pelagia_pela
14.05.08, 11:19
Potrzebuje rady - moze ja czegos nie widze w tej sytuacji.
Powiedzcie co myslicie.
Od zawsze w mojej rodzinie kiedy sa wesela jedyna czesc rodziny
ktora dojezdza nocuje u innej rodziny w okolicy (bardzo bliskie
pokrewienstwo). To naturalne, zawsze tak bylo. Dojezdzajaca rodzina
kiedy sama wyprawiala wesele tez tak zrobila - zadnych
wczesniejszych ustalen na temat noclegu, normalne bylo ze ludzie
beda spac u nich - materace, troche polowo, ale wszyscy szczesliwi.
Teraz moje wesele - robie tak samo jak poprzednio - naturalne jest
ze bedzie tak samo - dojezdzajaca rodzina zrobi to samo co kilka
kolejnych razy - przenocuje tam gdzie zawsze. Jezdza tam na swieta,
wakacje i jak powiedzialam zawsze tam sa kiedy odbywaja sie inne
wesela. Tym razem nie. Okazalo sie ze obrazili sie bo w zaproszeniu
nie powiedzialam gdzie moga zostac. Zadnych wczesniejszych oznak
problemu nie slyszalam - po prostu cisza, dopiero ostatnio
dowiedzialam sie ze jestem niewychowana bo sie o nich nie troszcze.
Robie dokladnie to co wszyscy poprzednio, wlacznie z dojezdzajaca
rodzina, ale to jestem niewychowana.
Czy wy juz w zaproszeniach piszecie gdzie kto bezie spal.Czy
najpierw musicie wiedziec kto przyjezdza a pozniej organizujecie
nocleg? Czy mam prawo oczekiwac ze po kilku weslelach reguly sa te
same?
Przepraszam za te wypociny troche nieskladne ale ja juz nie wiem nic.