Dodaj do ulubionych

19.07.2008 - moja relacja

21.07.08, 11:07
Już po smile

Wydawałoby się że rok przygotowań wystarczy, ale nie jesteśmy w stanie
wszystkiego przewidzieć i zawsze coś pójdzie nie tak. Najpierw u mnie w domu
było wszystko w ogromnym pośpiechu, szybkie błogosławieństwo (chyba za
szybkie), potem migiem wyjazd do kościoła, a w rezultacie tego..... krążyliśmy
samochodem po okolicy, żeby nie stać pod kościołem.
Ślub uważam że był przepiękny. Mieliśmy chór, który przerósł moje oczekiwania.
Przy wejściu do kościoła słońce, w trakcie mszy okropna burza (bicie piorunów
podczas zakładania obrączek), przy wyjściu z kościoła deszcz, ale za 10 min
piękne słońce. Przysięga to moment, w którym nie patrzysz na innych i tak na
prawdę jesteś tylko Ty i On. Miałam wrażenie że jesteśmy sami i to z całej
mszy pamiętam najbardziej.
Potem przyjazd na miejsce wesela. Wszystko wyglądało przepięknie - tak jak
tego oczekiwałam.
Jednak na weselu czegoś nam zabrakło. Może to kwestia że nie byliśmy dogadani
z zespołem. Nie przemyślałam dokładnie czego od zespołu oczekuję i to był mój
ogromny błąd. Miałam wrażenie, że ludzie za mało się bawią, a może ja po
prostu za dużo oczekiwałam....
Wiele ważnych momentów (takich jak tort, podziękowanie dla rodziców, oczepiny)
było nie tak jak sobie zaplanowałam.
Zdania gości są podzielone. Jedni mówią że było fantastycznie, pięknie
jedzenie przepyszne, inni że wszystko było nie tak, że za duszno, że nie taka
muzyka etc...
Rada: nie planujcie sobie jak będzie fantastycznie, bo wiele rzeczy nie
wychodzi tak jak chcemy. Nie jesteście w stanie wszystkiego przewidzieć. Nie
przejmujcie się tym co będą mówili - nigdy nie będzie tak że wszyscy będą
zadowoleni. Zawsze znajdzie się ktoś komu wszystko będzie przeszkadzało.
Jeszcze jedna sprawa, której bardzo się obawiałam - goście którzy potwierdzili
przybycie i nie przyjechali. 20 osób. Nawet nie zadzwonili i nie powiedzieli,
że "nagle" coś im wypadło...
Najlepsze jednak były poprawiny smile W trakcie wesela prawie nie piłam i cały
czas latałam między gośćmi, tu podejść porozmawiać, z tym zatańczyć, ale na
poprawinach na prawdę się wyszalałam smile

Wesele, weselem ale tak na prawdę ważne jest to żebyśmy byli szczęśliwi i
żeby nasza miłość przetrwała każdą "burzę" smile

Zdjęcia zamieszczę jak tyko jakieś zdobędę.

PS uczucie "mieć na sobie suknię ślubną" jest jedyne w swoim rodzaju.
Obserwuj wątek
    • kataniera Re: 19.07.2008 - moja relacja 21.07.08, 11:11
      Najserdeczniejsze życzenia smile Najważniejsze, że jesteście szczęśliwi
      i zadowoleni, nie warto rozmyślać o tym, co za wami smile Liczy się
      fakt, że już jesteście Mężem i Żoną... Wszystkiego najlepszego i
      czekamy na zdjęcia smile
      • nelcia181 Re: 19.07.2008 - moja relacja 23.07.08, 17:04
        Gratuluje serdecznie, wszystkiego dobrego na nowej drodze zycia smile a
        w zyciu juz tak jest ze wszystkim nie da sie dogodzic, pozdrawiam smile
    • anka7961 Re: 19.07.2008 - moja relacja 25.07.08, 11:34
      fotoforum.gazeta.pl/5,2,anka7961.html Zamieszczam pierwsze zdjęcia, jakie
      udało mi się zdobyć smile już nie mogę doczekać się zdjęć od Fotografki smile
      • gold-fish Re: 19.07.2008 - moja relacja 25.07.08, 12:20
        Ślicznie wyglądałaś smile no i te efekty specjalne w czasie mszy wink
        fajnie...
        • karolcia539 Re: 19.07.2008 - moja relacja 25.07.08, 12:45
          Aniu wyglądałaś ŚLICZNIE gratulacje smile
    • maiwlys Re: 19.07.2008 - moja relacja 25.07.08, 13:26
      Gratuluję i szczerze życzę duzo szczęścia z mężem smile Jak to juz ktoś
      napisał, gościom nigdy sie nie sprosta wszystkim, a i rzeczywistość
      często jest inna od naszych wyobrażeń smile
      Dlatego co mogę to planuję a restze pozostawiam losowi smile))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka