Dodaj do ulubionych

30 czerwca 2007- wspomnienia i fotki:)

17.07.07, 11:41
30 czerwca 2007r. - oto data początku naszej nowej, wspólnej drogi życia. Tego
właśnie dnia składaliśmy sobie przysięgę, by chwilę później Ksiądz mógł
ogłosić, że jesteśmy małżeństwem, a "co Bóg złączył...". Chociaż pochmurny i
nieco wietrzny, dla nas ten dzień był piękny i niezwykły.

W ferworze przygotowań do wielkiego dnia wielokrotnie korzystałam z Waszych
cennych pomysłów i rad na forum, dlatego też teraz ja chciałabym się z Wami
podzielić moimi doświadczeniami i wrażeniami.

Poranna pobudka udała się dzięki podwójnemu systemowi budzikówsmile - spałam tak
dobrze i mocno, że zlekceważyłam budzik w komórce i dopiero budzik w postaci
mojej Mamy zadziałałsmile
Udało mi się jeszcze spokojnie wziąć prysznic i zjeść śniadanie i zaraz potem
zaczęła się gonitwa z czasem. Okazało się, że ślub o godz. 14 nie jest jednak
najlepszym pomysłem (chociaż my nie mieliśmy innego wyjścia, bo już we
wrześniu poprzedniego roku w naszym wymarzonym kościele wszystkie inne godziny
ślubów na ten dzień były zajęte)- pomimo obecności fryzjerki i makijażystki
już od wczesnego poranka i ich bardzo sprawnej pracy, trzeba się było bardzo,
bardzo spieszyć, aby ze wszystkim zdążyć na czas.

Makijaż robiła mi polecana na forum Kinga Klamar. Była już chwalona wiele razy
i ja dołączam się do pochwałsmile Jest naprawdę znakomita, dobrze zorganizowana i
nawet pomimo dużego tempa pracy makijaż był po prostu świetny. Super trzymał
się przez cały dzień, był delikatny i świetlisty i czułam się w nim
komfortowo. Kinga robiąc mi próbny makijaż zapisywała jakie kosmetyki stosuje,
dzięki czemu w dniu ślubu makijaż poszedł bardzo sprawnie. Umalowała też
pięknie moją Mamę, fantastycznie dobierając makijaż do stroju i typu Mamy
urody. Wielu gości mówiło Mamie, że wygląda zjawiskowo. Rzeczywiście, Mama
jest piękną kobietą, a makijaż Kingi rewelacyjnie podkreślił Mamy urodę.

Na szczęście udało się ze wszystkim zdążyć na czas. Przyjechali Świadkowie,
chwilę potem mój, wówczas jeszczesmile, Narzeczony ze swoimi Rodzicami. Dopiero
gdy zdałam sobie sprawę, że wszyscy już jesteśmy gotowi i chyba
niebezpieczeństwo, iż spóźnimy się na własny ślub zostało odegnanesmile
uspokoiłam się i dalej wszystko toczyło się już bezstresowo. Po
błogosławieństwie daliśmy naszym Rodzicom upominki mające symbolizować
powstanie nowej rodziny. Były to zamówione przez nas grafiki - na jednej my
(ja i Narzeczony) + moi Rodzice, na drugiej - my wraz z Teściami. Pod
grafikami umieszczone były wygrawerowane tabliczki z kilkoma ciepłymi słowami
i datą naszego ślubu. Bardzo ceniliśmy sobie tę chwilę przed ślubem, jaką w
spokoju i domowym zaciszu mogliśmy spędzić z naszymi Rodzicami.

Ślub w kościele był piękną uroczystością, przynajmniej my ją tak
zapamiętaliśmy. Pełno serdecznie uśmiechniętych twarzy, gdy kroczyliśmy przy
dźwiękach marsza Wagnera do ołtarza, radość z tego, że w jednym miejscu
zgromadziło się tak wielu naszych Przyjaciół i Znajomych, że zechcieli nam
towarzyszyć w tej magicznej dla nas chwili. W kościele byliśmy bardzo
spokojni, dzięki czemu pamiętamy każdy moment mszy. Świadkówna, w przerwie
zajmowania się moim 3-metrowym welonemsmile czytała wybrane przez nas czytanie,
Ksiądz wygłosił bardzo głębokie i mądre kazanie odwołujące się do wybranego
przez nas również fragmentu Ewangelii.
No i wyczekiwana chwila... "i ślubuję Ci miłość, wierność i uczciwość
małżeńską...", tak bardzo przejmująca, gdy patrzy się w oczy ukochanej osoby.
Udało nam się wpleść w mszę jeszcze jeden bardzo osobisty i ważny dla nas
element - na końcu modlitwy powszechnej czytanej przez Świadka, my
przeczytaliśmy modlitwę za naszych Rodziców.
Mszę zakończyło podniosłe Ave Maria w pięknym wykonaniu śpiewaczki, po czym
powoli i uroczyście wyszliśmy z kościoła.

Pogoda tego dnia bardzo nam sprzyjała. Najważniejsze, że nie spadła ani kropla
deszczu, dzięki czemu mogliśmy spokojnie przyjmować życzenia przed kościołem
od długiego korowodu Gości, którzy zaszczycili naszą uroczystość swoją obecnością.

Po ślubie przeszliśmy do restauracji, gdzie świętowaliśmy w już wąskim gronie
Rodziny i najbliższych Przyjaciół. Obiad weselny potrwał do ok. 21, jedzenie
było podobno wyśmienitesmile chociaż my właściwie cały czas chodziliśmy pomiędzy
Gośćmi z nimi rozmawiając, więc nacieszyć się mogliśmy dopiero spakowanym nam
przez restaurację do domu tortemsmile Wiele osób pytało nas czy przed ślubem
wzięliśmy coś na uspokojenie, ale nam wystarczyła po po prostu pewność
dokonanego wyborusmile W trakcie całego obiadu bardzo sympatycznie przygrywał
zespół - pianino plus klarnet, atmosfera była świetna i wszyscy Goście
podkreślają, że znakomicie się bawili i czuli. Nieskromnie powiem, że my też
smilesmilesmile

Zanim załączę zdjęcia, chciałabym jeszcze bardzo pochwalić naszego fotografa,
pana Leszka Czarneckiego. Jego profesjonalizm i znakomita praca zasługują na
to w każdym calu. Podczas mszy w kościele był właściwie niezauważalny
(żartowaliśmy przy odbiorze zdjęć, że dopiero dzięki nim wiemy, że on tam
byłsmile ), niesamowicie dyskretnie i z dużym taktem zrobił nam zdjęcia na
pamiątkę tych niezwykłych dla nas chwil. A sesja plenerowa była już wogóle w
bardzo luźnej atmosferze, dzięki czemu uśmiechy bynajmniej wymuszone nie byłysmile

Pozdrawiam bardzo serdecznie wszystkie przyszłe Panny Młode życząc, aby Wasz
dzień pozostawił równie wiele radosnych i wzruszających wspomnień!

Na koniec jeszcze link do zdjęć (sama lubiłam podpatrywać zamieszczane zdjęcia
świeżo upieczonych mężatek, więc i ja trochę fotek podrzucamsmile ). Mąż nie miał
ochoty upubliczniać swojego wizerunku w necie, szkoda, bo przystojniacha z
Niegowink, ale chyba ładne plenery to wynagrodząsmile :

picasaweb.google.com/slub.30.06.07/Slub02?authkey=3om7Uux5NFQ
Obserwuj wątek
    • kate.zet1 Re: 30 czerwca 2007- wspomnienia i fotki:) 17.07.07, 11:48
      No wszystko pieknie i GRATULACJE!! tylko trochę dziwnie się oglada zdjęcia z zakrytą twarzą pana młodego....tak jakoś strasznie anonimowo i przez to nienaturalnie.
      • salsa.loca Re: 30 czerwca 2007- wspomnienia i fotki:) 17.07.07, 11:50
        kate.zet1 napisała:

        > No wszystko pieknie i GRATULACJE!! tylko trochę dziwnie się oglada zdjęcia z za
        > krytą twarzą pana młodego....tak jakoś strasznie anonimowo i przez to nienatura
        > lnie.
        >

        mnie własnie jakos tez Twarzy pana młodego brakujesmile

        pozdrawiam i zycze duzoooo szczescia i miłoscismile
      • remifa26 Re: 30 czerwca 2007- wspomnienia i fotki:) 17.07.07, 11:51
        Śliczne to zdjęcie!!!!!!!!!!!!!!!
        lh3.google.com/slub.30.06.07/RpoAM6stPrI/AAAAAAAAADY/jeitq5DnKcw/021.JPG?imgmax=512
    • foto-zbyszek Re: 30 czerwca 2007- wspomnienia i fotki:) 17.07.07, 12:02
      plenery piekne ale ustawienie pary,te obejmowania drzewek...traci kiczem.
      Brakuje tylko koronkowej parasolki w reku panny młodej i łapania za kolano
      przez pana młodego. szkoda,ze wiekszosc fotografów powiela te kiczowate ujecia.
      szkoda,tym wieksza,ze panna młoda ma piekna figurę i niebanalna urode.Mozna
      było zrobic przepiekna sesje.A tak pozostaje niedosyt ...
      • justyna.e Re: 30 czerwca 2007- wspomnienia i fotki:) 18.07.07, 09:58
        no tak...pan foto zbyszek musiał skrytykować...ech...
    • kasia-k gratuluję 17.07.07, 12:03
      widać szczęście na Twojej twarzy

      prosto i skrmnie
      gratuluje wyboru


      a co do nieupubliczniania wizerunku Pana Młodego to myślę że u mnie za rok
      bedzie podobnie - tylko ja i białe plamy
      • kasia-k i jeszcze jedno 17.07.07, 12:03
        wklej się do przyszpilonego
        pliiiiiiiiiiiiiiiis
        smile
      • mayagaramond Re: gratuluję 17.07.07, 12:06
        I ja sie dolaczam - wszystkiego najlepszego!

        kasia-k napisała:
        > a co do nieupubliczniania wizerunku Pana Młodego to myślę że u mnie za rok
        > bedzie podobnie - tylko ja i białe plamy

        I u mnie tez tak bedzie - inaczej rozwodwink
        • salsa.loca Re: gratuluję 17.07.07, 12:07
          a moj sie zgodziłsmile stwierdził ze rpzeciez nie mamy sie czego wstydzicsmile
          • mayagaramond Re: gratuluję 17.07.07, 12:27
            On sie nie wstydzi, jest introwertykiem, a ja ekstrowertykiem i nimfomankawink Nie
            lubi byc na zdjeciach, za to lubi je robic. Calego go nie zakryje wydrapie mu
            tylko oczywink
    • wisienka1980 Re: 30 czerwca 2007- wspomnienia i fotki:) 17.07.07, 12:24
      Najserdeczniejsze gratulacje! Pieknie wygladaliscie! Bardzo ladna suknia smile
      Mam jeszcze pytanie o modlitwe za Rodzicow - czy moglabys podpowiedziec co to
      za modlitwa i jak jej czytanie wygladalo od strony technicznej...? Dziekuje!
    • inkageo Re: 30 czerwca 2007- wspomnienia i fotki:) 17.07.07, 12:31
      Gratulujęsmile Piękna panna młoda!
    • ragazza4 Re: 30 czerwca 2007- wspomnienia i fotki:) 17.07.07, 13:11
      Dziewczyno,przy Tobie hollywoodzkie piękności z lat 40 i 50 - tych mogą schować głowę w piasek ze wstydusmile. Nie wspominam już nawet o współczesnych.
      • ragazza4 Re: 30 czerwca 2007- wspomnienia i fotki:) 17.07.07, 13:15
        Zupełnie zapomniałam o manierach: oczywiście składam najlepsze życzenia z okazji ślubuwink
    • future_epouse Re: 30 czerwca 2007- wspomnienia i fotki:) 17.07.07, 18:16
      Dziękuję bardzo za życzenia i ciepłe słowasmile
      Co do zdjęć (re:foto_zbyszek), cóż, właśnie takich oczekiwaliśmy - akurat
      woleliśmy staw, łąkę i drzewa niż np. lofty, ale to sprawa indywidualnego gustu
      i byliśmy bardzo zadowoleni z fotografa również w tym zakresie, że się do tego
      dostosował, nie zaś narzucał nam swoją koncepcję.
      W odniesieniu natomiast do modlitwy za rodziców: wyglądało to w ten sposób, że
      gdy Świadek skończył czytać modlitwę powszechną, my przeczytaliśmy przygotowany
      przez nas tekst (innymi słowy, w standardowych ramach "módlmy się za..." a
      "Ciebie prosimy" wstawiliśmy skomponowaną przez nas modlitwę za naszych
      Rodziców). Natchnął mnie do tego kiedyś post jednej z forumek, która pisała, że
      modlitwę za rodziców przeczytali z mężem na koniec mszy.
      Pozdrawiam serdecznie!
      PS. Aha, a sukienkę chętnie bym odsprzedałasmile
      • gosik271 Re: 30 czerwca 2007- wspomnienia i fotki:) 18.07.07, 08:27
        Pięknie i urokliwie. Miło ogląda się wasze zdjęcia. Pozdrawiam i życzę dużo
        szczęścia.
        • biedrona82 Re: 30 czerwca 2007- wspomnienia i fotki:) 18.07.07, 09:20
          wszystkiego dobrego na nowej drodze smile widzę że zdjęcia z powsina smile he he he my
          też tam robiliśmy smile pozdrawiam serdecznie!!!!
    • kirke123 Re: 30 czerwca 2007- wspomnienia i fotki:) 19.07.07, 16:02
      Hmm, czyzby siostra przemyslanka? smile Kosciol wydaje sie znajomy - arboretum
      tez smile
    • callaa Wiadomosc na gazetowym 19.07.07, 21:22
      Odbierz prosze
    • future_epouse Re: 30 czerwca 2007- wspomnienia i fotki:) 20.07.07, 12:40
      Nie, nie Przemyśl, lecz Warszawasmile ale to prawda, że czasami kościoły potrafią
      być do siebie łudząco podobnesmile
      I rzeczywiście plenery mieliśmy w Powsinie - bardzo lubimy to miejsce, a jego
      zaletą jest to, że jest wiele różnych scenerii (łąki, krajobraz leśny, woda, a
      nawet skałki) obok siebie. Potem pojechaliśmy jeszcze nad Zegrze - miał być
      zachód słońca nad wodą, niestety zachmurzyło się i została tylko wodasmile ale też
      było fajnie.

      Callaa, odpisałam Ci na gazetowego.
      • zandaria Re: 30 czerwca 2007- wspomnienia i fotki:) 20.07.07, 18:37
        To jest zaiste wzorcowo napisane sprawozdanie z uroczystosci!!!I mowie to bez
        cienia ironii,czy zlosliwosci.Wszystkiego najlepszego!Piekne zdjecia,piekna z
        Was Para.Serdeczne gratulacje.
    • eliza_dm My tez 30,06 21.07.07, 08:51
      Witam aj rowniez wyszlam za maz 30,06,07 - godz. 16,000 Wszystkiego najlepszego!
      • bibita Re: My tez 30,06 22.07.07, 00:19
        Uwielbiam wchodzić tu i przeglądać Wasze fotki (wasze w sensie foremek) jest
        pięknie, gratuluje
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka