Moi teściowie, po paru miesiącach uprzykrzania nam życia i prób
wymuszenia różnych nie pasujących nam rozwiązań ślubno-weselnych,
metodami sięgającymi dna czyli "płacę, więc będzie tak jak chcę",
przemówili dziś ludzkim głosem i wyartykułowali zdania zaczynające
się od "chcielibyśmy...", "podoba nam się taki pomysł...", "zależy
nam...". Nie mogąc wyjść z podziwu nad metamorfozą i ceniąc sobie
komunikację godną dosrosłych ludzi, chciałabym pójść im na rękę w
dwóch sprawach i w obu proszę "foremki"

)) o radę:
1. Prezenciki dla gości - dla mnie niepotrzebny wydatek, ale
teściowi się podoba, więc niech będzie. Pytanie brzmi, co to może
być. Dla mnie te upominki powinny nieodzownie spełniać dwa kryteria:
- prezentować się atrakcyjnie same w sobie tj. nie wymagać pakowania
(musiałabym ocipieć, żeby lecieć z 70 sztukami do punktu pakowania)
- być praktyczne - nie trawię pierdułek typu maskotka, figurka.
Co sugerujecie? Mnie na przykład przyszły do głowy - dla pań -
kolorowe pilniczki do paznokci np. Alessandro czy Peggy Sage. A co
wtedy dla panów?
2. Tzw. podziekowania dla rodziców. Mieliśmy zamiar dyskretnie
odwołać ich na bok na weselu, uściskać i dać jakieś upominki w
dwanaścioro oczu, gdyż sceny w tej sprawie wydają nam się żenującym
dla wszystkich publicznym wywlekaniem tego, co w gruncie rzeczy tak
czułe i osobiste. Jednak teściowie chcieliby jakoś "bardziej". Dla
nas latanie z mikrofonem, przemowy i tańczenie z nimi na środku jest
wykluczone. Ma któraś jakiś pomysł na wariant pośredni? Czyli bez
cyrku, a tak, żeby goście widzieli, że podziękowanie się odbyło?
Będę wdzięczna.