Dodaj do ulubionych

kiedy ciasto do pracy?

23.07.09, 12:02
witam! wiem, ze watek ciasta byl poruszany ale nie znalazlam
odpowiedzi na moje pytanie.
chce przyniesc ciasto do pracy, wszyscy sie lubimy, wiem sie
zbieraja na prezent itd.
kiedy przyniesc ciasto do pracy-dzien przed weselem czyli w piatek,
czy tez po weselu (czyli 2 tyg pozniej, bo od razu wyjezdzamy).
sprawa jest o tyle zagmatwana, ze mam 4 szefow i 2 wspolpracownice.
2 szefow ma urlop i nie bedzie ich dzien przed moim slubem. jak
zrobic-przyniesc ciasto przed slubem (dla tych co beda), a dla
pozostalych jak wroce z wakacji? czy tez dla wszystkim jednego dnia,
wiec po wakacjach? mieszkam na gornym slasku, i wedlug moich
rodzicow w naszych stronach ciasto do pracy przynosi sie przed
slubem... pomozcie jak sprawe elegancko zalatwicsmile
Obserwuj wątek
    • foczkaka Re: kiedy ciasto do pracy? 23.07.09, 12:06
      Wiem że na ślasku rozdaje sie ciasto znajomym i sąsiadom właśnie PRZED ślubem.
      Ale wydaje mi się że to trochę co innego, w takiej sytuacji ciasto do pracy
      możesz przynieść po. My wróciliśmy do pracy tydzien po slubie i też wtedy
      przynieslismy ciasto. Wiedziałam ze składają sie na jakis prezent dla nas i ten
      prezent tez dostalismy własnie po powrocie z urlopu.
      • foczkaka Re: kiedy ciasto do pracy? 23.07.09, 12:09
        Nie wiem na ile Twoi pracowi koledzy kultywuja takie tradycje, na wszelki
        wypadek mozesz cos wspomniec mimochodem ze jak wrócisz z urlopu to czeka ich
        "weselny" poczęstunek.
    • bejbi30 Re: kiedy ciasto do pracy? 23.07.09, 12:25
      dzieki za odpowiedzsmile
      zapomnialam o najwazniejszym-to nie ma byc poczestunek, dla kazdego
      bedzie paczuszka z ciastem weselnym. wiec dlatego sie
      zastanawiam,czy dac przed i po, czy wszystkim po.
      • wanioliowa Re: kiedy ciasto do pracy? 23.07.09, 12:48
        kolacz weselny na śląsku daje się przed weselem - koło środy/ czwartku smile pozdrawiam
        • bejbi30 Re: kiedy ciasto do pracy? 23.07.09, 13:15
          moze i tak sie daje (w srode/czwartek), ale az tak o tradycji nie
          jestem przywiazana wink raczej chodzilo mi o to, czy dac przed czy po
          slubiesmile poza tym dac w srode a potem 2 dni jeszcze chodzic do
          pracy? jakos tak dziwne mi sie to wydaje...


          jako ciekawostke na marginesie moge napisac, ze kiedys na Slasku to
          matka panny mlodej piekla ciasto i wozilo sie to ciasto po gosciach
          panny mlodej, ktorzy beda na weselu, a czesc z tego co upieka dawalo
          sie tesciowej i ona przekazywala to swoim gosciom weselnym... to
          dopiero idiotyzm!! zgodnie z tym mama mojej mamy wraz z 4 osobami
          upiekla 36 blach!! ciasto wyrabialy w wanienkachsmile i jeszcze okazalo
          sie to byc za malo.... potem ciasto sie kroilo i pakowalo w paczki,
          a nastepnie moi rodzice rozwozili to ciasto tramwajami po krewnych w
          koszu na pranie (ze wzgledu na ogromna ilosc)... nie moge w to
          uwierzyc, ze cos takiego dzialo sie u mnie w rodzinie!!
          • inka323f Re: kiedy ciasto do pracy? 23.07.09, 18:32
            prosze, jak to sie czasy zmieniaja - kiedys 'porzadna' corka nie osmielilanby
            sie sprzeciwiac tradycji...

            jak myslicie, czy takie odchodzenie od tradycji (mniej lub bardziej uciazliwych)
            sprawia, ze tracimy cos istotnego z naszej historii, cos co okresla to kim jstesmy?

            wiem, nieco filozoficznie - tak mi sie jakos zebralo
            • marina111 Re: kiedy ciasto do pracy? 23.07.09, 18:41
              Ja jestem za kultywowaniem tradycji. Niektóre obrzadki sa smieszne ale sa
              czescia nas wiec dlaczego udwac ze nie i wstydzic się ich.

              Co do tego ciasta to zastanawiam się jak to praktycznie rozwiazywano. Ja juz 5
              tyg jeżdżę po polsce i zaproszenia rozworze (to jeszcze nie koniec) jesli miała
              bym im potem 5 tyg ciasto wozic to bym się chyba zabiła.
              • bejbi30 Re: kiedy ciasto do pracy? 23.07.09, 20:43
                tradycja tradycją ale z tym pieczeniem ciasta przez matke panny
                mlodej to gruba przesadasmile nie mialabym sumienia obarczac moja Mame
                czyms takim... uwazam tez za zbedne wozenie ciasta gosciom przed
                weselem, nie podoba mi sie ten zwyczaj i ciesze sie ze powoli
                zanika. swoja droga kiedy to robic? ja pracuje do 18.00, moj N.
                czesto jeszcze dluzej, wracam do domu i padam na pysk a tu jeszcze
                pare dni przed slubem jezdzic z ciastem po gosciach?? masakra;/
                • inka323f Re: kiedy ciasto do pracy? 23.07.09, 22:53
                  Kiedys to bylo wykonalne, bo kobiety siedzialy w domu i tempo zycia bylo duzo
                  wolniejsze.
            • zielone_jablko Re: kiedy ciasto do pracy? 23.07.09, 22:41
              tradycja tradycją ale takie rozwożenie ciast a w dodatku ich robienie to
              przecież katorga. Tym bardziej w dzisiejszych czasach, w których mało kto
              pracuje od 7 do 15 a później ma święty spokój.
              Ja postanowiłam zmienić tą tradycję w mojej rodzinie i nie będzie żadnego
              kołocza przed ślubem - goście dostaną swoje porcje ciasta weselnego jak będą
              wychodzić z wesela i nie martwię się tym czy się to komuś podoba czy nie.

              Swoją drogą - wytłumaczcie mi ten zwyczaj - rozwozi się to ciasto po co? Żeby
              goście spróbowali jakie rarytasy będą na weselu? A jak im nie zasmakuje to co?
              Nie przyjdą? big_grin
    • bejbi30 do inka323f 24.07.09, 00:02
      ale moja babcia wlasnie pracowala!!! ja nie wiem, jak ona to
      zrobila...
    • wanioliowa Re: kiedy ciasto do pracy? 24.07.09, 14:36
      > Swoją drogą - wytłumaczcie mi ten zwyczaj - rozwozi się to ciasto po > co?
      Żebygoście spróbowali jakie rarytasy będą na weselu? A jak im > nie zasmakuje
      to co? Nie przyjdą? smile


      dobra to ja wam wytłumaczę smile bo się z miłej tradycji absurd robi.

      1. Kołacz weselny - to zestaw tradycyjnie obejmujący sernik, makowiec oraz
      ciasto drożdżowe z posypką. Pakowalo się kiedys do papieru - teraz są na to
      takie fajne pojemniczki.

      2. Tradycja kultuwowana była od dawna - i wtedy właśnie ciasta piekły matki
      młodych. Przypominam, że tradycja pochodzi głównie ze wsi. Matki nie biegały w
      szpilkach do roboty jako pracownice banku, tylko siedziały w domu i zajmowały
      się gospodarstwem. Miały czas na 1000 rzeczy - na pieczenie ciast również.
      Zazwyczaj inne gospodynie im pomagały i to był swoisty rytuał - a nie problem.

      3. ciasta nie daje się wszystkim gościom tylko ludziom którzy nie będą ani na
      ślubie ani na weselu. Dawniej rozdawano je dzieciakom - które taki smak znały
      raz do roku - i zanosiły do domu. Teraz daje się sąsiadom i współpracownikom.
      Więc nie jeżdzi się z ciastem po polsce - tylko bierze ciacho do pracy ( 15
      minut roboty) i robi się rundkę po bloku do kilku mieszkań obok (też 15 minut
      roboty)

      4. za kołacz niczego się nie oczekuje i obdarowani nie dają za niego prezentów.

      5. jest to forma miłego gestu dla osób których nie bedzie na ślubie - jako forma
      powiadomienia o fakcie że niebawem będziemy małżenstwem. Zazwyczaj jednak mamy
      odwdzięczenie - pracownicy szykują jakiś miły podarunek a sąsiedzi zdobią klatkę
      schodową, życzą czegoś młodym przed wyjazdem do kościoła, ozdabiają drzwi etc.

      mam nadzieje ze to juz jest jasne wink
      • bejbi30 Re: kiedy ciasto do pracy? 27.07.09, 11:56
        nie moge sie z Toba zgodzic wanioliowa. chodzi o punkty 2 i 3.

        ad. 2. moze i tradycja pochodzi ze wsi, ale jeszcze 30 lat temu
        (slub moich rodzicow) byla kultywowana w duzych miastach. ciasto
        piekla tylko matka panny mlodej, a nie obie matki. moja babcia
        mieszkala w katowicach (to naprawde duze miasto), pracowala
        zawodowo, w biurze i nie miala czasu na 1000 rzeczy. fakt-pracowala
        do 15.00 ale i tak uwazam,ze dla niej upieczenie 36 blach ciasta
        (nawet z czyjas pomoca) musialo byc nie lada problemem.
        ad. 3. ciasto dawalo sie - jak piszesz - ludziom ktorzy ne beda na
        weselu, ale nie tylko. dawalo sie je takze gosciom weselnym. daje
        sie je do dzis, widze po weselach moich kolezanek.
        • wanioliowa Re: kiedy ciasto do pracy? 27.07.09, 23:28

          > ad. 2. moze i tradycja pochodzi ze wsi, ale jeszcze 30 lat temu
          > (slub moich rodzicow) byla kultywowana w duzych miastach.

          no pochodzi ze wsi i przeszła do miast gdzie dalej jest kultywowana, przecież to
          oczywiste. Tradycje mają raczej tendencję rozprzestrzeniania się - dlatego 230
          lat temu i pewnie za 30 lat dalej będzie wszędzie obecna. to że pochodzi ze wsi
          nie znaczy że na wsi pozostala. pisałam o pochodzeniu tradycji i mialam na myśli
          przodków których nawet twoja babcia nie pamięta.

          ciasto jak kogoś stać - można nawet rozdać na pół województwa - każdy robi co
          komu pasuje, ja ci nie napisałam co masz robić, tylko jaka byla tendencja kiedyś.

          i to czy babcia mieszkała w katowicach czy wilkowyjach, czy robiła na plu czy w
          banku i czy miała czas na pieczenie 36 blach czy nie - również niewiele tu ma do
          rzeczy smile jak babcia / matka chciała - to piekła - jak nie to nie. Kołacz to coś
          co daje się z własnej woli - tradycja której można ulec lub nie. Może i byl to
          problem - ale jak ktoś chciał to mial upieczone - dziś jest ten komfort że można
          to kupić. Tak jak pisałam, tradycyjnie się piekło - bo była to dla ludzi
          przyjemność i rytuał - a nie sytuacja problemowo - wnerwiająca.

          tak czy siak - tradycja jest fajna ale niekonieczna. po prostu - jak komu pasuje.
          • bejbi30 Re: kiedy ciasto do pracy? 28.07.09, 13:01
            oj widze ze ktos tu kąsawink
            ja nie krytykuje Twojej wypowiedzi, tylko napisalam, jak bylo u mnie
            w rodzinie, opisujac ze rzecz dziala sie w duzym miescie i dotyczyla
            osoby pracujacej, tylko tyle. a to ze tradycja pochodzi ze wsi i do
            miasta przeszla, to dla mnie tez oczywiste.
            nie wdaje sie lepiej dalej w dyskusje, dodam tylko, ze pisalam o
            kilku porcjach do pracy proszac o pomoc, kiedy to przyniesc, a nie
            bylo mowy o dzieleniu ciastem polowy wojewodztwa, to juz bylo nieco
            zlosliwe.
          • bejbi30 odp 28.07.09, 13:01
            oj widze ze ktos tu kąsawink
            ja nie krytykuje Twojej wypowiedzi, tylko napisalam, jak bylo u mnie
            w rodzinie, opisujac ze rzecz dziala sie w duzym miescie i dotyczyla
            osoby pracujacej, tylko tyle. a to ze tradycja pochodzi ze wsi i do
            miasta przeszla, to dla mnie tez oczywiste.
            nie wdaje sie lepiej dalej w dyskusje, dodam tylko, ze pisalam o
            kilku porcjach do pracy proszac o pomoc, kiedy to przyniesc, a nie
            bylo mowy o dzieleniu ciastem polowy wojewodztwa, to juz bylo nieco
            zlosliwe.
    • inka323f Re: kiedy ciasto do pracy? 27.07.09, 12:43
      Jak pisze Hanna Szymanderska w "Śluby polskie - Tradycje, zwyczaje, przepisy" -
      w dawnej Polsce kołacz u wszystkich wartw narodu był obrzędowym ciastem
      weselenym, zwanym też chelebm życia. Okok kołacza weselnego były też tzw.
      proszone kołacze. Pieczono je w dniu zapraszania gości na wesle. Porcje tych
      kołaczy panna młoda roznosiła w czasie zapraszania gości na wesle, a dzielić
      musiała tak, żeby wystarczyło dla wszystkich.
      Wysyłanie kołacza weslenego osobom, które nie mogły być na na weselu, było
      symbolem gotowości nowożeńców do dzielenia się swoim chlebem z innymi.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka