zastanawiam się nad opcją podania tortu nie o północy, ale jakąś
godzinę po obiedzie. Nie będzie żadnych rac na torcie i wielkiego
wjazdu, ale też nie chę kroić go gdzieś na zapleczu

Myślałam żeby
był deserem, ale chyba za dużo atrakcji na raz: obiad, tort,
pierwszy taniec. O północy też atrakcji dużo: oczepiny, taniec dla
rodziców.
Wesele zaczyna się przed 21. Może tort ok 22? Jak będzie/było u Was?
Sprawdza się taka metoda?