na tą chwile nie wyobrazam sobie mowienia do Jego rodziców mamo i tato.
lubie ich oni mnie ale zadko sie widujemy - mysle ze nawet jakbym z nimi
widziala sie czesciej to nie zmienia to wcale sytuacji- sa mili pomocni ale
sa tez specyficzni, tacy "chlodni" i niedostepni jakby...nie to ze sa zle itp
ale sa tacy ...sztywni?
mowienie do nich mamo tato nie przejdzie mi przez gardło a to juz za tydzien!
chyba bede mowila bezosobowo przez jakis czas...
sorry ale naprawde mam opory

nie chce robic przykrosi mojemu N ale szybko mi
to nie przejdzie...