Dodaj do ulubionych

Druga spowiedź przedślubna-kiedy?

25.09.07, 16:27
Czy można przystąpić do drugiej (w moim przypadku jedynej) spowiedzi
przedślubnej już na 4 dni przed slubem? Czy ksiądz-spowiednik
wpisuje na kartce datę spowiedzi?
Z różnych przyczyn może być u mnie kiepsko z czasem 1-2 dni przed
slubem i daltego chciałabym pójść do spowiedzi wcześniej.
Obserwuj wątek
    • bystra_26 przed slubem 25.09.07, 16:54
      zależy od skrupulatności księdza, któremu przedstawicie karteczki ze
      spowiedzi przed ślubem

      jak dla mnie spowiedź i stan łaski uświęcającej potrzebny do godnego
      przyjęcia sakramentu małżeństwa jest kwestią sumienia narzeczonego,
      więc nawet 2 tygodnie przed ślubem może być ta spowiedź, o ile wie
      się, że się w tym czasie nie nagrzeszy ciężko (ta 1 spowiedź pewnie
      przez wspólne mieszkanie i potencjalnie z nim związany seks
      przedmałżeński, prawda?)
      • betinka_24 Re: przed slubem 25.09.07, 16:58
        Dzień przed ślubem
        • strzygula Re: przed slubem 25.09.07, 17:00
          u nas ksiadz powiedzial ze moze byc i w dniu slubu ale nie radzi
          ryzykowac ze np. nie bedzie ksiedza. mi sie wydaje ze mozna 4 dni
          przed slubem byleby bardzo nie nagrzeszyc.
        • amelia00 Re: przed slubem 25.09.07, 18:45
          hmmm... a czy są jakieś odgórne wytyczne w tej kwestii?
          • arlets1 Re: przed slubem 26.09.07, 08:14
            a jak to wyglada najapierw sie podaje karteczke idac do spowiedzi
            czy po spowiedzi podaje i prosi o podpisanie!
            • bystra_26 technicznie 26.09.07, 09:52
              Musisz na początku spowiedzi powiedzieć księdzu, że jest to spowiedź
              przedślubna 1 lub 2, a jeśli to jest jedyna, bo razem mieszkacie to
              też.
              Kartkę dasz księdzu na koniec.
              • auwmen Re: technicznie 26.09.07, 22:19
                hm czyli jak widze automatyczne wyklucza se narzeczenstwo,
                mieszkanie razem i brak seksu? o kurna to jestem nienormalna? ksiadz
                nie uwierzy ze prawie mieszkam z narzeczonym i brak jest seksu
                przedmałzenskiego?
                • bystra_26 zależy od księdza 27.09.07, 12:05
                  Niestety w KK (większość kursów przedmałżeńskich) za większe
                  wykroczenie uważa się wspólne zamieszkiwanie przed ślubem (nieważne
                  czy się współżyje czy nie) niż seks przedmałżeński przy
                  zamieszkiwaniu osobno. Tłumaczy się to bardziej szkodliwym
                  społecznie skutkiem - dawaniem złego przykładu innym, czyli sianiem
                  zgorszenia.

                  Jak się z księdzem rozmawia i uda Ci się zbić ten argument (w dużym
                  mieście w XXI w. to raczej nie gorszy nikogo), to spróbuje z innej
                  strony - że to jest NIENORMALNE razem mieszkać, co sprzyja pociągowi
                  seksualnemu, i NIE WSPÓŁŻYĆ, że to szkodzi na psychikę.

                  Wtedy można pobić go własną bronią - ale KK zaleca jako metodę
                  planowania rodziny NPR (bo nie pozwala bezmyślnie się rozmnażać, ale
                  patrzyć na swoje warunki i dobro małżonków oraz dobro potencjalnych,
                  jak i juz posiadanych dzieci), który głównie polega na unikaniu
                  współżycia w potencjalnie płodne dni (średnio 2 tyg, w cyklu lub
                  więcej), choć wtedy właśnie kobieta najbardziej pragnie seksu,
                  małżonkowie też mieszkają przecież razem, i KK NIE GRZMI ŻE TO MOŻE
                  IM PSYCHICZNIE SZKODZIĆ!

                  Niestety KK w tej kwesti się pogubił nieco. Mam nadzieję, że trafisz
                  na normalnego księdza, który nie uważa z automatu, że wspólne
                  mieszkanie równa się seks przedmałżeński i że skoro do ślubu
                  niedaleko, to nie ma problemu.
                  • yoza Re: zależy od księdza 13.01.08, 09:09
                    1 spowiedź ma się odbyć po ogłoszeniu zapowiedzi, druga - dzień przed ślubem lub
                    w dniu ślubu. I tu uwaga - dziewczyny nie przejmujcie się brakaiem rozgrzeszenia
                    z 1 spowiedzi z powodu wspólnego mieszkania. W trakcie drugiej spowiedzi ksiądz
                    MUSI udzielić już wtedy rozgrzeszenia. Wiemy to z mężem od księdza, który męża
                    opieprzył (to i tak delikatne słowo) w trakcie drugiej spowiedzi za to, że on
                    dostał rozgrzeszenie z 1-szej a my mieszkamy razem, po czym sam się przyznał, że
                    brak rozgrzeszenia przy 1 spowiedzi ma być rodzajem kary dla młodych, a drugiej
                    musi udzuelić - bo jużpo całych zapowiedziach (swoją drogą, nie myślą o tym, że
                    są pary, które po tej pierwszej spowiedzi mogą po prostu dać sobie z tym spokój)
                  • krosin Re: zależy od księdza 16.01.08, 16:18
                    We wspólnym mieszkaniu i zachowaniu czystości przed małżeńskiej nie ma znamion
                    grzechu.
              • maluchin Re: technicznie 14.01.08, 15:52
                To ja mam pytanie.Czy jak się mieszka razem to to nie ma pierwszej
                spowiedzi przedślubnej?
                • bystra_26 Re: technicznie 14.01.08, 16:32
                  Powinna być. Skoro ludzie zamierzają wziąć ślub w Kościele
                  katolickim, to spowiedź powinna im pomóc nawrócić się wcześniej niż
                  w dzień ślubu.
                • morrighan80 Re: technicznie 15.01.08, 20:50
                  Jesli sie mieszka razem to pierwsza spowiedz jest wykreslana podczas wizyty w
                  kancelarii. Zrodlo- pierwsze spotkanie kursu przedmalzenskiego smile
                  • bystra_26 Nie ma na to kanonu 15.01.08, 21:25
                    Czyli to "dobra wola" konkretnego księdza w kancelarii.

                    Takich księży, którzy dają parom mieszkającym przed ślubem razem, ale nie
                    współżyjącym, rozgrzeszenie, też się w Polsce trochę znajdzie.
                    • morrighan80 Re: Nie ma na to kanonu 16.01.08, 14:01
                      Pewnie tak smile Pozostaje wiec spytac podczas wizyty w kancelarii.
                • olajk Re: technicznie 15.01.08, 22:05
                  To zalezy - nam ksiadz mimo ze mieszkalismy razem i to mu
                  powiedzielismy i tak kazal isc do 2 spowiedzi sad.
                  A co do ostatniej spowiedzi przedslubnej, to nie wazne czy odbedzie
                  sie na 5 czy 1 dzień przed slubem - ważne by w momencie slubu byc
                  bez grzechów.Ale wszystko zalezy od wlasnego sumienia.
        • iwcia-r Re: przed slubem 17.01.08, 12:34
          dzień przed ślubem. wpisuje na karte z naukami, która zdajesz tuż
          przed samym ślubem w kancelarii
    • morrighan80 Re: Druga spowiedź przedślubna-kiedy? 14.01.08, 10:21
      Jejku-przeciez to nie data przydatnosci jogurtu! Jesli dotrwasz bez
      grzechu ciezkiego do slubu to mozesz nawet tydzien wczesniej sie
      wyspowiadac.
      • nati.82 Re: Druga spowiedź przedślubna-kiedy? 17.01.08, 07:42
        Nieprawda!!! w moim mieście druga spowiedz musi się odbyć dzień
        przed lub w dniu slubu, obowiązkowo!
    • kavainca Re: jak wy sobie z tym radzicie...???? 16.01.08, 14:18
      O Matko...
      Strasznie mnie to wszystko stresuje, bo jak mam powiedzieć ze żałuje
      skoro nie żałuję. No i nie widze tej wizyty w poradni i pogadanki
      o "ruletce watykańskiej" skoro od 2 lat staramy sie o dziecko...!!!!
      Qurde..przeciez nie mogę kłamać bo to wszystko bez sensu. Mieszkamy
      razem, uprawiamy seks i nie mamy zadnego poczucia winy. Czy w
      związku z tym mamy kłamać zeby dostapić sakramentu???
      Dziewczyny, jak wy sobie z tym radzicie???
      • krosin Re: jak wy sobie z tym radzicie...???? 16.01.08, 16:25
        Skoro nie żałujesz to powiedz przy spowiedzi, że nie żałujesz. Spowiedź ma być
        szczera. Skoro przyjmujesz wiarę KK to przyjmujesz ją taką jaka jest a nie
        wybiórczo. Seks przedmałżeński według KK jest grzechem. Skoro zgrzeszyłaś i nie
        żałujesz tego grzechu, ksiądz ma prawo nie dać Ci rozgrzeszenia. To czy jest to
        spowiedź zwykła czy na kilka dni przed ślubem nie ma tu nic do rzeczy.

        Może zastanów się nad tym, czym jest sakrament małżeństwa i jaki jest cel
        spowiedzi przed przystąpieniem do tego sakramentu. Wtedy będziesz wiedziała jak
        sobie poradzić ze spowiedzią.

        P.S. Nie myśl, że bawię się w moralizatora.
      • morrighan80 Re: jak wy sobie z tym radzicie...???? 16.01.08, 20:50
        Nie chodzi o zal za to co sie robilo, tylko ze odeszlo sie od Boga. Powodzenia smile
        • krosin Re: jak wy sobie z tym radzicie...???? 16.01.08, 21:29
          Ciekawe rzeczy nam tu Pan/Pani opowiada...

          Za Katechizmem KK ,,1451 Wśród aktów penitenta żal za grzechy zajmuje
          pierwsze miejsce. Jest to "ból duszy i znienawidzenie popełnionego
          grzechu z postanowieniem niegrzeszenia w przyszłości"''

          Do rozwagi.
          • morrighan80 Re: jak wy sobie z tym radzicie...???? 17.01.08, 11:34
            A czym jest grzech jak nie odejsciem od Boga? Ciezko jest zalowac
            czegos przyjemnego-czy nie?
            • krosin Re: jak wy sobie z tym radzicie...???? 17.01.08, 11:58
              A kto powiedział, że grzech nie jest przyjemny? Gdyby nie był to czemu byśmy
              grzeszyli?

              Żal za grzechy nie jest niczym łatwym, nigdy nie był. Tak, trudno jest żałować
              grzechu, który dał nam przyjemność. Taki grzech jednak pozostaje grzechem i aby
              spowiedź święta miała sens, trzeba za niego szczerze żałować.
              • kavainca Re: jak wy sobie z tym radzicie...???? 17.01.08, 12:46
                Czyli skoro radosnie uprawiam sex z narzeczonym bez odrobiny żalu z
                powodu orgazmu, nie dostanę ślubu koscielnego???
                Przecież 90% par nie dostałoby ślubu???
                • krosin Re: jak wy sobie z tym radzicie...???? 17.01.08, 13:50
                  Nie powinnaś podchodzić do sakramentu małżeństwa w KK, skoro nie żałujesz
                  grzechów - nie masz prawa przyjmować Komunii Świętej. Jeśli przyjmujesz komunię
                  nie będąc w stanie łaski uświęcającej to jest to tzw. komunia świętokradzka.
                  Przyjmowanie sakramentu bez szczerej spowiedzi, żalu za grzechy i porządnego
                  rozgrzeszenia jest krótko mówiąc o 'kant d*py potłuc'.

                  Ślubu się nie dostaje od kościoła. Ślubujesz swojemu małżonkowi przed
                  Chrystusem. 90% par o których mówisz podchodzi do sakramentu małżeństwa zupełnie
                  go nierozumiejąc.
                • morrighan80 Re: jak wy sobie z tym radzicie...???? 17.01.08, 14:11
                  Oprocz zalu za grzechy warunkiem uznania spowiedzi za wazna jest tez
                  postanowienie poprawy a skoro radosnie uprawiasz seks to poprawy nie
                  ma (pewnie dlatego druga spowiedz przedslubna jest zalecana dzien
                  przed slubem a nawet w dniu slubu) smile
                  • nati.82 Re: jak wy sobie z tym radzicie...???? 17.01.08, 14:19
                    haha a ty nie uprawiasz seksu radośnie? to współczuję mężowi
                    • krosin Re: jak wy sobie z tym radzicie...???? 17.01.08, 14:44
                      Przyszłemu mężowi, i należy mu zazdrościć. Kobieta, która tyle czasu czekała na
                      seks z pewnością da swojemu wybrankowi wiele przyjemności po ślubie.
                      • nati.82 Re: jak wy sobie z tym radzicie...???? 17.01.08, 14:47
                        wink))))) z pewnością
                        • oliv2 Re: jak wy sobie z tym radzicie...???? 17.01.08, 20:06
                          hehesmile)) no dokladnie, z pewnosciawink)))
                          ale skad ona ma ta pewnosc?wink
                    • morrighan80 Re: jak wy sobie z tym radzicie...???? 17.01.08, 16:50
                      Jesli dla kogos zachowanie pewnych zasad jest wazne to plec nie ma
                      znaczenia - mozna wspolczuc i facetowi i kobiecie. Czemu akurat
                      mezowi? Mozna odebrac, ze kobieta to maskotka instrumentalnie
                      traktowana przez napalone zwierzatka-facetow wink
                  • kavainca Re: jak wy sobie z tym radzicie...???? 17.01.08, 14:25
                    problem tkwi w tym, ze w seksie nie widze grzechu, więc w zasadzie z
                    czego mam sie spowiadać? Sokro sakramentu udzielamy sobie nawzajem i
                    żadne z nas nie załuje, ze uprawiamy seks to może nie popełniamy
                    grzechu??? Może w tym sakramencie chodzi o to żeby być wolnym o
                    grzechów wobec siebie???
                    Przecież o grzechu możemy mówić tylko wtedy kiedy coś istnieje w
                    naszej świadomosci, jako grzech.
                    Qurcze, mam nadzieje ze trafię na jakiegos mądrego spowiednika!!!!
                    • krosin Re: jak wy sobie z tym radzicie...???? 17.01.08, 14:40
                      W momencie gdy zaczniesz sama uznawać co jest grzechem a co nie twoja wiara
                      katolicka przemieni się w zwykłą schizmę. Powtórze po raz kolejny - przyjmując
                      wiarę Kościoła Katolickiego przyjmujesz ją taką jaka jest, ze wszystkimi
                      rzeczami, które Ci w niej pasują jak i ze wszystkimi rzeczami, które Ci się w
                      niej nie podobają.

                      KK mówi jasno - seks przedmałżeński to grzech, za grzechy należy żałować i
                      postanowić niepopełnić go w przyszłości. Brak żalu = brak rozgrzeszenia. Żal
                      nieszczery, zatajenie grzechu = spowiedź nieszczera = komunia świętokradzka.
                      Koniec tematu.
                      • nati.82 Re: jak wy sobie z tym radzicie...???? 17.01.08, 14:47
                        jesli ktoś nie załuje, to ma się do tego żalu zmusić? czy jesli nie
                        żałuje, top już nie ma prawa do ślubu kościelnego, bo jego spowiedz
                        jest niewazna? ehhh...
                        • morrighan80 Re: jak wy sobie z tym radzicie...???? 17.01.08, 16:40
                          Jesli jestes z Warszawy to polecam kurs w parafii Sw. Augustyna -
                          przy ul. Nowolipki. Ja ostatnio trafilam tam przypadkiem (w ramach
                          nadrabiania nieobecnosci na kursie w innej parafii) i bylam
                          pozytywnie zaskoczona (zamierzam tam skonczyc moje wycieczki
                          kursowe). Poruszany byl wlasnie temat sakramentow a wiec i spowiedzi
                          i naszych problemow z grzechami zwiazanymi ze sfera seksu. Tam tez
                          uslyszalam ze dla waznosci spowiedzi wystarczy chec zalu i
                          postanowienie poprawy.
                      • kavainca Re: jak wy sobie z tym radzicie...???? 17.01.08, 14:49
                        Słuchaj ja znam wykładnię koscioła, w zasadzie chodziło mi tylko o
                        to, ze mam problem moralny i zastaniawiam się jak inni sobie z tym
                        radzą. Ale wygląda na to ze w sumie to tylko my mamy problem, a inni
                        mówią ze żałują (choć raczej nie żałują) i po sprawie.
                        • krosin Re: jak wy sobie z tym radzicie...???? 17.01.08, 15:20
                          Są tacy co:

                          1. Nie uprawiają seksu przed ślubem, więc nie mają za co żałować i to chyba
                          najmniejsza grupa
                          2. Uprawiali seks przed ślubem ale z racji różnych okoliczności temu
                          towarzyszących(stres związany z możliwością nieplanowanej ciąży przed ślubem,
                          niegotowości do seksu, zarówno pod względem psychicznym jak i nazwijmy to
                          fizycznym - brak własnego kąta, kolega ze studiów za ścianą itp.) nie jest to
                          taki seks jakim mogą się cieszyć po ślubie - Ci są w stanie żałować tego, że nie
                          poczekali - myślę, że jest to spora grupa.
                          3. Tacy, którzy seks uprawiają, tj. mają warunki niestresujące, są za pan brat z
                          antykoncepcją i ogólnie są z takiego stanu rzeczy bardzo zadowoleni - Ci nie
                          żałują tego co robią.

                          Moje zdanie jest takie, że ślub kościelny w KK nie jest dla tej trzeciej grupy.
                          Nie dlatego, że ,,nie dla psa kiełbasa'' a z racji tego, że tak jak mówiłem
                          osoby należące do tej trzeciej grupy nie mają pojęcia czym jest ślub kościelny i
                          dla nich jest to zwykła szopka w ładnej oprawie.

                          Jak jest z Tobą nie wiem. Skoro nie masz poczucia winy i żyjesz na ,,kocią
                          łapę'', twierdzisz, że znasz wykładnię kościoła to powinnaś wiedzieć, że kościół
                          nie aprobuje takiego postępowania. Jeśli pójdziesz do spowiedzi i wyznasz, że
                          mieszkasz bez ślubu z facetem, uprawiasz seks i nie czujesz się z tym źle to
                          ksiądz nie da Ci rozgrzeszenia - bo nie ma ku temu żadnych podstaw. I stanie się
                          tak niezależnie od tego czy pójdziesz do spowiedzi na wielkanoc, w grudniu czy
                          przed ślubem. Nie wiem, może ja niewyraźnie się wypowiadam. Seks przedmałżeński
                          to grzech. Jeśli chcesz odpuszczenia grzechów to musisz za nie żałować. Nie
                          żałujesz, nie mamy o czym mówić. Jeśli ksiądz da Ci rozgrzeszenie bez żalu za
                          grzechy, to tak jak napisałem będzie to wszystko o 'kant potłuc'.

                          Mimo wszystko życzę Ci powodzenia.
                          • kavainca Re: jak wy sobie z tym radzicie...???? 17.01.08, 15:38
                            Miał być end of topic z Twojej strony, ale widzę ze puryści moralni
                            nie mogą sie powstrzymać!!!!
                            I jeszcze jedno: wiesz czego żałują najbardziej???
                            ze jeszcze nie jestem w ciąży!
                            A gdybym była, to miałabym żałować ze stworzyliśmy nowego
                            człowieka???
                            Lepiej nie odpowiadaj.
                            • krosin Re: jak wy sobie z tym radzicie...???? 17.01.08, 19:09
                              Mnie naprawdę nie interesuje Twoje życie prywatne. Dla mnie możesz
                              rodzić i przed ślubem kościelnym i po. To są Twoje decyzje. Skoro
                              jednak piszesz na publicznym forum, licz się z tym, że znajdą się
                              osoby, które niekoniecznie muszą myśleć w ten sam sposób co Ty.

                              Przedstawiłem Ci bardzo jasno jakie jest stanowisko kościoła, z
                              którym ja się osobiście zgadzam. Nic więcej. Naprawdę nie mnie
                              oceniać czy postępujesz dobrze czy źle. Ja mogę Ci jedynie wskazać
                              pewne możliwości, co też zrobiłem. Ty zamiast je przyjąć, pieklisz
                              się bo zapewne gdzieś w głębi serca rozumiesz, że to co Ci napisałem
                              ma sens. Skoro nie jesteś w stanie do końca sobie poradzić z obecną
                              sytuacją, znaczy, że jednak jest coś na rzeczy.

                              P.S. Gwarantuję Ci, do purysty mi bardzo daleko.
                              • kavainca Re: jak wy sobie z tym radzicie...???? 17.01.08, 19:55
                                Ja sie nie pieklę, ja mam niezły ubaw z tego co piszesz, a Ty się
                                jeszcze dajesz podkręcać!!!
                                Facet, ja nie pytam o wykładnię kościoła, ja ją znam(w szkole
                                ukończyłam kurs przed małżeński)
                                Przeczytaj dokładnie mojego posta, pytanie dotyczyło tego jak
                                dziewczyny radzą sobie z tym, że muszą mówić, że żałują żeby dostać
                                ślub kościelny.
                                • krosin Re: jak wy sobie z tym radzicie...???? 17.01.08, 20:22
                                  Wciąż nic nie rozumiesz. One nic nie muszą. Ślubu kościelnego się
                                  nie dostaje. To Ty ślubujesz drugiej osobie przed Bogiem.

                                  Nikt nikomu nic nie narzuca. Nikt do niczego nie zmusza. To jest
                                  tylko i wyłącznie Twój wybór. Dziewczyny mogą się spowiadać jak
                                  chcą, mówić że żałują mimo iż nie żąłują, to ich wybór i całkowicie
                                  ich prywatna sprawa. Mi tu nic do tego, one będą z tym w przyszłości
                                  żyć, nie ja.

                                  Dla mnie jest to postępowanie pozbawione sensu i jest to moje
                                  prywatne zdanie do którego mam pełne prawo.

                                  Skoro masz ubaw, to tylko pozostaje Ci się cieszyć. Ja nie mam. Może
                                  tym się różnimy, że ja do pewnych sprawach podchodzę poważnie.
                                  Sakramenty są właśnie taką sprawą.

                                  P.S. Kłamstwo zawsze będzie kłamstwem. Jak ktoś kłamie przy
                                  spowiedzi, to i w małżeństwie k łamać będzie.
                    • oliv2 Re: jak wy sobie z tym radzicie...???? 17.01.08, 20:12
                      na szczescie takich coraz wiecej!!
                      • kavainca Re: jak wy sobie z tym radzicie...???? 17.01.08, 20:20
                        Liczę na to, bo naprawdę nie chcemy być zkłamani.
                      • oliv2 Re: jak wy sobie z tym radzicie...???? 17.01.08, 20:22
                        mialo byc do tego postu o normalnych ksiezachsmile
                        po prostu rozroznij prawde i dobro ktore sa wartosciami
                        ponadczasowymi, od niektorych ktore sabie kosciol wymyslij.
                        jak dla mnie chodzi o bycie po prostu dobrym czlowiekiem, nie
                        krzywdzenie innych i im pomaganie, dobre zycie - a seks
                        przedslubny...hmmm, ma sie nijak do tego.
                        zycze szczesliwego zwiazku!smile
                        • kavainca Re: jak wy sobie z tym radzicie...???? 17.01.08, 20:40
                          No dla mnie faktycznie tak jest tylko boję się natarczywych pytań w
                          stylu z kim? jak? i ile razy? które sprowokują mnie do powiedzenia,
                          że nie widzę związku itp.
                          Chociaż ostatnio przyjęliśmy księdza chodzącego po kolędzie. Nie był
                          specjalnie zgorszony. Powiedzieliśmy, że w sierpniu bierzemy ślub,
                          więc od razu wpisał nas do kartoteki jako państwo M. i tyle. Jest
                          więc jakiś nadzieja.
                          • oliv2 Re: jak wy sobie z tym radzicie...???? 18.01.08, 02:59
                            kavainca, nie wiem gdzie mieszkasz ale u siebie (krakow)spotykalam
                            sie raczej z aprobata ksiedza dla mieszkajacego ze soba
                            narzeczenstwa. ksiadz mojemu znajomemu jasno powiedzial ze z
                            dziewczyna to moze nie tak dobrze mieszkac, ale z narzeczona to juz
                            mozna, hehe, doslownie - na koledziesmile i badz tu madrym, nie ma co
                            sie przejmowac, za pare lat znow inne rzeczy beda grzechem a te co
                            sa teraz (mowie o tych spornych wymyslanych przez kosciol - jak
                            zakaz jedzenia miesa w piatek, zabaw w poscie itpsmile) juz nikt nie
                            bedzie o nich slyszal.
                            a tak nawiasem mowiac to bardzo wspolczuje ze juz 2 lata sie
                            staracie o dziecko i nic. trzymam kciuki zeby sie udalo!
                            • kavainca Re: jak wy sobie z tym radzicie...???? 18.01.08, 13:08
                              dzięki smile))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka