Dodaj do ulubionych

Nie chcę wesela. Czy to tak źle???

27.01.08, 01:18
Zaręczyliśmy się rok temu. Ślub planujemy za 1,5 roku. Kiedy powiedziałam
mojej mamie, że nie chcę wesela, zaakceptowała to. Natomiast moje siostry i
kilka koleżanek, choć nie wszystkie, twierdzą, że postępuję bardzo
nierozsądnie, bo własne wesele, to jest najlepsza impreza, jaka się może w
życiu zdarzyć. Ja natomiast mam nieco odmienne zdanie na ten temat (narzeczony
również). Uważam, że będę sie tylko niepotrzebnie męczyć. Jak przekonać???
Przynajmniej siostry, bo koleżanki są niereformowalne wink
Obserwuj wątek
    • kratka-w-kratke Re: Nie chcę wesela. Czy to tak źle??? 27.01.08, 01:44
      jesli przekonalas mame i Twoj facet przekona swoich rodzicow, to w
      ogole nie wiem czym sie przejmujesz. Rodzice zwykle stawiaja
      najwiekszy opor, szantazuja, graja na poczuciu winy, obrazaja sie,
      wydziedziczaja itd. Czesto finansuja impreze i trudno z nimi
      walczyc. Jesli masz rodzicow za soba, to nie wiem po co masz
      przekonywac swoje siostry. Powiedz im, ze robisz tak, bo nie lubicie
      wesel i tyle. A jak Cie beda meczyc, to utnij rozmowe. Ja bym sie
      nie wdawala w zadne dyskusje i koniec.
    • kasiulkkaa Re: Nie chcę wesela. Czy to tak źle??? 27.01.08, 09:45
      A musisz przekonywać siostrę? Po co? Ty masz swoje zdanie, ona ma swoje. Masz
      prawo mieć swoje, ona swoje. Nie wchodź w żadne dyskusje po prostu.
    • maiwlys Re: Nie chcę wesela. Czy to tak źle??? 27.01.08, 13:41
      Jeżeli oboje zgadzacie się co do tego, że wesela nie chcecie, to nie
      widzę problemu. Ja nawet nie starałbym się przekonywać nikogo. To
      wasze życie. Nie chcecie, nie róbcie! Gorzej jak narzeczony chciałby
      weselicho a ty nie. w tym przypadku sprawa jest prosta.
    • iwona_joz Re: Nie chcę wesela. Czy to tak źle??? 27.01.08, 14:03
      ja tu nie widzę żadnego problemu. skoro ani ty ani twój przyszły mąż nie chcecie
      wesela to chyba sprawa jest prosta. problem mógłby być gdyby jedno z was chciało
      huczne 2-dniowe weselicho..
      po prostu zróbcie po swojemu, a rodzicami, siostrami, braćmi, ciotkami i
      kuzynami się nie przejmujcie.. to w końcu będzie wasz dzień!
      • bypek no, dzięki. 27.01.08, 18:54
        Ja wiem, że to aż taki problem nie jest. Tym bardziej, że jeśli byłaby
        jakakolwiek impreza to za nasze pieniądze smile chodzi mi o to, że to właśnie
        siostry próbują się obrażać i grać na uczuciach.
        • arlets1 Re: no, dzięki. 27.01.08, 19:16
          o rany - ale masz gł.. siostry sory ale powiedz im może że jak będą
          wyprawiac swoje wesele to niech robią co chcą a że Ty widzisz ten
          dzien taki i nie inny i chcesz żeby tak właśnie on wygladał! czyli
          bez pompy i zabawy!!!
          • bypek Re: no, dzięki. 27.01.08, 19:24
            I jeszcze istnieje mój tato, który nie wyobraża sobie ślubu ulubionej córeczki
            bez wesela. Tak, jego będzie najciężej przekonać.
        • kasiulkkaa Re: no, dzięki. 27.01.08, 19:25
          chodzi mi o to, że to właśnie
          > siostry próbują się obrażać
          No to niech próbują dalej, a nuż im się wreszcie uda.

          >i grać na uczuciach.
          Twardziochem bądź i fumy innych nie zwracaj uwagi.
    • bypek Re: Nie chcę wesela. Czy to tak źle??? 28.01.08, 20:33
      Jak już napisałam:
      "I jeszcze istnieje mój tato, który nie wyobraża sobie ślubu ulubionej córeczki
      bez wesela. Tak, jego będzie najciężej przekonać." Cholera, już zaczyna mi robić
      wyrzuty sad
      • morrighan80 Re: Nie chcę wesela. Czy to tak źle??? 28.01.08, 20:48
        Moj z kolei chcial cichy slub w drewnianym kosciolku gdzies na wsi ze tylko my z
        narzeczonym i rodzice. Przebakuje ze on zawsze chcial inaczej itp ale zbywam to
        zartem ze sie wybawi za wszystkie czasy. Tez cos zartobliwego wymysl-ze
        pojdziecie razem na impreze po slubie albo ze sie wytanczycie na weselu siostry
        albo po prostu powiedz ze nie bedziesz szczesliwa z wielka szopa, ze nie chcesz
        i juz.
        • bypek szukam jakiegoś pomysłu... 28.01.08, 21:30
          Moja starsza siostra dwa lata temu wyszła za mąż i zrobiła bardzo skromne
          wesele(80 osób). Zdaniem mojego taty zbyt skromne, i teraz on chce, żebym ja
          zrobiła takie na 180. Cholera, ja nie chcę żadnego, trudno to zrozumieć???
          • morrighan80 Re: szukam jakiegoś pomysłu... 28.01.08, 22:01
            Łooo. moje bedzie na 80 i dla mojego to juz duzo (dla mnie tez niemalo-tak
            weselnie). Wiesz co, olej wszelkie szantaze emocjonalne, bzdurne argumenty "bo
            ja bym chcial" albo "bo sie obraze". Trudno. Mow "a ja bym nie chciala" albo "no
            to sie obraz". To jest dzien TWOJ i Twojego narzeczonego a nie taty czy siostry.
            Jak nie rozumieja to ich problem. Zawsze mozecie wyjechac i nie tylko nie bedzie
            wesela ale nawet Was nie zobacza w malym gronie.
    • kandyd.a Re: Nie chcę wesela. Czy to tak źle??? 28.01.08, 21:38
      Bypek - jestem z Tobą!

      Masz jeszcze inne siostry z tego co wywnioskowałam - jak chcą niech sobie same
      robią weselicha. Tatuś cię kocha taką jaką jesteś i nie ma prawa się na ciebie
      obrażać smile
      Bądź asertywna i grzecznymi słowy każ wszystkim spadać na drzewo wink

      Z tych samych powodów mój ślub odbędzie się w kompletnej tajemnicy, być może
      nawet przed najbliższą rodziną, i szczerze mnie nie obchodzą konsekwencje.
      Będzie trochę szumu, a potem się uspokoi.

      Trzymaj się i nie daj się! To ma być Twój dzień, a nie twojej ciotki nie
      widzianej od 15 lat :]
      • kandyd.a P.S. 28.01.08, 21:40
        Moja Mama, kiedy jej powiedziałam o swoich planach, ku mojemu zdumieniu
        odpowiedziała: "A wiesz, nie dziwię ci się...". Tata zrozumie, i tak wie, że
        mnie nie przekona smile)) Poza tym jego siostra zrobiła właśnie taki numer, że nie
        mówiąc kompletnie nikomu wyszła za mąż, a teraz jest wszystko ok.
        • bypek Dzięki za wsparcie. 28.01.08, 23:05
          Nie przedstawiłam całej sytuacji. Oboje z narzeczonym za granicą. Ale
          ustaliliśmy, że to, co zarobimy pójdzie na budowę naszego domu (chcemy zacząć w
          maju). Rodzina będzie się trochę dziwić, że byliśmy za granicą i nie chcemy
          robić wesela (przecież mają pieniądze, jak to???). Tym bardziej, że kuzynka
          ostatnio wyjechała na pół roku za granicę po to, by na wesele zarobić. Więc w
          ich mniemaniu ja robię teraz to samo. Na pewno nie obejdzie się bez tego, że
          ktoś się obrazi (po owym małym weselu siostry dalsza rodzina była przez rok
          obrażona!!!) Ale to akurat jest najmniejszy problem. Najbardziej przejmuję sie tatą.
          • kandyd.a Re: Dzięki za wsparcie. 28.01.08, 23:14
            Jak Tata kocha, to w końcu zrozumie. Pogadaj z nim. Powiedz, że wolicie
            pieniądze przeznaczyć na dom. Jak on powie że zapłaci za wesele, to wytłumacz
            mu, że szkoda byłoby kosztów. Że teraz wesela to nie tak jak kiedyś - prawdziwie
            weselna zabawa. Że teraz wesele to wyścig, komercja i licytowanie się strojami i
            prezentami. A jak zarzucają Wam "oszczędność" to zaproś najbliższą rodzinę na
            skromną uroczystość do... Anglii! I to zamknie wszystkim buzie wink
            • maiwlys Re: Dzięki za wsparcie. 28.01.08, 23:31
              Skoro jestes "ulubiona" corka taty to długo sie gniewac nie
              bedzie big_grin Ulubione corki juz tak maja, ze im sie wiele wybacza smile Ja
              tez postawilalbym na budowe domu, zamiast na wesele gdybym miala
              wybierac, na szczescie nie musze smile
    • bypek Ja też niby nie muszę wybierać. 28.01.08, 23:51
      Ale wesela nie kojarzą mi się najlepiej. Uważam, że będę się tylko męczyć przez
      kilka godzin w butach na obcasach i z koniecznie przyklejonym uśmiechem. Nie
      pociąga mnie ta wizja. A rodzina też trochę kasy przyoszczędzi, bo w końcu na
      sam ślub "nie trzeba" się tak stroić, jak na ślub z weselem. Wesele to
      zdecydowanie nie dla mnie.
      • maiwlys Re: Ja też niby nie muszę wybierać. 29.01.08, 00:28
        To zrob cicha skromna uroczystosc to rodzina bedzie mogla rowniez
        nie tylko na strojach przyoszczedzic ale i na kopertach tongue_out big_grin
        • bypek Re: Ja też niby nie muszę wybierać. 29.01.08, 00:37
          No jak dla mnie to oni wcale nie muszą tych kopert mieć. Wtedy w ich kieszeni
          zostanie również 10 groszy na samą kopertę wink Ale tak serio, to rodzinę - tą
          dalszą - mam troszkę konserwatywną. Będą dąsy, ale po jakimś czasie się
          uspokoją, mam nadzieję. Pozdrawiam.
          • maiwlys Re: Ja też niby nie muszę wybierać. 29.01.08, 11:17
            bypek napisała:

            > No jak dla mnie to oni wcale nie muszą tych kopert mieć. Wtedy w
            ich kieszeni
            > zostanie również 10 groszy na samą kopertę wink Ale tak serio, to
            rodzinę - tą
            > dalszą - mam troszkę konserwatywną. Będą dąsy, ale po jakimś
            czasie się
            > uspokoją, mam nadzieję. Pozdrawiam.

            Na pewno sie uspokoja smile Maja jakies inne wyjscie? big_grin
    • kamelia04.08.2007 Re: Nie chcę wesela. Czy to tak źle??? 29.01.08, 12:39
      nie wiedze problemu: ty nie chcesz, narzeczony nie chce, jest
      jednomyslność. Wszystko gra.

      A siostry niech SOBIE zrobia WŁASNE wesele za SWOJE pieniadze, jak
      im tak na weselu zależy. Olać much w nosie. Ty im sie nie wtracasz,
      więc i one niech sie nie wtracają.

      Nie bedziesz wyprawiac imprezy za duże pieniądze, bo sobie ktos tak
      wymarzył, nawet jeśli tym ktosiem jest tatuś.
      Tatus ma młodsze córki, z którymi problemu odnoście wesela nie
      będzie, więc niech odpuści.


      Ps. troche asertywności i powtarzania z uporem maniaka: wesela nie
      będzie, bo taką podjelismy decyzję, wesela nie będzie, bo taka
      podjęlismy decyzję, wesela nie będzie....
      • bypek Ojć.... 29.01.08, 20:56
        Z tymi siostrami... Ja jestem najmłodsza, wszystkie są starsze. Najstarsza jest
        już zamężna, pozostałe nie mają swoich mężczyzn. To też był powód do kwasów; na
        szczęście jednak nie tak duży. Siostry się z tym już pogodziły (zarówno z tym,
        że jestem "przed nimi", jak i z brakiem wesela). Teraz pozostaje tylko tata. W
        końcu będę musiała z nim o tym pogadać. Pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka