Dodaj do ulubionych

jest mi przykro.

06.06.07, 23:08
postanowiłam sie podzielić czymś co mnie zabolało.
dzis przyszło do mnie zaproszenie na wesele.
tzn nie tylko do mnie
jest zaadresowane na mojego tate i mame a w linijce 'dzieci' jestem ja i moj
brat.
z tym ze ja mam 20 lat i poczułam sie dotknieta.
bo to ze młodsze ode mnie kuzynki ida z osobami towarzyszacymi...
postanowiłam nie isc.
zadzwonie jutro (bo trzeba potwierdzać)
i powiem ze mnie nie bedzie bo jest srodek sesji a mam ważny egzamin.
i gdzieś mam czy to głupia wymówka i czy zrobi sie komus przykro.

dziekuje wygadałam się.

Obserwuj wątek
    • madziuchna1978 Re: jest mi przykro. 06.06.07, 23:13
      Nie przejmuj się!

      Ja znam historię gdzie zaproszenie na ślub dostali rodzice i jedno z dzieci -
      dziewczyna 21 lat. A jej brat 28 lat już nie. Ale tu sie chyba para młoda
      sugerowała tym, ze młodzieniec nie mieszkał już z rodzicami - no i miał
      narzeczoną, a to kosztuje... dodatkowy "talerzyk".

      Należy sie tym nie przejmować i już - widocznie taką mieli wizję. Owszem .
      Wesele to kosztowna impreza. Ala ja nie dopuściłabym do takiej sytuacji. Albo
      zapraszamy tak aby nikt nie poczuł się dotknięty czyli oboje z rodzeństwa bez
      względu na to kto gdzie i z kim mieszka , albo nie zapraszam wcale młodych tylko
      na przykład rodziców.
      • esiaesia Re: jest mi przykro. 06.06.07, 23:37
        Zupełnie nie ma się czym przejmować. Narzeczony kiedyś dostał takie zaproszenie
        na komunie do siostrzeńca (w każdym razie jakiegoś dziecka z rodziny), na
        zaproszeniu byli tylko rodzice, a potem kuzynka dzwoniła z pretensją czemu nie
        potwierdza(moj narzeczony) przyjścia, bo ona uznała że to oczywiste że i on
        jest zaproszony. Jak widzać nie dla każdego oczywiste.
        • majteczki_w_paseczki Re: jest mi przykro. 06.06.07, 23:43
          ale jakos się przejełamsad
          bo mam 20 lat i jestem w linijce dziecko.
          mam 20 lat i zostałam zaproszona bez osoby towarzyszącej.
          • sisigma Re: jest mi przykro. 07.06.07, 00:49
            Nie ma obowiązku zapraszania z os. tow. Powinnaś była za to dostac osobne
            zaproszenie, to rzeczywiscie nieeleganckie. Też kiedyś byłam w takiej sytuacji,
            miałam 19 lat i też nie poszłam. Rodzicom powiedziałam, żeby w razie jakichś
            pytań powiedzieli, że ich "dziecko" kładzie się po dobranocce i ie dla niego
            takie imprezy. Nie było mi przykro. Po prostu się wkurzyłam.
          • gioseppe a jestes w zwiazku? 07.06.07, 10:25
            czesto robi sie tak ze jesli rodzina wie ze jestes w zwiazku to zaprasza ciebie
            i os. tow.

            a jesli nic nie wiedza to zapraszaja tylko ciebie

            jesli jestes w zwiazku to fakt, walneli faux paux ale jesli nie jestes w zwiazku
            to uwazam ze nic w tym nie ma strasznego i nie ma sie co obrazac.
          • memphis90 Re: jest mi przykro. 07.06.07, 11:41
            Przecież jesteś dzieckiem Twoich rodziców...
      • jagienka72 Re: jest mi przykro. 07.06.07, 11:32
        Powiem Ci, ze to wcale nie jest taka latwa sprawa z tymi doroslymi dziecmi. Mam
        trzech doroslych kuzynow, ktorzy maja dorosle dzieci. Jeden ma czworke!. Nie
        mam miejsca na tyle gosci, wiec zaprosilam kuzynow i ich najstarsze pociechy z
        osobami towarzyszacymi. "dostawic jeden talerzyk", to niestety koszt 130 zl dla
        mnie. Wybacz, ale to wcale nie malo, zwazywszy, ze tych talerzykow trzeba by
        dostawic sporo.
    • k_linka Re: jest mi przykro. 07.06.07, 00:59
      Czy ja jestem dziwna? Znajomi moich rodzicow dali nam zaproszenie "z dziecmi" -
      nie obrazila sie ani moja 21-letnia siostra (poszla na wesele), ani ja - lat 28
      (nie bylam, nie mialam ochoty ale nie przez obrazesmile). Zawsze bede dzieckiem
      swoich rodzicow i nie widze nic dziwnego w nazywaniu mnie tak... W rozmowie
      wyszlo oczywiscie ze mozemy przyjsc z partnerami na to wesele. Moze Ty,
      majteczki_w_paseczki, jak osiagniesz moj wiek tez przestaniesz reagowac nerwowo
      na bycie nazywana dzieckiem? Przeciez to slowo oprocz znaczenia "osoba
      niepelnoletnia" sluzy rowniez do nazywania stopnia pokrewienstwa. I nie ma sie o
      co obrazac....
      • diegosia oj 07.06.07, 10:11
        Ja musze sie niestety przyznac, ze sama popelnilam podobna gafe (?)
        Tekst samego zaproszenia wypisywalam indywidualnie i zapraszajac ciotke z rodzina (dwoch synow, z
        tego jeden ze stala partnerka) nie wymienilam kazdego z imienia, tylko napisalam cos w stylu: Kochani,
        chcialabym... i wyszlam z zalozenia, ze wiedza, ze zapraszam wszystkich - przez mysl mi nie przeszlo
        zaprosic jedynie czesci!
        Po tygodniu zadzwonila moja mama z wyrzutem i pytaniem dlaczego nie zaprosilam kuzynow!!!
        Na szczescie nikt sie nie obrazil, ja wyslalam osobne zaproszenie i wszyscy pojawili sie na weselu, ale
        na przyszlosc chyba bede zwracala bardziej uwage z kim mam do czynienia i w razie potrzeby trzymala
        sie "przyjetych zasad".
        • majteczki_w_paseczki Re: oj 07.06.07, 10:24
          moje rózowe tipsiarskie kuzynki młodsze niektóre ode mnie idą z facetami.
          bo nie wygladam na 30 lat nie mam faceta starszego 2 razy ode mnie to od razu
          jestem traktowana jak dziecko?
          • diegosia Re: oj 07.06.07, 10:34
            Czyli te kuzynki zostaly zaproszone oddzielnie, a tylko Ty jako dziecko?
            To faktycznie juz maly nietakt. Moja reakcja zalezalaby pewnie od stosunkow z mloda para.

            Zawsze mozesz pojsc bez prezentu i powiedziec, ze przeciez dzieci wlasnych nie wreczaja (albo piekna
            laurke sama zrobic) smile No ale to byloby tez wredne i rownie nietaktowne, wiec lepiej chyba sobie
            odpuscic.
      • memphis90 Re: jest mi przykro. 07.06.07, 11:45
        Ech, ja mam wygląd zahukanej licealistki, więc wszyscy mówią mi na "ty",
        podrywaja mnie nastolatki płci męskiej, a w sklepie bez dowodu nie kupię
        alkoholusmile Ostatnia reakcja fryzjerki- "temu dziecku mam zrobić trwałą? nie za
        wcześnie?" Że nie wspomnę o minie farmaceutek, jak kupuję np. testy ciążowe.
        Starsznie mnie to bawi- no i miło jest wyglądać młodo, prawda?
        • stella_22 Re: jest mi przykro. 07.06.07, 16:48
          Mam dokładnie tak samo smile chociaż ostatnimi czasy już nie chcą ode mnie dowodu
          - może mnie rozpoznają wink
    • memphis90 Re: jest mi przykro. 07.06.07, 11:40
      Moim zdaniem przesadzasz. Ja nie jestem zapraszana na wesela w ogóle- bo w
      naszej rodzinie zaprasza się rodziców (którzy albo idą sami, albo wysylają jedno
      z dorosłych dzieci z partnerem jako przedstawicieli) i nigdy nie czułam się z
      tego powodu urażona. Może rodzina MUSI ograniczyć liczbę zapraszanych gości
      (koszty, pojemnośc sali) i woli zaprosić jak najwięcej krewnych, a nie
      kompletnie im obce osoby towarzyszace? Ja mam malutkie przyjęcie dla
      najbliższych i NIKT nie przychodzi z osobą towarzyszacą (oprócz małżenstw i
      narzeczonych, rzecz jasna). Moze mają samotnych facetów, którym chcą zapewnić
      towarzystwo do zabawy?
      • ivcia13 Re: jest mi przykro. 07.06.07, 19:11
        ja Wam powiem że to wszystko zalezy od zwyczajów panujących w danej rodzini, u
        nas np za DZIECI uznaje sie osoby np do 13, 14 r.ż, powyzej- zaprasza sie z os.
        towarzyszącą , a juz nie mówiac o osobach w wieku 20 lat! mi tez byłoby przykro!
    • kasia-k Re: jest mi przykro. 07.06.07, 23:10
      raz zostałam zaproszona w ten sam sposób
      tzn. zaproszenie było dla moich rodziców i mnie

      nie pojechałąm na to wesele, uniosłam się dumą
      młodym powiedziłam że nie przyjadę bo bez mojego TŻ nie bawię się dobrze
      dodam że wtedy byliśmy już razem z jakieś 6 lat

    • suziliu Re: jest mi przykro. 08.06.07, 11:15
      Naprawdę nie wiedziałam, że mozna się o takie coś obrazić . Wiadomo jest, że
      wesele jest bardzo drogą imprezą, wiadomo, że część osób urządza małe wesela. I
      w takim przypadku nie zawsze mozna wszystkich zaprosić, i to jeszcze z osobami
      towarzyszącymi. Ja jestem 3 miesiące przed ślubem (niecałe). I pare tygodni
      temu dostałam zaproszenie na malutkie wesele mojej kuzynki - byłam wpisana w
      linijce dziecko i bez mojego przyszłego M. I co ? nic zupełnie. Nie obraziłam
      się, za to ucieszyłam, że mimo że urządza takie małe wesele, pomyslała o mnie i
      chciała, abym była w tak wąznym dla niej dniu. Rozumiem że zapraszając 30 czy
      40 osób nie chciała musieć rezygnować z zaproszenia rodziny/przyjaciół na rzecz
      chłopaków/narzeczonych kuzynek. I tyle.
    • fruzia01 Re: jest mi przykro. 08.06.07, 11:34
      a masz stałego partnera?
      Ja na swoim weselu nie chce ludzi "z łapanki"; jak ktoś ma partnera, to dostaje
      zaproszenie z osobą towarzyszącą; jak nie - to pojedyczne; jeśli nie wiemy o
      jakimś partnerze - telefon z wyjaśnieniami chętnie przyjmiemy i osobę
      towarzyszącą zaprosimy.
      Nie wyobrażam sobie fundować zabawy jakimś obcym osobom, które osobiście mają
      mnie gdzieś (i vice versa), tylko dlatego że jakaś zblazowana kuzyneczka mogła
      się pochwalić, że jest na tyle dorosła żeby przyprowadzić ze sobą chłopa. Ludzie!!!
    • lackosta5511 Re: jest mi przykro. 08.06.07, 20:24
      Ja bym sobie odpuściła taką imprezę jest to nietaktowne i w złym guście skoro
      robisz wesele to zapraszasz wszystkie dorosłe kuzynki koleżanki ciotki itd z
      osobami towarzyszącymi nawet jeśli nie znasz tych osób,przecież na weselu nie
      wszyscy się znają i Pana lub Pani która przyjdzie sama/sam bo otrzymali
      aproszenie pojedyńcze będzie się nudziła ja zaprosiłam znajomych z osobami
      towrzyszącymi mimo że ich na oczy nie widziałam (w liczbie 4) i szczerze mówiąc
      wstydziałam bym się dać pojedyńcze zaproszenie osobie która jest dorosła i ze
      swoich prywatnych spraw nie musi mi się tłumaczyć i problemem nie było
      dostawienie talerzyka za 140 zł bo 4 osoby już przy tych wydatkach specjlanej
      różnicy nie robią. Podobnie jest z dziećmi zapraszam wszystkich którzy mają
      dzieci a większość rodziców odpuszcza sobie wesele z dzieckiem i zostawia je w
      domu jestem już po potwierdzeniach bo wesele 30.06. Spokojnie odbijesz sobie Ty
      też będziesz brała ślub więc nie zaprosisz tej części rodzinki ja bym tak
      zrobiła!!!Oszczędność swoją drogą ale takt trzeba mieć!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka