no wiec mam problem a ze nie bardzo znam sie na prawie po cichu licze na wasza
pomoc.Chcemy kupic dom na ktory kredyt zaciagnie moj przyszly maz,ale kredyt
bierze sam ze wzgledu na to ze jako 1 osoba ma wyzsza zdolnosc kredytowa a
jakby liczyc nasze zarobki wspolnie kredytu bysmy nie otrzymali

no wiec jak
to jest,bo kredyt bedziemy splacac jakby nie bylo wspolnie przez 30 lat a dom
prawnie bedzie tylko jego,ja przewiduje ze moja zarobki zawsze nie beda na tak
niskim poziomie i po paru latach wniose swoj istotny wklad do splaty
zadluzenia.Chcialabym jakos sie zabezpieczyc,zeby na wypadek rozwodu (ok wiem
ze nie powinnam myslec o takich rzeczach ale jak same wiecie zycie jest rozne
i trzeba myslec do przodu)nie zostac na przyslowiowym lodzie bez niczego.cos
slyszalam o intercyzie ktos mi mowil ale nie bardzo rozumiem na jakich to by
moglo byc zasadach,bo ja de fakto jak na razie za duzo w ten dom nie wloze ale
w przyszlosci na pewno bedziemy go splacac wspolnie i chcialabym tez miec
jakies zabezpieczenie prawne mojego wkladu.Jak to zrobic??