Dodaj do ulubionych

SluB A SmierC w naJblizszej Rodzinie!!!!!!!!??

27.06.07, 01:58
Dziewczyny dziadek mojego przyszlego jest od jakiegos czasu chory na raka,
ostatnio bardzo mu sie pogorszylo...to smutne a najgorsze ze nasz slub za
ponad 2 miesiace...
jest mi przykro ale to normalna kolej rzeczy - niestetysad
natomiast kilka dni temu rozmawiam z przyszla tesciowka i mowie ze my juz
jezdzimy zaproszenia rozdajemy w mojej rodzinie, a ona mowi ze narazie sie
wstrzyma bo ostatnio z dziadkiem coraz gorzej i nie wiadomo czy przypadkiem
dziadek nie umrze w najblizszym czasie i ona zaczyna sie zastanawiac czy nie
odwolac weslela.
mnie wmurowało...
Niestety jestesmy w sytuacji gdzie za wesele placa rodzice obu stron...
nagle dowiaduje sie ze chce moje wesele odwolac..mowie jej ze taka kolej
rzeczy ze przykro nam ale nie ma mowy zeby wesele odwolywac..bo nie wiadomo
czy dziadek umrze za 2tyg czy za 5miesiecy...zreszta moi dziadkowie tez sa juz
starsi i nie wiadomo czy tez w najblizszym czasie nic zlego sie nie stanie..
zreszta gdybysmy mieli odowlac to trzeba by bylo przekladac za rok..a nie
wiadomo czy w tym czasie ktos znow umrze czy nie..
ze teraz powinnam 10lat wstrzymac sie ze slubem bo okarze sie ze dziadek lub
babcia nagle umra...
ona sie oburzyla ze jak to wesele robic jak ktos umrze!??narazie nikt nie
umarl a ona juz zaklada ze umrze i nie ma sensu wtedy robic wesela..
dziewczyny wiem ze to jest przykra sprawa ale ja swojego wesele nie
odwolalam..zreszta w takich sytuacjach chyba druga strona poprostu sie
skromniej bawi..
jestesmy ze soba 4lata czekamy na ta chwile juz dlugo...
bylam juz na kilku slubach , na dwoch z nich wlasnie byla sytuacja gdzie
dziadkowie kilka tyg wczesniej zmarli i wesela sie normalnie odbyly...
jestem przerazona..ja juz pol rozdalam zaproszen, praktycznie wszystko
zalatwione...od roku trwaja przygotowania..
moj przyszly i jego tata mowia ze nikt nie bedzie nic odwolywal..ze nie ma
mowy, jednak tesciowka zaczela wszystkim suszyc glowy...martwie sie ze w
najblizszych dniach zrobi nam niespodzianke i oznajmi ze ona nie bedzie wesela
robic, zacznie grac na emocjach itd..starsznie sie martwie, nie wiem co
powinnam w tej sytuacji zrobic???
eh czy mialyscie do czynienia z takimi przypadkami???




Obserwuj wątek
    • alchemia0000 nie odwolywac!!!!! 27.06.07, 02:13
      tesciowa nie wporzadku mowi do Ciebie w ten sposob u nas w rodzinie byla podba sytuacja tylko ktos umarl a za 2 miesiace bylo wesele rodzina jest barzdo za soba i wszyscy zgodnie stwierdzili ze ta osoba chciala by byc na ty weselu i tez w nim uczestniczyc i napweno nie chcialaby aby je odwolywac
      zona wojka/ zmarlego/ tez na weseleprzybyla ale nie tanczyla poza tym rodzina sie bawila smile

      jak juz napisalas taka kolej rzeczy i niektorych rzeczy sie nie przewidzi zwlaszcza 2 miesiace przed slubem
      • biuty23 Re: nie odwolywac!!!!! 27.06.07, 02:18
        dzieki za te slowa, bo ona jakos do mnie powiedziala ze ja jestem nieczula ze tu
        ktos umiera a ja chce sie bawic itd...jest mi przykro jednak taka kolej rzeczy,
        a z odwolaniem slubu to nie wyobrazam sobie, ze ona zadecyduje o moim
        najwazniejszym dniu!
        nie wiem czy powinnam z nia porozmawiac czy olac i wszystkie przygotowania dalej
        ciagnac..???
        jest mi bardzo smutno, nie przepadamy za soba ale tu juz bardzo przegiela...
        moj facet nie chce sluchac o zadnym odkladaniu...
        poprostu nie wyobrazam sobie sytuacji ze slubu moze nie byc...
        ehsad
        • salsa.loca Re: nie odwolywac!!!!! 27.06.07, 02:24
          wiesz, skoro nie rpzepadacie za soba to moze tesciowa szuka sposobu na
          odsuniecie w czasie slubu a smierc czyjas jest pretekstem...
          no bo nigdy sie neisptkałam zeby odwoływac slub w tkaiej sytuacji
          • madziuniunia Re: nie odwolywac!!!!! 28.06.07, 14:31
            Dokładnie taka kolej rzeczy. Palnujecie to od roku i bez sensu odwoływać
            dziadek napewno by tego nie chciała. Inna rzecz gdybyście teraz to zaczeli
            planowac a tu taka sytuacja ale w wszsym przypadku ja bym nic nie odwoływała.
        • alchemia0000 widze ze nie spisz:) 27.06.07, 02:25
          moim zdaniem nie ma sytuacji Twoj dzien smile
          ja juz wczesniej pisalam nie rozmawiaj z nia bo jak ma teraz takie pomysly to sie to dobra rozmowa nie skonczy

          moim zdaniem jak ktos by sie oburzyl ze nie odwolaliscie przyjecia to poprostu przyjdzie na slub a nie na wesele choc moim zdaniem nikt na to nie wpadnie
          a ona nie moe myslec tylko o swojej rodzinie i swojej osobie


          swoja droga jak a bym byla na miejscu dziadka to bym sie zalamala gdybym miala swiadomosc ze ktos prze mnie ma odmawiac sobie szczescia

          i jeszcze jedno zalobe ma sie w seru glownie
          • salsa.loca Re: widze ze nie spisz:) 27.06.07, 02:26
            Ty tez nie spiszsmile))
            • biuty23 Re: widze ze nie spisz:) 27.06.07, 02:30
              nie spie bo kurcze sie zestresowalam, ze moj slub a ona kombinuje
              ..zaczelam nawet myslec ze ma pretekst do przesuniecia slubu;/
              dobrze to w takim razie rozumiem ze mam nic z nia nie rozmawiac?
              dalej rozwozic zaproszenia i przygotowywac sie do slubu...ale ona narazie
              zadnych zaproszen nie chce rozwozic;/
              • salsa.loca Re: widze ze nie spisz:) 27.06.07, 02:32
                to rozdaj sama zaprozenia , ze swoim N. i po bolu

                postaw ja przed faktem dokonanym

                jezu-jak ja sie teraz wsztski stresuje
                i ejszcze roboty mam tle ze po nocach siedze
                • biuty23 Re: widze ze nie spisz:) 27.06.07, 02:36
                  u siebie oczywiscie rozdam, natomiast u mojego mozemy pojedzcic po najblizszej
                  rodzinie bo dalszej moj nie za bradzo zna..zreszta jego matka ma liste i on
                  nawet nie wie kogo ona tam zaprosilasmile
                  poprostu nie wiem co kobieta kombinuje..wiem ze to przykre itd..ale to chyba nie
                  znaczy ze 200osob ma nie przyjsc, mamy wszystklo odwolac, zaliczki potracic..
                  takie zycie..niestety;/
                  nie rozumiem jednego ze ona za mnie decyduje???nie zpaytala o zdanie tylko
                  powiedzialza ze narazie nie rozdaje zaproszen bo moze trzeba bedzie odwolac slub
                  i tyle!!
              • alchemia0000 no wlsnie sie klade :) 27.06.07, 02:40
                po 1wsze nic nie rozmawiac z nia
                po 2gie tylko z narzeczonym
                po 3cie zaproszenia rozwozic

                ja uwazam, ze tesciowa z przerazenia nie wie co do konca od Ciebie zada
                a jak dziadek dozyje przyszlego rou i poczuje sie gorzej 2 dni przed to
                no nie mozna stawiac takiego ultimatu i juz!!!!!

                modlic sie zeby dziadek dozylsmile

                ps : przepraszam za brak polskich literek ale przestawilam klawiature i chwilowo nie mam a poprostu jak to przeczytalam to musialam sie wypowiedziecsmile
                • alchemia0000 Re: no wlsnie sie klade :) 27.06.07, 02:45
                  no i masz racje tez tego nie rozumie ze ona za Ciebie decyduje
                  niech kazdy decyduje za siebie zarowno goscie czy przyjda i sie beda bawic
                  jak i Ty co jest dla Ciebie wazne
                  ona tez ma prawo decyzji moze nie tanczyc
                  ale zeby ona decydowala za wszytkich to jest nie ladnie i w tak krotkim czasie przed sluem tak sie nie robi
                • biuty23 Re: no wlsnie sie klade :) 27.06.07, 02:46
                  dzieki bardzo mi pomaglas..bo zaczelam miec dylematy ze jestem jakas bezduszna..
                  tesciowa uwielbia rzadzic..jak ktos jej sie sprzeciwi to w ogole wrog numer
                  jeden..jak ostatnio powiedzialm ze nie ma mowy zeby slub odkladac to jakas taka
                  sfochowana sie zrobila ,chodzi i wszytskim opowiada ze no jak dziadek moze
                  umrzec w kazdej chwili to trzeba slub odlozyc...ja jestem zalamana..nie
                  dopuszczam tej mysli...
                  najgorsze ze wiekszosc zaproszen z ich strony nie mozemy rozwiesc bo ona ma je..;/
                  kurcze tak sie cieszylam ze juz tak wszytsko blisko a ona tak mi wszystko
                  popsula ze zaczynam zyc w leku co z moim slubem..
                  moi rodzice jeszcze nic nie wiedza..nie chce ich denerwowac..bo oni tez wychodza
                  z zalozenia ze zycie to zycie...i wszystko mzoe sie zdarzycuncertain
                  ehsad((
                  • biuty23 Re: no wlsnie sie klade :) 27.06.07, 02:55
                    rozmawialam z moim przyszlym i on sie ze mna zgadza i nic nie bedziemy
                    odkladac..mam tylko nadzieje ze mamuska nie zacznie go meczyc psychicznie ze
                    dziadek umiera a on chce sie bawic;/zeby nie mial wyrzutow;/
                    dzieki za wsparciewink
                    dobranocwink
    • alchemia0000 zapomnialam dodac wazne!!!! 27.06.07, 02:19
      nie rozmawiaj o tym z tesciowa a przynajmniej jak naj mniej rozmawiaj o tym z mlodym i niech on z mama ustala bo nie sa Ci teraz potzrebne sprzeczki z przyszla tesciowasmile glowa do gory bedzie dobrze tescia i przyszlego meza masz za sobasmile
    • monia_look Re: SluB A SmierC w naJblizszej Rodzinie!!!!!!!!? 27.06.07, 08:44
      My mamy ślub i wesele w październiku. 2 tygodnie temu umarła moja babcia,
      jedyny i ukochany rodzic mojej mamy. Tragedia strasznacrying
      Spytałam mame co sądzi o kontynuowaniu przygotowań do wesela, bo chyba to ją
      najbardziej boli strata, a ja nie chcę aby była smutna na weselu jedynej
      córki... Mama powiedziała, że nie powinniśmy odwoływać czy przekładać i że
      takie sytuacje niestety ale się zdarzają... Tak więc kontynuujemy.
      Spotkałam się z taką tragedią też u znajomych. Wiem, że nawet księża dają
      dyspensę na zabawę w tym dniu osobom w żałobie. To jest dzien kiedy powinno się
      cieszyć szczęściem.
      Nie odwołuj, szczególnie, że przecież nic narazie się nie stało...

      P.S. Moi rodzice w ten sposób przekładali swój ślub 2 czy 3 razy bo ciągle ktoś
      odchodził.
    • kotabma Re: SluB A SmierC w naJblizszej Rodzinie!!!!!!!!? 27.06.07, 08:54
      Nasza babcia zmarla 2 miesiace przed slubem kuzynki.
      Tez mieli dylemat co zrobic - wujek rozmawial z moja mama (bo to byla ich
      matka) i postanowili wesela nie odwolywac. na wesele przyjechala tylko czesc
      rodziny bo reszta twierdzila ze mogli to wszystko przelozyc (babcia miala 3
      synow i corke).
      My pojechalismy - nie tanczylismy zbyt wiele ale kuzynka byla wdzieczna ze
      przyjechalismy i bylismy z nia w tym dniu. Dodam tylko ze babcia mieszkala z
      nami i dlatego wujek zasiegnal rady mojej mamy.
      Sa to trudne chwile, ale ja bym nie przekladala slubu i wesela.
      • esiaesia Re: SluB A SmierC w naJblizszej Rodzinie!!!!!!!!? 27.06.07, 09:11
        Wiesz to zależy od człowieka i od jego wewnętrznych przemyśleń i uczuć. Mój
        dziadek zmarł w lutym, ślub miał być w lipcu. Zamówiona była sala i kościół.
        Zupełnie nie miałam głowy do przygotowań, nie miałam na to ochoty, nie miałam
        na nic ochoty. Zaczęły mnie nachodzić wątpliwości, chyba miałam lekką depresję.
        Odwołaliśmy ślub, a właściwie nie było co odwoływać, bo zaproszenia nie były
        rozdane, po prostu najbliższą rodzinę, ktora wiedziała powiadomiłam że ślubu
        nie będzie. Jego rodzina chyba nie do końca może to zrozumieć, ale przyjęli do
        wiadomości - wiem od N, bo ze mną na ten temat nie rozmawiają.
        Zanim zdecydowałam się na ostateczną decyzję, rozmawiałam z księdzem, o jej
        słuszności. Powiedział mi że to indywidualna sprawa, że co prawda żałoba po
        dziadkach to pół roku, ale trzeba sobie zadać pytanie czy dziadek nie chciałby
        mieć szczęśliwej wnuczki-mężatki, czy miałby coś przeciwko?
        Więc każda decyzja którą podejmiecie (z narzeczonym! nie z jego mamą) jest
        słuszna, o ile będzie zgodna z tym co czujecie i jak myślicie. Nikomu nic do
        tego, nie nam to oceniać. A w przypadku najgorszego teściowa może po prostu na
        weselu powstrzymać się od hucznego świętowania - nie tańczyć, nie pić alkoholu,
        po prostu miło spędzić czas - to przecież nie grzech.
    • uccellino Moim zdaniem życie toczy się dalej, a żaden... 27.06.07, 09:06
      ...dziadek nie chciałby, żeby z jego powodu odwoływać wesele. Znam taką parę,
      ktorej w czasie przygotowań do ślubu zmarł niespodziewanie jeden z ojców - co
      mieli zrobić? Płakali i się szykowali - właśnie przez pamięć o nim. Moim
      zdaniem żałobę nosi się w sercu i wyraża ją po swojemu. Co niestety oznacza, że
      teściowa w razie czego będzie miała prawo nie pojawić się na weselu... Jej
      strata, ale jej prawo.

      Ludziska mają w tej sprawie bardzo różne poglądy. Mój własny N. zaskoczył mnie,
      bo w ostatnich dniach pochowaliśmy siostrę mojego Dziadka i mój N. zapytał, czy
      to oznacza, że Dziadka nie będzie na weselu...! Wybałuszyłam na niego gały wink)

      Tak czy inaczej zarządzasz potencjalnie trudną sytuacją, więc trzymam kciuki za
      Twój takt i spryt smile))
      • sputnik_sweetheart Re: Moim zdaniem życie toczy się dalej, a żaden.. 27.06.07, 11:28
        Tak tak, ludzie mają różne pomysły...Ostatnio jak rozmawiałam z kuzynką to
        powiedziałam, że planujemy ślub na czerwiec lub wrzesień i ona się oburzyła że
        jak to-przecież wrzesień odpada,ona będzie się źle czuła bo we wrześniu (2 lata
        temu będzie) zmarła babcia....zatkało mnie.Nie mówiąc już, że przekładaliśmy
        już 2 razy ślub- raz bo siostra N zaciążyła i trzeba było szybko ją wyszykować
        (no comments....) a drugi niestety bo rodzic N zmarł...Dla mnie było jasne że
        odwołujemy bo tak wszyscy czuliśmny-depresja, załamanie i brak chęci na
        cokolwiek.
        Jednak tak naprawdę myślę że i Ojciec i Dziadek (w twoim przypadku) by chciał
        tego wesela. Nie jesteś bezduszna!wink
      • biuty23 Re: Moim zdaniem życie toczy się dalej, a żaden.. 27.06.07, 11:54
        dziewczyny u nie nie ma opcji aby slub przekladac!
        nie pojmuje tylko jak tesciowa, moze takie rzeczy wymyslac...ze mam slub
        przekladac bo moze dziadek umrze...
        • zosiaczek25 moze dziadek umrze,... 28.06.07, 07:51
          moze sie krowa ocieli, moze meteoryt spadnie, moze nas wszystkich kacza grypa
          zaatakuje... moze, moze... wiec trzeba czekac, nie ma rady. wink
          Moja babcia tez sie ledwo trzyma i powiedziala, ze moze umrze przed moim
          weselem. Powiedzialam jej tylko "nawet nie probuj". Z dziadkiem trzeba pogadac-
          przy tesciowej. Spytac jak sie czuje i jak sie zapatruje na to wesele, gdy on
          lezy w takim stanie (jesli z dziadkiem jest kontakt). Watpie, zeby chcial,
          abyscie przekladali.
    • mala_duza Re: SluB A SmierC w naJblizszej Rodzinie!!!!!!!!? 27.06.07, 11:21
      Sądzę że Twoje uwagi do przyszłej teściowej były nie na miejscu. Nie wypada
      Tobie, osobie młodej która wchodzi do rodziny, mówić to co powiedziałaś. Lepiej
      i delikatniej byłoby omówić to z Twoim N. i potem on mógłby kontynuować i
      pertraktowć ale z Tobą w tle a nie na pierwszym planie.
      Zgadzam się, z tym co ktos już powiedział, ze żałobę się nosi w sercu a nie na
      pokaz, ale to nie Twoja rodzina i nie wypada Ci sie wypowiadać tak butnie na
      temat bezpośrednio do osób, ktorych to najbardziej dotyczy.
    • agnrek Re: SluB A SmierC w naJblizszej Rodzinie!!!!!!!!? 27.06.07, 11:22
      Wesele jest Wasze, a teściowa co najwyżej może odwołać, ale swoją na nim
      obecność. Nie sądzę, żeby dziadek chciał, żebyś odwoływała wesele z powodu jego
      śmierci.
    • zosiaczek25 Re: SluB A SmierC w naJblizszej Rodzinie!!!!!!!!? 27.06.07, 11:36
      Delikatna i przykra sprawa. Potrafie zrozumiec tesciowa, bo nie jest fajnie
      bawic sie, gdy ktos bliski lezy umierajacy lub dopiero co umarl. Ale Ty tez masz
      swoja racje. Jak bys tak odwolywala wesela lub czekala, bo nie daj Boze ktos
      moze umrzec, to bys tak czekala latami. Moze porozmawiajcie z tym dziadkiem, co
      on o tym mysli. Czy byloby mu przykro, gdybyscie w takiej sytuacji nie
      odwolywali wesela.
      Moja babcia ma 89 lat. Od lat ma powazne problemy ze zdrowiem. ostatni raz, gdy
      ja widzialam, mowila, ze moze nie dozyc mojego wesela. Tfu!Tfu! A wygladala na
      prawde kiepsko. Do wesela mam jeszcze miesiac i babci stan sie nie pogorszyl.
      Dlatego mam nadzieje, ze bedzie w tym dniu ze mna.
      Inna sprawa. Moj kuzyn, ktory byl jednoczesnie najblizszym sasiadem i z ktorym
      dorastalam, mial nagle wypadek w dniu, w ktorym moja rodzina wybierala sie na
      wesele. Juz mielismy odjezdzac, gdy przyjechala do nas policja. Kuzyn byl w na
      prawde powaznym stanie. Byl po trepanacji czaszki, lezal w spiaczce. My bylismy
      w szoku. Na wesele pojechalismy. Ale sie nie bawilismy. Posiedzielismy kilka
      godzin i zebralismy sie do domu. Wniosek- nie wiadomo, co gorsze. Czy odwolac
      wesele, czy siedziec w grobowym nastroju i myslec, ze ktos tam bliski wlasnie
      umiera...
    • ewelita Re: SluB A SmierC w naJblizszej Rodzinie!!!!!!!!? 27.06.07, 12:15
      No ale przecież dziadek jeszzce nie umarł! Jest bardzo chory, ale zyje i na
      pewno cieszy się z waszego ślubu. To tak jakby czekac na jego śmierć, czy umrze
      jutro, za miesiąc, czy za dwa.
      Moja siostra miała ślub trzy miesiące po śmierci babci. Opcja odwołania nie
      wchodziła w grę bo siotra była w ciązy. Było małe przyjęcie, były nawet tańce -
      oczywiście ze strony młodego, bo oni żaloby nie mieli. Wszyscy bawili się
      dobrze i żałowali, że babcia tego nie doczekała.
      Na ślubie i przyjęciu był ksiądz- moj wujek, który potwierdził, ze żałobę ma
      się w sercu, nie dla ludzi.
    • lolu83 Re: SluB A SmierC w naJblizszej Rodzinie!!!!!!!!? 27.06.07, 15:31
      jestem w bardzo podobnej sytuacji,
      babcia mojego P umiera..tez jest chora na raka..niestety tesciowa tez zaczela
      cos mowic o przelozeniu, ale dla mnie nie ma o tym mowy!
      co by sie nie dzialo slub ma sie odbyc..
    • kasia-k to dziadek narzeczonego 27.06.07, 16:18
      więc narzeczony powinien podjąć decyzję w razie ewentualnej mierci dziadka

      każdy czuje inaczej

      równo rok temu(27.06)zmarła moja babcia, po trzech miesiącach tata
      i powiem szczerze że my na rok odłożyliśmy PLANOWANIE ślubu
      Ja nie byłam w stanie planować czegokolwiek a co dopiero się bawić

      każdy z nas powienien sam podejmować tą jakże trudną decyzję, bo każdy z nas
      jest inny i inaczej odczuwa pewne rzeczy.

      Nie ma co sugerować sie wypowiedziami innych osób bo NIKT nie jest w takiej
      samej sutuacji jak my sami, nikt nie czuje tak samo jak my.

      Nie wiem jakbym postąpiła w takiej sytuacji
      Domyslam się że gdyby umarł ktoś mi bardzo bliski to nie potrafiłbym się bawić
      na weselu i myslałabym o odwołniu całej uroczystości
      ale gdyby śmierć spotkała bliskich mojego N to pewnie też bym sobie tłumaczyła
      że śmierć jest czymś naturalnym i szkoda by było odwoływać ślub i wesele - po
      prostu nie czułabym tj całej sutuacji
    • eszu Re: SluB A SmierC w naJblizszej Rodzinie!!!!!!!!? 27.06.07, 16:27
      Jutro jedziemy z N. na pogrzeb jego dziadka. Trzy miesiące temu zmarła jego babcia.
      A jeszcze w poprzednią sobotę byliśmy u niego wręczaliśmy mu zaproszenie na
      ślub, który będzie 15. września... Powiedział wtedy, że nie przyjedzie, bo to za
      daleko ale będzie z nami jakoś obecny...
      Nie odwołujemy niczego. Moja przyszła teściowa (to byli jej rodzice)
      powiedziała, że oni na pewno nie chcieli, żebyśmy przekładali ślub.
      • dzidzia101 Re: SluB A SmierC w naJblizszej Rodzinie!!!!!!!!? 27.06.07, 23:42
        W ubieglym roku w mojej rodzinie byla podobna sytuacja. Moja kuzynka wychodzila za maz w czerwcu.
        Miesiac przed przyjechala z zaproszeniami dla moich rodzicow i babci. Moja mama powiedziala ze
        raczej nie przyjada bo babcia jest ciezki chora i nie zostawia jej z kims obcym nawet na chwile- wesele
        daleko-ponad 400 km (babcia byla po udarze mozgu, lezala sparalizowana w lozku 10 m-cy). Tydzien
        pozniej babcia zmarla. W pierwszej chwili stwierdzilam ze na zadno wesele nie jade, ale gdy na
        pogrzebie zobaczylam smutna twarz kuzynki i jej slowa:" Nawet nie wyobrazam sobie ze moglibyscie
        nie przyjechac...." Wspolnie z cala rodzina doszlismy do wniosku ze musimy tam pojechac, nie mozemy
        zostawic ich samych (ojciec Mlodej to syn babci). A poza tym stwierdzilismy, ze babcia dala wolna reke
        moim rodzicom zeby mogli pojechac. Wesele bylo super chociaz bylo nam smutno i nie tanczylismy.. I
        wiemy ze babcia byla tam razem z nami... przeciez zaproszenie tez dostala smile
        • dzidzia101 Re: SluB A SmierC w naJblizszej Rodzinie!!!!!!!!? 28.06.07, 00:21
          Na pewno nie odkladalabym wesela teraz, przeciez dziadek jeszcze zyje. To tak jakby poganiac go,
          zeby juz sobie poszedl. A ja proponowalabym zebyscie razem z N poszli do dziadka z zaproszeniem i
          powiedzieli mu ze bardzo byscie chcieli zeby byl z Wami tego dnia. Zobaczycie co on odpowie a moze i
          wzbudzi w nim to chec do zycia i zechce "doczekac" do Waszego wesela. Slyszalam ze takie rzeczy sie
          zdazaja (np. bardzo ciezko chora babcia umiera dopiero po komuni wnuczki).
          A jesli juz zdazyloby sie to najgorsze... Chba tez nie przekladalabym slubu, chociaz bedac w sytuacji
          mojej kuzynki (post powyzej) nie wiem co bym zrobila... Bylam bardzo zwiazana z babcia i nie
          potrafilabym sie w pelni cieszyc z mojego szczescia.. Ale z drugiej strony babcia chciala zebym byla
          szczesliwa... Mysle ze wtedy decyzja nalezlaby do twojego N (ale nie jego mamy!!)
          Musicie byc dobrej mysli. Na pewno wszystko dobrze sie ulozy i dziadek poczeka na Was.
          Zycze powodzenia!
          • talula19 Re: SluB A SmierC w naJblizszej Rodzinie!!!!!!!!? 28.06.07, 10:53
            Oj tak, takie rzeczy się zdazają, znam przpadek, że babcia wymarzyła sobie wnuka księdza, no i tak bardzo jej na tym zależało, że zostawił swoją dziewczynę i poszedł do seminarium, zrobił to jako wyraz wdzięcznosci dla babci, za wychowanie go, a nie dlatego, że sam tego chciał. Babcia zmarła kilka dni po jego święceniach...co za pech, bo teraz ten człowiek zastanawia się, co dalej ze swoim życiem zrobić.. Trochę odbiegłam od tematu, dla mnie wochodziłoby w grę odwołanie wesela, gdyby ktoś bliski odszedł, ale na pewno nie ślubu, a w tej sytuacji jeszcze nikt nie odszedł, dlatego nie rezygnujcie ze swoich planów!
    • alchemia0000 tu znow ja:) 27.06.07, 23:27
      zdania nie zmienilam MASZ CIESZYC SIE SLUBEM DALEJsmile

      • biuty23 Re: tu znow ja:) 28.06.07, 02:15
        dzieki za wsparciewink
        dzis rozwiezlismy troche zaproszen po mojej rodzinie,
        rozmawialam z moim P i on caly czas mowi ze tematu nie ma.
        nikt nic odwolywac nie bedzie...
        taka jest jego decyzja..nie wiem jak jego matka ale mamy zamiar rozwiesc po jego
        rodzinie tez kilka zaproszen,wogole nie ma opcji ze slubu nie
        bedzie..rozmawialam z wieloma ludzmi i kazdy uwaza ze to rzecz naturalna i
        niestety przykra ale na pewno nie powinno sie slubu odwolywac...
        ja sie przygotowuje, a co juz tesciowa zrobi to jej sprawa-mojego slubu nikt nie
        odwola!
    • biuty23 eh eh:( 28.06.07, 13:31
      jestem bardzo zdenerwowana cala sytuacjasad
      nawet nie mam ochoty juz na przygotowaniasad
      zostalo mi jeszcze sporo rzeczy a przez zachowanie tesciowej wszystkiego mi sie
      odechcialo, boje sie zeby niczego nie wymyslila sad
      jezdze rozwoze zaproszenia do mojej rodziny..ale moje szczescie ktore
      towarzyszylo przygotowaniom ucieklo przez ta kobietesad((
    • chicarica Re: SluB A SmierC w naJblizszej Rodzinie!!!!!!!!? 28.06.07, 14:26
      Nie do końca rozumiem co konkretnie teściowa chce odwoływać.
      Jedyne osoby które mogą odwołać ślub to państwo młodzi. No bo co, pójdzie do
      kościoła i powie księdzu, że Wy nie będziecie brać ślubu?
      Najwyżej nie zaprosi części swojej rodziny, dla Was to tylko lepiej bo taniej
      będzie. No i impreza mniejsza. To jest rodzina Twojego narzeczonego, niech on
      się o takie sprawy zatroszczy i sam rozmawia na ten temat z własną matką.
      • biuty23 Re: SluB A SmierC w naJblizszej Rodzinie!!!!!!!!? 28.06.07, 15:27
        dobrze napisalas!
        dzis wlasnie powiedzialam ze moj narzeczony ma zalatwiac swoje sprawy z matka i
        ile zaprosza oni swojej rodziny to ich sprawa...czy tesciowa bedzie sie bawic na
        weselu czy nie...to juz jej sprawa...
        ja swoja zapraszam...
        dzieki dziewczyny za wasze wypowiedzi bo dzieki temu latwiej mismile
        • chicarica Re: SluB A SmierC w naJblizszej Rodzinie!!!!!!!!? 29.06.07, 09:02
          Może po prostu wystarczyłoby ZAPYTAĆ oficjalnie umierającego co o tym sądzi?
    • strzygula Re: SluB A SmierC w naJblizszej Rodzinie!!!!!!!!? 28.06.07, 15:28
      podczas naszych przygotowac do slubu 3 lutego zmarly 3 osoby z naszej rodziny :
      ( w polowie listopada moj dziadzius, potem mojego N wujek zmarl na swieta a na
      13 stycznia zmarl moj kochany tesc) i tesc zmarl na raka crying i kazda z tych osob
      prosila przed smiercia zeby slubu nie przekladac no i tak zrobilismy po smierci
      dziadka i wujka ale po smierci tescia nie bylismy w stanie wziac slubu no i
      podjelismy bardzo trudna decyzje o przelozeniu na pazdziernik choc Tesc prosil
      zeby nie zmieniac planow ale nie potrafilismy niestety crying
      • biuty23 Re: SluB A SmierC w naJblizszej Rodzinie!!!!!!!!? 28.06.07, 15:40
        no na pewno smierc tescia to rzeczywiscie trudna sytuacjasad
        nie dziwie sie takiej decyzji.
        co do dziadka narazie czuje sie oki, choc nie wie ze jest tak bardzo chory,
        przykro mi ze przyszla tesciowa juz go praktycznie pochowalasad
        w najblizszym dniach zawieziemy mu zaproszenie na slub-moze to go ucieszysmile
        • strzygula Re: SluB A SmierC w naJblizszej Rodzinie!!!!!!!!? 28.06.07, 16:25
          u mojego Tescia bylo podobnie ze nie wiedzial jak bardzo jest chory (tesciowa
          wiedziala ze zostal mu max rok zycia co niestety zmniejszylo sie do 7 miesiecy ;
          ( ale nigdy mu o tym nie powiedziala) no i na sylwestra jeszcze sie cieszyl i
          smial ze za miesiac wesele ze sie pobawi i w koncu bedzie mial synowa no a 2
          tyg potem zmarl sad
          a z wlasnego doswiadczenia wiem ze jak zawieziesz zaproszenie, bedziecie z nim
          rozmawiac o slubie, co macie zalatwione itd to bedzie sie cieszyl. my tak
          robilismy. caly czas mowilismy co zalatwilismy itd
    • m_o_o_n_l_i_g_h_t Re: SluB A SmierC w naJblizszej Rodzinie!!!!!!!!? 28.06.07, 17:36
      hej,
      moja babcia odeszla dwa tygodnie przes moim slubem..- tez chorowala na raka..
      bilam sie z myslami rozmawialm z tata(to jego mama)...a moja babcie na lozu
      smierci kazalo sobie obiecac,ze nie dowlamy slubu a co wiecej,ze wszytskije jej
      dzieci(trojka) pojda na moje wesele..
      przykro mi bylo,ze babci nie bylo na weselu a zwlaszcza na slubie..ale wiem,ze
      bardzije by jej bylo przykro jak bysmy ten slub odwolali..
      caly czas mi jej brak..
      pozdrawiam
    • rycerzowa Re: SluB A SmierC w naJblizszej Rodzinie!!!!!!!!? 29.06.07, 11:05
      Tak już w życiu jest, że wesela przeplatają się z pogrzebami...

      Z grubsza zasady są takie, że wesele odwołuje się tylko w przypadku "śmierci
      nagłej i niespodziewanej".
      Szok i ból jest wtedy zbyt duży, by móc się weselić.

      Gdy odchodzi ktoś bardzo stary, kto długo chorował, odchodzi w pokoju, zdążył
      pobłogosławić młodych - nie jest to był powód do odkładania wesela.

      Dziadek mojej koleżanki zmarł w środę, pogrzeb w piątek, w sobotę odbyło się
      duże wesele.
      Co ciekawe, babcia, żona zmarłego, była na weselu do końca, gdyż chciała być
      "za dwoje".
      Nie odwołano wesel z powodu śmierci Papieża.
      Poświęcono zmarłym chwilę zadumy, powspominano ich, pożałowano,powzdychano -
      a potem uwagę poświęcono Młodym.
      To się nazywa zwycięstwo życia nad śmiercią.

      Biuty, problem z twoją przyszłą teściowa może być innego rodzaju.
      To jest JEJ ojciec, ona to inaczej przeżywa. Dla ciebie to obcy dziadek, dla
      niej - osoba bliska. Ona cierpi, nie ty.
      Może ona po prostu głośno wyraziła swoje wątpliwości, jak tu organizować wesele,
      cieszyć się, gdy jej ojciec właśnie umiera.
      Może ona czuje się dotknięta waszą "bezwzględnością", brakiem współczucia?
      Znam trochę takich ludzi, wiem co mogą myśleć, jak to odczuwać.

      Radzę porozmawiać z teściową. Powiedzieć, że rozumiecie ją, że cierpi, że
      wszystkim wam jest z powodu choroby dziadka przykro.

      Może to wystarczy? Może jej właśnie chodzi o te kilka słów, na znak,że nie
      jesteście "nieczuli i bezwzględni"?
      (A propos, jako młodzi i zakochani macie moralne prawo być w tej materii
      nieczuli i bezwzględni).

      Jeśli to nie pomoże, powiedzcie po prostu,że nie ma zwyczaju odwoływania wesela,
      jeśli czyjaś śmierć nie jest "nagła i niespodziewana", że takie jest życie, itp.
      itd.

      Jeśli teściowa okopie się w swoim postanowieniu, zwróćcie się o pomoc do
      proboszcza, niech z nią porozmawia.

      Na pewno nie warto przed własnym weselem robić rodzinnych awantur.
      Odwiedzajcie często dziadka, by się zdążył wami nacieszyć.
      Warto też porozmawiać z lekarzem i szczerze powiedzieć, że zależy wam, by te
      minimum dwa miesiące dziadek z wami jeszcze był. Współczesna medycyna wiele potrafi.

      Jedno jest pewne - rację macie wy. Życie zawsze powinno zwyciężyć śmierć.
      Ale trzeba okazać trochę empatii.
      • biuty23 do rycerzowej:] 29.06.07, 18:51
        kochana dzieki za slowa,
        to nie jest tesciowej tata, ale tesc z ktorym nigdy nie byla w wielkiej sympati
        dlatego sie dziwie czemu nagle zaczela sie tak przejomowac..
        po drugie powiedzialm jej to wszystko ze przykro itd...a ona znow kilka dni temu
        zaczela mowic mojemu P ze jak tu sie bawic jak tesc bedzie cierpial..
        najlepsze jest to ze dziadek zyje a ona juz go pochowala...
        trudno nawet jak umrze 2dni przed weselem to nikt nic nie poradzicrying
        jednak ona powinna miec nadzieje ze dziadek wytrzyma jeszcze troche czasu a nie
        juz mowic wszystkim ze na pewno umrze itd..zreszta wszyscy mi mowia ze nie
        spotkali sie z sytuacja zeby odwolywac wesele gdy dziadek lub babcia umara a
        tym bardziej gdy ktos zyje i jest chory..
        zaczynam myslec ze tesciowa szuka tylko pretekstu zeby wesele przelozyc - duza
        sympatia sie nie darzymy ...
        mi jest przykro ze o nas sie nie mysli zupelnie...ze nikt mnie o zdanie nie
        zapytal tylko oznajmil..dlatego powiedzialam jej ostro kilka slow..ale nie w
        zlej wierze ale zeby pokazac ze ja tez mam swoje zycie i nie pozwole o sobie
        decydowac!
        • miska_malcova Re: do rycerzowej:] 29.06.07, 19:09
          nie, nie odwołuj! Przecież równie dobrze dziadkowi może sie nagle poprawić i
          co? Odwołanie na czas nieokreslony? To bez sensu. Co niby mielibyście
          powiedzieć dziadkowi, gdyby zapytał dlaczego slub odwołaliście? To przykre, że
          jest chory, ale niestety tak już jest, ze zycie toczy sie dalej.
          Mnie zmarła babcia 3 miesiace przed slubem. Nagle sad Nie odwoływaliśmy ślubu.
          Moja babcia była bardzo mądrą kobietą, jak umarła miała 82 lata i była chora.
          Wiedziała już o planowanym slubie, bo zajmowaliśmy sie nim 1,5 roku przed.
          Powiedziała: "jestem chora, ale żeby Wam tylko nie przyszło do głowy, aby z
          mojego powodu odwoływać slub" Nie zyczę sobie tego!
          To sa bardzo trudne decyzje...
          • biuty23 Re: do rycerzowej:] 29.06.07, 19:31
            my slubu odwolac nie odwolamy...nie pojmuje tylko czemu tesciowa tak bardzo chce
            ten slub przesunac..dziadek zyje..nikt slubu przenosic nie chce, tylko ona
            ciagle z takim pomyslem chodzi;/
            zreszta ja nie wiem czy dziadek bedzie zyl 2tyg czy 0,5 roku wiec co mam czekac
            az dziadek umrze albo nastepni babcie lub dziadkowie..eh ..przykre..
            oj czuje ze ta choroba dziadka to pretsekst..

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka