściu wiem jedno, że nawet gdyby Jej coś
      > się odmieniło i by nas na kolanach prosiła, byśmy z nimi zamieszkali(w co
      > oczywiście wątpię) to ja nie dam się wciągnąć w to bagno za żadne skarby!!!
      Nie bój się, tesciowa na szczęscie wyczuła smierdzącego lenia i zdania szybko
      nie zmieni. Za co jej chwała.
    • greene3 Re: Jestem kolejną osobą , która chce sie wygada 03.05.07, 15:54
      jestem rozwalona czytając to, co piszesz

      ślub to nie jest wyznanie sobie miłości

      ślub to stworzenie rodziny - jeśli chcecie być rodziną nie musicie mieć
      pieniędzy, musicie być jednak odpowiezialni, nie znaczy to więc że musi być Was
      stać na mieszkanie, ale musicie dostrzegać problem i umieć go rozwiązać -
      wspólnie

      teściowie ani rodzice nie mają obowiązku utrzymywania Was - na pewno jednak
      okazaliby pomoc, jeślibyście z nimi o tym porozmawiali a nie traktowali ich
      miezkań jak swojej właśności - to jest Wasz problem

      znam wiele młodych małżeństw, które jeszcze się uczą i za pieniądze rodziców
      wynajmują mały pokój w tzw. mieszkaniu studenckim czy mieszkają u rodziców -
      OK - to żaden problem - pod warunkiem że z rodzicami udało się ustalić, że mogą
      i chcą jeszcze przez jakiś czas utrzymywać swoje dzieci, również po ślubie

      studia to nie przymus - można przejść na zaoczne, ruszyć do pracy - a Ty, skoro
      kończysz już studia, to czemu nie masz zarabiać choćby na wynajęcie pokoju?
      więcej wiary w siebie

      po ślubie to Wy nawzajem będziecie się utrzymywać, a nie oglądać na rodziców -
      więc jak zgadzasz się na to aby Twojemu przyszłemu mężowi studia "się
      wydłużyły" to jednocześnie zgadzasz się go utrzymywać - jak Cię nie stać to
      kopnij go w tyłek i niech rusza do pracy - chociażby w wakacje, aby zarobić
      przynajmniej na jakiś czas

      DOROŚNIJCIE!!!!!!!!!
    • aniuska24 Re: Jestem kolejną osobą , która chce sie wygada 03.05.07, 16:12
      Może macie rację, może nie! Przez całe studia nikt mnie nie utrzymywał bo
      robiłam to sama i nie chcę by ktoś to robił teraz! Uważam się za dorosłą i
      wieże,że znajdę pracę,dzięki której uda mi się w życiu do czegoś dojść. Nie
      oczekuje od nikogo, że poda mi wszystko gotowe na tacy-życie nie miałoby wtedy
      sensu. Chodziło mi tylko i wyłącznie o to ,że czuje się niechciana!!!!

      Mimo tego dzięki za opinie!
      • bozz Re: Jestem kolejną osobą , która chce sie wygada 03.05.07, 16:54
        W takim przypadku nie mieszkanie jest problemem, tylko malo serdeczne stosunki
        z tesciami.
      • kasiulkkaa Re: Jestem kolejną osobą , która chce sie wygada 03.05.07, 17:12
        Przez całe studia nikt mnie nie utrzymywał bo
        > robiłam to sama i nie chcę by ktoś to robił teraz!
        Przepraszam, a dawanie dachu nad głową przez tesciową to co to jest, jak nie
        utrzymywanie? Nie tyle nawet dawanie, co oczekiwanie, ze tesciowa to zrobi.



        Nie
        > oczekuje od nikogo, że poda mi wszystko gotowe na tacy
        Jasne, i stąd żal do tesciowej i płomienna koncówka pierwszego postu.

        >Chodziło mi tylko i wyłącznie o to ,że czuje się niechciana!!!!
        Wiesz, darmozjady są zwykle mało chciane.
    • aniuska24 Re: Jestem kolejną osobą , która chce sie wygada 03.05.07, 16:28
      Aha i jeszcze jedno - podczas czytania waszych opinii zdałam sobie sprawę o
      ważnych szczegółach, które ominęłam. Zrobiłam ze swojego N leniucha, jak to
      któraś z Was napisała. Mój N pracuje i stara się jak może by było dobrze. Do
      przesadnych pracusiów może i nie należy, ale nazywanie kogoś leniem bez podstaw
      uważam za nie w porządku .

      Taka rola żony- stać po stronie mężasmile
      • kasiulkkaa Re: Jestem kolejną osobą , która chce sie wygada 03.05.07, 17:10
        > Taka rola żony- stać po stronie mężasmile
        No popatrz, a mnie się zawsze wydawało, ze po stronie tego, kto ma rację.

        >Mój N pracuje i stara się jak może by było dobrze.
        To albo wyjatkowo kiepski z niego pracownik, albo macie minimalne wymagania.

        Do
        > przesadnych pracusiów może i nie należy
        Dobrze, ze gały widza, co biorą. tylko czy to pomoze?

        ale nazywanie kogoś leniem bez podstaw
        > uważam za nie w porządku .
        Podstawy dała twoja pierwsza wypowiedź. Pretensję powinnaś miec do siebie.
    • inaa1 no dobra... 03.05.07, 18:35
      a czy mieszkanie w domu rodziców/teściów i dokładanie się ze swojej skromnej
      pensji do rachunków i jedzenia to też jest przejaw darmozjadztwa i braku
      zaradności życiowej?
      • news21 Re: no dobra... 03.05.07, 19:05
        Stanę trochę w obronie aniuski. Ona i jej przyszły małżonek są na starcie, nie
        mają nic. Liczą na doraźną pomoc jego rodziny w kwestii mieszkaniowej. Teściowa
        odmawia udzielenia im dachu nad głową na początek małżeństwa, bo niby nie musi,
        a warunki lokalowe ma (4 pokoje).
        Stawianie sprawy w taki sposób źle rokuje stosunkom z dziećmi. Obecnie teściowa
        jest jeszcze młoda. Należy jednak zdać sobie sprawę, że jej przyszła synowa
        jest jedyną osobą do której będzie się mogła zwrócić na stare lata lub w razie
        choroby o pomoc. Teściowa się zestarzeje, ktoś będzie musiał przyjść, pomóc w
        domu, zrobić zakupy, zatroszczyć się o to i owo, odwiedzić w szpitalu.
        Wierzcie mi teściowe które za młodu mówią o swoich synowych nienajlepiej, na
        stare lata jak potrzebują pomocy używają słowa "córeczko".
        Autorce wątku doradzałabym asertywność i zapoznanie teściowej a ww.
        argumentami.
        • kasiulkkaa Re: no dobra... 03.05.07, 19:35
          > Autorce wątku doradzałabym asertywność i zapoznanie teściowej a ww.
          > argumentami.
          Przy okazji niech autorka - w zawiązku z twoją radą i zanim zapozna z nią
          tesciową - zapozna się z przepisami prawa rodzinnego i opekunczego i dwie się,
          co to są alimenty na rzecz rodziców.

          • news21 Re: no dobra... 03.05.07, 20:22
            Alimenty synowej nie dotyczą. Twój argument jest chybiony.
            • kasiulkkaa Re: no dobra... 03.05.07, 20:25
              Ale dotyczą syną. Tym samym budzet rodziny syna, w tym synowej, o alimenty
              uszczuplony będzie.
              • news21 Re: Kasiulkkaa 03.05.07, 20:37
                Mowimy o dobrych stosunkach i wzajemnym pomaganiu sobie.
                Może uświadomisz nas skąd Ci się wzięła idea alimentów?. Z postu nie wynika
                żeby rodzice narzeczonego byli bardzo biedni (4 pokoje, kino domowe), a co za
                tym idzie ich emerytury też nie będą głodowe i obowiązek alimentacyjny raczej
                syna nie będzie dotyczyć.
                • kasiulkkaa Re: Kasiulkkaa 03.05.07, 20:59
                  > Mowimy o dobrych stosunkach i wzajemnym pomaganiu sobie.
                  A w jaki sposób autorka watku pomogła tesciowej? Na razie ma tylko oczekiwania,
                  pretensje i juz się odgraza niewchodzeniem w bagno.

                  > Może uświadomisz nas skąd Ci się wzięła idea alimentów?
                  Z twojej idei pomocy tesciowej staruszce.

                  Z postu nie wynika
                  > żeby rodzice narzeczonego byli bardzo biedni (4 pokoje, kino domowe)
                  Kino domowe na razie w planach. Moze po prostu wymowka, zeby synowej nie
                  przyjmować, skoro ta nie rozumie co znaczy BRAK wyraźnego zaproszenia pod dach
                  tesciowej.

                  a co za
                  > tym idzie ich emerytury też nie będą głodowe i obowiązek alimentacyjny raczej
                  > syna nie będzie dotyczyć.
                  Jestes pewna? Bo gdybać to mozna w nieskonczonosc.
    • blueant Re: Jestem kolejną osobą , która chce sie wygada 03.05.07, 19:11
      geez Ludzie!!!! Jak sie nie ma kasy, konczy sie studia i jak wnioskuje z nicka
      ma sie 24 lata i na razie zadnych perspektyw na stale dochody, to sie uprawia
      sex " na dochodne" a o malzenstwie zaczyna sie myslec po ustabilizowaniu
      sytuacji zyciowej. Aniuska24, obraczki na niczego nie zmienia. To wcale nie
      oznacza, ze zaczynacie dorosle zycie we dwoje!!!! A rodzice, ani tesciowie nie
      maja absolutnie zadnego obowiazku Was utrzymywac!!
    • nionczka Re: Jestem kolejną osobą , która chce sie wygada 03.05.07, 20:45
      Nie zazdroszcze sytuacji, ale skoro Was nie zaproszono oficjalnie do
      zamieszkania z tesciami nie rozumiem skad w ogole takie nastawianie sie.
      Rodzice tez sie ciesza, ze dziecko sie usamodzielnia i wychodzi z domu.
      Niekoniecznie musza chciec miec synka z synowa i jeszcze wkrotce moze dziecmi
      na glowie. Starsi ludzie, ktorzy odchowali dzieci tez maja prawo do odpowczynku
      we wlasnym domu i we wlasnym gronie.
      Lepiej pomyslcie o jakiejs pracy dorywczej i jak najszybszym usamodzielnieniu
      sie. Wiem, ze wynajem to wyrzucanie pieniedzy, ale chyba lepsze to niz
      mieszkanie u obcych ludzi, ktorzy na dodatek Cie nie chca.
      A narzeczony niech sie bierze w garsc i konczy te studia bo zaklada rodzine.
      Mowisz "kochamy sie chcemy byc razem". To pieknie, ale bardzo trudno jest
      kochac sie byc razem w domu tesciowej i to jeszcze z tym podejsciem.

      A moze wyjedziecie za granice? tam bedziecie musieli sami zamieszkac i mzoe
      jeszcze uda Wam sie cos zarobic, zeby po powrocie nie byc zaleznym od rodziców?
    • mike2005 Re: Jestem kolejną osobą , która chce sie wygada 03.05.07, 21:06
      Foto-Zbyszek i Andziashea, macie u mnie duże piwo smile
      A kasiulkkaa zaczyna mi się coraz bardziej podobać, przynajmniej w tym wątku.

      Do małżeństwa trzeba dojrzeć, także finansowo, tak więc radzę założycielce wątku
      oraz jej narzeczonemu, żeby wpierw skończyli studia, znaleźli pracę (i to nie
      byle jaką), a potem myśleli o małżeństwie. W przeciwnym razie będzie to dziecinada.
      • irazone Re: Jestem kolejną osobą , która chce sie wygada 03.05.07, 22:43
        z tego co pamiętam,to w momencie,gdy z moim ślubnym zaplanowaliśmy być ze
        sobą,to najpierw myśleliśmy o tym gdzie mieszkać SAMI,a później w ogole powstała
        kwestia ślubu-gdy mieszkaliśmy razem. sami. za własne.
        ślub był za nasze,nikt nie dokładał i na nikogo się nie oglądaliśmy

        ale cóż...
        to kwestia pewnej dojrzałości tongue_out
      • news21 Re: mike sam sobie prawisz komplementy... 03.05.07, 23:32
        Zwłaszcza że to pewnie jedna i ta sama osoba. Te same cechy. Agresja i brak
        argumentacji.
        • mike2005 Re: mike sam sobie prawisz komplementy... 04.05.07, 01:16
          Sugerujesz, że podszywam się pod tych wszystkich forumowiczów, których
          wymieniłem? Niby po co miałbym to robić?
    • poopka Re: Jestem kolejną osobą , która chce sie wygada 03.05.07, 22:47
      wiesz nie mozesz wymagac od kogos zeby dał Ci dach nad głowa nawet jesli to
      beda Twoi tesciowie.. ja bym starala sie isc na swoje jakos sobie nei
      wyobrazam mieszkania po slubie z rodzicami czy tesciami, w wiekszosci
      przypadkow konczy sie to jakimis zatargami, niepotrzebnym wtrącaniem sie.. a
      jak sobie wyobrazasz mieszkac z taka tesciowa ktora jakos nie za bardzo stara
      sie wam pomoc??? dopiero bys miala cieplo jakbys sie jej na głowe zwalila gdy
      ona tego nie chce... radze zabrac sie za jakas prace i wynajac mieszkanie
    • vobi Re: Jestem kolejną osobą , która chce sie wygada 03.05.07, 22:55
      Nie będę oryginalna - dlaczego chcecie brać ślub, nie mając możliwości utrzymania się bez pomocy rodziców/teściów? Skąd ten pośpiech? I skąd idiotyczne moim zdaniem założenie ("dla wszystkich było rzeczą oczywistą"), że będziecie mieszkać z rodzicami narzeczonego, bez nawet zapytania ich o zdanie? Ubezwłasnowolnieni są?
      Moim zdaniem zdecydowanie powinniście odłożyć założenie rodziny do czasu, aż będziecie wystarczająco dojrzali (tak, finansowo też trzeba dojrzeć) żeby tę rodzinę utrzymać i zapewnić jej dach nad głową (choćby wynajety).

      PS Na łopatki położył mnie problem "moze w tej sytuacji nie robic wielkich uroczystosci weselnych"....
      • news21 Re: Jestem kolejną osobą , która chce sie wygada 03.05.07, 23:39
        Tu się z vobi zgodzę, prawdopodobnie zabrakło właściwej formy załatwienia
        sprawy, czyli porozmawiania z teściami i poproszenia ich o możliwość
        zamieszkania u nich, co wywolało irytację teściow.
    • sisigma Re: Jestem kolejną osobą , która chce sie wygada 03.05.07, 23:59
      nie rozumiem waszego problemu - chcieliście miec wygodnie i milutko u rodziców
      na przypiecku, pożenić się i mieszkać wygodne za darmo i jeszcze na obiadki się
      załapywać i pranko dorzucać bo "skoro mama już swoje pierze..."?
      Masz jakaś pracę ona ma jakąś pracę - coś pewnie teraz wynajmujesz więc dlaczego
      po ślubie miałoby się nagle to zmienić? Możecie dalej wynajmować pokój lub dwa
      wspólnie z innym małżeństwem lub znajomymi ze studiów czy coś w tym rodzaju.

      Dawnymi czasy rodziny wielopokoleniowe zamieszkiwały pod jednym dachem i było to
      rzeczywiście "dla wszystkich oczywiste". Dziś już tak nie ma, więc jeśli chcecie
      wcielić w życie ten ideał - to trzeba powiadomić o tym zainteresowane strony i
      dowiedzieć się czy one równiez ten ideał chcą realizowac wspólnie z wami. Bo
      jeśli nie - to pewnie oczekują od Was dojrzałości. Musicie porozumieć się ze
      sobą i swoimi rodzinami odnośnie wizji wspólnych lub osobnych a nie polegac na
      półsłówkach żartach i domysłach.

      niskie dochody to nie jest beznadziejna sytuacja, można starać się je zwiększyć
      lub poprosić rodziców o czasową pomoc, ale nie sponsorowanie wynajętego mieszkania.
      Opcji jest wiele - wynajęcie czegoś wspólnie, mieszkania małżeńskie w
      akademikach - nie gwarantuje to wygód i luksusu takiego jak dają pielesze
      rodziców, ale może satysfakcji budowania życia na własną rękę?
      "Są na tym świecie rzeczy, których nie można kupić."

      A co do tego, że czujesz się niechciana - być może tak jest, że teściowa
      niechętnie godzi się z utratą swojego synka-beniaminka i jakoś specjalnie Cię
      nie polubiła, ale to nie znaczy, że chce Ci źle. Może spróbuj postawić się w jej
      sytuacji - może zrozumiesz jej motywy i okaże się, że ma swoje powody, żeby nie
      mieszkac z wami i nie jest to wcale wymierzone przeciwko wam. A może po prostu
      żartuje w jakiś dziwny sposób a tak na serio to nieba wam przychyli? Są i takie
      przypadki...

    • kocurki_dwa Re: Jestem kolejną osobą , która chce sie wygada 04.05.07, 00:37
      wiesz mi to tez kiedys groziło ale mieszkanie, teraz mamy wlasne i sr....amy na
      innych czego zycze Tobie wink
      • dagps Re: Jestem kolejną osobą , która chce sie wygada 04.05.07, 08:08
        ja moze nie zycze srania na innych, ale...
        rzeczywiscie sytuacja nie jest piekna, z tesciowa nie bedzie dobrze, choc wcale
        sie jej nie dziwie, z rodzicami tez nie, bo wiecznie beda wypominki i tesciowa
        na tapecie, czyli stres i tak, bo oni mjaja swoje zasady co do synow. poza tym
        mieszkanie z rodzicami na dluzsza mete tragedia - jestem w stanie zrozumiec pol
        roku, rok, az sie np mieszkanie wybuduje, ale kiedy sprawa juz ruszyla i widac
        jej final. nie ma srodkow do zycia - nie ma zwiazku dwojga doroslych i
        odpowiedzialnych samych za siebie i nowa rodzine.
        mieszkamy w wynajmowanym, nie stac nas na kino. ale w zyciu nie do rodzicow -
        mam nadzieje ze to zarzekanie mi sie czkawka nie odbije.
      • olenka_a zgadzam się z większością 04.05.07, 08:39
        Kilka lat temu, kiedy byłam jeszcze na studiach tez wpadło mi do głowy,że
        poboerzemy się z moim ówczesnym chłopakiem. Bardzo się kochaliśmy, nie
        wyobrażaliśmy sobie świata bez siebie. Moi rodzice dawali mi kasę na
        utrzymanie, miałam wynajmowane mieszkanki. Uznaliśmy z partnerem, że nic nie
        stoi nam na przeszkodzie, żeby zostac małżeństwem.
        I tu pojawił się problem - moi rodzice powiedzieli, że jeżeli chcę prowadzić
        dorosłe życie to ze wszystkimi tego konsekwencjami, także finansowymi. Z dniem
        ślubu odcinąją mnie od pieniędzy i utzrymujemy się z mężem sami.
        Studia miałam trudne (prawo) i nie mogłam sobie pozwolić na pójście do pracy.
        Mój chłopak ciągle miał problemy z ukończeniem pierwszego roku, mimo że
        zaczynał rózne kierunki, z pracą u niego było średnio. A my doszliśmy do
        wniosku, że się kochamy i to wystarzcy do bycia małżeństwem.
        Oczywiście nie pobraliśmy się, ja juz z tym chłopakiem nie jestem. Dobrze, że
        moi rodzice patrzyli wtedy trzeźwo na sprawę, bo ja chyba była ślepa i głupia!
        Nie, nie chyba. Na pewno. Nie wiem co my sobie wówczas wyobrażaliśmy?
        Myśleliśmy, że do stowrzenia małżeństwa wystarczy miłość i papiery...
        Nie pobraliśmy sie też po moich studiach, bo wreszcie przejrzałam na oczy i po
        7 latach zobaczyłam w moim chłopaku to o czym moi rodzice mówili mi przez cały
        ten czas. Ale ja zaślepiona uczuciem im nie wierzyłam...

        A co Wasi rodzice mówili, kiedy powiedzieliście, że chcecie się pobrać? Nie
        rozmawialiście o tym jak potem potoczy się Wasza wspólna przyszłość?

        Moim zdaniem powinniście albo odłożyć ślub albo np. zamieszkać w mieszkaniu
        studenckim. Ale na pewno nie z teściową.

        Mam jeszcze jedno pytanie - dlaczego Twoim zdaniem obowiązkiem Twoich rodziców
        jest zapewnienie lokum Twoim braciom? A Tobie już nie? (o ile można mówić o
        jakimkolwiek tego typu obowiązku w stosunku do dorosłych dzieci).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka