janbezziemi
12.02.05, 14:10
WIERSZYK O BRONKU I JEGO OGONKU
Rozpiął Bronek W. porcięta
i wyciągnął z nich agenta.
Więc ucieszył się szalenie
że ma takie przyrodzenie
Trzepać zaczął wnet agenta
aż zsiniały mu rączęta
i agentów siła wraża
jęła szybko się rozmnażać
Zrobiła się cała lista:
stu KOR-owców i artysta
jakiś wstrętny komunista,
literaci,aktor,ksiądz...
Niesie się po Polsce swąd
Wreszcie (o czym Bronek marzył)
wytrysk paru dziennikarzy...
Polityków dwie kompanie
jakieś od Michnika panie,
sama radość, cymes sam
„Teraz im popalić dam!
woła Bronek - Niech ja skonam!
Mam agentów ćwierć miliona!
Każdy z nich jak malowany
a co drugi obrzezany!"
Bronka bardzo to zachwyca
bo pokocha go prawica
i oczyma duszy widzi
jak pokropi go Ksiądz Rydzyk.
Przymknie oczy na rozporek
i odmówi z nim paciorek
a Giertycha łyse pały
już go pewnie pokochały...
Historyczne rzecz sprawdzona
i praktyczne potwierdzona:
Dmowski mawiał,że się przyda
w każdym towarzystwie brzydal
TW Zero Zero Siedem i Pół Litra