robimy tylko małe przyjęcie ślubne w restauracji na 60 osób, mamy dwie sale-
jedna ze stołami, druga do tańczenia. Strasznie nie chciałam żadnej orkiestry,
ani dj-a, wiec zaproponowano nam, że mozemy nagrać płyty i je puścic. Ja byłam
zachwycona, ale wszyscy się dziwią i twierdzą, że to ślubne faux pas

Też
tak myślicie?