Dodaj do ulubionych

pomocy dziewczyny:(

03.12.07, 00:02
Pomocysad Mój problem, z pozoru błahy, jest dla mnie niezmiernie istotny, gdyż
dotyczy całego mojego życia. Otóż chodzi mi o to, że nie mogę się z moim
Narzeczonym porozumieć w sprawie metod zapobiegania ciąży w przyszłości (po
ślubie). Na wstępie chcę podkreślić, że bardzo Go kocham, jesteśmy razem około
4 lata, dobrze się dogadujemy, nigdy się ze sobą nie nudzimy, mamy podobne
aspiracje, pragniemy się o siebie nawzajem troszczyć oraz mieć razem dzieci
(najlepiej 2). Mamy już ustalony termin i bardzo mi na nim zależy, ponieważ
nie mogę się już doczekać.
Mój problem polega na tym, że nie chcę mieć dzieci na studiach, nie chce mieć
ich więcej niż troje oraz nie chcę ich mieć po 40 roku życia (z uwagi na
komplikacje zdrowotne matki i dziecka oraz częste poronienia), oczywiście w
ogóle pragnę mieć dzieci, ale w określonym przedziale wiekowym (25-35 lat
powiedzmy). Mój N również.
Osobiście optuję, aby owe planowanie rozwiązać poprzez stosowanie NMPR
uzupełnionych używaniem prezerwatyw (w tych okresach, gdy dzieci nie chcemy
mieć). Jeśli chodzi o stosowanie hormonalnych metod (pigułka, plastry etc)
oraz stałych (wkłada, spirala etc) to Nas nie interesują. Natomiast, jeśli
chodzi o stosowanie prezerwatyw nie widzę w nich kompletnie nic złego (chodzi
mi o czasowe stosowanie, a nie np przez całe życie)-nikomu nie robię tym
jakiejkolwiek krzywdy. Nie jest to żadna zachcianka, tylko potrzeba,
wynikająca z chęci dobrego zaplanowania swojego, męża oraz potencjalnych
dzieci życia! Uważam, że dobre, jest to, że chcę planować posiadanie potomstwa
w odpowiedniej sytuacji życiowej, gdyż wpływa to pozytywnie na rozwój oraz
zdrowie dzieci oraz rodziców.
Wiem o istnieniu NMPR oraz znam ich zasady działania, jednakże nie budzą one
we mnie zaufania, poprzez to napawają mnie ogromnym stresem. Dodam, że mam
nieregularne cykle, prowadzę nieregularny tryb dobowy (odpada metoda
termiczna, która jest najważniejsza), mój śluz nie jest jednoznaczny, ponadto
mam go zaraz po miesiączce, nie mam bólów owulacyjnych oraz nie wyczuwam
żadnych zmian w twardości szyjki macicy. Pozostaje, więc chyba tylko metoda
badania śluzu, w której łatwo mogę popełnić błąd interpretacyjny. Podam
jeszcze, że logicznym jest, iż kobieta ma największą chęć na zbliżenie właśnie
w dni płodne i na ogół tylko wtedy przeżywa orgazm. W związku z powyższym
stosowanie w moim przypadku samych NMPR byłoby zbyt stresujące i przypuszczam,
że powodowałoby kłótnie. Ponadto uważam, że metoda ta gorzej traktuje kobiety.
Chciałabym w związku z tym uzupełnić NMPR prezerwatywą. Jednakże podobno
Kościół uważa stosowanie prezerwatywy za grzech (ja osobiście nie widzę w tym
nic złego, uważam ponadto, że sprawa jest na tyle intymna, że Kościół powinien
w tej kwestii pozostawić wolny wybór, a nie narzucać z góry, że jedyną słuszną
metodą są NMPR). I w tym jest problemsad Dodam również, że niestety bardzo
często poradnie małżeńskie stosują swego rodzaju propagandę, nie mówiąc o
jakichkolwiek wadach NMPR (łatwość popełnienia błędu interpretacyjnego,
wynikającego ze stresu-który nota bene może być tym spowodowany, przyjmowania
niektórych leków, złego snu, przeziębienia etc, okresu karmienia piersią oraz
okresu menopauzy, która trwa wile lat), które ja uważam za niezwykle istotne.
Mój Narzeczony paradoksalnie w pełni zgadza się z moim punktem widzenia,
aczkolwiek kategorycznie nie zgodził się na stosowanie prezerwatyw, gdyż
miałby niespokojne sumienie. Nie potrafi wytłumaczyć mi dlaczego miałby
niespokojne sumienie albo mówi, że nie mam się wtrącać, bo to jest jego
sumienie. On również nie widzi w prezerwatywach nic złego, jednak uważa, że
może to być grzech i źle by się czuł w konfesjonale, gdyby je miał stosować.
Niby w encyklice oraz w KKK jest napisane, że stosowanie prezerwatywy jest
grzechem, ale tylko pośrednio, gdyż jest ona podpięta do innych metod
antykoncepcji, które mają inne zasady działania.
Jest mi bardzo przykro z tego powodu, że mój przyszły Mąż ma mieć takie
moralne problemy, nie chcę tego. Jednakże on dał mi tylko wybór albo on
niestosujący nigdy prezerwatyw albo zrywamy. Zaproponowałam kompromis, czyli
NPR+prezerwatywa (bo początkowo nie chciałam w ogóle stosować NPR), jednakże
dla Niegonie jest to żaden kompromis. Generalnie jest człowiekiem bardzo
upartym, ale ta sytuacja jest bardzo specyficzna. Nie wiem jak mam Go
przekonać?? Czy mam cierpieć (bo bedę cierpieć poprzez stres i zasady wbrew
mnie) dla Niego?? Dla dobra miłości?? Nie wyobrżam sobie tego! Moim zdaniem
srosowanie samych NPRów powodowałoby tylko kłotnie i ciągłe pretensje. Poza
tym sądze, że NMPR w przypadku, gdy nie chce się mieć dziecka są wręcz
NIENATURALNE-bo nienaturalnym jest się kochać, gdy się nie ma ochoty, a nie
móc jak się ma, ale nie można! Nie wiem co mam zrobićsad Od ponad miesiąca
wciąż płaczę nie wiedząc co zrobić.
Uważam, że Bóg dał nam po to wolną wolę żebyśmy mogli z niej zrobić dobry
użytek, a nie np zachodzić w ciążę z przypadku. Ja np dowiedziałam się po 20
latach, że jestem „wpadką” i było mi bardzo przykro, bo jakby nie patrzeć
oznacza to niechciane dziecko, mimo, że poźniej się je kocha.
Co mam zrobićsadsadsad????

POMOCY

Obserwuj wątek
    • kamelia04.08.2007 Re: pomocy dziewczyny:( 03.12.07, 00:47
      jakby ci tu powiedzieć, możecie nie stosowac zadnych metod
      antykoncepcyjnych (metody naturalne w TWOIM przypadku, to tak jakbyś
      nic nie stosowała) i siedziec na bombie i modlić się, żeby
      zakończyło sie to na czwórce dzieci.

      Słusznie zauważyłaś, że "sprawa jest na tyle intymna, że Kościół
      powinien w tej kwestii pozostawić wolny wybór, a nie narzucać z
      góry, że jedyną słuszną metodą są NMPR", więc proponuje sie
      przekonac do metod antykoncepcyjnych z prawdziwego zdarzenia.
      Inaczej nie będziecie czerpali z seksu radości, bedzie dla was
      przymusem, odbębnieniem obowiazków i strachem przed niepożądana
      ciążą.

      Antykoncepcja jest dla ludzi, seks jest dla ludzi i nie ma zadnego
      grzechu ani w jednym, ani w drugim.

      Ps. osobiście uważam współzycie z uzyciem prezerwatywy za dyskomfort
      (i nie jestem w tej opinii odosobniona)
      • aisha12345 Re: pomocy dziewczyny:( 03.12.07, 01:04
        Dziękuję Kamelio za odpowiedź. Jednakże, nie mam jak mojego Narzeczonego
        przekonać!!!! jest uparty, a w tej specyficznej kwestii zwłaszcza!!! Wiem, że
        prezerwatywy zmiejszają satysfakcie z seksu, ale można je stosować tylko w dni
        płodne, a w dni takie powiedzmy niepewne zakładać po kilku minutach.
        • kamelia04.08.2007 Re: pomocy dziewczyny:( 03.12.07, 01:54
          proszę cię, seks ma byc przyjemnoscią, a nie dyskomfortem (od
          prezerwatyw) wymieszanym ze strachem (przed niechciana ciążą).
          co wy jacyś sado-maso?

          Zapewniam cie, że są faceci bardziej reformowalni...
        • kasiulkkaa Re: pomocy dziewczyny:( 03.12.07, 02:12
          >a w dni takie powiedzmy niepewne zakładać po kilku minutach
          I za 9 miesięcy cieszyć się potomstwem... Można i tak. Tylko czy na Kameliowej
          czwórce się skończy?
          Obydwoje dokształćcie się w sprawach antykoncepcji.

          Na pewno chcesz być z tym facetem? Związałaś się z prawdziwym (przynajmniej
          jeśli o antykoncepcję chodzi) katolikiem, rzadkie na tym forum, więc teraz
          musisz "dźwigać ten krzyż" albo w porę odpowiedzieć sobie na pytanie, co jest
          dla ciebie ważne. Częściowo zresztą odpowiedziałaś. Notabene, kochaliście się
          już (nie musisz publicznie odpowiadać), bo jakoś trudno mi uwierzyć w zdrowego
          faceta, który powstrzymuje się od współżycia bez wyraźnych przeciwwskazań, bo
          akurat dni płodne wypadają.
          • pysia1231 Re: pomocy dziewczyny:( 03.12.07, 21:30
            jakoś trudno mi uwierzyć w zdrowego
            > faceta, który powstrzymuje się od współżycia bez wyraźnych
            przeciwwskazań, bo
            > akurat dni płodne wypadają
            To ja ci powiem, że są tacy, całkiem zdrowi i normalni faceci.
            Poprostu dla wspólnego dobra potrafi pochamowac swe potrzeby w te
            kilka dni. Tym się różnimy od zwierząt.
            • kasiulkkaa Re: pomocy dziewczyny:( 03.12.07, 21:45
              > Poprostu dla wspólnego dobra potrafi pochamowac swe potrzeby w te
              > kilka dni. Tym się różnimy od zwierząt.
              Taaaaaa, "po prostu" poCHamować. Ja im się wcale nie dziwię, że potrafią się
              poChamować, popić pewnie też, bo co innego zostaje w te dni. Wiedzą niczym od
              zwierząt się nie różnisz.
              • pysia1231 Re: pomocy dziewczyny:( 04.12.07, 16:04
                I jak zwykle czepiasz się błędu ortograficznego, przecinka itd
                (niektórzy mają dysortogrfie ale ty pewnie nie wiesz co to)a nie
                treści merytorycznej. I współczuje męża jak musi codziennie albo w
                zamian pić...
                • kasiulkkaa Re: pomocy dziewczyny:( 04.12.07, 16:13
                  > (niektórzy mają dysortogrfie ale ty pewnie nie wiesz co to)
                  Taa, wszystkie popełniające błędy nagle mają dysortografię albo "dyslekcję"smile)
                  Znane zjawisko na tym forum. Ciekawe tylko, że nie pokuszą się o poznanie Worda.
                  Pewnie zbyt skomplikowany jest.

                  a nie
                  > treści merytorycznej.
                  Wcześniej musiałby się tam znaleźć...

                  I współczuje męża jak musi codziennie albo w
                  > zamian pić...
                  Wyrazy współczucia przekażę. Tylko zdecyduj się: musi codziennie czy w zamian
                  pić, bo cokolwiek się te dwie sprawy wykluczają.
    • iizabelaa Re: pomocy dziewczyny:( 03.12.07, 07:54
      Ja osobiście nie wyobrażam sobie żeby być z mężczyzną który ma inne poglądy na
      tak ważny temat, jakim jest posiadanie dzieci. Ja osobiście nie planuje na razie
      dzieci i myślę że przed 30 rokiem życia nic się nie zmieni w tej sprawie. Ten
      temat był w naszym związku dosyć wcześnie poruszony i powiedziałam otwarcie
      mojemu przyszłemu mężowi że dzieci nie są dla mnie priorytetem w tej chwili i że
      będę brać pigułki. Całe szczęście on ma podobne poglądy smile Ale nie wyobrażam
      sobie nie poruszyć tego tematu zanim podanie decyzja o ślubie.
      • izazdo Re: pomocy dziewczyny:( 03.12.07, 09:36
        Aisha,

        dla osoby naprawde wierzacej i praktykujacej w kwestii wiary nie ma
        kompromisow. Dlatego namawianie narzeczonego na npr + prezerwatywa
        jest niemozliwe. To jest konflikt wartosci, a wartosci sa
        nienegocjowalne, wiec takie konflikty nie podlegaja ani negocjacjom,
        ani mediacjom.

        To nieprawda, ze nieregularny rytm dobowy uniemozliwia prowadzenie
        pomiarow. Mozesz mierzyc temp. o dowolnej porze, niekoniecznie tuz
        po obudzeniu (moze byc. np. 22.00) - byle nie po wysilku, jedzeniu i
        goracej kapieli.

        Jezeli nie widzisz zmian w obrazie sluzu ani nie wyczuwasz zmian w
        szyjce, to albo masz za malo doswiadczenia (porzadne nauczenie sie
        metody zajmuje kilka cykli, niektorym nawet do roku; popytaj na
        forum npr, moze dziewczyny ci pomaga), albo nie masz owulacji. Czy
        obserwujesz skok temperatury? Moze masz zaburzenia hormonalne i
        rzeczywiscie nic sie nie dzieje? Ja obserwuje cykl od roku, tez mam
        problemy (ostatni np. 72 dni z 2 krwawieniami srodcyklicznymi, ale
        zdarzaly sie tez takie po 20 dni). Zapewniam, ze zawsze da sie
        obserwowac objawy plodnosci, tylko nie zawsze ta plodnosc jest.
        Porponuje doszkolenie na forum npr, solidne obserwacje, a potem
        wizyte u ginekologa. Nie u wszystkich dziewczyn cykl jest
        podrecznikowy, owulacja moze byc i w 60 dc, a przez 2 miesiace zero
        zmian w sluzie i szyjce, a mimo to da sie wowczas stosowac npr.
        • vickydt Re: pomocy dziewczyny:( 03.12.07, 10:17
          > dla osoby naprawde wierzacej i praktykujacej w kwestii wiary nie
          ma
          > kompromisow.

          jakoś nagiął wiarę do swoich potrzeb i kochał się do tej pory?
          Typowa kato moralność.

          > To nieprawda, ze nieregularny rytm dobowy uniemozliwia prowadzenie
          > pomiarow.

          dziewczę pisało, ze prowadzi nieregularny tryb życia, a to wyklucza
          sens tej "metody"
          • izazdo Re: pomocy dziewczyny:( 03.12.07, 10:29
            vickydt,

            > jakoś nagiął wiarę do swoich potrzeb i kochał się do tej pory?
            > Typowa kato moralność.


            moze do tej pory nie wspolzyli?


            > dziewczę pisało, ze prowadzi nieregularny tryb życia, a to
            wyklucza
            > sens tej "metody"

            Trzeba ustalic, na ile wyklucza obserwacje, bo kazdy organizm
            reaguje inaczej. Poza tym trzeba sprawdzic, czy brak skoku temp.
            jest spowodowany trybem zycia, czy moze zaburzeniami hormonalnymi.
            Bo dziewczyna bedzie odkladac ciaze, a jak postanowi miec dziecko i
            po pol roku trafi do ginekologa, to dostanie - co? - zalecenie
            prowadzenia obserwacji cyklu przez dwa lata.

            I nie pisz "metoda" w cudzyslowie. W jednym z ostatnich 4
            numerow "Ginekologii po Dyplomie" byl artykul wychwalajacy zalety i
            skutecznosc tej metody (przedruk z anglojezycznego czasopisma
            naukowego) wraz z zaleceniem reklamowania jej wsrod pacjentek (!). A
            to gazeta branozwa przeznaczona dla lekarzy ginekologow.
            • vickydt Re: pomocy dziewczyny:( 03.12.07, 14:06
              > Trzeba ustalic, na ile wyklucza obserwacje, bo kazdy organizm
              > reaguje inaczej.

              czyli w tym czasie zdrowa osoba ma się nie kochać? A co robić w
              trakcie zmiany środowiska, stresu itp.?

              Polecam dewiatom, bo dla mnie abstynencja u dorosłej osoby jest
              dewiacją.

              >Poza tym trzeba sprawdzic, czy brak skoku temp.
              > jest spowodowany trybem zycia, czy moze zaburzeniami hormonalnymi.

              Rozpiętość norm hormonalnych jest tak duża, że mieści się w niej
              wiele anomalii.

              > Bo dziewczyna bedzie odkladac ciaze, a jak postanowi miec dziecko
              i
              > po pol roku trafi do ginekologa, to dostanie - co? - zalecenie
              > prowadzenia obserwacji cyklu przez dwa lata.


              ależ przecież sama to wyzej zalecasz, co za różnica więc?

              > I nie pisz "metoda" w cudzyslowie. W jednym z ostatnich 4
              > numerow "Ginekologii po Dyplomie" byl artykul wychwalajacy zalety
              i skutecznosc tej metody (przedruk z anglojezycznego czasopisma
              > naukowego) wraz z zaleceniem reklamowania jej wsrod pacjentek (!).

              To, co zaleca jeden pacan nie musi być dobre dla ogółu
              społeczeństwa, co potwierdza wypowiedź zestresowanej autorki.

              > to gazeta branozwa przeznaczona dla lekarzy ginekologow.

              to lekarze bazują na gazetach? zgroza


              • izazdo Re: pomocy dziewczyny:( 03.12.07, 14:39
                > czyli w tym czasie zdrowa osoba ma się nie kochać? A co robić w
                > trakcie zmiany środowiska, stresu itp.?

                Stres nie dziala wstecz, podobnie jak zmiana srodowiska. Jesli
                owulacja juz byla, to mozna kochac sie bez przeszkod. Stres i zmiane
                srodowiska uwzgledniasz juz w moemncie, gdy prowadzisz obserwacje, a
                nie opierasz sie na wyliczeniach.


                > Polecam dewiatom, bo dla mnie abstynencja u dorosłej osoby jest
                > dewiacją.


                Nie kazdy musi wspolzyc codziennie. Sa na swiecie ludzie, ktorzy nie
                sa uzaleznieni od seksu i 12 razy w miesiacu im wystarczy.



                >
                > Rozpiętość norm hormonalnych jest tak duża, że mieści się w niej
                > wiele anomalii.


                Doprawdy?


                >
                > ależ przecież sama to wyzej zalecasz, co za różnica więc?
                >

                No wlasnie dlatego zalecam, bo jak ustali, ze nie ma owulacji, to na
                dzien dobry wyciagnie karty i zacznie byc leczona dwa lata
                wczesniej.

                >
                > To, co zaleca jeden pacan nie musi być dobre dla ogółu
                > społeczeństwa, co potwierdza wypowiedź zestresowanej autorki.
                >

                Nie jeden pacan tylko kilku, poza tym sa ta ludzie z tytulem
                profesora. Rozumiem, ze Ty masz kilkanascie tytulow naukowych, skoro
                pomiatasz ludzmi z jednym. Gdzie wykladasz, poza tym forum?



                > to lekarze bazują na gazetach? zgroza


                Lancet to tez jest gazeta. Nie wszyscy mowiac "gazeta" maja na
                mysli "viva", "bravo" czy "pani domu". I zapewniam Cie, ze wiedzy o
                antykoncepcji lekarze nie czerpia z kolorowych pisemek.

                Zgroza, gdyby takich pozycji jak "medycyna praktyczna" i "medycyna
                po dyplomie" nie czytali, bo maja ustawowy obowiazek nieustannego
                doksztalcania sie.
                • bystra_26 NPR a 12 dni na współżycie w cyklu 03.12.07, 22:35
                  > Nie kazdy musi wspolzyc codziennie. Sa na swiecie ludzie, ktorzy nie
                  > sa uzaleznieni od seksu i 12 razy w miesiacu im wystarczy.

                  Niestety są tacy, co nie mają 12 razy w miesiącu i którzy nie są w stanie kochać
                  się dzień w dzień tylko dlatego, że jest akurat bezpieczna faza, albo w dni
                  niepłodne wypadają sytuacje życiowe, które uniemozliwiają współżycie - wyjazd
                  jednego z małżonków, choroba, przemęczenie, nie mogące zasnąć dziecko...

                  Np. I fazy nie ma, bo kiedyś napatoczył się jeden krótki cykl z dużo
                  wcześniejszą owulacją, teraz skok jest po 15 dniu, lutelana 12 dni, czyli 3
                  odpadają... zostaje w cyklu ok.28 dniowym 9 dni na seks i jak ludzie mają po 3
                  zaspokojona potrzebę, to nie będą się czwartego kochać tylko dlatego, że teraz
                  można. Poza tym, niestety, nie da się nakochać na zapas... albo zapas jest taki,
                  że kończy się akurat jak się czas płodny kolejnego cyklu zaczyna.
        • bystra_26 do izazdo i aisha12345 03.12.07, 10:23
          Czy nie jest tak, że w małżeństwie katolików, gdzie jedna strona
          chce stosować czysty NPR, a druga nie, w sytuacji współżycia z
          antykoncepcją strona nie chcąca jej stosować, a współżyjąca dla
          dobra życia małżeńskiego, nie ma grzechu?

          Jeszcze rozumiem mężczyznę przymuszonego przez żonę do NPR, bo dla
          niego kosztem jest tylko mała ilość zbliżeń.

          W odwrotnym przypadku jednak, to przymuszona kobieta ryzykuje wiele,
          wiele więcej, bo nieplanowną ciążę, co pociąga za sobą wiele rzeczy
          m.in. zmiany planów zawodowych.

          Dlatego aisha12345, jeśli narzeczony nie akceptuje Ciebie z Twoimi
          poglądami i chce ci narzucić wstrzemięźliwość wymuszoną NPR, do
          której nie jesteś przekonana albo schizy ciążowe w każdym cyklu,
          gdzie współżycie będzie w fazie niepłodności względnej, to szans na
          zgodne, trwałe i szczęśliwe małżeństwo nie widzę.

          Poza tym NPR to nie dogmat:
          sporniak.blog.onet.pl/
          • izazdo Re: do izazdo i aisha12345 03.12.07, 10:38
            Bystra,

            dzieki, cenna uwaga. Nie wiem, czy tak jest w malzenstwach
            katolikow, chyba w mieszanych tak jest. Trzeba pogrzebac, byla juz
            tu taka dyskusja chyba latem.

            Z dogmatem to niby tak, ale wiesz jak jest. Zalecenia moralne
            stolicy apostolskiej tez sa dla katoliktow wiazace. Mysle, ze
            wspomniany narzeczony powinien skonsultowac sie z jakims łebskim
            ksiedzem. Inna sprawa, ze jakos nie wyobrazam sobie malzenstwa
            mieszanego (choc wiem, ze sa i jakos funkcjonuja), bo roznica w
            religijnosci stwarza konflikty nie tylko w kwestii regulacji
            poczec...

            Aisha, polecam "wieczory dla zakochanych" / "rekolekcje dla
            narzeczonych" wg formuly "spotkan malzenskich". Obgadacie sobie
            bardzo zapalne tematy, byle nie w weekend, bo to galop i nie ma
            kiedy pomyslec.
        • bystra_26 kilka zastrzeżeń do zasad 03.12.07, 10:33
          izazdo napisała:
          > To nieprawda, ze nieregularny rytm dobowy uniemozliwia prowadzenie
          > pomiarow. Mozesz mierzyc temp. o dowolnej porze, niekoniecznie tuz
          > po obudzeniu (moze byc. np. 22.00) - byle nie po wysilku, jedzeniu
          >i goracej kapieli.

          Niestety to jest sytuacja wyjątkowa i wymaga dodatkowo 1h spoczynku
          przed pomiarem, i nie u wszystkich daje czytelne wykresy, a jak się
          odkłada, to niestety każda wątpliwość równa się szlaban na seks.
          Czasami też życie nie pozwala być każdego z newralgicznych
          przeowulacyjnych dni do trzeciej wyższej w domu tak, by spełnić te
          warunki.



          > Jezeli nie widzisz zmian w obrazie sluzu ani nie wyczuwasz zmian w
          > szyjce, to albo masz za malo doswiadczenia (porzadne nauczenie sie
          > metody zajmuje kilka cykli, niektorym nawet do roku; popytaj na
          > forum npr, moze dziewczyny ci pomaga), albo nie masz owulacji. Czy
          > obserwujesz skok temperatury? Moze masz zaburzenia hormonalne i
          > rzeczywiscie nic sie nie dzieje? Ja obserwuje cykl od roku, tez
          mam
          > problemy (ostatni np. 72 dni z 2 krwawieniami srodcyklicznymi, ale
          > zdarzaly sie tez takie po 20 dni). Zapewniam, ze zawsze da sie
          > obserwowac objawy plodnosci, tylko nie zawsze ta plodnosc jest.
          > Porponuje doszkolenie na forum npr, solidne obserwacje, a potem
          > wizyte u ginekologa. Nie u wszystkich dziewczyn cykl jest
          > podrecznikowy, owulacja moze byc i w 60 dc, a przez 2 miesiace
          zero
          > zmian w sluzie i szyjce, a mimo to da sie wowczas stosowac npr.


          To prawda, że każdy może stosować NPR, jednak przy nieregularnych
          cyklach, albo w sytuacji gdzie cykl się wydłuża, wie się, że czas
          niepłodny trwał o wiele dłużej dopiero PO FAKCIE i to jest
          najbardziej wkurzające. Co z tego, że w cyklu 70-dniowym da się
          wynaczyć niepłodność bezwględną, jak przedtem było 54 dni
          wstrzemięźliwośći, bo z wczesniejszych obserwacji wynikało, że
          niepłdoność względna było tylko do 6 dnia, a faktu, że w tym cyklu
          owulacja przesunie się 3 razy nie da się przewidzieć, niestety!

          Do NPR jest konieczna "otwartość na życie" oznaczająca brak obaw
          przed nieplanowanym poczęciem. Ci, dla których nieplanowana ciąża
          nie wchodzi w grę rzadko stosują NPR, bo stosują po prostu metodę,
          by wykluczyć możliwość poczęcia i dla nich jest to najbardziej
          uciążliwa antykoncepcja, bo skuteczność osiągają przez ograniczenie
          współżycia.
          • izazdo Re: kilka zastrzeżeń do zasad 03.12.07, 10:48
            Bystra,

            ja sprawdzam nie tylko sluz i temp, ale takze szyjke. Śluz mialam
            fatalny, niediagnostyczny, ale pomoglo siemie lniane, witamina b6 i
            olej z wiesiolka. REWELACJA! Teraz krystaliczny sluz plodny (bialko
            jaja) pojawia mi sie na dobry tydzien przed owulacja, a szyjka
            wyraznie sie zmienia i bardzo ulatwia obserwacje, bo nigdy nie
            skacze nagle, ale unosi sie powoli, zapowiadajac podejscie do
            owulacji. Moge wiec przeciagnac I faze az do momentu pojawienia sie
            sluzu przezroczystego, traktujac sluz mniej plodny pojawiajacy sie
            po miesiaczce jako stala wydzieline. Znalazlam w jednym z
            podrecznikow do npr, ze jesli od razu po miesiaczce pojawia sie
            wydzielina, a na 5-7 dni przed owulacja wyraznie sie zmienia na
            krystaliczna, to mozna dni z ta "nieplodna" wydzielina uwazac za
            faze I.

            Poza tym w baaaaardzo dlugich cyklach mozna stosowac regule
            ostatniego dnia suchego zamiast klinicznej czy 21/20 albo Doeringa,
            bo zdarza sie, ze sluzu nie ma w ogole przez 3 tygodnie albo jest
            gesty, lepki. A dzieki siemieniu, wiesiolkowi i b6 owulacja nigdy
            mnie nie zaskakuje w ciagu kilku dni. Polecam suplementacje, bardzo
            klaruje obraz plodnosci.
            • bystra_26 zasada ostatniego dnia suchego 03.12.07, 11:05
              1. tylko dla zaawansowanych

              2. przy 12 cyklach obserwacji klinicna nie obowiązuje, można przejść
              na Doeringa

              3. Roetzer ostrzega przed zasadą ostatniego dnia suchego, bo wyjście
              poza Doeringa zawsze podnosi PI, bo niestety nigdy nie wiesz, kiedy
              ta owulacja się namyśli

              na forum naturalnemtody.fora.pl są conajmniej 4 przypadki
              nieplanowanych poczęć z dobrze wyznaczonej I fazy (czyli
              bepieczniejszej niż ostatni dzień suchy) przy braku śluzu i szyjce
              czasu niepłodnego... co oznacza, że szyjka zaczęła się otwierać i
              produkować śluz w trakcie lub krótko po współżyciu - tego nie
              przewidzisz

              4. nawet jeśli zastosuje się metodę ostatniego dnia suchego, ale w
              danym cyklu pojawią się 3 ścieżku śluzu, to wstrzemięźliwość będzie
              długa, bo jak już zacznie się śluz płodny, by potem zaniknąć, ale
              temperatura nie pójdzie w górę, to nie znasz dnia ani godziny i
              uważasz, bo to co najwyżej niepłodność względna
            • bystra_26 do izazdo 03.12.07, 11:07
              Życzę Ci, żeby Twoje cykle już przy stosowaniu NPR w praktyce po
              ślubie były jak najnormalniejsze i żeby Cię zbytnio ograniczone
              zycie seksulane nie doprowadzało do szewskiej pasji, żebyś nie
              szukała metod relaksacyjnych jak s_biela na forum NPR.
    • vickydt Re: pomocy dziewczyny:( 03.12.07, 10:13
      jeśli facet naraża Cię na stresy, bo tak mu morale każe, to taki z
      niego moralista jak faszyzująca partia LPR. Jeśli chcesz sobie
      zmarnować życie, to masz z nim na to 100% szansę.
    • sierpniowa_julka Re: pomocy dziewczyny:( 03.12.07, 10:27
      aisha12345, współczuję Ci bardzo takiej sytuacji... wydaje mi się, że na forum
      nie znajdziesz odpowiedzi na nurtujące Cię pytania. A nawet jeżeli dziewczyny
      poprą Twoją postawę, to raczej nie przekonają do niej narzeczonego. Może warto
      wybrać się do katolickiego seksuologa? Może w poradni rodzinnej będą w stanie
      podać wam namiary na takowego?
      • sierpniowa_julka może na tym forum znajdziesz odp.: 03.12.07, 10:38
        forum.wiara.pl/viewtopic.php?t=14407
      • kingadaw Re: pomocy dziewczyny:( 03.12.07, 10:41
        Wybaczcie, ale ja nigdy nie uwierzę w NMPR, nigdy! Zaszłam w ciążę w 32 dniu
        cyklu i nikt mi nie wmówi, że są to dni absolutnie niepłodne.
        • izazdo Re: pomocy dziewczyny:( 03.12.07, 10:51
          Sorry, ale skoro stosujesz metode z czasow krola ćwieczka to sie nie
          dziw. Kto ci powiedzial, ze dni plodne sie oblicza? Plodnosc sie
          obserwuje, a nie liczy. Ja ostatnio mialam owulacje w 60 dniu cyklu.
          Mozesz zajsc w ciaze i w 150 dc, jesli bedzie wowczas owulacja. Ale
          te wyliczanki to nie jest NPR.
        • bystra_26 do kingadaw 03.12.07, 10:53
          Żadna z metod naturalnego planowania rodziny nie mówi, że 32, 45 czy
          16 dzień cyklu jest dniem niepłodnym!!!! NPR to nie są wyliczenia!!!

          Metody pozwalają KONKRETNEJ kobiecie w KONKRETNYM cyklu wyznaczyć
          dni niepłodności względnej, płodności i niepłodnośći bezwględnej.

          Jeśli zaszłaś w ciążę w 32 dniu cyklu, a Twoje cykle bywały akurat w
          tej okolicy długości, to znaczy, że w tym konkretnym cyklu owulacja
          Ci się przesunęła na okolice 32 dnia. Jakbyś nie zaszła, to ten cykl
          miałby ok. 32+14=46 dni. Gdybyś prowadziła obserwacje zgodnie z
          metodą objawowo-termiczną (nie wymaga to kolerowania z nią
          współżycia), to byś wyłapała, że w normalnym terminie organizm się
          rozmyślił i wiedziałabyś, że tego 32 dnia jeszcze nie jesteś po
          owulacji, czyli w fazie niepłodnej na 100%.
          • kingadaw Re: do kingadaw 03.12.07, 11:19
            Tak się składa ze cykle miałam nigdy nie dłuższe niż 33-34 dni. Wiem na czym
            polegają NMPR i od razu mówię, że nigdy ich nie stosowałam i na nich nie
            polegałam (poza obserwacją śluzu, na której też można się wyłożyć).
            Z moich wyliczeń wynikało, że jest to u mnie najpewniejszy okres niepłodny, ale
            organizm jak widać reaguje na zmiany klimatu i otoczenia.
            • izazdo Re: do kingadaw 03.12.07, 11:29
              kingadaw napisała:

              > Z moich wyliczeń wynikało, że jest to u mnie najpewniejszy okres
              niepłodny, ale
              > organizm jak widać reaguje na zmiany klimatu i otoczenia.

              A to ci nowina!


              >Wiem na czym
              > polegają NMPR i od razu mówię, że nigdy ich nie stosowałam i na
              nich nie
              > polegałam (poza obserwacją śluzu, na której też można się wyłożyć).


              Spadłam z krzesła. Nie stosowalas metody i wygadujesz, ze jest
              nieskuteczna?! Oczywiscie, ze mozna sie wylozyc na kazdej metodzie,
              a najbardziej na takiej, ktorej sie nie stosuje! Ja na przyklad
              nigdy nie uwierze w skutecznosc pigulek, bo moja praprabaka ich nie
              stosowala i zaszla w ciążę! big_grin
            • kamelia04.08.2007 do kingadaw 03.12.07, 11:46
              tak sie wymadrzaja o wyższości metod naturalnych, aż do momentu gdy
              zalicza wpadkę, mimo długiego i wnikliwego obserwowania śluzu i
              mierzenia temperatury.
              Wtedy może przystopuja i przestana ironicznie mówić, że ktos inny
              stosuje metody naturalne " z epoki króla ćwieczka"

              NMPR jest metodą z czasów króla ćwieczka.
              • izazdo Re: do kingadaw 03.12.07, 11:55
                kamelia04.08.2007 napisała:


                > NMPR jest metodą z czasów króla ćwieczka.

                Rozumiem, że jesteś profesorem ginekologii, wiec napisz artykuł
                polemiczny do "Ginekologii po Dyplomie".
              • iizabelaa Re: do kingadaw 03.12.07, 12:01
                Dokładnie, masz 100% racji smile))
                Jakoś my nie musimy przekonywać nikogo o dużej skuteczności np. pigułek wink
                A tak na marginesie to cała ta dyskusja przypomina mi poradnie uncertain wrrr
                Musiałam słuchać przez 2 godziny dziadka który namawiał nas do tej "metody". Sam
                chyba z 20 lat seksu nie uprawiał smile
              • vickydt Re: do kingadaw 03.12.07, 14:13
                NMPR jest metodą na zwiększenie szans poczęcia, a nie unikania ciąży
                i w tej kwestii może być pomocna. Odwracanie tu kota ogonem jest
                śmieszne albo tragiczne tak jak tu: tTaki chłopina się naczytał,
                nasłuchał kościelnych propagandzistów a to, że kobieta jest w
                stresie, go nie obchodzi, traktuje ją jako reproduktora i rodek do
                zagłaskania swojego kulawego sumienia. Ochyda
                • bystra_26 do vickydt 03.12.07, 22:40
                  NPR to jest dla katolikówjedyna metoda dozwolona, żeby jednak nie mieć stadka
                  dzieci, które będą głodne i zaniedbane. Przez większość czasu katolicy ją
                  stosują, by NIE POCZĄĆ, co kosztuje dużo, bo się trzeba powstrzymywać od
                  współżycia rzadko tylko 9 dni pod rząd w cyklu.

                  NPR jest super, gdy ludzie starają się począć dziecko, bo główny minus tej
                  metody, czyli limitowanie współżycia wówczas nie istnieje i chyba dlatego wielu
                  jest przekonanych tylko do tego zastosowania NPR.
    • iizabelaa Re: Trochę odbiegłyśmy od tematu 03.12.07, 12:05
      Jeżeli chcecie bardzo być razem to niestety któreś z was będzie musiało iść na
      kompromis. Albo ty zgodzisz się na gromadkę dzieci i ciągły strach przed ciążą
      albo on zgodzi się na antykoncepcję sad
      Niestety nie widzę tu złotego środka sad
      Ale czy on naprawdę jest aż taki religijny? Czy przestrzega religii także w
      innych obszarach? Czy tylko w tej kwestii jest taki zasadniczy??
      Jeśli tak jest to radzę przemyśleć jego zachowanie.
      • kamelia04.08.2007 Re: Trochę odbiegłyśmy od tematu 03.12.07, 12:28
        co do meritum sie zgadzam, czyli albo gromadka dzieci strach przed
        kolejna ciążą, albo antykoncepcja i spokojne zycie.

        "któreś z was będzie musiało iść na kompromis" Na kompromis ida dwie
        strony, kompromis oznacza jakieś ustepstwo każdej ze stron.

        A jeśli tylko jedno zgodzi sie na postulaty drugiego, to nie ma
        kompromisu, tylko całkowie ustępstwo. Co do reszty sie zgadzam i tez
        uważam, że takie różnice w podejściu do spraw planowania rodziny nie
        wróżą nic dobrego. Radzę zmienic partnera na bardziej reformowanego.
        • iizabelaa Re: Trochę odbiegłyśmy od tematu 03.12.07, 12:39
          Tak zgadzam się, użyłam niewłaściwego słowa. To nie jest kompromis. W tej
          sytuacji nie ma mowy o kompromisie.
    • chicarica Re: pomocy dziewczyny:( 03.12.07, 12:35
      Myślę, że w Twoim związku to nie kwestia antykoncepcji jest największym
      problemem, ale kwestia tego, jak Twój narzeczony podchodzi do Ciebie i do
      związku - i na tym bym się skupiła. Dla mnie sytuacja w której facet mówi, że
      albo cośtam, albo zrywamy, bardzo źle świadczy o nim - gościu nie jest gotowy do
      rozmowy (sama zresztą twierdzisz, że jest uparty), a kompromis rozumie tak, że
      Ty się podporządkujesz jego zdaniu.
      Moim zdaniem to jest tak wielki minus, że naprawdę należy się tu zastanowić nad
      sensownością tego ślubu.
      • vickydt Re: pomocy dziewczyny:( 03.12.07, 14:17
        i to jest sedno problemu. Dziewczyna dała się zdominować
        emocjonalnemu szantażyście.
    • kotek.filemon Re: pomocy dziewczyny:( 03.12.07, 13:04
      A może on z tych co to założenie gumki uważają za ujmę na męskości? Owszem -
      gumki obniżają nieco komfort współżycia, ale od założenia gumki jeszcze nikomu
      kość w d*pie nie pękła. A ta dziwna groźba, że zerwie z Tobą z tego powodu
      stawia pod bardzo dużym znakiem zapytania przyszłość planowanego małżeństwa...
      • izazdo Re: pomocy dziewczyny:( 03.12.07, 13:24
        No, ja bedac tym chlopakiem zastanowilabym sie nad malzenstwem z
        osoba, ktora nie szanuje moich przekonan religijnych.

        Podobnie jak przemowczynie uwazam, ze takie malzenstwo nie ma
        wiekszego sensu. Ludzie powinni szukac sobie podobnych w kwestiach
        zasadniczych, a wyznanie i idace za tym konsekwencje do takich
        naleza. Jesli jest gleboko wierzacy, niech szuka gleboko wierzacej
        zony albo takiej, ktora bedzie potrafila zaakceptowac jego
        przekonania. Jesli Tobie, Aisha, jego skrupuly nie odpowiadaja, to
        albo powinnas poszukac mezczyzny, dla ktorego prezerwatywa nie
        bedzie problemem. W niektorych kwestiach nie da sie troche ustapic,
        a roznica w religijnosci moze byc bardzo konfliktogenna na dluzsza
        mete.
        • vickydt Re: pomocy dziewczyny:( 03.12.07, 14:16
          > No, ja bedac tym chlopakiem zastanowilabym sie nad malzenstwem z
          > osoba, ktora nie szanuje moich przekonan religijnych.

          a będąc dziewczyną zastanowiłabym się nad małżeństwem z osobą, które
          nie szanuje mojego zdrowia i poczucia komfortu. Co ja
          mówię "zastanowiła się", wiałabym od dziada jak najszybciej!
      • ledzeppelin3 Re: pomocy dziewczyny:( 03.12.07, 13:27
        W dni niepewne zdejmuj po kilku minutach, nie zakładaj
        Zakładaj po kilku minutach tylko wtedy, jak nie współżyjecie
        • lumidee23 Re: pomocy dziewczyny:( 03.12.07, 13:48
          Wydaje mi się ,że jestem w stanie Ci.. Wam pomoc i dogodzimy Tobie i jemu smile
          Idz do lekarza do NFZ i poproś o skierowanie na monitorowanie cyklu.. moja
          kolezanka ma bardzo nieragularne cykle i podwyzszona prolaktyne chce sie starac
          za rok o dzidziusia i musi pprzejsz przez takie cos , zeby wiedziec kiedy mniej
          wiecej ma dni plodne.. bo jej skacze raz w prawo raz w lewo kiedy juz bedziesz
          miala oceniony cykl jest metoda , która dogodzi wam obydwojgu...kosztowna bo to
          1800 zł jednorazowo ale.. działa w 99,9

          www.ladycomp.pl/
          kliknij na tego linka i poczytaj sobie..jest to urzadzonko do badania dni
          płodnych w 100% zdrowe i pewne..
          koszt zwraca sie po dwoch latach wspolzycia przy uzywaniu gumek lub lepszych
          pigułek smile jak masz dni plodne swieci sie czerwona lampeczka... ;d
          • izazdo łomatulu!!! 03.12.07, 13:57
            lumidee23 napisała:

            > Wydaje mi się ,że jestem w stanie Ci.. Wam pomoc i dogodzimy Tobie
            i jemu smile
            > Idz do lekarza do NFZ i poproś o skierowanie na monitorowanie
            cyklu.. moja
            > kolezanka ma bardzo nieragularne cykle i podwyzszona prolaktyne
            chce sie starac
            > za rok o dzidziusia i musi pprzejsz przez takie cos , zeby
            wiedziec kiedy mniej
            > wiecej ma dni plodne.. bo jej skacze raz w prawo raz w lewo kiedy
            juz bedziesz
            > miala oceniony cykl jest metoda , która dogodzi wam
            obydwojgu...kosztowna bo to
            > 1800 zł jednorazowo ale.. działa w 99,9


            Kobieto, dni plodne w kazdym cyklu moga byc kiedy indziej (raz
            owulacja moze byc w 7 dc, innym razem w 30), wiec USG trzeba by
            robic na okraglo, a kazdorazowo taka przyjemnosc to 50-70 zl.




            > www.ladycomp.pl/
            > kliknij na tego linka i poczytaj sobie..jest to urzadzonko do
            badania dni
            > płodnych w 100% zdrowe i pewne..


            A wiesz, jaka jest metoda dzialania tego cudownego ustrojstwa?
            Dokladnie taka sama, jak termometr, zeszyt i dwa palce.


            > koszt zwraca sie po dwoch latach wspolzycia przy uzywaniu gumek
            lub lepszych
            > pigułek smile

            NPR dziala dokladnie tak samo i jest za darmo
            • izazdo Re: łomatulu!!! 03.12.07, 14:00
              Aha, i chcialabym zobaczyc lekarza, ktory da skierowanie na
              monitorowanie cyklu w celach antykoncepcyjnych <rotfl> Juz widze,
              jak NFZ za to placi big_grinDD A bez skierowania to mozna i z marszu z
              ulicy sobie zrobic. Tylko po co?
              • lumidee23 Re: łomatulu!!! 03.12.07, 14:23
                no wlasnie jak ktos ma bardzo nieregularne cykle i pojdzie do lekarza w celu
                uregulowania to mu dadza bo kolezance dali..
                a jak mowisz ze to urzedzenie działa jak NPR to czemu koelzanka nie moze go
                zastosowac bo ma wlasnie nieregularne cykle i termometr nie bedzie z taka
                dokladnoscia działał 2 kuzynki maja lady compa działa im super..a jakos
                termometr nie jest taki super szczegolnie przy regularnym cyklu
                • lumidee23 Re: łomatulu!!! 03.12.07, 14:26
                  przy nieregularnym mialo byc*
                • izazdo Re: łomatulu!!! 03.12.07, 14:28
                  lumidee23 napisała:
                  > no wlasnie jak ktos ma bardzo nieregularne cykle i pojdzie do
                  lekarza w celu
                  > uregulowania to mu dadza bo kolezance dali..

                  Co jej dali w celu uregulowania? No chyba nie LadyComp? Pewnie
                  antykoncepcje na kilka miesiecy, bo innej metody nie ma.


                  > a jak mowisz ze to urzedzenie działa jak NPR to czemu koelzanka
                  nie moze go
                  > zastosowac bo ma wlasnie nieregularne cykle i termometr nie bedzie
                  z taka
                  > dokladnoscia działał

                  Oczywiscie, ze bedzie dzialal, ja mam cykle o dlugosci 20-72 dni,
                  wiec chyba nieregularne big_grin I doskonale wiem, kiedy mam dni plodne,
                  wlasnie dlatego, ze prowadze obserwacje. Wiec albo lekarz ma
                  prowizje od sprzedanych ladyCompow (tak naprawde to jest tylko
                  wypasiony termometr z pamiecia) albo kolezanka czegos nie
                  zrozumiala. Nie dziwie sie, bo podobo ok. 80% pacjentow nie rozumie,
                  co lekarz do nich mowi.


                  > 2 kuzynki maja lady compa działa im super..

                  No szkoda, zeby termometr za taka ciezka kase jeszcze nie dzialal. A
                  ze metoda dziala, to nie watpie. Ale niczym nie rozni sie to w
                  zalozeniach od samodzielnej obserwacji.
          • aisha12345 Dziękuję za wszystkie wypowedzi 03.12.07, 14:22
            Smutno mi jest na prawdę. Dlaczego mamy sie rozstawać skoro się kochamy? Kto
            komu ma ustąpić?? Nie kapuję z jakiej paki KK narzuca jedyną słuszną wg nich
            metodę jaką jest NPR! Przecież to tylko zapis ludzi, zapewne zresztą księży,
            którzy po pierwsze są facetami a po drugie żyją w ciągłym celibacie! jak bym
            była facetem to też bym nie miałą żadnych ALE na NMPR (no może za zbyt długim
            okresem wstrzemięźliwości). Najdziwniejsze ejst to, że nie dzili Nas wiara,
            tylko kwestia tych prezerwatyw! Moj Narzeczony rónież nie chce mieć narazie
            dzieci. Kiedyś o tym rozmwialiśmy, ale bez poruszania problemu zapobiegania
            ciąży. Teraz zostało Nam do ślubu niecałe 4 mieisące i wiszę w przestrzeni!!!
            Nie wiem czy zamwiać suknię ślubną! Tak bardzo chcę tego ślubu a jednoczenie
            boję się, że narzucając mi te NMPR (którym kompletnie nie ufam) mnie
            steroryzuje! Jeśli chodzi
            o wieczorne mierzenie to raczej też odpada, bo trenuję koszykówkę wieczorem 2
            razy w tygodniu, czasem śpię 4 h, a czasem 12h.
            • izazdo a moze persona? 03.12.07, 14:43
              Jest jeszcze Persona, ktora oznacza stezenie hormonow w moczu. 400
              zl komputerek + ok. 50 zl paski testowe na miesiac. Moze to bedzie
              lepsze? Skutecznosc porownywalna z prezerwatywami.
            • bystra_26 tu nie można być zmuszonym 03.12.07, 22:48
              Bo to skończy się tragicznie.

              Miłość i małżństwo polegają na szacunku dla drugiego człowieka, dla jego
              sumienia. Twoje sumienie też się musi liczyć. Niech Twój narzeczony pójdzie do
              księdza z tą sytuacją - on jest przeciwko gumom, a zona nie chce stosować
              czystego NPR - czy jeśli zgadza się na współżycie ze względu na miłośc do żony z
              prezerwatywą, choć wewnętrznie tego nie chce, bo uważa za grzech, to sam nie
              popełnia grzechu.

              Czasami miłość polega na tym, że się ludzie rozstają, żeby dać sobie szanse na
              znalezienie właściwszego partnera.

              NPR ma jedna zaletę - wymaga pewnego uregulowania życia i to się da zrobić,
              jesli ważny jest dla człowieka cel - poznać swój organizm i wiedzieć, kiedy jest
              się na pweno po owulacji, a jak ta się przesunie, to mieć spokój, a nie
              schizować, że okres się spóźnia 3 dni.

              Wyżej wspomniałam Bloga sporniak.blog.tygodnik.pl - usiądźcie razem, poczytajcie
              i przemyślcie.
    • kamelia04.08.2007 gdyby mi facet mówił, że 03.12.07, 14:30
      ma nie używać śridków antykoncepcyjnych, a mam sie z nim kochać, to
      bym go w tyłek nie pocałowała, a kopnęła.

      "Nie potrafi wytłumaczyć mi dlaczego miałby niespokojne sumienie
      albo mówi, że nie mam się wtrącać, bo to jest jego sumienie"
      Co to znaczy masz sie nie wtrącać? Jakmożna się tak obcesowo odzywać
      do partnerki.

      Konsekwencje metod naturalnych bedziesz ponosiła ty, nie zyjemy w
      czasach króla ćwieczka, od zapobiegania ciąży są srodki
      antykoncepcyjne (a nie jakieś medody nauralne), jak facet nie chce
      tego zrozumieć, to nie wróżę źle temu związkowi.

      W takich kwestiach nie powinny byc różnice między partnerami. Chce
      facet seksu bez zabezpieczen, to mu podziekuj i poszukaj pana, który
      nie nalezy do faszyzujacej bojówki LPR, tak jak tenże obywatel.
      • kamisiunia Re: gdyby mi facet mówił, że 03.12.07, 15:48
        Najpierw niech spyta księdza, gdzie w Biblii pisze, że nie wolno używać
        prezerwatyw... bo ja jakoś tego nie znalazłam. Za to wiem, że kler od każdego
        urodzonego dziecka ma kasę i to jest prawdziwa przyczyna tego śmiesznego zakazu.
        • aisha12345 ? 03.12.07, 15:59
          No już próbwałam pytac wielu ksieży i jakoś bez odpowiedzi, mówią, że w KKK jest
          taki przepis to grzech i już! Oderwanie wspołzycia od prokreacji i tego typu
          banialuki! Największy lol jak mówia, ze prezerwatywa uczula! A że nie każdego to
          już kit! Moj Narzeczony będzie miał niespokojne sumienie w konfesjonale mimo, że
          wie ze NPRy są do dupy (jak sam twierdzi). Czy życie musi być takie nielogicznesad??
          • kamisiunia Re: ? 03.12.07, 16:13
            Aisha, spytaj Narzeczonego, czy chce być posłuszny Bogu czy Kościołowi. Jeśli
            Bogu, to może być PEWNY, że Bóg tego NIE zakazuje. A jeśli kościołowi - nie nic
            nie poradzisz... Ale spróbuj mu wytłumaczyc, że nie wazne jest to, co mówia
            ludzie, lecz Stwórca! A On każe nam sie cieszyć soba i dał nam właśnie taki
            wspaniały prezent ślubny - możliwość współżycia! W biblii nie pisze ani razu w
            jakie dni mamy sie kochac i ile mamy miec dzieci. to pozostawił naszej decyzji!
            Bo co to za szczęście jeśli w drodze jest czwarte, niechciane już dziecko? A Bóg
            jest Bogiem Miłości i Radości i bardzo chce, żebyśmy my też byli szczęśliwi!
            • aisha12345 Re: ? 03.12.07, 16:20
              Dokładnie tak Kamisiunio jak Ty Mu to tłumacze! Ale jak grochem o ściene! Niby
              się ze mną zgadza, ale miałby niespokojne sumienie i by musiał się z tego
              spowiadać! Ja się pytma czemu? No bo to "być może grzech", a co jest w tym złego
              "nie wiem, nie pytaj poo raz 1000 bo i tak nie odpowiem"! A nic to bedę jeszcze
              rozmawiać, chociaż każda taka rozmowa kończy lub nawet zaczyna się moim płaczem
              (jestem przez to strasznie rozdrażniona), to jak płacze albo podnosze ton, to
              nie chce ze mną gadać, bo krzyczęsad Dziś spróbuję jeszcze raz na spokojnie!
              Najgorsze jest to, że On mówi sam, że mam niezbite argumenty, ale nie bedzie się
              ze mna licytował na argumenty, bo bedzie popełniać grzech i basta! Cały czas nie
              trace nadziei, że uda nam się ten głupi problem rozwiązać, wyjasnić, tak żebym
              moogła żyć w komforcie, a nie ciągłym stresie i kłotniach.
              • kamisiunia Re: ? 03.12.07, 16:26
                Ojej sad to faktycznie przykra sprawa... sad Ech, przeciez wszystko w ten sposób
                może być grzechem, nawet jedzenie słodyczy i oglądanie TV... Skoro jest taki
                gorliwy, to na pewno sie modli - poproś go, by przedstawił ten problem Bogu w
                modliwtie. Niech sie Go spyta, niech go pokieruje... a nuz zmieni zdanie.
                a że tak spytan niedyskretnie - dlaczego odrzucacie metodę hormonalną? Myslę, że
                przy niej jest najmniej stresów, chociaz ja i tak będe się bała tego 1%, ze to
                wlasnie na mnie padnie... uncertain [bo jestesmy jeszcze z Narzeczonym przed slubem i
                nie wspolzyjemy na razie].
                • aisha12345 Re: ? 03.12.07, 16:35
                  Mówiłam już żeby porozmawiał o tym z Bogiem w modlitwie, sama się o to modle i
                  wiem, że nie ma w tym nic złego-jestem w 100% pewna! Nie namawiałąbym swojej
                  Drugiej Połówki do grzechu!!!!!!! Jeśli chodzi o pigułki to odrzuciłam je z 2
                  powodów: zaburzają gospodarkę hormonalną, moga podować choroby, a poza tym
                  czasme działają tak że blokują zagnieżdzenie się zapłodnionego już jejeczka w
                  macicy-co wg mnie już jest działaniem niejako wczesnoporonnym-a tego nie
                  akceptuję. Poza tym mój N nie pzowoli mi, bo mówi, że nie dopuści, żeby jego
                  żona "się truła tabletkami". Może są jakieś, które nie są szkodliwe na bank i
                  nie dziłają tak, że usuwają zapłodnioną komórkę????
                  • izazdo Re: ? 03.12.07, 16:45
                    aisha, Kosciol nie dopuszcza ZADNEJ antykoncepcji, tylko obserwację.
                    Ponawiam pytanie, na ktore uporczywie nie odpowiadasz: co sadzisz o
                    Personie? Skutecznosc porownywalna z prezerwatywami.
                    • bystra_26 piszmy całą prawdę i tylko prawdę 03.12.07, 22:29
                      Skuteczność metody objawowo-termicznej (temperatura i śluz lub/i szyjka) wynosi
                      przy ścisłym trzymaniu się zasad PI=0.2 (Roetzer), czyli tyle ile dla pigułek,
                      ALE na pigułkach nie musisz limitować sobie współżycia. Przy NPR skuteczność
                      daje limitowanie współżycia, bo wiadomo, że mniej seksu, tyo mniejsze ryzyko ciąży.

                      Skuteczność Persony to PI=6, bo niestety stężenie hormonów różnie rośnie w
                      cyklu, czyli czerwone dni moga być za późno, jeśli owulacja przyspieszy albo
                      mężczyzna ma bardziej niż przeciętny wytrzymałe plemniki. Prezerwatywy dobrze
                      stosowane mają PI=1,7-3 i znów nie określają one, kiedy można, a kiedy nie można.

                      Więc pisanie o samej skuteczności jest przemilczaniem istotnej kwestii - jaki
                      jest koszt, bo niestety limitowanie współżycia i zbyt długa wstrzemięźliwość,
                      zwłaszcza jak się już mieszka z człowiekiem, którego się kocha, może być nie do
                      wytrzymania.
                      • izazdo Re: piszmy całą prawdę i tylko prawdę 04.12.07, 09:25
                        Oj, Bystra, odnosze wrazenie, ze przenosisz na innych swoje wlasne
                        klopoty. Dla Aishy problemem nie jest czestosc wspolzycia, tylko
                        brak wiary w skutecznosc NPR.

                        Aisha, a moze kilka metod naraz? Persona + LadyComp?
                        www.ladycomp.pl/lady-comp.php
                        Ja tam wole zwykly termometr, szkoda mi kasy na na bajery, ale
                        niektorzy bardziej ufaja technice big_grin
                        • bystra_26 o co chodzi aisha12345? 04.12.07, 13:00
                          Według mnie:

                          1. ma obawy, co do trafności obserwacji, ale jak wiemy obserwować
                          śluz uczymy się go obserwując, z szyjką to samo (jej badanie nie
                          jest konieczne), co do temperatury to wymaga to pewnej korekty
                          zajęć, ale to też możliwe;

                          2. chce współżyć również w okresie najbardziej temu sprzyjającym,
                          czyli płodnym, a MNPR właśnie polega na zaprzestawaniu współżycia w
                          tym czasie, jeśli unika się ciąży, a to dla mnie jest kwestia czasu
                          i częstości współżycia

                          3. pytanie do aisha12345 - czy to nie jest dla Ciebie problem, że
                          NPR limituje współżycie? czy to właśnie jest problemem, że żeby NPR
                          było skuteczne często trzeba wypić szklankę wody zamiast?
                • izazdo Re: ? 03.12.07, 16:43
                  Nie dziwie sie narzeczonemu. W Biblii jest napisane (w ktoryms z
                  listow apostolskich) mniej wiecej tak: przestrzegajcie tego, co wam
                  polecono za pośrednictwem naszych (w sensie: apostolskich) listow
                  (ergo: dzisiejszego kanonu Pisma Sw), a takze tego, o czym
                  zostaniecie pouczeni ustnie (tu sie klania sukcesja apostolska).
                  Poza tym i w Ewangeliach Jezus wystawil apostolom weksel in blanco
                  mowiac, ze co zwiaza na ziemi, bedzie zwiazane w niebie, a co
                  rozwiaza, bedzie rozwiazane.
                  Dlatego katolika obowiazuje nie tylko literalna wykladnia Biblii,
                  ale takze interpretacja tego, co wynika z caloksztaltu plus
                  postanowienia stolicy apostolskiej. Tlumaczenie, ze w Biblii nie ma
                  zakazu stosowania prezerwatyw jest wiec bez sensu, poniewaz Twoj
                  narzeczony nadal bedzie niespokojny, bo moze nawet tego nie
                  pamietac, ale gdzies w jego podswiadomosci to tkwi. Nawet jesli go
                  zaszantazujesz albo zagadasz, to bedzie tak samo nieszczesliwy i
                  znerwicowany, jak Ty zmuszona do NPRu.

                  Odnosze wrazenie, ze nie chodzi Ci o to, zeby znalezc rozwiazanie
                  waszego problemu, ale o to, zeby przekonac go do prezerwatyw i
                  uslyszec tu potwierdzenie, ze KK nie ma racji. Moze ma, a moze nie
                  ma, ale to nie rozwiazuje problemu. Twoj narzeczony zostal wychowany
                  tak a nie inaczej i nie zmienisz tego, co sie ksztaltowalo przez
                  ponad dwadziescia lat.


                  A co sadzisz o personie? Masz alternatywe dla NPR - oznaczanie
                  stezenia hormonow w moczu. W skali miesiecznej dla malzenstwa pewnie
                  nawet tansze niz prezerwatywy.
                  • kamisiunia Re: ? 03.12.07, 16:52
                    Takiego cytatu sobie nie przypominam, fajnie by bylo jakbych podala chociaz
                    przybliżone jego miejsce [chociaz ksiege] to sobie znajde. Bo co innego wysnuwać
                    wnioski z Biblii a co innego wymyślać sobie cos i uważać, ze to, co sie
                    powiedziało, jest święte jak Biblia.
                    • aisha12345 Re: ? 03.12.07, 17:07
                      Też nie znam takiego fragmentu z Biblii. Znam tylko fragment o Onanie, ale to
                      inna kwestia przecież.
                      • izazdo Re: ? 04.12.07, 09:01
                        Onan to Stary Testament, natomiast ten nakaz zachowywania takze
                        przekazu ustengo od Apostolow jest w ktoryms z Listow Apostolskich.
                        Znajde z dokladnoscia co do wersu i podam, ale jutro, bo jestem w
                        pracy i nie mam przy sobie Biblii, w ktorej mam to zaznaczone.
                        • izazdo gdzie w Biblii jest nakaz? - TU 04.12.07, 09:14
                          Znalazłam igle w stogu siana smile

                          "Przeto, bracia, stójcie niewzruszenie i trzymajcie się tradycji, o
                          których zostaliście pouczeni bądź żywym słowem, bądź za
                          pośrednictwem naszego listu."

                          2 Tes 2,15
                          (Drugi list do Tesaloniczan, rozdzial 2, werset 15 - jakby ktos byl
                          niezorientowany)
                          • kamisiunia Re: gdzie w Biblii jest nakaz? - TU 05.12.07, 00:10
                            "Żywe słowo" nie oznacza tego, co sobie ktos wymyśli, tylko nauczanie słowne...
                            a nie poprzez list, który był odczytywany Tesaloniczanom... No i nam. Czyli jak
                            by nie było, mamy słuchac tego, co mówi Biblia, wyciągać wnioski na podstawie
                            tego, co w niej jest [bo wszystko, co tam napisane jest dla naszego pouczenia,
                            żadna rzecz nie jest od tak napisana!].
                            • izazdo Re: gdzie w Biblii jest nakaz? - TU 05.12.07, 08:58
                              Jak piszesz, obowiazuje takze sluchanie nauczania slownego. W
                              Kosciele (nie tylko katolickim) jest cos takiego jak sukcesja
                              apostolska, czyli przekazywanie "uprawnien" do nauczania, ktore
                              otrzymali Apostolowie od Jezusa kolejnym pokoleniom. Papiez jest
                              spadkobierca swietego Piotra i obowiazek sluchania nauki ustnej
                              obowiazuje kazdego katolika. Jak komus sie to nie podoba, nie musi
                              byc katolikiem, jest wiele wyznan chrzescijanskich, ktore
                              dopuszczaja antykoncepcje, sa takze "wolni strzelcy". Nie wszystkie
                              problemy byly w przeszlosci, pojawiaja sie nowe, do ktorych Kosciol
                              musi sie ustosunkowac. Nie wszystko jest napsiane w Biblii
                              literalnie. Czasami, tak jak np. w prawie, na podstawie 50 przepisow
                              trzeba zinterpretowac, czy cos jest legalne, choc nigdzie nie jest
                              to napisane wprost.
                              • chicarica Re: gdzie w Biblii jest nakaz? - TU 07.12.07, 09:21
                                Owszem, jest tylko jeszcze jeden fragment (w listach św. Pawła), gdzie wyraźnie
                                stoi, że w ostatecznym rozrachunku liczy się to, co podpowiada ci sumienie.
                                Fragment ten jest rzadko cytowany, bo dla KK jest ewidentnie niewygodny hehe wink
                                Moje sumienie podpowiada mi, że biorąc pigułki nie robię nic złego, a NPR źle
                                wpłynąłby na moje małżeństwo.
                                • izazdo Re: gdzie w Biblii jest nakaz? - TU 07.12.07, 09:41
                                  podaj ten fragment, bo nie wiem, o jakim mowisz
                  • aisha12345 Re: ? 03.12.07, 16:55
                    Om dziękuję za odpowedź, zgadzam się nawet z Tobą. Dziękiuję za poleconie metodę
                    Persona-powiem szczerze, że nic o niej nie słyszałam, ale na pewno się nią
                    szybko zainteresuję. Jednakże to nie rozwizuje wszystkich moim poblemów, np jak
                    sobie radzić z zapobieganiem ciaży po pordzie lub w okresie zbliżającej się
                    menopauzy- w obu tych okresach hormony mówiąc kolokwialnie buzują i wówczas
                    takie badania moga mieć przekłamane wyniki.
                    • izazdo Re: ? 04.12.07, 09:38
                      Aisha,

                      Wejdz na forum dla mlodych matek i zapytaj, jak im sie "rozbudzil"
                      poped po porodzie big_grin Przez 6 tygodni jestes jedna wielka krwawiaca
                      rana i nie ma mowy o wspolzyciu. Pozniej wiele kobiet nie ma
                      zupelnie ochoty na wspolzycie przez kolejnych kilka tygodni, bo
                      karmia piersia, sa zmeczone, obolale i seks to ostatnia rzecz, o
                      ktorej marza. Jak wam dziecko da do wiwatu po nocach, to bedziecie
                      zasypiac zanim przylozycie glowe do poduszki i problem ochoty na
                      wspolzycie sam sie rozwiaze smile A premenopauza? Hmmmm, chyba jeszcze
                      daleko? Mozedo tego czasu a) zostaniesz wdowa b) zostaniesz rozwodka
                      c) Kosciol zlagodzi stanowisko d) Twoj maz zmieni wyznanie e)
                      bedziesz miala dosyc seksu f) powstana nowe metody naturalne (np.
                      skuteczniejsze oznaczenia hormonow z moczu) g) nabierzesz zaufania
                      do metod naturalnych?
                      • bystra_26 kontra :) 04.12.07, 13:04
                        To tym bardziej młodym małżonkom powinno zależeć na tym, żeby
                        pierwsze dziecko nie pojawiło się za wcześnie, żeby mogli się
                        nacieszyć sobą seksulanie do woli wczesniej, czyli stosować taką
                        metodę zapobiegania ciąży, która temu sprzyja, a nie na dzień
                        dobry "NPR, który polega głównie na wstrzemięźliwości".
    • maja_sara Re: pomocy dziewczyny:( 03.12.07, 18:21
      "Podam
      jeszcze, że logicznym jest, iż kobieta ma największą chęć na
      zbliżenie właśnie
      w dni płodne i na ogół TYLKO WTEDY PRZEŻYWA ORGAZM."

      Dziewczyno, skąd Ty sie urwałaś??????
      Twoje terie rozbawiły mnie i moją rodzinę do łez wink)))
      • kazulenka18 Księża i reszta KK 03.12.07, 19:52
        Rozbawiłyście mnie dyskusją o tej śmiesznej metodzie, a jak usłyszałam o
        celibacie księży turlałam się dusiłam i mało nie spadłam z krzesła. Mam pod
        nosem kościół ksiądz proboszcz ma kochankę z którą go widuję codziennie jak
        wracam z pracy i 2 dzieci niech żyją Księża i ich głupie zakazy. Bo my mamy
        przestrzegać reguł a oni??? Aisha kopnij swojego lubego w dupę, zadam Ci pytanie
        spaliście ze sobą przed ślubem???? Jeżeli tak zapytaj się swojego lubego czy z
        tego się też spowiadał i czy miał wyrzuty sumienia??? Raczej wątpię żeby się
        spowiadał i miał wyrzuty. Jak coś Ci się w tej metodzie nie uda tzn zaliczysz
        wpadkę to Ty nie skończysz studiów, a potem usłyszysz od teściowej że złapałaś
        jej kochanego synka na dziecko i jesteś jego niegodna bo nie masz wyższego
        wykształcenia. Dobrze się zastanów czy on Cię kocha bo moim zdaniem miłość to
        jest chociaż podjęcie próby zrozumienia drugiego człowieka a przede wszystkim
        rozmowa z nim. A Twój luby nie chce gadać. A co do seksu kochane panie mój mąż
        od czerwca jest na misji w afganistanie wraca w święta, nie mam zamiaru się
        zastanawiać czy mam dni płodne niepłodne względnie czy bezwzględnie dlatego
        biorę tabletki żeby mówiąc prosto z mostu móc nie wychodzić z łóżka bo chce się
        nim nacieszyć, bo miecha po ślubie wyjechał. Tyle życie jest jedno i krótkie.
    • madziaq Re: pomocy dziewczyny:( 03.12.07, 20:38
      W twoich postach kilka rzeczy mnie zastanwiło - może powinnaś je przemyśleć. Od
      razu też się przyznaje bez bicia, że nie czytałam wszystkich wypowiedzi, więc
      mogę powtórzyć to, co ktoś już wcześniej napisał.

      Po pierwsze, widzę, że ty dbasz o to, żeby twój narzeczony miał moralny komfort
      - nie chcesz go narażać na to, żeby żył w poczuciu grzechu itp. Natomiast on, z
      tego co czytam, niespecjalnie się przejmuje tym, że ty będziesz odczuwała
      dyskomfort i żyła w stresie, jeżeli będziecie tylko stosowali NPR. Owszem, to
      kwestia wiary, ale moim zdaniem to nie jest tak, że jak coś dotyczy wiary, to
      nie ma miejsca na negocjacje, tak ma być i już. A co by było, gdybyś ty tak samo
      kategorycznie zażądała, że macie używać środków antykoncepcyjnych, bo inaczej ty
      nie będziesz spokojna?

      Po drugie o pigułkach piszesz, że "narzeczony ci nie pozwoli". Może to tylko
      kwestia sformułowania, ale dla mnie to zabrzmiało bardzo podejrzanie. Jak to nie
      pozwoli? W każdej sprawie, a szczególnie w tak ważnej jaką jest planowanie
      rodziny powinniście wspólnie decydować. Moim skromnym zdaniem w sprawie
      zastosowania antykoncepcji hormonalnej to nawet kobieta ma więcej do
      powiedzienia, bo to jednak na niej ciążą ewentualne skutki uboczne. Osobiście
      już sobie wyobraziłam, że przyszły mąż nie pozwoli, dajmy na to, żeby jego żona
      chodziła do pracy, kiedy trzeba się zająć domem i dziećmi. Głupio by było...
      • k.leo Re: pomocy dziewczyny:( 03.12.07, 23:25
        witam
        Bardzo Ci współczuje bo jestem pewna że to dopiero wierzcholek góry lodowej i bedzie wiecej takich sytuacji jesli jest osoba tak uparta.
        Ja uwazam ze powinnas go zostawic w morzu pływa wiele ryb ale jesli nie chcesz zawsze mozesz mu tłumaczyc że z czegoś spowiadac sie trzeba smile przeciez nikt nie jest świety
        pozdrawiam
    • travka1 Re: pomocy dziewczyny:( 04.12.07, 18:33
      a moze podstepem go wez czyli narzeczonegosmile jedno jest dobre,ze
      zgadzacie sie co do dzieci, wiec zacznij stosowac NMPR i mow mu -
      "kochanie dzisiaj nie mozemy" , " kochanie dzisiaj lepiej nie" itd
      przez miesiac,dwasmile dasz rade ale czy on da? moze skapituluje i
      przekona sie do gumek. A tak z drugiej strony nie uwazasz ,ze Twoj
      narzeczony to egoista? gumek nie bo wiara, ale Twoj spokoj wewnetrzy
      to ma w dupie za przeproszeniem.Tylko na gotowe bo to Ty bedziesz
      musiala obserwowac,notowac nie wiem mierzyc i co tam jeszcze...
      siezu ja bym takiego goscia popedzila dalej jazda!I on Cie Kocha??A
      Ty sie na to godzisz? Ja to chyba jakas inna jestemsmile
      • bara1313 Re: pomocy dziewczyny:( 04.12.07, 22:13
        Aisha zastanów się dobrze nad tym małżeństwem, sam fakt straszenia rozstaniem
        daje do zrozumienia, że ten związek nie będzie nigdy szczęśliwym. Seks może być
        radością , ale również wielkim przekleństwem szczególnie dla kobiety, która przy
        każdym zbliżeniu będzie się bała niechcianej ciąży. Antykoncepcja jest bardzo
        ważna. W tym związku, już teraz widać, że zawsze będziesz ustępować, nie tylko w
        sprawie metody zapobiegania ciąży. Całe życie będzie Cię straszył, że odejdzie,
        jeśli nie będzie mu coś pasowało. Gotowa jesteś na to. Narzeczeństwo to bajka,
        małżeństwo niestety już nie. Starzy ludzie mówią "weselinki półgodzinki, a
        smutku aż do skutku". Jestem mężatką od 32lat.
        • anxx_von_en Re: pomocy dziewczyny:( 05.12.07, 00:35
          mnie również wydaje się że straszenie rozstaniem z takiegi powodu
          zahacza o fanatyzm....
          mój mąz tez jest bardzo religijny, kiedys był za metodami npr
          ja npr + prezerwatywa, ale tylko dlatego ze nie chciałam się "truć
          chemią"
          ...jak przyszło co do czego, stosujemy tabletki antykoncepcyjne
          moja schiza ciazowa okazała się zbyt silna
          a w przyszłości planujemy wazektomię, bym nie musiała się "truć
          chemią" nazbyt długo

          dylematy moralne?
          może Bóg rozliczy mnie z moje dobre uczynki, a nie tylko za branie
          pigułek
          bo jesli bym ich nie brała, wpadke napewno bym usunęła, niestety.
          czy Bóg nie dał nam prawa wyboru, wolnej woli?
          czy nie lepiej wybrać mniejsze zło od wiekszego?
          w końcu jesteśmy tylko ludzmi i zawsze będziemy popełniać błędy,
          grzeszyć nawet nieświadomie
          KK chciałby wychowac nas na swoich niewolników...
          ...ale napisane jest ze ostatni będą pierwszymi, a pierwsi ostatnimi

          czytałam juz dyskusje na podobne tematy, zawsze tak samo jałowe i
          bezowocne...
          czy nie watro wejsć na "wyższy poziom uduchowienia" ?
          • anxx_von_en ................ 05.12.07, 00:40
            nie, dla większość społeczeństwa jest to niemożliwe, dlatego
            potrzebujemy KK, prawa kanoniczego i tym podobnych...
            ...i takich dyskusji
            ...bo poczucie wyższosci moralnej wypływajacej z niebrania pigułek
            miedzy innymi, pozwala nam kopać bezdomnego psa i pluć na żebraka
            dobranoc
            • travka1 Re: ................ 05.12.07, 11:32
              powalilas mnie ...jestem tolerancyjną osobą ale sa granice... chemia
              truc sie nie chcesz ale ciaze bys usunela...nie skomentuje i nie
              chce dyskutowac.
              • catherine84 Re: ................ 05.12.07, 14:08
                wybacz, ale mnie teraz powalilas i ja skomentuje...po pierwsze-coz
                wyznacza rzeczone granice tolerancji? KK, indywidualne pojecie
                moralnosci, prawo, media, czy cos jeszcze innego? ta wypowiedz
                jakkolwiek nie swiadczyla o tolerancji...Najbardziej dziwi mnie, ze
                dorosle, inteligentne kobiety ulegaja prostym konstrukcjom
                kulturowym, nie trwoniac czasu na refleksje na temat tego co im na
                tacy podaje KK, telewizja, rodzina (niepotrzebne skreslic). Mimo, ze
                w naszym kraju jestesmy pozbawione prawa wyboru i decydowania o
                wlasnym ciele, jest to (na sczczescie) niechlubny wyjatek na arenie
                zachodnioeuropejskiej, li i jedynie. I tolerancja polega na
                szanowaniu decyzji osoby, ktora nie chce brac tabletek, a ciaze by
                usunela. Nie znaczy to, ze TY bys tak postapila-nie chcesz, nie
                musisz, masz inne spojrzenie na swiat...A co do problemu z
                narzeczonym- no coz, smutne to, ze dwie kochajace sie osoby, ktore
                spokojnie rozmawiaja na temat ktory ich poroznil, nie potrafia
                osiagnac consensusu. Prawdopodobnie trzecia osoba w tym zwiaku - KK -
                ma wiecej do powiedzenia anizeli narzeczona. Mnie to dziwi, nie
                jest to moje rozumienie swiata, ale rozumiem, ze tak sie moze dziac
                i ze dla kogos uzywanie prezerwatyw to istotny problem, choc mnie to
                by do glowy nie przyszlo. To jest, zdaje sie, tolerancja.
                • travka1 Re: ................ 05.12.07, 15:51
                  kazdy ma prawo decydowac o sobie jak najbardziej , ale nie
                  uwazasz ,ze w zyciu nalezy wybierac mniejsze zlo... czyli lepiej
                  usuwac ciaze niz brac tabletki bo to chemia...?to sie jednak nie
                  miejsci w mojej tolerancji...
                • kol.3 Re: uciekać od takiego faceta.. 07.12.07, 19:08
                  póki czas. Tacy panowie są bardzo rygorystyczni wobec swoich żon,
                  ale nie wobec siebie. Obstawia się żonę dzieciakami, zamienia ją w
                  zatyrany inkubator, narzuca jej bezsensowne reguły,a samemu ma się
                  boki (żona ma akurat dni płodne). Sumienie tacy panowie mają zawsze
                  po swojej stronie.
                  Kobieto zrzuć te różowe okulary i uciekaj od tego typa póki czas.
                  Najgorszy sort.
      • kol.3 Re: pomocy dziewczyny:( 08.12.07, 13:58
        Droga travko, on ją w ogólema w doopie.
    • kuala3 Re: pomocy dziewczyny:( 07.12.07, 20:01
      ehh...
      • kol.3 Re: pomocy dziewczyny:( 08.12.07, 14:12
        Jestem ciekawa ile te panie pochwalające NMPR mają lat i dzieci.
        Znam przypadki stosowania NMPR przez osoby, które wychwalaly tę
        metodę pod niebiosa i uznawały wszystkie istoty nie stosujące NMPR
        za ignorantki, po czym okazywało się ze wielbicielki NM są niepłodne.
        Znam również panie, praktykujące żarliwe katoliczki, które przed
        ślubem trenowały NMPR, pomiary, śluzy, wykresy,konsultacje z
        ginekologiem, całe zeszyty notatek, po czym zaraz po ślubie
        zachodziły w ciąże, jedną, potem zaraz drugą, co rok to prorok. Po
        czym udawały się do stosownej placówki i nabywały skuteczne środki
        anty. Moja bliska koleżanka stwierdziła, że na wykresach to jej się
        wszystko zgadzało, tylko nie wiadomo dlaczego urodziło jej się dwoje
        dzieci,których zgodnie z wykresami nie powinno być.
        Nie można dawać rad typu: ja stosuję NMPR i udaje mi się, to i innej
        osobie powinno się udać. Są kobiety bardziej i mniej płodne. Jedna
        zachodzi w ciąże zaraz po pierwszym wejściu do łóżka, druga z trudem
        po paru latach i na tym kończy, bo więcej dzieci mieć nie może. Więc
        niech się każdy trzyma swojej metody PR.
        • izazdo Re: pomocy dziewczyny:( 10.12.07, 09:12
          kol.3 napisała:

          > Znam przypadki stosowania NMPR przez osoby, które wychwalaly tę
          > metodę pod niebiosa i uznawały wszystkie istoty nie stosujące NMPR
          > za ignorantki, po czym okazywało się ze wielbicielki NM są
          niepłodne.
          > Znam również panie, praktykujące żarliwe katoliczki, które przed
          > ślubem trenowały NMPR, pomiary, śluzy, wykresy,konsultacje z
          > ginekologiem, całe zeszyty notatek, po czym zaraz po ślubie
          > zachodziły w ciąże, jedną, potem zaraz drugą, co rok to prorok. Po
          > czym udawały się do stosownej placówki i nabywały skuteczne środki
          > anty. Moja bliska koleżanka stwierdziła, że na wykresach to jej
          się
          > wszystko zgadzało, tylko nie wiadomo dlaczego urodziło jej się
          dwoje
          > dzieci,których zgodnie z wykresami nie powinno być.



          Jak ja uwielbiam takie urban legends... big_grin
          • nati.82 Re: pomocy dziewczyny:( 10.12.07, 09:56
            Ktoś już tu napisał, że problemem nie jest w przypadku tej pary
            stosowanie prezerwatywy czy naturalne metody, ale raczej podejście
            tego faceta do przyszłej zony. Skoro on sobie mówi, że ma być tak, a
            nie inaczej i nie obchodzi go zdanie kobiety, to niech się wypcha.
            Albo niech rodzi potem te 4 dzieciaki, o ile na czterech sie
            skończy, niech je utrzymuje i wychowuje i niech sie stresuje
            podwójnie podczas seksu i niech obserwuje codziennie śluz oraz
            mierzy temperaturę. Ten facet to egoista i burak. A przy okazji: czy
            w XXI w. ktoś jeszcze mierzy sobie temperaturkę albo oglada sluz?
            jesli tak to gratuluję "zdrowego" podejscia do tematu.
            • izazdo Re: pomocy dziewczyny:( 10.12.07, 11:17
              nati.82 napisała:

              >czy w XXI w. ktoś jeszcze mierzy sobie temperaturkę albo oglada
              sluz?

              Tak. Na przyklad ja. Z wyksztalcenia biochemik, z zawodu redaktor
              czasopisma dla lekarzy, tłumacz medyczny i dziennikarz
              popularnonaukowy. Na biezaco wiem, co sie ze mna dzieje i kiedy bede
              miala okres. I w razie problemow z poczeciem zaoszczedze 2 lata, bo
              od razu zaczna mnie leczyc (jesli bedzie trzeba).


              > jesli tak to gratuluję "zdrowego" podejscia do tematu.

              Gdybys naczytala sie tyle artykulow przeznaczonych dla lekarzy, co
              ja, to bys inaczej rozumiala pojecie "zdrowie".



              > niech obserwuje codziennie śluz oraz
              > mierzy temperaturę.

              Roboty tyle samo co z polknieciem tabletki, a mniej sie stresujesz,
              ze zapomnialas wziac, bo masz odnotowane.



              > Ktoś już tu napisał, że problemem nie jest w przypadku tej pary
              > stosowanie prezerwatywy czy naturalne metody, ale raczej podejście
              > tego faceta do przyszłej zony

              Albo podejscie zony do meza.


              > Niech się wypcha


              A tu sie akurat zgodze - tez uwazam, ze "nie wlewa sie mlodego wina
              do starych stagwi" i ze facet - dla wlasnego dobra - powinien sobie
              znalezc praktykujaca katoliczke, a ona - kogos na miare wlasnych
              pogladow. Obojgu wyjdzie na dobre.
              • nati.82 Re: pomocy dziewczyny:( 10.12.07, 13:07
                Żeby była jasność: nie kwestionuję naturalnych metod zapobiegania
                ciąży, sama długo, długo nie brałam tabletek, bo po prostu nie
                musiałam. Dobrze znam swój organizm, bez obserwacji śluzów i
                mierzenia temperatu i gdyby nie to, że muszę je brać leczniczo, to
                pewnie nie zdecydowałabym się. Chodzi mi raczej o to, że mam zdrowe
                podejście i do seksu, i do własnego organizmu, znam siebie. Gdyby
                jednak coś było nie tak, gdybym miała na przykład nieregularne cykle
                itp na pewno bym nie ryzykowała, a już tym bardziej nie stresowała
                się. A wracając do wątku, to rzeczywiście niedopasowanie pod tym
                wzgledem jest koszmarem, zwłaszcza, jesli facet mówi nie, bo nie.
                • izazdo Re: pomocy dziewczyny:( 10.12.07, 13:47
                  nati,

                  ale on nie mowi nie, bo nie. On mowi: "nie, bo to budzi u mnie
                  konflikt sumienia".
                  • nati.82 Re: pomocy dziewczyny:( 10.12.07, 13:56
                    Jasne tylko że z tego, co zrozumiałam, to oni zyją ze sobą już kilka
                    ładnych lat , nie wierzę, że problem pojawił się dopiero teraz. Ona
                    musiała wiedziec o jego zasadach i jesli sie godziła na nie przez
                    ten czas, to dlaczego teraz coś jej nie pasuje? A z drugiej strony
                    dlaczego ten problem pojawił sie u nich dopiero teraz, przed ślubem?
                    Wydaje mi się, że takie rzeczy powinno się wyjaśniac na poczatku,
                    wtedy kiedy dopiero się ludzie doceirają, a nie wtedy, kiedy chcą
                    już być ze sobą na zawsze, bo tak naprawde to oni chyba nigdy się
                    nie znali, jesli maja tak rozbierzne stanowiska.
                    • izazdo Re: pomocy dziewczyny:( 10.12.07, 14:03
                      Otóż to. Podpisuje sie pod Twoja wupowiedzia wszystkimi czterema
                      kończynami.
                      • nati.82 Re: pomocy dziewczyny:( 10.12.07, 14:30
                        A tak przy okazji, to warto tu dodać, że jesli jedna strona w
                        związku wyznaje zasady typu: seks po slubie itp, a druga nie, to
                        albo trzeba to uszanować i zaakceptować, albo sie rozstać. Zazwyczaj
                        się myśli: teraz tak mówi, zmieni zdanie. Może czasem zmienia, ale
                        jesli ktoś ma naprawde zasady, to bedzie im wierny. Takich wątków
                        jest na tym forum mnóstwo. DSzkoda tylko, że często dziewczyny
                        szukaja porady, której nie ma, bo nie mozna radzić w sprawach
                        intymnych dotyczących ścisle dwóch osób
          • kol.3 Re: Do izazdo 10.12.07, 19:42
            Możesz sobie uwielbiać albo i nie uwielbiać, ale to są fakty. Ty
            masz klapeczki na oczach i chcesz je założyć innym.
            • nati.82 Re: Do izazdo 10.12.07, 20:08
              przecież izazdo nie powiedziała, że potępia tych, co stosują antykoncepcję, tak
              samo jak ja nie mówię, że nie szanuję tych, którzy stosują metody naturalne,
              każdy ma jakieś własne doświadczenia na których buduje swoje opinie, też nie
              rozumiem wielu rzeczy i dziwię się, że dziewczyny utrudniają sobie rzeczy, ale
              dlaczego nie być wiernym własnym zasadom???
            • izazdo Re: Do izazdo 11.12.07, 09:21
              Jesli to sa fakty, to moze kolezanka umiesci na forum npr swoje
              wykresiki wraz z zaznaczonymi dniami wspolzycia i zinterpretuje,
              dlaczego uznala te dni za nieplodne? Podobno 80% osob w tym kraju ma
              problem ze zrozumieniem sensu wieczornych wiadomosci. Moze ta Twoja
              kolezanka jest mniej niż średnio rozgarnięta.

              Poza tym mam nadzieje, ze zdajesz sobie sprawe z tego, ze dwie osoby
              to nie jest proba statystyczna? A ja znam 2 dziewczyny, ktore zaszly
              pomimo brania pigulek, czy to dowod, ze pigulki sa nieskuteczne?

              A co do klapek - coz, kazdy ma swoja macice i swoj rozum. Za duzo
              wiem o medycynie, zeby zrec hormony. Najpierw bulisz za piguly,
              potem leczysz sie na nieplodnosc, a na koncu placisz za leczenie
              powiklan. Mnie przygoda z pigulkami zapisanymi "na uregulowanie
              cyklu" kosztowala dwa lata plus pobyt w szpitalu z powodu naglej
              zapasci. Dziekuje za taka przyjemnosc.
              • izazdo Re: Do izazdo 11.12.07, 09:26
                Poza tym dyskusja nie dotyczy tego, ktora metoda jest lepsza.
                Partnerzy powinni przed zareczeniem sie 1) poznac sie na wylot 2)
                dostrzegac potencjalne konflikty i zastanowic sie, czy sa one do
                przebrniecia.

                Jak powiedziala nati: czy oni sie wczesniej nie znali? nie
                rozmawiali na te tematy? To teraz trzeba wypic to piwo i albo sie
                rozstac, albo znalezc kompromis. Mysle, ze moze pomoc technika
                (LadyComp plus Persona), ale to nie rozwiazuje konfliktu wartosci,
                ktory bedzie sie pewnie jeszcze nie raz im odbekał, jesli zostana
                razem.
    • panna-mysz Re: pomocy dziewczyny:( 10.12.07, 19:12
      Przerażające jest to, co żarliwa wiara i wierność jej zasadom robi z
      ludźmi. Nie chcę być źle zrozumiana - szanuje ludzi wierzących, ale
      wierzących rozsądnie. Dla mnie zawsze ważniejszy będzie człowiek,
      niż wskazówki KK. Narzeczony Aishy, taki pobożny, że brzydzi się
      prezerwatywą, ale nie brzydzi się szantażować swojej kobiety
      odejściem w razie nieustąpienia mu w sprawie, która przecież dotyczy
      obojga. I to ma być miłość? Jak taki święty, to lepiej zostałby
      księdzam, niż mężem - może to brzmi brutalnie z mojej strony, ale
      tak myślę, niestety. A co do NMPR to nikt mnie do nich nie przekona,
      tak jak do tego, że tabletki szkodzą. Może i szkodzą na coś, ale za
      to chronią przed innymi chorobami. Przecież są też przepisywane,
      jako lekarstwo. Biorę je 4 lata, bez przerw, i wyniki badań mam
      idealne. A głowę przynajmniej spokojną.
      • joannach Re: pomocy dziewczyny:( 10.12.07, 21:45
        -a ile ten gorliwy katolik chce miec dzieci?
        -ucieszy sie z siodmego bo bog tak chcial?
        -zarobi na nie jak zona nie bedzie w stanie isc do pracy?
        -nauczy te dzieci, ze naturalne potrzeby seksualne to grzech?
        -czy obchodzi go satysfakcja seksualna zony czy uwaza, ze nawet nie ma do tego
        prawa?
        - co mysli o zonie robiacej kariere?
        - a jesli bedziecie miec problemy z poczaciem, kiedy juz zaczniecie sie starac,
        czy pozwoli na metody wspomagajace?
        - a jesli nie mozecie miec dzieci? co zrobicie?

        powinnas znac odpowiedzi na te pytania przed slubem. Unikniesz pytania za pare
        mcy o mozliwosc anulowania slubu koscielnego.

        to wazne tez czy podjeliscie juz wspolzycie. To jak cie partner wtedy traktuje
        wiele ci powie o waszej relacji. Zebys sie potem nie zdziwila.

        To tyle uniwersalnych porad. Zastanow sie bardzo powaznie.

        Osobista opinia - To nie zanosi sie dobrze.Ten facet wyglada na fanatyka.
        Krzywdzi ciebie przez swoje obsesyjne i nieracjonalne wierzenia. Zastanow sie,
        co cie pociaga w takiej sytuacji? Dlaczego wpakowalas sie w taki zwiazek?
        Bylas kiedys z kims normalnym?




        • chlopak_asi Re: pomocy dziewczyny:( 12.12.07, 00:38
          Przykre jest to, że mnie nawet nie znacie a jedziecie, że jestem fanatykiem,
          egoistą, burakiem, czy można tak jechać na człowieka nie znając go?? To
          najgorsze co można zrobić - oczernić!!!!!!!! Wstyd dla Was!
          • myszka_84 Re: pomocy dziewczyny:( 19.12.07, 00:30
            słuchaj, znamy sytuację od strony twojej narzeczonej, dziewczyny (i może nie
            tylko) snują różne opinie, historie, itp na ten temat, może zamiast objechać
            wszystkich od góry do dołu za wypowiedzi przedstawiłbyś swój punkt widzenia.
            Zgadzam się, że nikt nie powinien cię krytykować, potępiać itd ale wybacz z
            opisu Asi nie można wywnioskować nic innego jak tyle, że jesteś przesadnie
            wierzący i zachowujesz się egoistycznie w stosunku do niej... Chętnie poznam
            twój punkt postrzegania tej sprawy i może wtedy zmienię zdanie.
          • vickydt Re: pomocy dziewczyny:( 20.12.07, 09:21
            > najgorsze co można zrobić - oczernić!!!!!!!! Wstyd dla Was!

            uu, a jednak fanatyk

          • fruzia01 do chlopak_asi 20.12.07, 12:40
            śledzę całą tą dyskusję, nei odzywam się za wiele, bo twierdzę że jest
            bezcelowa: ten problem musicie rozwiązać WY a nie forum.

            Powiem Ci tylko że serdecznie gratuluję Ci mocnej postawy i wierności swoim
            zasadom. To dosyć rzadka cecha w dzisiejszych czasach (sądząc także po
            wypowiedziach na forum). I współczuję Ci całej sytuacji, bo wiem jak podle
            wygląda życie w konflikcie z własnym sumieniem. Prędzej czy później Twoje
            frustracje obrócą się przeciwko Asi. Nawet jeśli ona przekona Cię do stosowanie
            innych środków niż NPR, a Ty będziesz z tego powodu odczuwał dyskomfort
            psychiczny, to nic dobrego z tego dla waszego związku nie wyniknie sad

            Życzę Wam odszukania rozwiązania dobrego dla was obojga.
        • vickydt Re: pomocy dziewczyny:( 20.12.07, 09:22
          > co cie pociaga w takiej sytuacji? Dlaczego wpakowalas sie w taki
          zwiazek?
          > Bylas kiedys z kims normalnym?

          to też są główne pytania w tym wątku: często ludzi pociąga
          odmienność...a koszt tego pociągu ponoszą przez całe życie. Również
          bym się z egoista nie wiązała.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka