Dodaj do ulubionych

Jak zrezygnować z sukni ślubnej???

28.06.07, 16:58
Czy któraś z Was była kiedyś w sytuacji, że rezygnowała z zamówionej
wcześniej sukni ślubnej???

Ja właśnie nad tym sie zastanawiam. Zapłaciłam zaliczkę 1000 zł, rozumiem, że
jej nie odzyskam. Ale czy to wszystko, przepada tylko zaliczka, czy jest
jeszcze coś??
Umowa na suknię zawarta została w lutym - to świstek papieru, z ceną, datą
realizacji i pieczątką salonu.
Dziewczyny, które były w takiej sytuacji, proszę napiszcie jak to jest!
dzięki!!!
Obserwuj wątek
    • callaa Re: Jak zrezygnować z sukni ślubnej??? 28.06.07, 17:04
      Nigdy nie bylam w takiej sytuacji, ale wydaje mi sie, ze przepadnie Ci tylko
      zaliczka. A swoja droga, to duzo tej zaliczki zostawilas. Ja za swoja sukienke
      dalam 200zl zaliczki.
    • misiaczek187 Re: Jak zrezygnować z sukni ślubnej??? 28.06.07, 17:05
      nie byłam w takiej sytuacji ale wydaję mi się,że tracisz tylko zaliczkę ja
      musiałam zrezygnować z sali bo przekładałam ślub i straciłam tylko zaliczkę
    • salsa.loca Re: Jak zrezygnować z sukni ślubnej??? 28.06.07, 17:08
      poziomka66 napisała:

      > Czy któraś z Was była kiedyś w sytuacji, że rezygnowała z zamówionej
      > wcześniej sukni ślubnej???
      >
      > Ja właśnie nad tym sie zastanawiam. Zapłaciłam zaliczkę 1000 zł, rozumiem, że
      > jej nie odzyskam. Ale czy to wszystko, przepada tylko zaliczka, czy jest
      > jeszcze coś??
      > Umowa na suknię zawarta została w lutym - to świstek papieru, z ceną, datą
      > realizacji i pieczątką salonu.
      > Dziewczyny, które były w takiej sytuacji, proszę napiszcie jak to jest!
      > dzięki!!!

      pewnie rpzepadnie CI zaliczka
      ale moim zdaniem warto poczarowac troche w salonie, moze zgrac scenke w stylu"
      jestem w ciazy, albo slub odwołany"
      no wiecie, to zalezy kto ile ma w sobie tupetu, ja bym sie nie obcinała
      i pewnie ejszcze bym sie w tym salonie poryczała
      w sumie chodzi oto, zeby odzyskac tysiac złoty
      dla mnie taka suma piechota nie chodzi
      a dobry teatr jesli skuteczny, nie ejste złym omysłemsmile))
      • poziomka66 Re: Jak zrezygnować z sukni ślubnej??? 28.06.07, 17:14
        Nie zamierzam raczej uskuteczniać w salonie żadnych scen. Zastanawiam się czy
        zrezygnowac bo po pierwsze suknia troche odbiega wyglądem od sukni , którą
        przymierzałam, po drugie dziś na przymiarce wydażyła się bardzo nieprzyjmna
        sytuacja. Panie potraktowały nnie jak zwykłą naciągaczkę. Stąd moje
        przemyślenia o rezygnacji.
        • salsa.loca Re: Jak zrezygnować z sukni ślubnej??? 28.06.07, 17:26
          poziomka66 napisała:

          > Nie zamierzam raczej uskuteczniać w salonie żadnych scen. Zastanawiam się czy
          > zrezygnowac bo po pierwsze suknia troche odbiega wyglądem od sukni , którą
          > przymierzałam, po drugie dziś na przymiarce wydażyła się bardzo nieprzyjmna
          > sytuacja. Panie potraktowały nnie jak zwykłą naciągaczkę. Stąd moje
          > przemyślenia o rezygnacji.




          a no to jak masz powody do rezygnacji (myslałam ze nie masz-rezygujesz bo
          znalazlas cos lepszego) to bym powiedziałą ze sie rozmysliłam, oniewaz suknia
          odbiega od modelu mierzonego a obsługa jest niemiła i to nie spełnia warunków umowy

          ze zadasz zwrotu zaliczki, gdyz w twojej ocenie salon nie nie wywiazał a Ty nie
          masz czasu bo slub za pasem
          ]

          powinni oddac


          a jelsi chodzi o moja propozycje z poprzedniej wypowiedzi-coz jak juznic nie
          skutkuje to to skutkuje najlepeij

          dwa dni temu uniknełam mandatu na 1000 zł!!!!!!
          zrobiłam mine słodkiej idiotki, łezka w oku i panie władzo, ja sie op sukne
          slubna spiesze bardzo prosze bla bla bla
          pogadalismy o dupie maryni i mnie puscili

          ( przekrtoczona predkosc i wyprzedzanie na pasach+podwojana ciagła i zly adres
          zameldowania w prawo jazdy) mogli mi nawet dokumenty zatrzymac

          jestem prawnikiem, ale powiem Ci ze kiedy mam taka akcje to mam w duszy moje
          wykształcenie i jestem głupia słodka i przerazona

          zawsze skutkuje
          • poziomka66 Re: Jak zrezygnować z sukni ślubnej??? 28.06.07, 17:32
            Nie sądzę, żeby panie z salonu zwróciły zaliczkę. Naprawdę miałam dziś zacietą
            walkę z nimi.
            • salsa.loca Re: Jak zrezygnować z sukni ślubnej??? 28.06.07, 17:34
              poziomka66 napisała:

              > Nie sądzę, żeby panie z salonu zwróciły zaliczkę. Naprawdę miałam dziś zacietą
              > walkę z nimi.

              a moze przyjdz ze swoim N
              baby w salonach jakos dziwne reaguja na pojawiajacych sie tam meżczyzn
              • poziomka66 Re: Jak zrezygnować z sukni ślubnej??? 28.06.07, 17:40
                To niestety nie jest mozliwe. On w tej chwili nie przebywa w kraju.

                Sądzisz, że salon może mnie obciążyć dodatkowymi kosztami oprócz wpałaconej
                zaliczki??
                • salsa.loca Re: Jak zrezygnować z sukni ślubnej??? 28.06.07, 17:43
                  poziomka66 napisała:

                  > To niestety nie jest mozliwe. On w tej chwili nie przebywa w kraju.
                  >
                  > Sądzisz, że salon może mnie obciążyć dodatkowymi kosztami oprócz wpałaconej
                  > zaliczki??



                  ddatkowymi nie, poniewaz zaliczka ich chroni i ma im niejako rekompensowac Twoje
                  wycofanie się

                  ale oni powinni Ci oddac skoro nie wywiazuja sie z umowy i np suknia odbiega od
                  modelu
        • aniasa1 Re: Jak zrezygnować z sukni ślubnej??? 28.06.07, 18:11
          NIe rozumiem dlaczego masz skupuły.... Powinnas od razu zrezygnowac jak tylko ja
          wlozylas na przymiarce. Oczywiscie najlepsza metoda jest atak. Jesli ta kiecka
          nie spelnia Twoich oczekiwan to nie wahaj sie ani chwili! To Twoj dzien i masz
          sie czuc fantastycznie a nie myslec ze...... Nie sluchaj tych bab z salonu! Dla
          nich jestes tylko kolejna klientka ale dla Ciebie to nie bedzie kolejny zwykly
          dzien.... Uwazam ze powinnas - jesli nie da sie grzecznie- isc z duza buzia i
          odebrac kase. Tak naprawde to Ty w kazdej sytuacji jestes pokrzywdzona. Nikt
          inny! To Ty teraz masz malo czasu na znalezienie kiecki! Ja bym nie popuscila!
          Jak beda szly na udry to wymysl jakas bzdure w stylu - krepuje mi ruchy, jest
          zle dobrany rozmiar, nie czuje sie w niej komfortowo, uwiera mnie pod biustem
          itp. Trzymam kciuki!. W razie czego pisz, pojde z Toba - jestem niezla w te klocki.
    • felidaex Re: Jak zrezygnować z sukni ślubnej??? 28.06.07, 17:12
      Moja znajoma zrezygnowala z sukni a zaliczke zamienila na przedplate za buty. Ale to bylo mniej niz 1000zl. Walcz o ta kase bo taka zaliczka to przesada moze chociaz czesc odzyskasz
      • poziomka66 Re: Jak zrezygnować z sukni ślubnej??? 28.06.07, 17:16
        Dziewczyny ja nie rezygnuje ze ślubu tylko z sukni. Naprawde poważnie to
        rozważam. A ślub za miesiąc.
    • poziomka66 nic z tego!! 28.06.07, 18:22
      Właśnie przeczytałam:

      Zadatek - dodatkowe zastrzeżenie umowne. Służy do zabezpieczenia interesów obu
      stron umowy. Strona która nie wykona swojego zobowiązania traci zadatek jeśli
      sama go dała, albo obowiązana jest go zwrócić w dwukrotnej wysokości. Zadatek
      jest skuteczny tylko wtedy, jeżeli zostanie wręczony przy zawarciu umowy.

      Zadatek jest najczęściej stosowany w umowach przedwstępnych (sprzedaży
      nieruchomości, samochodu itp). Dzięki niemu każda ze stron zabezpiecza się na
      wypadek zerwania umowy w ostatniej chwili przez drugą stronę.

      Zadatek różni się od zaliczki tym, że w razie niewykonania umowy przez jedną ze
      stron, druga strona wzbogaca się o wysokość zadatku; natomiast zaliczka jest po
      prostu zwracana, bez dodatkowych konsekwencji. Zadatek staje się nim tylko
      wtedy, gdy zostanie to jasno określone w umowie - bez takiego określenia będzie
      to zaliczka.

      Ja wpłaciłam ZADATEK no i nie stać mnie żeby popłynąć 2000 zł. Trudno, w sumie
      już po sprawie.
      • salsa.loca Re: nic z tego!! 28.06.07, 18:28
        z tego dla Ciebie sa dwie informacje:
        1. Ty sie wycofałas-zadatek rpzepada
        2. oni sie nie wywiazali-zwracaja dwukrotnosc

        W sytuacji o ktorej mowa, jesli suknia nie ejst zgodna z zamowieniem
        jest to niewyknanie lub nienalezyte wykonnanie umowy
        ergo-mozesz sie wycofac z powodu ich nienalzeytego wyknania umowy a oni płaca Ci
        podwojny zadatek

        moze na ten argument panie w salonie sie zastanowia ,i oddadza prznajmniej
        tysiac złotych, choc tak na prawde owinny 2 tysiace

        ja bym walczyła-moim zdaniem jesli suknia ktoa mieszysz Twoim zdnaiem nie ejste
        tym co zamowiłas, a wpłaciłas zadatek a nie zaliczke to w sumie czemu nie
        powalczyc?!
        • zuzia_8 Re: nic z tego!! 28.06.07, 19:27
          i tu się zgadzam.
          Dlaczego skoro nie umieją uszanować twojej decyzji co do wyboru sukni a poza
          tym nie szanują Cie jako klientki ty chcesz im podarować 1000 zł? Chcesz się
          dać naciągnąć? Nie wiem ile dla Ciebie znaczy 1000 zł ale ja bym nie
          podarowała. Choćby dla zasady!
      • horpyna4 Re: nic z tego!! 28.06.07, 20:13
        Kurczę, a nie masz jakichś dobrze zbudowanych znajomych, żeby przyszli razem z
        tobą i grzecznie poprosili o zwrot zaliczki? To może być najbardziej skuteczne.
    • kamelia04.08.2007 to nie swistek papieru, tylko umowa 28.06.07, 20:03
      takie lekkmyslne podejście może cię w przyszłosci narazic na straty.

      jesli zrezygnujesz, to sprzedawca ma prawo zatrzymac zadatek.
      Ten "swistek" jest pełoprawna umową: oznaczenie sprzedawcy, oznaczenie towaru i
      cena. nawet gdyby tego "swistka" nie było to umowa zawarta w formir ustnej tez
      jest ważna.

      ja bylam w odwrotnej sytuacji, kiedy sprzedawca nie zrealizował zamowienia.
      udało mi sie odzyskac zadatek w wys. tylko 100 %, chociaż zażądałam w 200% (bo
      taki przysługuje)
      • poziomka66 Re: to nie swistek papieru, tylko umowa 28.06.07, 21:09
        Umowa ustna dla Pań z tego salonu znaczy tyle co nic.

        Po namyśle stwierdziłam, że nie może być tak, że nie bedę zadowolona z sukni
        ślubnej. Jeżeli bedzie taka jaką mierzyłam przed zamówieniem to ok, oczywiście
        odbiorę. Jeżeli nie to poproszę o zwrot zadatku. Odbiór sukni za 3 tyg. W
        poniedziałek zadzwonię aby przyspieszyć termin odbioru aby ewentualnie miec
        czas na znalezienie nowej. Choć ostatnio odechciewa mi sie całkiem tej sukni.
        Nie mogę chyba tak o bez podania przyczyny odmówic jej zakupu??
        Ogólnie po dzisiejszej wizycie w salonie byłam zdołowana i niezadowolona.
        • clio000 Nie smuc sie 29.06.07, 00:04
          Ojejku wspolczuje ci ze masz taka przykra sytuacje przed samym slubem. Po kwocie
          zaliczki wnioskuje ze to byla droga suknia, czy to nie o salon Madonny chodzi
          czasem. A jesli chodzi o zachowanie pan to w ogole nie powinnas sie nim
          przejmowac trzeba bylo im jakos przysrac, przeciez to one sa dla ciebie a nie ty
          dla nich. Ale co konkretnie przestalo ci sie podobac w tej sukience czy to
          czasem nie twoje jakies widzimisie, wiesz zobaczylas inne kiecki i zmienilas
          zdanie? Ja odkad zamowilam sukienke juz nie ogladam innych. Napisz cos wiecej to
          ajkos cie pocieszymy smile
        • zuzia_8 Re: to nie swistek papieru, tylko umowa 29.06.07, 08:19
          samam oże po prostu zrezgnowac. Wtedy tobie przepadn pieniązki.

          jeżeli jednak one nawalą - czego nie życzę - to walcz. Nie daj im zarobić na
          czymś co zrobiły nie tak jak trzeba.

          Dobrze by było, żeby ktoś z tobą poszedł do tego salonu - mama, koleżanka,
          ktokolwiek znajomy. Po prostu spojrzy na to chłodnym okiem bo ciebie już trochę
          chyba łapie stres przedślubny, prawda?
          I nie daj się tym paniom - co to znaczy, że Ci dogadują? jesteś ich koleżanką,
          czy co? jesteś klientką i choćby z tego powodu nalezy ci się szacunek.
          • poziomka66 Re: to nie swistek papieru, tylko umowa 29.06.07, 10:05
            Falbanki a raczej strzępki tiulu w sukni nie układaja się tak jak w tej którą
            przymierzałam przed zamówieniem sukni. Może uznacie, że mi odbiło ale te
            falbanki nadają sukni takiego szalonego charakteru i mają być nastroszone a nie
            układać sie równo jak cegłówki. Suknia wtedy traci cały swój urok i normalnie
            nie podoba mi się!

            Zwracałam uwagę na to pani krawcowej już dwukrotnie, stwierdziła, że suknia na
            manekinie ( ta do przymierzania) była już w czyszczeniu, jest non stop
            podnoszona, noszona - dlatego tam falbanki są postroszone i ona w mojej już nic
            nie zrobi.

            Przed zamówieniem sukni panie nie uprzedziły mnie, że falbanki nie bedą sie tak
            układać i chce taką suknię jaką przymierzałam. Dlatego też przyspieszę odbiór
            sukni ( aby w razie czego miec czas na nową) i idę dzisiaj do radcy prawnego
            (znajomego) bo chcę wiedzieć na czym stoję i jakie są moje prawa.
            • inkageo Re: to nie swistek papieru, tylko umowa 29.06.07, 10:16
              Jest podobno sposób na tiulowe falbanki - nastroszyć i spryskać lakierem do
              włosów, będą sztywnesmile Można też tak zrobić z welonemsmile
              • clio000 Re: to nie swistek papieru, tylko umowa 29.06.07, 14:41
                No pewnie popieram. tez chcialam ci to powiedziec, po prostu spryskaj je
                lakierem jest bezbarwny wiec nic nie bedzie widac a na pewno falbanki beda
                sztywniejsze.
    • oliwiaaa1 Ja byłam w takiej sytuacji 3 dni temu 29.06.07, 14:58
      i przepada 'tylko' zaliczka.
      • poziomka66 do oliwiaaa1 29.06.07, 18:26
        Czy zrezygnoowałaś z sukni dlatego że różniła się od tej, którą zamawiałaś?
        Podawałaś konkretny powód??

        Nie zamierzam uskuteczniać zadnych metod typu pryskanie lakierem. Płacę za
        suknię 3400 i wymagam, żeby była zgodna z tym jaką zamawiałam. Inaczej sukni
        nie odbiorę i będę domagała się zwrotu zadatku.
        • zuzia_8 zwrot zadatku 29.06.07, 18:30
          no nareszcie mówisz do rzeczy!
          nie po to placisz 3400 żeby samej kombinować - to one to powinny zrobi, nawet
          jeżeli taki jest na to sposób.
        • oliwiaaa1 Re: do oliwiaaa1 29.06.07, 18:40
          Jedynym mankamentem sukienki, ktor zamawialam byla niezgodnosc rozmiaru (miala
          byc szyta na moje wymiary, a przyszla za szeroka w pasie i biodrach). Pani
          jednak w salonie zaczela ja zwezac i ostatecznie miala byc idealnie dopasowana.
          Ten fakt wzbudzil moje watpliwosci co do tego, czy suknia jest rzeczywiscie
          nowa i na mnie akurat szyta. To jednak nie byl glowny powod mojej rezygnacji.
          Przede wszystkim nie bylam do niej przekonana. Juz od samego poczatku. Balam
          sie jednak zrezygnowac. W koncu jednak tak postanowilam. Mam teraz moja
          sliczna, wymarzona sukienke, a przy rezygnacji z tamtej powiedzialam wprost, ze
          to po prostu nie to. Probowalam odzyskac zaliczke (lub choc jej czesc) - tez
          wplacalam 1000 zł - ale babka byla nieugieta. No ale coz.. trudno. Teraz nic
          juz nie poradze. Ale samopoczucie mam teraz o wieeele lepszesmile Juz nie moge
          doczekac sie kiedy ja zaloze. A myslac o tamtej poprzedniej odsuwalam od siebie
          ta mysl, chcialam przebierc sie po polnocy itd.
          Wiem, ze taka zaliczka to naprawde bardzo duzo kasy, ale mysle, ze swiadomosc
          na wlasnym slubie i weselu, ze nie jest sie z danej sukni zadowolonym, a co za
          tym idzie, zle samopoczucie, to jednak wiekszy minus.
          Natomiast jesli w Twoim wypadku w salonie rzeczywiscie nie wywiazali sie z
          umowy, to jak najbardziej staraj sie odzyskc zaliczke. Zastanawia mnie tylko
          jedno - czy to rzeczywiscie nie jest prawda, ze efekt tych nastroszonych
          falban, to skutek wielokrotnych czyszczen itd. Wtedy nic na to raczej nie
          poradzisz. A wina tez nie lezy po ich stronie.
          • poziomka66 Re: do oliwiaaa1 29.06.07, 19:35
            Mnie to nie interesuje skąd suknia, któą mierzyłam przed zamówieniem miała
            takie nastroszone falbany. Nie interesuje mnie również czy była czyszczona i co
            z nia tam jeszcze robiono. Taką mierzyłam, taką zamówiłam. Skoro salon nie
            potrafi mi takiej sukni zapewnic - z nastroszonymi falbanami to znaczy ze nie
            wywiązał się z umowy i powinien zwrócić zaliczkę.

            W poniedziałek zadzwonię do krwacowej przełorzyć odbiór sukni na wcześniej. I
            wtedy gdy zobaczę efekt końcowy zdecyduję czy chcę tą suknię czy nie. Czy
            ułożenie falban podoba mi się czy nie.
            Coraz bardziej zastanawiam się czy jeżeli suknia bedzie nawet ok to czy sobie
            jej nie odpuścić. Nie wzbudza ona już we mnie pozytywnych emocji i dawnego
            zachwytu, przyjemnego podniecenia. Gdzieś to w tym całym zamieszaniu uleciało...
            • salsa.loca Re: do oliwiaaa1 29.06.07, 19:37
              a żałościwie to jak ta suknia wygląda?
              masz jakies foto?
              • poziomka66 fotka sukni 29.06.07, 19:41
                www.bellissima.lodz.pl/foto/papilio/1_2.jpg
                • poziomka66 Re: fotka sukni 29.06.07, 19:43
                  W mojej sukni te strzęby falban nie prezentują się tak fajnie. Imitują raczej
                  równo poukładane cegły. Wygląda to żałośnie.
                  • salsa.loca Re: fotka sukni 29.06.07, 20:00
                    poziomka66 napisała:

                    > W mojej sukni te strzęby falban nie prezentują się tak fajnie. Imitują raczej
                    > równo poukładane cegły. Wygląda to żałośnie.




                    oj, faktycznie ze cały urok sukni to właśnie te zawadiackie falbany, reszta jest
                    dość stonowana i potrafię już zrozumieć o co Ci chodzi

                    koniecznie muszą byc takie nastroszone i wybaczcie ale pomysł z pryskaniem
                    lakierem sukni za 3 i poł klocka jest niepoważny

                    zobacz jak to będzie wglądało, niech CI kbieta zrobi ta suknie jak ma być
                    moze jest szansa ze ona oklapła w czasie podróży do sklepu , ale na druga
                    przymiarkę powinna być na tip top

                    nie dałabym sobie wcisnąć na Twoim miejscu oklapłego nalesnika
                    • poziomka66 Re: fotka sukni 29.06.07, 20:03
                      Druga przymiarka już była...
                      Teraz to już odbiór...
    • alice291 Re: Jak zrezygnować z sukni ślubnej??? 27.03.15, 10:18
      ja wlasnie jestem w takiej sytuacji!!!!!!!!!!!!

      WITAJCIEuncertain Zanim kupicie suknie w salonie MARZENIE we Wroclawiu wypytajcie sie o wszystko a NAJLEPIEJ NIE KUPUJCIE SUKNI SLUBNYCH W SALONIE MARZENIE WE WROCLAWIU - umowa jest zle sporzadzona- sprawdzalam ja z adwokatem i zaden salon nie ma tak sporzadzonej umowy, kierowniczka salonu jest przemila poki nie wplacicie zadatku pozniej to ma pretesje o wszystko! Jak juz Wam sie podoba jakis model z salonu MARZENIE poszukajcie go gdzie indziej na prawde warto zaplacic troszke wiecej a byc normalnie obsluzonym a nie w ten sposob.
    • alice291 salon slubny marzenie -odradzam!!!!!!!! 27.03.15, 10:20
      WITAJCIEuncertain Zanim kupicie suknie w salonie MARZENIE we Wroclawiu wypytajcie sie o wszystko a NAJLEPIEJ NIE KUPUJCIE SUKNI SLUBNYCH W SALONIE MARZENIE WE WROCLAWIU - umowa jest zle sporzadzona- sprawdzalam ja z adwokatem i zaden salon nie ma tak sporzadzonej umowy, kierowniczka salonu jest przemila poki nie wplacicie zadatku pozniej to ma pretesje o wszystko! Jak juz Wam sie podoba jakis model z salonu MARZENIE poszukajcie go gdzie indziej na prawde warto zaplacic troszke wiecej a byc normalnie obsluzonym a nie w ten sposob.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka