Dodaj do ulubionych

wizytówki na stół

29.06.08, 19:57
Proszę o opinie. Czy na wizytówkach na stół powinny byc napisane
same imiona gości czy imiona i nazwiska?
Obserwuj wątek
    • kaszunia Re: wizytówki na stół 29.06.08, 20:00
      To chyba oczywiste, że imiona i nazwiska smile
    • kamelia04.08.2007 Re: wizytówki na stół 29.06.08, 20:02
      pomyśl sama: przyjdzie ci 5 Jadź, 4 Iwony i 6 Piotrków to samo imie
      rozwiaże problem czy nie?

      Moze goscie sami powinni sie domysleć, że jeśli koło Jadzi nr 1
      siedzi Tomek, to chodzi o jadzie Iksinską, a jesli koło Jadzi nr 2
      siedzi Paweł, to o Jadzię Igrekowaką.
      • towel Re: wizytówki na stół 29.06.08, 20:46
        Tak się akurat składa, że u nas będzie tylko jedno imie się
        powtarzało (i to jedno będzie w mojej rodzinie, a drugie w rodzinie
        mojego N.), a reszta gości ma inne imiona. Czy w takim przypadku
        wypada napisać wyłącznie imiona i ewentualnie przy tych
        powtarzających się imionach napisać pierwszą literę nazwiska?
        • dunkelzahn Re: wizytówki na stół 29.06.08, 20:49
          Napisalabym i jedno i drugie, bo nawet jesli jak piszesz imiona sie nie
          powtarzaja,to oni niekoniecznie sami o tym wiedza i moga byc niepewni co do
          swojego krzeselka.
        • kamelia04.08.2007 kombinowanie 29.06.08, 20:52
          a co ci szkodzi wpisac imie i nazwisko? atramentu szkoda?

          a jak przyjdzie ktos z osoba towarzyszacą i kolejne imie powtórzy
          się???

          wesele to nie imieniny, to bardziej powazna impreza i warto sie
          troche bardziej wysilic.
    • limassolka winietki i stojaki na winietki 29.06.08, 21:09
      Jasne, koniecznie trzeba wpisać nazwiska. Inaczej, jak goście zaczynają szukać
      miejsc przy stole, nie wiedzą czy to oni, czy nie oni (chociaż ostatnio byłam na
      weselu, gdzie były dwie Marty Nowak i też się zastanawiały gdzie usiąść smile).
      Chyba że masz mapę ustawienia stolu.. ale mimo wszystko. Dobrze jest tez w czymś
      ustawić te winietki. Ja kupiłam na przykład takie krzesełka, tylko w srebrnym
      kolorze: fajnewesele.pl/index.php/fs_home/product/id/142

      Powodzenia, Lima
      • towel Re: winietki i stojaki na winietki 29.06.08, 23:32
        Naprawdę rewelacja!
        • agiee1988 Re: winietki i stojaki na winietki 30.06.08, 09:42
          imie i nazwisko - X.Y.
          osobowa towarzyszaca X.Y
          (jesli nie znamy imienia i nazwiska towarzysza)
          • mpthomas Re: winietki i stojaki na winietki 30.06.08, 10:54
            a ja nie bede pisac nazwisk, bo zbyt wiele osob musialabym
            kontaktowac zeby spytac o nazwisko narzeczonego/chlopaka etc. To w
            wiekszosci mlodiz ludzie a ja chce zachowac jak najbardziej
            nieformalny charakter.
            • agiee1988 Re: winietki i stojaki na winietki 30.06.08, 11:38
              zapraszales 2 osoby - Zuzie Nowak i jej towarysza.

              Na stole zostawiasz wizytowke Zuzia Nowak, a obok postawisz Kartke : Osoba
              towarzyszaca Zuzi Nowak. i po problemie. nie wypytujesz sie o nazwiska czy
              imiona i nie placisz miliardowego rachunku za telefon .chyba lepsze to niz samo
              imie.

              pozatym nie zadzwonilabym w zyciu by sie zapytac o czyjes imie czy
              nazwisko.byloby mi glupio.
              • kaszunia Re: winietki i stojaki na winietki 30.06.08, 12:11
                Nie rozumiem dlaczego głupio. Dzwonisz, tudzież wysyłasz smsa czy maila: Hej, robię wizytówki na stół, ale niestety nie pamiętam jak na ma na nazwisko Twój chłopak (dziewczyna). I po problemie.

                Ostatnio byłam na weselu gdzie były wizytówki i panna młoda normalnie zadzwoniła do mojego narzeczonego, by zapytać się jak mam na nazwisko i ani jej ani nam nie było głupio.
              • kamelia04.08.2007 mi byłoby głupio, gdyby mnie ktos nazwał jan kowal 30.06.08, 14:38
                ski.

                głupio to jest pytac czy ktos uprawia seks i ile razy w tygodniu.

                Niezbyt grzeczne jest napisanie Jan Kowalski i osoba towarzyszaca
                jana Kowalskiego, albo dwie wizytówki Jan Kowalski, podobnie jak
                przekrecanie, czy skracanie cudzego nazwiska.

                Wyglada na to, ze lekceważysz gosci, bo nie chce ci sie przygotowac
                porzadnie winietki. Zapytanie, jak sie bedzie nazywała partnerka
                goscia, bo sie przygowowuje winietki to nie wstyd, wstyd jest
                postawic dwa razy Janów Kowalskich.
                • aega Re: mi byłoby głupio, gdyby mnie ktos nazwał jan 01.07.08, 09:40
                  Też nie rozumiem problemu - a jak wysyłałaś zaproszenie, to przecież
                  pisałaś imię i nazwisko osoby towarszyszącej...Chyba, że kuzyna,
                  który od 7 lat ma tą samą dziewczynę, zapraszałaś z osobą
                  towarzyszącą...
                  • justynaaaa2 Re: mi byłoby głupio, gdyby mnie ktos nazwał jan 01.07.08, 11:18
                    Wiesz mi się wydaje, że ludzie do tego w ogóle wagi nie przywiązują, czy napiszą
                    imię i nazwisko czy os. tow. to wszystko jedno, ważne, że zaprosili.
                    My ostatnio dostaliśmy zaproszenie na ślub i wesele od koleżanki ze studiów
                    mojego M. Ja znam tę dziewczynę, widziałyśmy się kilkanaście razy, byłyśmy na
                    wspólnych imprezach i one wie, że jesteśmy już razem kilka lat (nota bene dłużej
                    niż ona ze swoim przyszłym mężem) a mimo to na zaproszeniu było M.R. z osobą
                    towarzyszącą. Jestem przekonana, że ona wie jak się nazywam (nawet jeśli
                    zapomniała nazwiska mogła się spytać). Zawsze myślałam, że jak ktoś mnie nazwie
                    "osobą towarzyszącą" to nie zwrócę na to w ogóle uwagi, a jednak w pierwszym
                    momencie zrobiło mi się trochę przykro.
                    • agiee1988 Re: mi byłoby głupio, gdyby mnie ktos nazwał jan 01.07.08, 12:11
                      ja zawsze mialam na zaproszeniu XY z osoba towarzyszaca. poza tym osoba ktora
                      zaprasza wcale nie musi znac imienia i nazwiska towarzysza.
                      a jesli Zygmunt Kowalski wcale nie chce isc z Jowitą Nowak (ktora wymieniliscie
                      w zaproszeniu)? albo w miedzy czasie zerwali?

                      u mnie wesela byly ludzi ktorych widzialam raz w roku, wiec oni na bank nie
                      wiedzieli z kims sie spotykam i z kim chce isc. moj kuzyn ktorego czesto widze
                      tez napisal XY z osoba towarzyszaca.
                      .....i zawsze bylam sama na weselu
                      • madziaq Re: mi byłoby głupio, gdyby mnie ktos nazwał jan 01.07.08, 13:36
                        Ale z tego co piszesz na tym i innych forach to ty ze swoją osobą towarzyszącą
                        spotykasz się luźno od kilku miesięcy. To trochę co innego niż jak ktoś ma
                        narzeczoną, z którą jest powiedzmy 5 lat, mieszkają razem i za parę miesięcy
                        ślub. Jak ja zapraszałam na ślub i nie wiedziałam, czy ktoś ma partnera, to
                        pisałam "z osobą towarzyszącą" - jak zechce to przyjdzie z sąsiadką albo sam,
                        albo z najnowszą dziewczyną poderwaną dwa togdnie temu na dyskotece - jego
                        sprawa. Ale jeśli o kimś wiedziałam, że jest w dłuższym związku to pisałam Jan
                        Kowalski i Anna Nowak i dla tych osób robiłam tez imienne wizytówki.

                        Pisanie samych imion na winietkach też nie jest zbyt kulturalne. O ile w gronie
                        znajomych ujdzie, że tu siedzi Kasia a tam Tomek, to już np dla dziadka
                        85-letniego nie wystawiłabym winietki z napisem "Kazik" czy nawet "Kazimierz"
                        • marrea11 to zalezy od charakteru przyjecia 01.07.08, 18:57
                          moje bylo kameralne, tzn bylo ponad 35 osob, ale wszyscy byli
                          tzw 'swoi', rodzina bliska i przyjaciele, na wizytowkach padaly
                          nawet nicki, smieszne hasla, ktorymi zawsze sie poslugiwalismy jako
                          przyjaciele, moja mama zostala nazwana tak jak sie do niey zwracalam
                          jako dziecko i teraz tez, nazwisk nie bylo, bo imiona sie nie
                          powtarzaly, a w ten sposob przyjecie zyskalo dosc luzna i daleka od
                          patosu atmosfere, wiec to zalezy,ok, etykieta mowi tak i tak, ale
                          kazde przyjecie jest nasze..osobiste, tylko nasze, jesli ktos sie
                          chce kierowac zasadami dobrego wychowania... spoko, ale mozna tez
                          inaczej, wszytsko zalezy od checi, oczekiwan i mozliwosci.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka