Jestem zwolenniczka minimalizmu. Szukamy sali weselnej która by nam
odpowiadała. Chciałabym aby było to proste, eleganckie wnetrze, bez
tiulów, baloników i innych ozdób. Jedyną ozdoba byłyby piekne kwiaty.
Czy to dobry pomysł? bo mama mówi, ze rodzina obgada że było
ubogo

.Pochodze z małej miejscowości, ale wesele planuje w mieście.
Nawet nie wiecie jak tu wszyscy takie wydarzenia biorą na jezyki.
Mąż jest za mną bo twierdzi, ze w różach i tiulach czułby się mniej
męsko, ale mama przekonuje do zachowania tradycji i wesela w stylu
przaśnym

.Mam dylemat.