alesha21
10.07.08, 13:45
witam, problrm jest powazny i nie iwm co mam z tym zrobic, jestem
bezsilna i nic mi nie przychodzi do glowy. Moja matka jest nalogowa
alkoholiczka, od innych rozni sie tym, ze tzw. normalne zycie ma
poprzerywane dluzszymi lub krotszymi ciagami alkoholowymi,
oczywiscie leczyc sie nie bedzie, bo sama uwaza, ze nie ma problemu.
Ostatnio przegiela,zostala caly dzien z naszym synkiem, ja i moj N
bylismy w pracy. W tym czasie babcia oproznila cala flaszke Jacka
Danielsa, byla pijana jak...ale na szczescie malemu sie nic nie
przytrafilo z powodu jej nalogu. To bylo dla mnie zbyt wiele.
Zerwalam z na kontakt. Dodam, ze podobne scenki towarzyszyly mi
przez cale dziecinstwo i gdyby nie to ze wychowywala mnie babcia,
skonczylabym pewnie podobnie. Moj ojciec jest zbyt slaby zeby ja
zostawic, a ona nie chce slyszec o zadnym leczeniu. Juz wczesniej
sie leczyla, ale do alkoholu zawsze wracala. Za 3 tygodnie nasz
slub, nie umiem sie na niego cieszyc gdyz nie odzywam sie do wlasnej
matki i jestem na nia tak zla, ze nawet w tej chwili trzesa mi sie
rece. Nie wiem nawet co mam teraz zrobic, jak to wszystko ma teraz
wygladac, wstyd mi bedzie za nia przed rodzina mojego N (wspaniali
ludzie)i juz wcale sie nie ciesze z mysla o tym slubie, nic mi sie
nie chce...
pomozcie, pocieszcie mnie, bo chyba sie zalamie;-(((((((((