Dodaj do ulubionych

Nowe wspolne zycie a dziecko

01.04.09, 16:25
Zdaje sobie sprawe, ze to moze nie do konca odpowiednie forum na
takie pytania, ale wsrod forumowiczek i forumowiczow, ktorzy je
odwiedzaja jest przeciez wiele mlodych zon i mezow, ktorzy ciagle tu
wracaja...
I wlasnie do tych osob kieruje swoje zapytanie.

Dla wielu z nas slub jest poczatkiem wspolnego zycia, dla innych po
prostu kontynuacja poprzedniego. W wiekszosci przypadkow malzenstwa
ciesza sie soba nawzajem, uwielbiaja ze soba spedzac czas i daza do
tego, by go dla siebie miec jak najwiecej. Tak przynajmniej jest na
poczatku zwiazku/malzenstwa (i oby trwalo jak najdluzej). Moje
pytanie dotyczy dziecka.

Czy Ci z Was, ktorzy juz sie zdecydowali nie sadza, zeby dziecko
odebralo im troche tego wspolnego malzenskiego czasu? Czy nie jest
tak, iz pomimo, ze wnosi w zycie pary mase wspanialych uczuc, to
jednak wplywa negatywnie na dynamike zwiazku?

Czy Ci z Was, ktorzy sie jeszcze nie zdecydowali, nie maja takich
watpliwosci? Ze pomimo, iz tak upragnione, dziecko raz na zawsze
zniszczy ten wspanialy swiat, ktory stworzyliscie z mezem/zona? Ze
juz nigdy nie bedziecie tak blisko, ze juz nigdy nie bedziecie miec
dla siebie tyle czasu?
Obserwuj wątek
    • marina111 Re: Nowe wspolne zycie a dziecko 01.04.09, 16:32
      Nie mam dziecka i mam cała masę takich obaw dlatego go sobie nie robię. Liczę na
      to ze zaleje mnie kiedyś fala hormonów, przyćmi mi umysł, przestane myśleć i się
      stanie. smile Świadomie ciężko będzie się zdecydować.
    • ambrozja08 Re: Nowe wspolne zycie a dziecko 01.04.09, 16:38
      moja drogasmile ja i moim narzeczonym mamy 7 miesięcznego synka. zdecydowaliśmy
      się na dziecko przed ślubem z różnych powodów (to tutaj nieistotne;p). cieszyłam
      się ale było mi troche szkoda tej "samotności" we dwoje. pamietam że jeszcze
      dzień przed porodem popłakałam się na myśl że już nigdy nie bedzie tak jak
      było,wszędzie się słyszało że dziecko wszytsko komplikuje a nie ułatwia. I
      okazało się że mimo wspólnego szczęścia z dzidziusia,miłości,itd.. nic a nic się
      u nas nie zmieniłosmilew pozytywnym sensiesmilewspólne spacery z dzidziusiem są równie
      przyjemne jak we dwójkę,dzidziuń uwielbia jak mama i tata się p[rzytulają więc
      jest kolejny powód ku temusmile ślub za rok a już jesteśmy prawdziwą rodziną,którą
      dziecko tylko dopełniło mimo iż narzeczony zawsze uważał że dzieci nie zabordzo
      lubi i sądził że będzie innym ojcem niż jest a jest cudownym.są nieprzespane
      noce i kłótnie kto zrobił co źle ale warto naprawdęsmile znamy się 6 lat i jestesmy
      troche jak strae dobre małżeństwo nie po śluie jeszce;p pozdrawiam
    • kaamilka Re: Nowe wspolne zycie a dziecko 01.04.09, 17:27
      jeżeli masz takie wątpliwości, to zwyczajnie nie jesteś gotowa na dziecko
      my jesteśmy tak długo razem, że dziecko jest naturalną konsekwencją naszego
      związku i mimo, że się ono jeszcze nie urodziło to już bardzo wiele dobrego
      wniosło do naszego życia
      zobaczysz, sama kiedyś stwierdzisz, że to co tu napisałaś to bzdury smile
    • kol.3 Re: Nowe wspolne zycie a dziecko 06.04.09, 19:09
      Napisałaś to tak jakby dziecko było początkiem końca, a tak nie
      jest.
    • szampanna Re: Nowe wspolne zycie a dziecko 06.04.09, 21:04
      ano, miałam takie myśli kiedy zaszłam w pierwszą ciążę smile
      Teraz spodziewamy się trzeciego i nie wyobrażam sobie żyć tylko we
      dwoje. A dzieci wbrew pozorom nie niszczą niczego w małżeństwie (no,
      czasem potrafią zniszczyć łóżkowe ekscesy wink), tylko cudownie
      dopełniają obraz rodzinnego życia. I mówi to ta, co chciała być
      programowo bezdzietna. Oczywiście wszystko pod warunkiem, że
      rozsądnie dozuje się sobie wolne od dzieci - to też jest potrzebne.
    • kavainca Re: Nowe wspolne zycie a dziecko 06.04.09, 21:09
      Nie wiem ile macie lat, ale...
      My długo czekalismy ze ślubem (ja mam 31 lat, maż 37)
      Niby 3 lata temu odstawilismy antykoncepcje licząc na wpadkę, ale
      ponieważ nic z teo nie wyszło parę miesięcy po ślubie postanowiliśmy
      sie przebadać w klinice leczenia bezpłodności.
      Niesstety okazało się, że w zasadzie tylko in vitro jest dla nas
      szansą. I to nie od razu. Musimy się najpierw leczyć. I do końca nie
      jesteśmy pewni, że czy coś z tego będziesad
      Parę lat temu pewnie nie byliśmy gotowi, a dziś...
      Pewnie, że fajnie jest pobyć ze sobą, podróżować wydawać kasę
      wyłącznie na własne potrzeby, ale...kurcze, my dziś żałujemy, że tak
      długo byliśmy egoistami.
      Szkoda, że o takich, rzeczach można czasami dowiedziec sie dość
      późno!
      Oby nie za póżno!
      • szampanna Re: Nowe wspolne zycie a dziecko 06.04.09, 21:25
        no, to życzę Wam powodzenia smile
        • kavainca Re: Nowe wspolne zycie a dziecko 07.04.09, 08:12
          dzięki
          i gratuluję Ci BOGATEGO ŻYCIA RODZINNEGO smile
    • misscraft Re: Tak 06.04.09, 23:57
      Uważam, że to forum jest bardzo dobre na takie rozważaniasmile

      Twoje pytania oddają moje obawy. Mój mężczyzna jest starszy ode mnie
      6 lat, stuknie mu trzydziestka w tym roku i on chciałby mieć pewnie
      dzieci jak najwcześniej, ja niekoniecznie. Na szczęście głos
      rozsądku podpowiada nam obojgu, że najpierw oboje musimy mieć
      porządną prace i dom i dopiero jak nas będzie stać się to
      zdecydujemy się na powiększenie rodziny. Mimo to ja wolałabym
      przynamniej 2 lata po ślubie nacieszyć się wspólnym życiem we dwoje.
      Tyle że mój luby zaczyna mieć sny jak bezdzietna kobieta po
      trzydziestce na hormonalnym rauszu (nie mam zamiaru nikogo urazić,
      ale u faceta to chyba nie jest norma). Na pewno nie pozwole się
      naciskać, w końcu siłą rzeczy to do mnie należy ostateczna decyzja.
      Szczególnie boje się właśnie jak będzie potem, boje się że na mnie
      wszytsko spadnie że nie będę go pociagać, że będzie mniej zbliżeń i
      intymności w naszym związku, mniej spokoju, i prawie wcale wolności.
      Więc ja na wszystkie Twoje pytania odpowiadam: TAK!
      Aleee... alee...

      Ale też zaczynam mięknąć na myśl od dziecku, tzn. nie wzdrygam się
      już (tak jak jeszcze niedawno) myśl o wpadce;] Więc może zaczął się
      powolny proces dojrzewania do zostania kiedyśtam matką.
      • marina111 Re: Tak 07.04.09, 00:17
        Napawasz mnie optymizmem ze i ja kiedys w taki okres wkroczę bo narazie się
        jeszcze "wzdrygam" na mysl o dziecku. Moj luby tez jest odemnie 6 lat starszy i
        to on bardziej chce miec dziecko. Na szczescie jest racjonalista i czekaz az się
        ustatkujemy na dobre wiec nie naciska na mnie. Mowi mi jednak czesto ze nie chce
        być starym ojcem który nie ma siły bawic się z dziecmi. A że ma 31 lat to
        zaczyna czuc presje.
        • misscraft Re: Tak 07.04.09, 01:36
          Widzę, że mamy podobną sytuację i podobne nastawieniesmile
          Zawsze myślałam, że najpierw pies, a potem dziecko. Wyjdzie wtedy
          kto będzie musiał z nim wychodzić.

          Ciekawe czy jak powiemy facetom, że zostało naukowo dowiedzione, iż
          dzieciaci mężczyźni 3 razy częściej (lub wcześniej) łysieją to im
          się odechce.
          A może wystarczy: "Dobra robimy sobie dziecko, ale ty zmieniasz
          pieluchy!" ;]

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka