dzis rozmawialam z moim M. na temat mojej sukni. Tydzien temu bylismy w pl i
wybieralam suknie. wybralam sobnie suknie w nieco nietypowych kolorach
(czekolada/cappuccino). Wybralam taka, poniewaz w tych kolorach czulam sie
lepiej niz w bialym czy ecru. Dzis M mowi mi, ze jednak ta suknia jest troche
za ciemna i ze nie bede sie odznaczala jako panna mloda. a co bedzie jak
ktoras z zenskich gosci bedzie miala podobne kolory swojej sukni? nie wiem
teraz co robic, cuje sie jak zbity pies. Chcialam, zeby przy wyborze sukni mi
pomogl,ale nie chcial, bo nie powinien widziec panny mlodej przed. tak bardzo
mi sie ta suknia podobala, myslalam, ze to dobry wybor,ale teraz mam juz
powoli dosc tego slubu i nie wiem co mam dalej robic. czy to zostawic czy
jeszcze cos zmieniac, ale to znow nie jest proste, bo jak moge kupic kota w
worku (suknie nie przymierzajac jej).
sorki, musialam sie wygadac