Dodaj do ulubionych

Problemowy temat sukni...

16.02.09, 00:30
Słuchajcie kochane, bardzo was proszę o radę.

Od wielu mam, babć, ciotek etc - słyszam opinie, że lepiej uszyć
suknię u krawcowej za powiedzmy nawet te 1500zł - bo szyją tak samo
ładnie itd...

Zastanawiam się czy tak faktycznie jest, ponieważ po coś te kiecki w
salonach kosztują te 3 tyś i mam grube obawy, czy krawcowe szyją to
samo czy jedynie coś podobnego.

Czy któraś z was szyła suknie? Jak bardzo odbiegała od oryginału?
Mam dość specyficzne wymagania, podoba mi się model dość
skomplikowany i zastanawiam się co zrobię, jak pojadę odebrać suknię-
a ona nie będzie taka sama tylko bardzo podobna.
Pewnie wiecie już same, ze w przypadku sukni diabeł tkwi w
szczegółach i jak trudno wybrać tą idealną.

Co wy na to? warto szyć czy iść jak człowiek do salonu, przepłacić
ten 1000 - 2000 i mieć pewność?
Obserwuj wątek
    • marina111 Re: Problemowy temat sukni... 16.02.09, 00:41
      Z tego co ja wiem to szyja identycznie a w salonach kosztuja one 3tys bo trzeba
      zapłacić firmom pośredniczącym, duzej ilości obsługi, opłacić drogi lokal (bo w
      takich mieszczą się salony).
      Mi tez spodobała sie taka za 3tyś. Chętnie był uszyła gdybym miała dobra
      krawcową identyczny materiał. Ciągle myślę co zrobić bo 3tys mi szkoda ale z
      szyciem będzie to wymagało więcej zachodu. Choć słyszałam ze sa firmy które
      szyja tylko suknie ślubne i mają materiały, muszę takiej poszukać.
    • sobisia Re: Problemowy temat sukni... 16.02.09, 08:31
      Ja też od samego początku mówiłam, że będę szyć bo szkoda mi było
      tyle kasy wydać na sukienke na jedną noc, ale potem zmieniłam
      zdanie. Przede wszystkim dlatego, że u żadnej krawcowej nie
      znalazłam takiego materiału, z którego była uszyta oryginalna
      suknia. Niby ten sam gatunek, ale inny odcień i już mi się nie
      podobało. Oczywiście krawcowa nie jest w stanie uszyć Ci identycznej
      bo jest to po prostu niewykonalne. A trzecia sprawa to jak założyłam
      swoją suknię i poczułąm, że to ta jedyna to nawet cena mnie nie
      przeraziła. Acha i krawcowa powiedziała mi, że cena za uszycie
      bedzie ok 2500 zł więc dokładam tylko 500 zł i mam oryginał.

      Jeśli więc chcesz mieć coś podobnego do oryginału - szyj (chyba, że
      sukienka jest dość prosta), a jeśli masz obawy lepiej kupić (może
      uda Ci się po ślubie ją sprzedać i odzyskać choć małą część
      pieniędzy)
    • kaamilka Re: Problemowy temat sukni... 16.02.09, 09:17
      zależy jaki wzrór Ci się podoba. jeśli coś prostego i bez części
      gorsetowej to szyj. ja miałam sukienkę jednocześciową, ale z
      gorsetem (takim prawdziwym a nie udawanym) i wiem, że żadna krawcowa
      w mojej okolicy nie uszyłaby mi takiego gorsetu.
      Poza tym w mojej sukni było sporo koronek, a te u krawcowej są
      bardzo drogie.
      Poza tym sukienkę salonową łatwiej sprzedać niż tę szytą.
      Ja za swoją zapłaciłam 3300, sprzedałam za 1400, więc w sumie
      kosztowała mnie 1900zł - nie tak źle...
      PS Zaraz napisze Sworzenje, że lepiej szyć, bo krawcowa Ci uszyje
      Twój własny wzór oraz że nie masz wkładać w kiecę tych paskudnych
      kół! tongue_out
    • costerco Re: Problemowy temat sukni... 16.02.09, 10:06
      Jeśli chcesz szyć suknie i nie żałować to musisz liczyć się ze znalezieniem b.
      dobrej krawcowej. Taka specjalistka też swoje policzy. Kupić b. dobry materiał i
      przede wszystkim podobny do tego z którego zrobiona jest suknia. Poza tym
      przydałyby się szczegółowe zdjęcia sukni, tak aby krawcowa mogła wychwycić
      szczegóły. Sama piszesz, ze lubisz skomplikowane sukienki, więc będzie Cię to
      kosztowało duuużo zachodu.
      Jeśli masz wybrany model to może poszukaj na allegro lub w komisach sukni - tak
      można kupić dużo taniej. Druga opcja - zauważyłam, ze w niektórych salonach
      oferowali mi uszycie sukienki na wzór przez tamtejsze krawcowe. Może zapytasz
      się w salonie czy także mają swoje krawcowe. Taka sukienka może kosztować
      paręset zł. mniej.
    • kasiulkkaa Re: Problemowy temat sukni... 16.02.09, 11:02
      W salonach szyją przecież Marsjanki, kudy tam Ziemiankom do ich umiejętności...
      Żadna nie uszyje ci TAKIEJ sukni jak Marsjanka w salonie ;p
      • marina111 Re: Problemowy temat sukni... 16.02.09, 11:10
        smile
    • stworzenje Re: Problemowy temat sukni... 16.02.09, 13:40
      filaretka napisała:

      > Czy któraś z was szyła suknie? Jak bardzo odbiegała od oryginału?
      > Mam dość specyficzne wymagania, podoba mi się model dość
      > skomplikowany i zastanawiam się co zrobię, jak pojadę odebrać suknię-
      > a ona nie będzie taka sama tylko bardzo podobna.

      właśnie "model dość skomplikowany" musisz naprawdę się upewnić czy dane krawcowe
      nie skopią sprawy. Może ktoś znajdzie się kto szył jakąś skomplikowaną suknię i
      jest w stanie Ci pokazać. Ja dawałam do szycia,ale nie była ona z katalogu tylko
      z głowy smile. Więc to inna inszość.

      > Pewnie wiecie już same, ze w przypadku sukni diabeł tkwi w
      > szczegółach i jak trudno wybrać tą idealną.

      tzn. jak dobrze wiesz co chcesz i w jakiej czujesz się dobrze to nie ma takiego
      problemu smile.

      > Co wy na to? warto szyć czy iść jak człowiek do salonu, przepłacić
      > ten 1000 - 2000 i mieć pewność?

      Do krawcowej też idzie się jak człowiek smile. Salony mają różne ceny jedne mocno
      zwariowane,a inne tańsze, są nawet modele za 500zł nowe z poprzedniego sezonu
      itp. Musisz sama zdecydować czy nie szkoda Ci wydać tak dużo kasy. Zależy też w
      jakim mieście jest salon, przy jakiej ulicy - za to też cena "nalatuje" wzwyż.A
      tak szczerze wysoka cena jakiegokolwiek produktu nie gwarantuje jego super
      pewności - jakości. W wielu przypadkach to czysta psychologia z wygórowanymi
      cenami. No i skoro masz na oku model z salonu i nie przeraża Cię cena to kupuj.
      No i ważne są miłe panie w salonie - niedawno tu był wątek o tym.
    • joginka83 Re: Problemowy temat sukni... 16.02.09, 15:40
      Ja zastanawiam sie takze nad uszyciem sukni. Mam polecona krawcowa, ktora szyla
      suknie mojej kolezance. Ona najpierw znalazla w salonie suknie, wiedziala ze
      taka chce uszyc zeby bylo taniej. Poszla wiec nastepnym razem z krawcowa (a niby
      ze z mama/ciocia/znajoma, zeby ta ocenila-doradzila) Krawcowa suknie sobie
      obejrzala, wiedziala jaka ma byc i uszyla identyczna.
      • wiolajna Re: Problemowy temat sukni... 16.02.09, 15:53
        moja siostra rozniez chciala uszyc suknie u krawcowej, ktora szyje suknie
        slubne. Pokazala zdjecie kiecki (dosc skomplikowana) i zaproponowala ze uszyje
        jej ta suknie tafty. Sis nie zna sie na materialach wiec nie widziala w tym
        problemu. Kiedy okazalo sie, ze wybrana suknia jest z jedwabiu siostra szybko
        zrezygnowala z uslug krawcowej. mnie sie wydaje, ze materal gra b.duza role w
        konkretnych krojach kiecek, kazdy uklada sie inaczej.
        • agusia3107 Re: Problemowy temat sukni... 16.02.09, 17:35
          Ja osobiscie szyje suknie u krawcowej. Ale ta krawcowa, zajmuje sie tylko i
          wylacznie szyciem sukni slubnych lub wieczorowych, wiec w 100% kobieta zna sie
          na fachu i moge byc spokojna, ze moja bedzie wygladac jak orginal. A tak
          naprawde, kto szyje suknie do tych wszystkich drogich salonow? ANIOŁKI?
          • szonik1 Re: Problemowy temat sukni... 16.02.09, 18:57
            A ja kupilam swoją suknię za 1800 zl w malym saloniku ślubnym.Żadna firmowa
            suknia,a była piękna.Dlatego warto może zrezygnować z salonów firmowych i
            pochodzic po tych zwykłych.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka