czy to jest normalne?

11.09.08, 14:04
że poprawiny trwają 3 godziny??
Zaprosiła mnie na ślub i poprawiny dobra koleżanka, ceremonia była
piekna, po slubie wesele dla rodziny, a na drugi dzień poprawiny dla
przyjaciół, na których byliśmy z moim N. Byliśmy zdziwieni, ze
wszystko zakończylo się szybko, bo o 19, bez muzyki, obiad raz, dwa,
po kawałku torta i do domu. Czułam niesmak bo przyjaciołka mówiła,
ze będzie fajna "impreza", prezent jaki kupiliśmy był kosztowny za
ok 250 zł, (nie mówiąc o stroju, fryzurze, kosmetyczce) a tu taki
psikus.
Z tego co sie orientuje to na poprawinach ludzie tez sie bawią, jest
orkiestra albo chociaż muzyka z komputera i zabawa do conajmniej 21,
był ktoś na takich poprawinach?
    • marina111 Re: czy to jest normalne? 11.09.08, 14:10
      Na poprawinach u moje siostry tez wszystko trwało około 3godz. Nie
      potrzebnie się tak stroiłaś (fryzjer kosmetyczka) bo na tych
      poprawinach na których ja byłam wszyscy byli skacowani i tak się
      jakos straszliwie nie wystoili. Muzyka leciała z z płtyty ale raczej
      wszyscy byli zmordowani po nocy i nikt nie miał sił na tance. Ty
      byłas wypoczeta i jestes rozczarowana ale ci goście którzy byli na
      weselu pewnie ledwo żyli a młodzi tylko czekali kiedy się skończy
      wszystko i będą mogli wresccie skonsumowac małżęństwo smile
      • karola12341 Re: czy to jest normalne? 11.09.08, 14:16
        wiem, ze goście byli skacowani i zmęczeni smile to w takim razie po co
        wyprawiali poprawiny? przecież nie każdy musi, zapraszac gości na
        drugi dzień i czekac aż sobie pójdą - to chyba niegrzecznie?!
        koleżanki, które planują wesela, maja wynajętych muzyków na
        poprawiny, twierdza, ze mimo, tego iż bedą zmęczone przykleją
        usmiech na twarz i będa rozmawiac z goścmi a nie na same dzień dobry
        podkreślać, "ze mają już dosć".
        Nie rozumiem po co poprawiny w takim razie, trzeba tez pomyśleć o
        gościach...
        • marina111 Re: czy to jest normalne? 11.09.08, 14:34
          Poprawiny sa po to zeby dojść to co zostało po weselu bo ise
          zmarnuje, a ze zawsze jakiś gośc z daleka zostaje to zeby mu smutno
          nie było ze tak zawala miejsce i jeszce objada to sie naywa te
          dojadanie resztek poprawinami wink. Kolezanka pomyslał ze skoro juz i
          tak musi siedziec to Cie zaprosi skoro nie mgła na wesele.
    • bakali Re: czy to jest normalne? 11.09.08, 14:12
      A czy to jakaś prowokacja? Żart? Od jakości prezentu uzalezniasz swoje
      oczekiwania co do poprawin? Nie było slubu albo wesela, żebys mogła czuć się
      rozczarowana i żalować pieniędzy na przygotowania i prezent? Poprawiny są
      dodatkiem i każdy je organizuje jak chce. Nie widzę powodu, żeby czuć niesmak,
      bo były za krótkie.
      • karola12341 Re: czy to jest normalne? 11.09.08, 14:19
        Nie, pytam się tylko, pierwszy raz byłam na poprawinach, a koleżanka
        sama zazyczyła sobie taki prezent, dlatego czuje niesmak
        Odniosłam wrażenie, że prezenty z wielką chęcią przyjmowała ale
        gości już nie
        • bakali Re: czy to jest normalne? 11.09.08, 14:29
          Poprawiny są jakby dodatkiem do wesela. Bo wesele jest główną zabawą po slubie.
          I zazwyczaj tak właśnie jest, że podczas wesela jest tak dobra zabawa, że na
          drugi dzień wszyscy są skacowani, zmęczeni i niewyspani, a do alkoholu i
          głośnych dźwięków mają wstręt. Chcą po prostu posiedzieć w spokoju i ciszy i
          dojeść smakołyki z poprzedniego dnia. Każde poprawiny są inne, trudno więc je
          porównywać. Na jednym dopiero jest prawdziwa zabawa, bo np. podczas wesela Mloda
          Para ograniczala sie, zeby miec sile na noc poslubną, na innych właśnie wszyscy
          dogorywają i cierpią.
          U Was może nie było muzyki, bo orkiestra nie mogła już zostac na drugi dzien
          albo tez jest skacowana i nie ma siły grać, a możliwości podlaczenia grającego
          sprzetu nie ma. Albo po prostu Młodzi tak chcieli.
          • karola12341 Re: czy to jest normalne? 11.09.08, 14:37
            Rozumiem, ze poprawiny sa dodatkiem do wesela, bardzo sie cieszyłam,
            ze koleżanka mnie zaprosiła, ale jeśli młoda para i rodzina nie mają
            siły tanczyć i szaleć, ale mogliby chociaż zrobic przyjemność
            gosciom, którzy przyszli na te poprawiny, była mozliwość podłączenia
            muzyki, ale o tance mi nie chodzi...Tylko po co te kwiaty,
            szykowanie, prezenty na impreze na której nikt nie ma ochoty być,
            lepiej bym się czuła gdyby np. po miesiącu zaprosiliby nas do domu
            na lamkę wina, pokazali zdjęcia, a nie wypraszali z poprawin, nie
            byłąm tam jedyną osobą, która sie "odwaliła" reszta przyjaciół
            którzy nie byli na weselu byli tak samo zdziwieni, że nie skonczyli
            jeszcze pić a tu już zbierają talerze
            • stworzenje karola12341 kurde bo się pogubilam :-) 11.09.08, 15:14
              czy ja dobrze rozumiem, że na weselu nie byliście bo tylko Was zaprosili na
              poprawiny? Czy na wszystkim byliście?
              • karola12341 Re: karola12341 kurde bo się pogubilam :-) 11.09.08, 15:26
                bylismy zaproszeni na ślub i poprawiny, bez wesela ( ok 15 innych
                osób otrzymało tez takie zaproszenia -bez wesela)
                • stworzenje Eeee 11.09.08, 15:37
                  no to odnośnie mojego postu niżej na temat poprawin,to i ja się nieco w
                  wypowiedzi poprawię na Twój post: BEZSENS takie zaproszenie i nie dziwię Ci się,
                  że masz trochę dylemat. Pierwsze słyszę żeby w takiej okrojonej wersji zapraszać
                  kogoś. Nie zrobiłabym tak, bo to jakby nie wiem na poprawinach gdzie wszystko
                  jest wymięte przychodzą co-mniej równi czy jak?? Czy gorszej kategorii? Bardzo
                  nietypowa sytuacja, jeśli już to bym wolała dla znajomych zrobić w ogóle
                  oddzielną imprezę,a nawet w innym dniu,a tak to zrozumieć można: dobra niech
                  przyjdą i zjedzą żeby się nie zmarnowało.Porażka i mało eleganckie uncertain.
                  • karola12341 Re: Eeee 11.09.08, 15:40
                    Dziękuje w końcu mnie ktoś zrozumiał smile
                    dokładnie wszystko wymięte, obrusy, goście, jedzenie...
                    a ty tam siedz i udwaj że jest elegancko i jedz resztki blee nawet
                    tort był przechodzony smile
                    • stworzenje Re: Eeee 11.09.08, 16:11
                      karola12341 napisała:

                      > Dziękuje w końcu mnie ktoś zrozumiał smile
                      > dokładnie wszystko wymięte, obrusy, goście, jedzenie...
                      > a ty tam siedz i udwaj że jest elegancko i jedz resztki blee nawet
                      > tort był przechodzony smile

                      nie no koleżanka ostro przegięła, szczerze bym tylko zjawiła się na Ślubie
                      raczej. To nie jest z klasą takie coś jak ona zrobiła.Istota zapraszania myślę
                      polega na tym,że zapraszam tych z którymi się chcę podzielić nowią zaślubin a
                      potem aby razem ze mną swiętowali-czyli wesele smile.
                • quasimodo82 Re: karola12341 kurde bo się pogubilam :-) 11.09.08, 18:10
                  Faktycznie glupio wyszlo. Choc wyobrazam sobie, ze kolezanka zrobila tak w
                  dobrej wierze - nie mogac pozwolic sobie na zaproszenie wszystkich na wesele,
                  wymyslila ze chociaz taki gest uczyni w wasza strone. Tylko pewnie nie
                  przemyslala do konca, jak to bedzie wygladac i w jakiej was postawi sytuacji.
            • tuti Re: czy to jest normalne? 11.09.08, 16:06
              U nas poprawiny mialy byc od 14, w formie ‘garden party’ , z
              atrakcja zorganizowana przez pryzjaciol ‘ dzien wegierski’ – z
              wegierskimi przysmakami i popitkami, I znajomymi w tradycyjnych
              wegierskich strojach folkwink
              z cieplych posilkow byl gulasz I grochowka w wielkim garze,
              Z wesela niewiele zostalo w sumie - troche ciast..

              Goscie zaczeli wpadac juz od ok 11 , impreza nie wiem do ktorej sie
              przeciagnela, do wczesnego wieczora, nie byla w zadnym wypadku
              tradycyjna niedzielna nasiadowka z dopijaniem pozostalej wodki.
              Choc niewiele ludzi tanczylo, ja nawet na minute nie usiadlam ,
              caly czas podrygiwalam.
              Fajnie bylo,
              tak nie na sile, luzacko, pogoda dopisala..
        • karolcia539 Re: czy to jest normalne? 11.09.08, 14:37
          nie byłam na takich poprawinach o których piszesz, ale moja siora
          była u koleżanki, która miała od godz 13 do godz 17, właściwie to
          był taki obiad bez tańców (90% to byli goście weselni)
          My poprawiny mamy od godz 16 do 23 z orkiestra
        • pelagia_pela Re: czy to jest normalne? 11.09.08, 14:40
          Normalnie powinnas kolezanke poprosic o zwrot ok stowy z tego
          prezentu! Jak tak mozna! Nie zapewnic muzykow, tortow, dja i zabawy
          do polnocy!

          Zwyczaje sa rozne, nie kazdy lubi balowac 3 dni.
          • karola12341 Re: czy to jest normalne? 11.09.08, 14:43
            zaprosze ją na swoje wesele i zażycze 2X droższy prezent niż ona smile
            • marina111 Re: czy to jest normalne? 11.09.08, 14:48
              I jeszcze złośliwie posadz ja koło kibla big_grin
              • karola12341 Re: czy to jest normalne? 11.09.08, 14:50
                pewnie!!!
                już mi lepiej big_grin
    • maiwlys Re: czy to jest normalne? 11.09.08, 14:34
      Moje poprawiny trzy tygodnie temu trwały od 15.00 do 02.30
      masakra smile ale była taka zabawa, że wszyscy ciągle wspominają big_grin
      • karola12341 Re: czy to jest normalne? 11.09.08, 14:39
        a tu dowód na to, ze jednak można smile
        • karola12341 Re: czy to jest normalne? 11.09.08, 14:41
          dodam tylko, że 50% było gości weselnych, a 50% "świezych" w sumie
          ok 40 osób
        • maiwlys Re: czy to jest normalne? 11.09.08, 15:20
          Można można, ale wszyscy dochodziliśmy do siebie chyba do środy smile
    • kamelia04.08.2007 nastepnym razem daj koperte z banknotami 11.09.08, 14:46
      o nominałach 50 zł. Koperte dasz na koniec wesela, po podsuwowaniu
      trudu gospodarzy. Jak uznasz, ze cie dobrze ugoscili to dasz całe
      250zł, jesli uznasz, ze niedostatecznie godnie, to wyjmiesz 3
      pięćdziesiatki i dasz całą 100zł.


      sluchaj, jak juz tak kalkulujesz, to wyjscie dwóch osób do
      restauracji na obiad z tortem i alkoholem to wydatek rzędu 250 zł.


      Ludzie są małostkowi...
      • bakali Re: nastepnym razem daj koperte z banknotami 11.09.08, 14:53
        Wyjatkowo zgadzam się z kamelią, strasznie materialnie podchodzisz do sprawy.
        Skoro uważasz Pannę Młodą za swoją dobra kolezankę, cena prezentu i przygotowan
        powinna byc kwestią drugorzędną.
        • stworzenje porpawiny 11.09.08, 15:04
          też mi się jest czym przejmować, ogólnie szczerze poprawiny to dla mnie kiepski
          pomysł-znaczy takie huczne z muzą itd. ludzie są już mocno wymięci po
          nieprzespanej nocy i do tego dorzucić jeszcze filmowanie-gorszej mieszanki już
          nie ma smile.
          My nie mielimy poprawin,było śniadanie dla tych co spali,u kolei w tym roku też
          nie mieli poprawin-tylko śniadanie dla tych co spali i luz smile.
          • marina111 Re: porpawiny 11.09.08, 15:13
            No toż własnie mówie ze to jest impreza po to zeby resztki dojeśc,
            zeby się nei zmarnowały.
            • karola12341 Re: porpawiny 11.09.08, 15:31
              dokładnie tak, żeby dojeść resztki, a co ja jestem jakiś śmietnik,
              ze się mnie zaprasz na taką wyżerkę

              gdybym wiedziała, ze tak bedzie nie poszłabmy, i jeszcze ten
              prezent, byc może podchodze do tego materialnie, ale jak ktoś
              zaprasza mnie na "zjedzenie resztek "to chyba nie powienien życzyć
              sobie prezentu za 250 zł i zachwycac się "przed" jak to będziemy się
              super bawić na poprawinach, bo na weselu dla ciebie miejsca nie ma.
              Ja bym tak nie zorbiła...
              • pelagia_pela Re: porpawiny 11.09.08, 15:39
                Przyznaje, ze nie doczytalam. Teraz zauwazylam, ze nie bylas na
                weselu...
                Dziwny zwyczaj - zapraszanie na poprawiny i jeszcze wymog zeby
                zaproszeni kupowali prezenty...
                U mnie poprawiny to 4 godziny, bardzo luzne, nikt sie specjalnie nie
                stroi i nie przyszloby mi zapraszac osobnych gosci na 'zjadanie
                resztek', bo to wlasnie sie na poprawinach robi.

              • bakali Re: porpawiny 11.09.08, 15:45
                To po co poszłaś? Mogłaś sprawdzić czym są poprawiny i jesli poczułabyś się
                takim zaproszeniem urazona, grzecznie odmówić. Wybacz, ale dla mnie to jakaś
                masakra takie wywlekanie niezadowolenia z obecności na czyims slubie na całą
                Polskę.
                • premeda Re: porpawiny 12.09.08, 08:36
                  Niekoniecznie, dla jednych poprawiny to dojadanie resztek, a dla
                  innych to osobno przygotowana impreza. Na poprawinach mojej
                  koleżanki był pieczony prosiak, piwo, wino itd., a więc osoby, które
                  przyszłyby tylko na poprawiny nie poczułyby się zaproszone na
                  dojadanie resztek. Tamta koleżanka zaprosiła ich tylko po to żeby
                  zebrać prezenty, i to postwa PM jest nieodpowiednia.
              • kamelia04.08.2007 no, ale przecież wiadomo czym sa tzw. poprawiny 11.09.08, 16:56
                karola12341 napisała:

                > dokładnie tak, żeby dojeść resztki, a co ja jestem jakiś śmietnik,
                > ze się mnie zaprasz na taką wyżerkę
                >
                > gdybym wiedziała, ze tak bedzie nie poszłabmy, i jeszcze ten
                > prezent, byc może podchodze do tego materialnie, ale jak ktoś
                > zaprasza mnie na "zjedzenie resztek "to chyba nie powienien życzyć
                > sobie prezentu za 250 zł

                poprawiny to zjadanie tego co zostało po weslu, bo szkoda wyrzucic.
                Nie urwalas sie z choinki, wiesz że takie reguły obowiazuja na
                weselach i poprawinach.

                Jesli ci nie odpowiada idea jedzenia odgrzewanego kotleta i sałatki
                nie-pierwszej-swieżosci, to po prostu dziekujesz za taka impreze.
                Masz prawo nie miec ochoty byc "odkurzaczem poweselnym".
                Przychodzisz wtedy na sam slub, dajesz kwiaty i nie ma niesmaku i
                roszczenia, że za 250 zł to powinnas dostac inne w sensie lepsze
                jedzenie.

                Nie wiem jak z kolezanka sie porozumiałas co do prezentu, a
                konktetnie odnośnie jego wartości (która z was zaproponowała, ty sie
                zobowiazałas sama czy ona zażądała), uważam jednak, ze małostkowe
                jest liczenie czy na pewno zjedliście za te 250 zł
    • kubonita do karola12341 11.09.08, 15:27
      najgorsze jest to, że ta kasa psu w d..ę, prawda?
      Fajne podejście...
      • kubonita Re: do karola12341 11.09.08, 15:32
        dodam, że nie chciałabym mieć takich gości jak Ty... kalkulowanie,
        szmal, kalkulowanie, kasa...
        • karola12341 Re: do karola12341 11.09.08, 15:36
          ale nie chodzi o ta kasę!
          Tylko o to po co mnie zapraszała na resztki?
          Nie lepiej spotkac sie po jakimś czasie, po ślubie- pogadac, wypić
          winko, przekąsić coś, dać ten pieprz.ny prezent nawet za 1000 zł
          Na spokojnie, a nie czekacz aż sobie pójdziemy
      • karola12341 Re: do karola12341 11.09.08, 15:33
        Moje podejście było bardzo optymistyczne, byłam zachwycona, ze
        chociaż na ślubie i poprawinach będę. 250 zł to nie jest dużo i nie
        jestem obliczona, ale jakiś szacunek dla gości się nalezy i normalne
        traktowanie.
        • kubonita Re: do karola12341 11.09.08, 15:38
          Bez przesady, poprawiny są po to, aby spędzić dzień/zjeść
          obiad/deser ze znajomymi z dalszego kręgu. Gdyby ktoś chciał pozbyć
          się resztek, to albo by je wyrzucił ( jak robią w większości knajp )
          albo rozdałby gościom do domu ( po podpisaniu glejtu ), więc jakiś
          powód ku tym konkretnym poprawinom był. A, że musiałaś kupić kieckę
          iść do fryzjera i kosmetyczki - to już naprawdę jedynie Twój
          problem. Idź na kurs makijażu/czesania i będziesz te 300 zł do
          przodu. a teraz obliż się po torcie, policz kasę i zacznij dzień od
          nowa.
          • karola12341 Re: do karola12341 11.09.08, 15:48
            Nigdy nie znałam takiego zwyczaju, zeby na drugi dzien zapraszać
            przyjaciół bądź znajomych którzy nie byli na weselu, to jakaś
            porażka... którą odczułąm na sobie
            myślałam, ze "dzień po" spędza się z rodzina która została i
            obgaduje się kwestie wczorajszego wesela.
            Więc mówie wszystkim którzy są przed że goście którzy nie byli na
            weselu, dziwnie czują się na wymiętych poprawinach, bo co w dzinsach
            przyjść?? bez prezentu, kwiatów??
            • bakali Re: do karola12341 11.09.08, 15:51
              Karola, a nie łatwiej byłoby Ci poużalać się w gronie pozostałych uczestników
              wymiętych poprawin? Znają temat, na pewno mają podobne spostrzeżenia, a tutaj
              tylko anonimowo się nabijamy z Twojego żalu za kasą na prezent.
            • kamelia04.08.2007 odkręcasz kota ogonem 11.09.08, 17:03
              karola12341 napisała:

              > Nigdy nie znałam takiego zwyczaju, zeby na drugi dzien zapraszać
              > przyjaciół bądź znajomych którzy nie byli na weselu, to jakaś
              > porażka... którą odczułąm na sobie
              > myślałam, ze "dzień po" spędza się z rodzina która została i
              > obgaduje się kwestie wczorajszego wesela.



              PO CO TAM POLAZŁAŚ?
              przecież wiesz czym "pachnie" taka impreza. Nikt ci nie kazał sie
              stroic jak stróz w boże ciało na poprawiny, chodzic do fryzjerki,
              kosmetyczki - zreszta sama czułas, że strojem troche odstajesz od
              gosci.
              Poprawiny to nie gala tak jak wesele.


              Przepraszam cie ale odkręcasz kota ogonem.

              • karola12341 Re: odkręcasz kota ogonem 11.09.08, 18:13
                kamelio, wiem, ze na forum za wszelką cene starsz sie być
                nieuprzejma, trudno trolle też musza byc...

                dyskusja z Tobą nie ma sensu

                ciao!

                • kamelia04.08.2007 używasz słów, których nie rozumiesz nadąsana panno 11.09.08, 18:28
                  1. zanim znowu cos wysmazysz na forum, to poczytaj co oznacza słowo
                  troll, a potem dopiero go uzywaj. Człowiek, który uzywa słów,
                  których znaczenia nie zna, robi z siebie głupka

                  2. domyslam sie, że gdybym stwierdziła, ze kolezanka ta, to
                  arogancka i nieuprzejma naciagaczka, to bym była twoja najwieksza
                  koleżanka forumową (a nie trollem, czym usiłowałas mnie obrazić).

                  adieu
                  • karola12341 Re: używasz słów, których nie rozumiesz nadąsana 12.09.08, 08:22
                    jeżeli znasz tylko jedno znaczenie słowa troll to ci glęboko
                    współczuje...niestety dałaś przykład ze jestes ograniczona umysłowo,
                    a jak już myślisz to schematycznie hiehiehie
      • karola12341 Re: do karola12341 11.09.08, 15:37
        pewnie masz niedługo wesele i boisz sie takich opinii? smile
        • kubonita Re: do karola12341 11.09.08, 15:41
          nie, bo zapraszam ludzi mi bliskich i na poziomie, którzy nie
          obrobią mi dupy. Tacy goście jak Ty to jakaś zmora - pewnie dlatego
          zaprosili Cie jedynie na poprawiny, bo pewnie narzekałabyś pół
          tygodnia jakie to wszystko było fatalne!
        • poliq Re: do karola12341 11.09.08, 18:14
          Pierwsza sprawa-ja rozumiem (bo wbrew świętemu oburzeniu niektórzy jednak poważnie podchodzą do swoich wydatków), że możesz czuć się lekko olana w stosunku do tego jak się postarałaś. Tylko to jest po prostu nieeleganckie tak wypominać swoje wydatki na rzecz kogoś, a za jego plecami-to taka trochę... dulszczyzna, żeby nie powiedzieć inaczej. W końcu przyjęłaś zaproszenie, chciałaś świętować z młodymi nawet w takiej formie i przynieść dla nich upominek na nową drogę życia. Odpuść już sobie więc to wyliczanie kwot, a jeśli czujesz się dotknięta (ja bym się czuła, jeśli impreza na którą byłam proszona byłaby rzeczywiście w takiej formie jak opisujesz), to może porozmawiaj z PM i szczerze powiedz co Cię zabolało.

          Druga sprawa-jeśli rzeczywiście było jak opisujesz, to takie zachowanie PM jest IMO nie do przyjęcia. Owszem, słyszałam o praktyce organizowania poprawin jako imprezy dla dalszych znajomych, kolegów z pracy itp. (często są to takie "poprawiny" tydzień później, luźniejsza imprezka), ale nigdy w formie dojadania resztek po weselu!!!! Nie śmiałabym zaproponować imprezy w takiej formie nikomu, niezależnie od tego czy był na weselu, czy nie....
          I o to właśnie rozbija się stereotyp poprawin.... Naczytałam się tego forum przed weselem i twardo powiedziałam "NIE" dla poprawin.
          Kiedy ustaliliśmy z narzeczonym listę gości, potwierdziły się przypuszczenia, że 60% z nich to będą goście przyjezdni i wtedy moi rodzice (wesele było w mojej rodzinnej miejscowości) poprosili nas o zorganizowanie poprawin. Zdaliśmy sobie sprawę, że prawdopodobnie nasi goście nie będą chcieli tak od razu wyjechać i na drugi dzień wszyscy będą u nas w domu, co będzie największym obciążeniem dla mojej mamy. Zrobiliśmy więc poprawiny, wodzirejowie zostali dla nas i drugiego dnia ALE nie było żadnego smęcenia, dogorywania, było świeże i zupełnie inne menu (po południu grillowe, wieczorem ciepła kolacja, nowa zimna płyta i świeże sałatki), czyste świeże obrusy (o zgrozo!!). A o tym jak nasi goście się bawili niech świadczy fakt, że impreza trwała tyle samo ile wesele! Czyli długo wink (koło 10h). A my, mimo że spaliśmy tej nocy (a raczej poranka) 2h, byliśmy cali szczęśliwi, roześmiani i do dyspozycji naszych gości.

          Tak jak ślub, wesele, i wszystkie inne imprezy, tak i poprawiny można zorganizować tak, żeby nie było stereotypowo, tylko tak jak to sobie dana para wymarzy.
    • sisigma Re: czy to jest normalne? 11.09.08, 17:49
      Według mnie nie jest normalne przede wszystkim to że ktoś sobie życzy dostać
      prezent - z jakiejkolwiek by to nie było okazji - a potem ten ktoś kto prezent
      wręczył wymawia że to zrobił - z jakiegokolwiek by to nie było powodu.
      Dałaś - to dałaś - trzeba było nie dawać nic, a nie teraz żałować komuś twojego
      prezentu. Idź powiedz żeby oddała. Sprzedasz na allegro.
    • nati.82 Re: czy to jest normalne? 11.09.08, 18:04
      Strasznie demonizujecie poprawiny. Jeśli ktoś idzie z nastawieniem, że to
      impreza, aby dojeść, co pozostało, to trudno. Dla mnie poprawiny to po prostu
      impreza. Oczywiście zdarzało mi się być na takich, gdzie ludzie ostentacyjnie
      ziewali, by po obiedzie i kawie wyjść, ale generalnie wspominam poprawiny miło.
      A odnosząc się do pytania, widocznie sami państwo młodzi mieli takie, a nie inne
      nastawienie, nie oczekując od gości zabawy, tylko spełnili wobec nich obowiązek.
    • travka1 Re: czy to jest normalne? 11.09.08, 19:41
      kolezanka zachowala sie bardzo nieelegancko i dobrze rozumiem o co
      Ci chodzi,bo chyba niektore z Was tego nie zrozumialy.Wiadomo,ze
      poprawiny dla gosci w 100% weselnych to typowe dojadanie ,dopicie
      chociaz to tez zalezy od poziomu mlodych jak to
      zorganizuja.Natomiast poprawiny w takim wydaniu jak napisala karola
      to totalne olanie gosci,ktorzy byli proszeni tylko na poprawiny a
      wiec wypadaloby jakos przejac sie tymi ludzmi ...
      • poliq Re: czy to jest normalne? 11.09.08, 23:17
        > Wiadomo,ze
        > poprawiny dla gosci w 100% weselnych to typowe dojadanie ,dopicie
        > chociaz to tez zalezy od poziomu mlodych jak to
        > zorganizuja.

        Jak to "wiadomo"?? Naprawdę standardem jest podanie zaproszonym gościom
        pozostałości z imprezy dzień wcześniej?? I jak to ma wyglądać: "zostało 20
        schabowych, więc kto pierwszy ten lepszy, a jak nie to są jeszcze udka i
        mielone" (przykładowo oczywiście). W głowie mi się to nie mieści.
    • kasiulina.p Re: czy to jest normalne? 12.09.08, 10:41
      Ponieważ mamy bardzo dużo znajomych, "porpawiny" potraktowalismy
      jako osobną imprezę. I było tak że zapraszalismy kogoś na
      ślub+przyjęcie w niedzielę. Absolutnie nie było mowy o tym żeby
      podawac dania z wesela. Wszystko było wymienione; obrusy serwety
      itd. DJ gral z takim samym zapałem jak na weselu, a impreza trwała
      od 16 do 2 w nocy. Uważam że byl to dobry pomysł i nikt nie poczul
      sie urazony, bedac zaproszonym na impreze w niedziele.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja