Dodaj do ulubionych

metodologia przygotowan ;-)

11.05.08, 00:31
wlasnie przegladnelam moje pliki slubne i stwierdzilam, ze od tej
pory moge sobie wpisywac do CV doswiadczenie jako project manager ;-
) wszak organizacja slubu to nie byle jakie przedsiewziecie smile

jak kontrolujecie wasze przygotowania? macie listy rzeczy do
zrobienia, project plan, issue logi, risk logi, listy w excelu, czy
raczej preferujecie reczne pisanie na kartkach, zeszytach etc? a
moze wszystko w pamieci? macie teczki slubne?
zwariowac mozna przy tej organizacji smile
Obserwuj wątek
    • bellagnos Re: metodologia przygotowan ;-) 11.05.08, 11:46
      Ja mam teczkę,która została mi po wieczorach dla zakochanych i tak
      już do niej wkładam wszystkie paragony, umowy itp.
      Jesli chodzi o plan, usiedliśmy razem i spisaliśmy, co trzeba
      załatwić,kiedy i ile może kosztować w przybliżeniu. Moje
      przemyślenie jest takie jeśli chodzi o rynek ślubny trzeba szukać
      pytać,porównywać ponieważ firmy próbują zdzierać z młodych kasę.
      Szukając zespołu muzycznego założyłam, że ma mieć pięć osób
      i koniecznie saxofon czyli wszystko na żywo. Znalazłam przez neta
      taki który prezentował w miarę dobrą muzykę brali 2.500, ale coś
      mnie tkneło i napisałam do innego z prośba i cenę odpisali 2 tyś.
      zaprosili na próbę okazało się, że to sami młodzi ludzie świetnie
      grający i w kieszeni mamy 500 zł. Podobnie było z obrączkami. Trzeba
      szukać.
    • kasiulina.p Re: metodologia przygotowan ;-) 11.05.08, 11:49
      Narzeczony opracował listę gości w excelu smile reszta- nawet bez
      kartek, tylko podliczyliśmy koszty. Ale...ile to nerwów wszystko
      kosztuje!
    • kulac Re: metodologia przygotowan ;-) 11.05.08, 12:20
      Ja zrobiłam kosztorys i listę gości w excelu, na której od razu zaznaczamy kto
      potwierdził obecność. Oprócz tego jest segregator z umowami, zaliczkami itp,
      zeszyt z listą zakupów (produkty kupujemy sami- wesele z kucharką) i kalendarz,
      w którym notujemy co i kiedy załatwić. Oj jest tegosmile
      • 18_lipcowa1 jak to czytam to jestem przerazona 11.05.08, 15:25
        i jednoczesnie czuje ulge z tego powodu ze bralam cichy, skromny
        slub bez przyjecia.
        Matko boska, listy gosci, opracowania w excelu, latanie ,szukanie,
        telefony, pamietanie o wszyskim, suknia, przymiarki,zespoly, stres
        stres i jeszcze raz stres czy wszystko wyjdzie, masakra jakas.
        No i morze, morze po prostu albo ocean kasy.

        Ciesze sie ze nie zwariowalam do tego stopnia by rok z zycia albo
        wiecej i kupe kasiory poswiecic na to zeby babcie, dziadki,ciotki i
        wujkowie sie nazarli, napili i potanczyli.

        • bellagnos nie jest źle 11.05.08, 16:46
          Po pierwsze dużo się mozna nauczyć.

          Po drugie słyszałam już wiele głosów, że małe wesele niedokońca się
          opłaca ponieważ i tak musi się wydać kasę na podstawowe rzeczy typu
          kościół, jakiś wystrój stroje fryzura i ta kasa się nie zwraca przy
          małym weselu natomiast jeśli zapraszamy więcej gości większe
          pradwopodobieństwo jest, że przynajmniej w dużej częsci się
          zwróci.Choć my na to nie liczymy, ale podobno tak jest.
          Nasze wesele kosztuje ok 20 tysięcy.

          Po trzecie można się naprawdę wszystkim cieszyć tym co się udaje to
          taki wspólny sprawdzian współpracy.
          • stworzenje do bellagnos 11.05.08, 21:26

            > Po drugie słyszałam już wiele głosów, że małe wesele niedokońca się
            > opłaca ponieważ i tak musi się wydać kasę na podstawowe rzeczy typu
            > kościół, jakiś wystrój stroje fryzura i ta kasa się nie zwraca przy

            eee to jakis mega mit,tak robic spęd aby sie zwrocilo. A my podeszlismy do tego
            tak,kompletnie olalismy sprawe zwracania sie wesela,bo uwazamy to za cos niskiej
            rangi.Liczyla sie przedewszystkim dobra zabawa i spotkanie z rodzina. Wesele
            bylo kameralne,bez poprawin,a sie okazalo,ze sie zwrocilo i to z nawiazka smile.
            • bellagnos Nie robimy spędu 11.05.08, 23:57
              Wesele robimy ponieważ chcemy się cieszyć z razem z bliskimi nie
              nazywam tego spędem.
              • stworzenje do bellagnos 12.05.08, 09:20


                > Wesele robimy ponieważ chcemy się cieszyć z razem z bliskimi nie
                > nazywam tego spędem.


                a to przepraszam smile,ale uwierz mi niestety spotkalam sie z takimi tekstami u
                ludzi,ze robia duze wesele,aby zarobic,serio.Przykre takie cos slyszec.
          • 18_lipcowa1 Re: nie jest źle 11.05.08, 22:38

            > Nasze wesele kosztuje ok 20 tysięcy.

            Boszzzz auto bym za to super miala.

            >
            > Po trzecie można się naprawdę wszystkim cieszyć tym co się udaje
            to
            > taki wspólny sprawdzian współpracy.

            Tak ale nie kazdy chce tracic na to czas i kase.
        • kaamilka Re: jak to czytam to jestem przerazona 11.05.08, 20:22
          nie chciałabym być Twoją ciotką ani babcią skoro tak o nich
          mówisz... nażarli... zgroza
          • 18_lipcowa1 Re: jak to czytam to jestem przerazona 11.05.08, 22:39
            kaamilka napisała:

            > nie chciałabym być Twoją ciotką ani babcią skoro tak o nich
            > mówisz... nażarli... zgroza


            No dobrze, najedli. I co?
        • tra_virgolette Re: jak to czytam to jestem przerazona 12.05.08, 08:53
          > Matko boska, listy gosci, opracowania w excelu, latanie ,szukanie,
          (...)
          > No i morze, morze po prostu albo ocean kasy.


          18_Lipcowa, ja nie mam wlasnie morza kasy, raczej bajorko smile i
          przyjecie organizuje niewielkie, na przygotowania 4 miesiace - wiec
          opracowanie w excelu nie jest jakas fanaberią tylko narzedziem,
          ktore popozwala mi to wszystko kontrolowac i pilnowac wydawanie
          pieniedzy.
        • kulac Re: jak to czytam to jestem przerazona 13.05.08, 08:32
          Ja robię wesele dla siebie, by przerzyć to z bilskimi, no po to by się
          "nażarli". Przykro mi, że Twoja rodzina tylko "nażreć" się potrafi.
      • abch1 Re: metodologia przygotowan ;-) 12.05.08, 16:10
        My zrobiliśmy program do przygotowań, w którym było wszystko (komu daliśmy
        zaproszenie, kto potwierdził i kiedy, kto jedzie autobusem a kto nie, kto śpi w
        hotelu a kto nie), poza tym koszty prognozowane, koszty rzeczywiście poniesione,
        itp.
        O niczym nie musieliśmy pamiętać, bo program sam pokazywał co i kiedy mamy
        zrobić, do kogo jeszcze trzeba zadzwonić i kiedy smile
        Poza tym mieliśmy pudełko, a w nim teczkę z umowami i wszelkie drobne rzeczy,
        które kupowałam przez kilka miesięcy. Chciałam mieć wszystko w jedynm miejscu
        (diadem, podwiązkę, dwie pary pończoch, kosmetykiitp...), zeby przed slubem -
        jadąc do domu rodziców, po prostu wziąć wszystko i nie martwić się, że coś mi
        umknęło, że czegoś zapomniałam spakować.
        To zaoszczędziło wiele stresu smile
        pozdrawiam

        • tra_virgolette Re: metodologia przygotowan ;-) 12.05.08, 17:20
          no to pozostaje Wam ten program opatentowac, sprzedac i zarobic na
          tym calym biznesie slubnym smile
    • iwona_joz Re: metodologia przygotowan ;-) 11.05.08, 16:12
      :]] mi to samo powiedział mój narzeczony! że po naszym slubie mogłabym założyć
      firmę wedding-plannerową. mam folder ślubny, w którym mam pliki z listą gości,
      wydatkami, muzyką na poprawiny, rozłożeniem stołów, usadzeniem gości; podfoldery
      ze zdjęciami fryzur, bukietów itd.. no i kalendzarz, w którym mam wszystkie
      terminy, z kim muszę się spotkać w sprawie muzyki, zdjęć itd.. no i na koniec
      segregator z papierami na zaliczki i umowami.

      sporo tego jest, ale lubię to. na codzień jestem strasznie zorganizowaną osobą i
      teraz jestem w swoim żywiole!! po ślubie na pewno będzie mi tego brakować..
      • stworzenje Re: metodologia przygotowan ;-) 11.05.08, 19:28
        my tez taki zeszyt mielismy,zostal na pamiatke,same przygotowania to dla nas
        radocha byla, ja ogolnie lubie takie rzeczy robic. W zeszycie wypisana ilosc
        gosci, narysowana dekoracja samochodu-projekt wlasny. Rozne paragony itd.
        chetnie bym mogla takie cos organizowac,a najwieksza radocha jak wszystko
        dopiete na ostatni guzik dalo efekty na slubie i weselu smile.
        Ale na pewno bym tego nie nazwala jaki wedding-plener,mam doslownie wstret ze
        wszedzie sie pcha te smieszne angielskie zwroty,jakby nasz ojczysty jezyk nie
        wiem brzydki byl jakis czy co. Organizacja ślubno-weselna i tyle smile.
    • agol54 Re: metodologia przygotowan ;-) 12.05.08, 00:33
      hmm , no ja tez w sumie mam folder baza - wedding, w nim zdjęcia ubrań,
      dekoracji, zaproszenia, lista gości w excelu - potrzebna do zaproszeń, muzyka
      itd itd
      Oprócz tego zeszyt z notatkami, co gdzie kiedy i za ile, kopertę z umowami i
      teczka na dokumentysmile

      W sumie też lubię coś organizowac itp, ale takie przygotowania są bardzo
      rozciągnięte w czasie, u nas dłużej niż rokuncertain
      Mam nadzieję, że efekty będą takie jakbyśmy chcielismile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka