Dodaj do ulubionych

Jak dlugo....

12.05.09, 09:57
Jak dlugo znalyscie lub znacie Swych narzeczonych przed slubem?
Czasami lubie wejsc na "Forum"-ZYCIE RODZINNE.Jak czytam skargi mlodych
mezatek to az strach ogarnia.Wybaczcie,ze tu poruszam taki temat,ale to
jest-samo zycie.

Obserwuj wątek
    • zewelinal Re: Jak dlugo.... 12.05.09, 11:55
      my bylismy ze soba 5 lat jako chlopak i dziewczyna jako narzeczeni
      jestesmy od wrzesnia 2008 i powiem ci ze czym blizej slubu tym
      wiecej mam obaw i stwierdzam ze jestemy niedopasowani, smutne ale
      prawdziwe, przy czym jak "chodzilismy" ze soba nie bylo wlasciwie
      problemow, dopiero przy narzeczenstwie wyszly roznice zdan, a na tym
      forum lubie buszowac i wlasnie dlatego mam tyle obaw
    • eu_nika Re: Jak dlugo.... 12.05.09, 12:05
      My ślubujemy w lipcu, to będzie dokładnie 2 lata od kiedy jesteśmy razem.
      Narzeczonymi jesteśmy od Wielkanocy zeszłego roku. Mieszkamy ze sobą od
      zaręczyn. Nie mam jakichś strasznych wątpliwości. Mam nadzieję, że uda nam się
      przeżyć szczęśliwie całe życie smile
      Mamy po 28 lat.
    • marina111 Re: Jak dlugo.... 12.05.09, 12:18
      Znamy się od 4 lat a razem jesteśmy od 3,5. Nigdy z nikim tak długo nie
      wytrzymałam. smile Narzeczonymi jestesmy od maja 2008 a ślub bierzemy we wrzesniu 2009.
      Mam dokładnie to co kolezanka wyzej... do zaręczyn sielanka a od zareczyn
      kłótnia za kłótnia. Mam jednak nadzieje ze to moj chory stres przedslubny po za
      tym jak się wykłócimy teraz to wyczerpiemy limit na pare lat smile Słyszałam
      kiedys wypowiedz ksiedza który zachęcał narzeczonych do tego zeby się kłucili bo
      tylko wtedy maja szanse sie poznac najlepiej.
      • tomelanka Re: Jak dlugo.... 12.05.09, 12:24
        jak bedziemy sie hajtac, bedzie 6 i pol roku jak sie znamy, 3 i pol roku po
        zareczynach, nie znalismy sie wczesniej
    • szampanna Re: Jak dlugo.... 12.05.09, 12:44
      hyhy... 15 lat wink
      • kas.ja24 Re: Jak dlugo.... 12.05.09, 13:20
        Do zaręczyn minął rok odkąd się poznaliśmy. Od zaręczyn do ślubu będzie niecałe
        6 miesięcy.
    • atrament.owa Re: Jak dlugo.... 12.05.09, 12:50
      My w dniu ślubu będziemy ze sobą 3,5 roku razem.
      Nigdy za dużo się nie kłóciliśmy, ewentualnie małe sprzeczki wink Nawet od czasu
      narzeczeństwa (sierpień 2008).
      I jestem pewna, że to TEN big_grin
      • ilkaana Re: Jak dlugo.... 12.05.09, 14:55
        Nam w dniu ślubu stuknie 5 lat razem, tyle samo się znamy, od pierwszego
        spotkania jesteśmy razem. Oficjalne zaręczyny były po 2 latach, czyli w 2006
        roku, a ślub w 2009 roku, miał być w zeszłym ale przełożony ze względu na żałobę
        w rodzinie.
        Ja mam 24 a mój TŻ 28 lat.
        Im dłużej jesteśmy razem, tym bardziej tego oboje chcemy i utwierdzamy się w
        pewności, że to jest TO. Oczywiście, że się kłócimy, i to ostro, ale to każdemu
        polecam pod tym względem, że można dużo się o sobie wzajemnie dowiedzieć - gdzie
        są nasze granice, jak reagujemy na oskarżenia, stres, czy i w jaki sposób
        potrafimy się godzić itd.
        Nie mieszkamy razem, ale mieliśmy okazję pomieszkiwać razem po kilka tygodni.
        Najważniejsze, to mieć zbliżony światopogląd i pomysł na życie, przegadać
        WSZYSTKIE życiowe kwestie zanim się powie "tak". Reszta to chemia, nasze
        charaktery, i to co niesie życie. Na pewne rzeczy też zupełnie nie mamy wpływu.
        Życzę wszystkim przyszłym mężatkom (i sobiewink wszystkiego najlepszegosmile
    • ansil Re: Jak dlugo.... 12.05.09, 15:31
      nie wyszlabym za czlowieka z ktorym wczesnie nie mieszkalam..
      zaznaczam, ze to moja opinia tylko i niczyich wborow nie kwestionuje.
      slub bedzie po 6 latach w tym 4,5 mieszkania razem.
      zadnych klotni zwiazanych z weselem winkramie w ramie klocimy sie z
      innymi, zeby bylo w miare jak my chcemy..
      • bogini87 Re: Jak dlugo.... 12.05.09, 15:57
        my będziemy ze sobą 5,5 roku smile a znamy sie jakieś 7 lat w dniu
        slubu 8. jakos nie mam obaw smile
        • nafnaf4 Re: Jak dlugo.... 12.05.09, 16:24
          My jesteśmy ze sobą 7 lat a znamy się prawie 8. Mieszkamy razem od 5 latsmile
          Wątpliwości nie mam. A im dłużej jesteśmy ze sobą tym mniej się kłócimy.
      • annataylor Re: Jak dlugo.... 13.05.09, 20:28
        moja znajoma jest z facetem jakies 6 lat, ale jest to 6 lat randkowania, bo
        nigdy nie mieszkali razem. od paru miesiecy zareczeni... nie wiem, czy to dobry
        pomysl pobierac sie, jak sie nie mieszkalo razem...
      • niebawem_zona Re: Jak dlugo.... 14.05.09, 08:35
        my jesteśmy 7,5 roku od 4 lat mieszkamy razem, mamy po 28 lat.
        Również uważam tak po za tematem, że narzeczeni powinni ze sobą pomieszkać,
        chociaż z pół roku przed ślubem, nie ma sposobu, żeby kogoś lepiej poznać od
        sytuacji, kiedy ma się wspólne troski dnia codziennego.
        • niebawem_zona Re: Jak dlugo.... 14.05.09, 08:37

          zapomniałam dodać, że nie mam wątpliwości co do ślubu w sierpniu tego roku.
          Awanturki są jak wszędzie, ale jakoś dochodzimy do porozumieniasmile
          • gold-fish Re: Jak dlugo.... 14.05.09, 08:55
            Zaręczyny po prawie 4 latach i po roku mieszkania razem. W dniu
            ślubu będziemy razem 5 lat i 9 miesięcy smilePierwsze dwa lata
            mieszkania razem to na zmianę fruwanie ze szczęścia i pukanie się w
            głowę czemu jeszcze jesteśmy razem winkPotem już było coraz lepiej.
            Jednego jestem pewna- to będzie ślub z miłości!
    • foczkaka Re: Jak dlugo.... 12.05.09, 17:05
      My zareczyliśmy sie po 2 latach znajomości i jednocześnie bycia razem.
      Po kolejnym roku wzięlismy slub.
      Ten ostatni rok był dość trudny. Po pierwsze już po zareczynach zamieszkaliśmy
      razem, więc było dopasowywanie się takie na co dzień, trochę kłótni na
      poważniejsze tematy.
      Często sie nie zgadzamy, mamy różne poglądy, nie potrafimy się dogadać. Wydaje
      mi się że wspólne życie jest po to żeby się tego uczyć. Nie miałam większych
      wątpliwości czy chce wyjść za tego własnie człowieka. Raczej bałam sie i czasem
      boję, jak to będzie za 3, 5, 10 lat, czy nadal będziemy dla siebie cierpliwi i
      wyrozumiali. Czy nadal będzxie nam się chciało starać, poprawiać, dyskutować
      itd. Ale na to chyba nigdy nie ma gwarancji smile
      • kasiaxenia Re: Jak dlugo.... 13.05.09, 10:32
        Ja znam swojego przyszłego męża praktycznie od dziecka wspólnie
        dorastaliśmy i strasznie się nie lubiliśmy, później była rozłąka,
        ale zawsze jakiś kontakt był. Od 4 lat jesteśmy razem 1,5 roku temu
        zaręczyliśmy się, a za miesiąc będziemy już po ślubie. Oczywiście
        obawy jakieś tam mam, zdaję sobię sprawę, że całe życie nie będzie
        idealnie, bo i teraz też jest różnie, czasem sie kłócimy, ale nigdy
        się nie rozstawaliśmy. Wiem że związek ma swoje etapy i ten pierwszy
        zauroczenie jest już za nami, teraz kwestia wspólnych zainteresowań
        i zgodności co do wspólnej przyszłości. Dziewczyny myślę, że każda z
        nas ma obawy, ale prawda jest jedna z facetami źle a bez nich
        jeszcze gorzej więc kto nie próbuje ten nie wie jak to życie się
        ułoży głowy do góry nie ma co się na zapas przejmować.
    • kaamilka Re: Jak dlugo.... 12.05.09, 17:16
      My jesteśmy "miłością ze szkolnej ławki" więc znamy się już 11 lat, 8 lat
      jesteśmy razem i już rok po ślubie... smile
    • super_benek Re: Jak dlugo.... 12.05.09, 17:29
      W chwili ślubu będziemy ze sobą ponad 9 lat, z czego 5 lat
      przemieszkane razem. I chociaż z łezką w oku wspominam mega
      romantyczne początki, te ostatnie lata są aaabsolutnie najlepsze.
      Mamy wypracowany podział obowiązków domowych, znamy swoje
      oczekiwania, potrzeby i... inne detalewink Na ślub decydujemy się, bo
      ułatwi nam wiele spraw - kwestie własności, dziecka, o którym
      zaczynamy myśleć. No i uspokoi rodzinęsmile
      Ale tak naprawdę to nie długość stażu przedmałżeńskiego determinuje
      powodzenie związku, ale JAKOŚĆ. Jeśli widzicie dobre chęci, gotowość
      na kompromis i, co ważne, same ją wykazujecie, to nie ma się co
      martwić.
    • zia86 Re: Jak dlugo.... 12.05.09, 20:42
      No więc tak, znamy się od 2.5 roku, mieszkamy ze sobą od dwóch lat,
      jesteśmy parą od 13 miesięcy a narzeczeństwem od dwóch. Ale u nas to
      jest sielanka, nigdy się nie kłócimy, bardzo się kochamy,
      akceptujemy, dajemy sobie trochę wolności na swoje potrzeby ale mamy
      też wspólne zainteresowania. Mój narzeczony gotuję(on to uwielbia),
      ja prasuje, reszty nie musimy robić i idealnie się dopasowujemy. smile
    • agatita82 Re: Jak dlugo.... 12.05.09, 21:41
      Znamy się: 4 lata i 9 miesięcy
      Parą jesteśmy: 4 lata i 9 miesięcy big_grin
      Mieszkamy ze sobą: 4 lata i 7 miesięcy
      Narzeczeństwem jesteśmy: 7 miesięcy
      Ślub za: 1 miesiąc i 20 dni

      smile
    • nerri Re: Jak dlugo.... 12.05.09, 23:26
      Hmm...parą byliśmy w dniu slubu około 4.5 roku,z czego ponad trzy
      mieszkaliśmy razemwink
    • wanioliowa Re: Jak dlugo.... 12.05.09, 23:57
      smile miałam dokładnie takie samo wrażenie czytając tamto forum. wieje grozą
      strasznie smile
      Natomiast czy jak wejdziesz na forum dla osób odchudzających się - stwierdzisz
      że jedzenie jest przyczyną tycia i chorób? Nie.

      Forum dla tych ludzi ich ujawnia, ale mnogość problemów jest pozorna bo widzisz
      wypowiedzi tylko tych którzy je mają. Szczęśliwych i zadowolonych ludzi w swoich
      związkach jest pewnie z 10 razy tyle - ale po prostu nie ma ich na takim
      forum,bo i po co.

      My jesteśmy 8 lat razem ale nie mieszkamy ze sobą.

      Z tym ze te LATA - to jest w rożnych przypadkach zupełnie co innego. Znam pary,
      które spędzają ze sobą po 6 godzin dziennie, znam takie co umawiają się w piątek
      na randkę raz na tydzień - i tak też ciągną latami.

      Natomiast nie popieram tezy, że trzeba przed ślubem razem mieszkać - żeby się
      upewnić czy to ten.
      Jest to element który się sprawdzi - ale wszystkich nie sprawdzimy.
      Nie sprawdzimy czy partner będzie dobrym tata za 10 lat, czy w razie
      choroby/kalectwa i innych wypadków losowych da sobie radę, czy udźwignałby
      cieżar np. niepełnosprawnego dziecka, czy nie zacznie pić za lat 15 kiedy np.
      straci pracę etc etc.

      Coż więc można przetestować? Wspólne mieszkanie na pewno daje ogląd na wiele
      spraw - ale pewne rzeczy wiadomo i bez tego. Wszystko zależy jak bardzo relacja
      jest głęboka i ile partnerzy o sobie wiedzą. Tego nie da się niczym zmierzyć.
    • ika20031 Re: Jak dlugo.... 13.05.09, 06:58
      teraz - przeszło 7 lat. W dniu ślubu bedzie ponad 8 lat.
      od okolo 5-6 lat mieszkamy razem.
      mamy: 25 i 27 lat
      • agusia3107 Re: Jak dlugo.... 13.05.09, 09:29
        4,5 roku jestesmy razem, 3 lata mieszkamy ze soba, ja mam 26, moj N 35 lat. W
        zyciu róznie bywa, nie zawsze jest ładnie i cudownie, ale wszystkie złe chwile
        nauczyły nas kompromisu i szacunku do siebie. I ja i moj N mamy wiele wad, ale
        im dłuzej jestesmy ze soba, tym mniejsze zdaja sie byc te wady. A z biegiem
        czasu staja sie zwyczajne. Do ślubu pozostało 38 dni.
        • nerri Agusia:)) 13.05.09, 14:00
          Między nami jest dokładnie taka sama różnicasmile
          Ja mam 26 a P. 35...tylko ślub rok młodsi braliśmywink
    • indra11 Re: Jak dlugo.... 13.05.09, 09:57
      Czas czasem, ale intensywność jest ważna i wspólne doświadczenia. Jak ludzie są razem parę lat, ale np. w związku na odległość, to mogą się nie poznać tak naprawdę. My bierzemy ślub bo dwóch latach związku, znamy się cztery lata, sporo przez ten czas wspólnie przeszliśmy, więc sprawdziliśmy się w trudnych sytuacjach. Zyjemy razem, jesteśmy zakochani chyba coraz bardziej. Ślub to kolejny krok, żeby tą miłość pogłębić. Wyznanie kocham, jest piękne, a zrobienie tego w obecności Boga i bliskich to magiczna obietnica.
    • aga_ple Re: Jak dlugo.... 13.05.09, 10:00
      razem jesteśmy 4,5 roku, mieszkamy 2,5, od zaręczyn do ślubu minie rok. czy się
      kłócimy? owszem, oboje jesteśmy wybuchowi i łatwo nas wyprowadzić z równowagi,
      ale bardzo szybko się godzimysmile

      ja również nie wyobrażam sobie wyjść za mąż za człowieka, z którym nie
      mieszkałam wcześniej, wspólne prowadzenie domu ujawnia takie cechy człowieka,
      które bardzo ciężko jest odkryć podczas "randkowania". jak dotąd z opinią w
      stylu "nie trzeba ze sobą mieszkać, żeby wiedzieć , że to ten jedyny" spotkałam
      się tylko u osób, które właśnie ze sobą NIE mieszkają (w sumie to co innego mają
      powiedzieć). ciekawa jestem czy wśród osób, mieszkających ze sobą, znajdą się
      takie, które uważają, że równie chętnie wyszłyby za mąż za swojego partnera nie
      mieszkając z nim...???
      • nerri Związek zupełnie bez kłótni to dla mnie.... 13.05.09, 14:03
        ...związek który prędzej czy później się rozsypie...albo z nudów
        albo...przy pierwszej kłótniwink

        Kłócić się trzeba umiarkowanie,ale trzebawink
        Za słodko też nie może być bo...każdego kiedyś zemdliwink
      • ilkaana Re: Jak dlugo.... 13.05.09, 18:04
        Sprowadzanie kwestii dobrego poznania się do mieszkania razem jest totalnie bez
        sensu. Z powodów, o których już ktoś przede mną napisał, nie będę się powtarzać,
        bo podpisuję się pod tym obiema rękami.
        Poza tym, nie bierzecie chyba pod uwagę powodów, dla których niektóre pary
        zwyczajnie nie chcą ze sobą zamieszkać przed ślubem, choćby to miały być kwestie
        religijne. Rozumiem, że te pary z góry skazane są na porażkę, bo się "nie
        poznały".. Na prawdę idiotyczne.
        • mycha0211 Re: Jak dlugo.... 13.05.09, 19:40
          My znamy się 4 lata,jesteśmy 2 lata po zaręczynach i miesiąc po nich
          zamieszkaliśmy razem lecz z przyczyn od Nas niezależnych ja wróciłam
          na razie do rodziców.
          Nam wspólne mieszkanie przez 2 lata dało bardzo dużo,mogliśmy lepiej
          się poznać,zobaczyć jak to będzie po ślubie a kłótnie? jasne że były
          jednak zawesz potrafimy rozmawiać o tym co Nam nie pasuje i znaleźć
          kompromis,ja mam 31 lat a mój S 42 lata i nie zamieniłabym Go na
          żadnego innego mężczyznę.
        • marina111 Re: Jak dlugo.... 14.05.09, 00:04
          Zgadzam się. Kiedys ludzie ze soba nie mieszkali przed slubem i było mniej
          rozwodów niz teraz wśród tych par co się sprawdzały.
      • misscraft Re: Jak dlugo.... 13.05.09, 23:52
        Czy bycie razem od iluś tam lat, nawet rok, widzenie się codziennie,
        wspólne wyjazdy, pomieszkiwanie razem (tzn. nocowanie pobyt przez
        pare dni w mieszkaniu partnera)wspieranie się i bycie razem w
        najgorszych chwilach nazwać można "randkowaniem"? Jest różnica
        między zwykłym umawianiem się a tym co już jest związkiem.
        My przed ślubem możemy nie zdążyć zamieszkać razem. Wcale nie
        wierze, że to ten jedyny, bo nie wierze, że coś takiego wogóle
        istnieje. Znam go od najlepszej i najgorszej strony, przetraliśmy
        najgorsze jak na razie kryzys. Znam jego okropne nawyki, jak np.
        wrzucanie brudnych skarpetek pod łóżko, tak jak burdne chusteczki i
        inne obrzydlistwo. Wiem, że będzie koszmaranie zanim się dotrzemy
        ale zawsze wszystko naprawiamy i trzymamy się razem, bo chcemy być
        razem bez względu na wszlekie na wygody.Nikt nie zna mnie tak jak on
        i myśle, że ja jego też. Mówimy sobie rzeczy, których nigdy byśmy
        nikomu nie powiedzieli. Zresztą wiem, że jak nawet zamieszkamy razem
        i będzie nam ciężko i źle to i tak nie postanowimy się rozstać. Tak
        już mamy.
    • lka1985 Re: Jak dlugo.... 14.05.09, 12:38
      Znamy się od października 2003 r. Zaręczyny w sierpniu 2008 r. Ślub sierpień
      2009 r. smile
      Prawie 6 lat związku na odległość i w końcu razem po tylu latach smile
      • futurebride Re: Jak dlugo.... 14.05.09, 14:52
        Jesteśmy już razem od ponad 7 lat , a w chwil ślubu będzie ponad 8. Zaręczeni
        jesteśmy niecały rok. Wzięlibyśmy ślub szybciej ale mam jeszcze rok studiów
        przed sobą. Zaręczyny wiele nie zmieniły, już wcześniej wszyscy znajomi i
        rodzina traktowali nas jak małżeństwo, a nasze rodziny od dawna są bardzo blisko
        i wzajemnie uważają się za krewnych. Jak nie miałam wcześniej tak i nadal nie
        mam żadnych obaw, w sumie nie wyobrażam sobie jak można wychodzić za mąż mając
        wątpliwości czy to ten właściwy. Kłócimy się jak każda para, ale w kluczowych
        dla przyszłości kwestiach jesteśmy zgodni. Lata związku pokazały że nie ma
        rzeczy których byśmy razem nie przezwyciężyli, a mam na myśli poważne problemy a
        nie jakieś błahostki.
        • diameh Re: Jak dlugo.... 15.05.09, 14:01
          Mi i mojemu juz Mezowi za pare dni minie 10 rocznica znajomosci i
          bycia razemsmile
          i ukoronowaniem tej rocznicy byl nasz slub 09.05.2009 czyli 6 dni
          temu.
          Po tylu latach oboje bylismy i jestesmy pewni ze slub nic specjalnie
          w naszym zyciu nie zmieni (mieszkamy razem 4 lata). Mam nadzieje ze
          sie nie pomylimy.
          Uwazam jednak ze warto ze soba mieszkac zeby po slubie sie nie
          rozczarowac.
    • stokrotka29 Re: Jak dlugo.... 16.05.09, 16:29
      w dniu ślubu miną 3 lata 5 miesięcy i 18 dni czyli prawie całe życiesmile
      • inakaro Re: Jak dlugo.... 16.05.09, 20:57
        w dniu ślubu bylismy razem 6,5roku, a znaliśmy się 10,5. slub byl 2
        lata po zareczynach, a mieszkalismy razem ok.4,5lat. slubu nie
        wzielismy wczesniej bo bylismy za mlodzi i tak glupio jakos na
        studiach wink slub troche zmienił, mimo,ze od czasu jak zamieszkalismy
        razem to czulismy sie prawie jak małzeństwo, nawet dom wybudowalismy
        razem (jeszcze przed zareczynami).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka