Dodaj do ulubionych

Nowy komendant objął rządy

IP: *.kompania.net 20.04.05, 16:43
Złodzieje w KG Policji.
Poszukuję wydawcy książki : Raport o stanie Policji . Policja Szredera i
Szczerbaka czyli obraz degrengolady , degeneracji , demoralizacji i
rozkładu . Osoby lub instytucje posiadające możliwości wydawnicze proszę o
kontakt Tel . 0 602 318 302 www. pawelwitkowski. prv. pl ; www.
policjainaczej. prv. pl Egzemplarz Raportu przeznaczony dla Premiera p .
Marka Belki został złożony w sekretariacie Wojewody Małopolskiego p .
Adamika . Raport trafił też do rąk przedstawicieli Urzędu Marszałkowskiego
Województwa Małopolskiego . Z obszernymi fragmentami Raportu można się
zapoznać , kontaktując się z z-cą Komendanta Miejskiego Policji w Krakowie
p . Wacławem Orlickim TEL . 0 12 615 26 01 lub osobiście Kraków ul.
Siemiradzkiego 24 . > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > >
> > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > >
> > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > Raport
otrzymali : przyszły Premier Jan Rokita oraz Prezes PiS Jarosław Kaczyński. >
> > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > >
> > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > >
> > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > > www.
pawelwitkowski. prv. pl ; www. policjainaczej. prv. pl

>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>
Miliony złotych z policji do chałupy



W tym domku w Rudziszkach, tuż przy rosyjskiej granicy, działa
firma Szare Komórki Do Wynajęcia, która na kontraktach dla policji i
więziennictwa zarobiła milionyFot. Tomasz Waszczuk / AG
Fot. Tomasz Waszczuk / AG

ZOBACZ TAKŻE

• Kto naprawdę zarabia miliony złotych przy kontraktach na sprzęt
komputerowy dla polskiej policji i więziennictwa? (14-03-05, 03:00)





Tomasz Patora, Marcin Stelmasiak 14-03-2005, ostatnia aktualizacja 14-03-
2005 08:32

Korupcja w policji. Przy okazji zakupów sprzętu komputerowego dla policji i
więzień wyprowadzono miliony złotych do spółki, której siedziba to opuszczona
wiejska chałupa. Protektorem tej spółki jest wpływowy senator SLD

Zestawy do nagrywania rozmów telefonicznych i radiowych, które kupiły Komenda
Główna Policji i Centralny Zarząd Służby Więziennej, kosztowały grubo ponad
40 tys. zł za sztukę. Ich producentem była lubelska Spółka Inżynierów SiM.
Takie same urządzenia u konkurencji można było kupić już za 20-25 tys. zł.

Do policji i więzień trafiło ok. 500 zestawów. Na transakcjach zarobiła -
obok SiM - maleńka spółka SKDW z Mazur. Lubelska firma miała zlecić jej - za
grube miliony - "próbną instalację zestawów". Podobnie było z przenośnymi
radiostacjami kupionymi przez Komendę Główną. Z dokumentów, do których udało
nam się dotrzeć, wynika, że SiM po otrzymaniu kontraktu od komendy lub
więziennictwa natychmiast lwią część uzyskanych pieniędzy przekazywała do
spółki SKDW.

Zdobyliśmy część umów na dostawy rejestratorów do Komendy Głównej. Z ramienia
policji podpisywał je obecny zastępca komendanta głównego Dariusz Nagański,
wówczas szef biura informatyki.

SKDW - jak wynika z dokumentów - ma biuro w Warszawie i siedzibę we wsi
Rudziszki. Tu ma mieszkać też jej właściciel Piotr R. Sprawdziliśmy - w
Warszawie biura nie ma. Jedziemy do Rudziszek koło Węgorzewa. Wieś kończy się
szlabanem, dalej jest Rosja.

Szok - siedziba firmy zarabiającej na służbach mundurowych miliony złotych to
rozpadająca się stara chałupa. Powybijane okna, dziurawe drzwi zamknięte na
łańcuch z kłódką. Przy drzwiach malutka tabliczka: SKDW spółka cywilna.
Sąsiedzi przez całe lata nie widzieli w budynku nikogo.

Kilka tygodni temu spółką SKDW zainteresował się jeden z pracowników Urzędu
Kontroli Skarbowej w Olsztynie. Reakcja była natychmiastowa - telefon od
Wiesława Pietrzaka (SLD), szefa senackiej komisji obrony narodowej i
bezpieczeństwa publicznego.

- Dlaczego męczycie tę firmę, dajcie jej spokój! - beształ urzędnika senator.

Gdy zaczęliśmy badać sprawę i pytać o kontrakty w Komendzie Głównej, do akcji
wkroczyło Centralne Biuro Śledcze. Od wtorku funkcjonariusze prowadzą
śledztwo, czy pieniądze wyprowadzane do spółki Piotra R. były przeznaczone na
łapówki dla osób decydujących, kto dostarczy sprzęt policji i więziennictwu.

Co oznacza skrót SKDW? Piotr R. chętnie wyjaśniał to znajomym podczas
towarzyskich spotkań. SKDW to "Szare Komórki Do Wynajęcia" - mówił ze
śmiechem.
>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>
Kto naprawdę zarabia miliony złotych przy kontraktach na sprzęt komputerowy
dla polskiej policji i więziennictwa?




ZOBACZ TAKŻE

• Szare komórki w Komendzie Głównej (14-03-05, 03:00)




Tomasz Patora, Marcin Stelmasiak 14-03-2005, ostatnia aktualizacja 13-03-
2005 17:48

Czy tylko właściciel spółki SKDW, czyli Szare Komórki Do Wynajęcia?

Kilka tygodni temu pracownik Urzędu Kontroli Skarbowej w Olsztynie
zainteresował się maleńką spółką cywilną ze wsi Rudziszki tuż przy rosyjskiej
granicy. Zajrzał do dokumentów i osłupiał: z papierów wynikało, że firemka
bez żadnego majątku, z dwuosobową kadrą (sekretarka, księgowy), zarabiała
miliony na kontraktach dla Komendy Głównej Policji i Centralnego Zarządu
Służby Więziennej. Zaczął kontrolę, a kilka dni później zadzwonił do niego
senator SLD Wiesław Pietrzak, szef komisji obrony narodowej: - Dlaczego
męczycie tę firmę, dajcie jej spokój!

Miliony na mazurską wieś

Od 1999 r. Komenda Główna Policji kupuje tzw. zestawy do rejestracji rozmów.
To komputery PC z nietypową, rozbudowaną kartą dźwiękową. Służą do nagrywania
rozmów między policjantami oraz zgłoszeń obywateli do dyżurnego oficera.

KGP kupiła 330 takich komputerów - wszystkie produkcji Spółki Inżynierów SiM
z Lublina. Część - po przetargach, wygrywała SiM lub inna spółka, która - jak
ustaliliśmy - i tak brała zestawy od... lubelskiej firmy. Część maszyn KGP
kupiła bez przetargu.

SiM to potentat na polskim rynku tego typu urządzeń. Firma chwali się, że
dostarcza sprzęt polskim służbom specjalnym i mundurowym, ostatnio sprzedała
rejestratory policji w Londynie. Badając SiM, dotarliśmy do przedziwnych
faktur: na przykład realizując dostawę 50 urządzeń za 2 mln 422 tys. zł dla
Komendy Głównej, lubelska firma zapłaciła blisko pół miliona złotych spółce
SKDW ze wsi Rudziszki na Mazurach. Za co? Według dokumentów - za "próbną
Obserwuj wątek
    • Gość: Paweł Policja Szczerbaka i Szredera IP: *.kompania.net 20.04.05, 16:44

      drukuj
      Z magazynu Centralnego Biura Śledczego w Łodzi zniknęły narkotyki warte 3 mln
      złWtorek, 19 kwietnia 2005r.Prawie 20 kg kokainy, wartej około 3 mln zł,
      skradziono z magazynu... Centralnego Biura Śledczego w Łodzi. Kokainę odebrano
      cztery lata temu kurierom kartelu narkotykowego z Kolumbii.W tych dniach sąd
      nakazał zniszczyć narkotyki. Policjanci, którzy się tym zajęli, nabrali
      podejrzeń, że zamiast kokainy w magazynie jest cukier puder lub podobna
      substancja. Zawiadomili prokuraturę i Biuro Spraw Wewnętrznych Komendy Głównej
      Policji.- Trwają oględziny miejsca, w którym trzymano narkotyki - mówi
      Krzysztof Kopania, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi. - Nie potwierdzam,
      że substancją, na którą zamieniono kokainę, był cukier. Śledztwo obejmuje dwa
      wątki: kradzież narkotyków i nieumyślne niedopełnienie obowiązków w zakresie
      przechowywania narkotyków.Prokuratorzy nie ujawniają, kogo zamierzają
      przesłuchać. Można przypuszczać, iż będą to m.in. Ryszard Woźny, szef łódzkiego
      CBŚ w czasie, gdy w magazynie składowano kokainę, a także jego następca Leszek
      Matusiak (wiceminister spraw wewnętrznych Tadeusz Matusiak w rozmowie z
      reporterem "Dziennika" zaprzeczył pogłoskom, iż jakoby był on jego
      krewnym).Leszek Matusiak twierdzi, że nie wie, kiedy i w jaki sposób narkotyki
      zniknęły z magazynu. - To sprawa ze stycznia 2001 roku, a ja zostałem
      naczelnikiem CBŚ w październiku 2002 - zaznacza.Magazyn dowodów rzeczowych CBŚ
      w Komendzie Wojewódzkiej Policji w Łodzi, w którym przechowywano kokainę, jest
      zamykany na klucz i plombowany. Dostęp do niego mają nieliczni. Każde wejście
      jest odnotowywane, a po zamknięciu drzwi są plombowane. Jak więc narkotyki
      mogły zginąć?- Mogły być podmienione zanim dotarły do magazynu - uważa wysoki
      oficer policji. - W magazynie mogła być tylko część narkotyków, dlatego
      późniejsze ekspertyzy wykazały, że to wciąż kokaina.O istnieniu kanału
      przerzutowego kokainy z Kolumbii polskie służby wiedziały już w latach 90.
      Jeden z egzekutorów łódzkiej "ośmiornicy" regularnie odwiedzał Kolumbię i inne
      kraje Ameryki Południowej. W jego domu znaleziono zdjęcia z prywatnych przyjęć
      w kolumbijskich domach, a w telefonie zaszyfrowane latynoskie imiona i numery
      telefonów.- To była silna, dobrze zakonspirowana grupa - mówi pracownik
      policji, biorący udział w śledztwie. - Narkotyki płynęły z Kolumbii do Polski,
      a stąd na Zachód. Szlaki podróży były zagmatwane, gubiono ślady, zmieniano
      kurierów.Paczka, która zniknęła z łódzkiego magazynu, dostała się w ręce
      policji po tym, jak jej zawartość odkryto na londyńskim lotnisku Heathrow.
      Kurier miał lecieć do Warszawy, a później przepakować ładunek i przewieźć do
      Holandii.- To brzmi nieprawdopodobnie, ale podejrzany upił się w samolocie i
      zgubił walizkę, a pozostawionym bez opieki bagażem zainteresowała się angielska
      policja - mówi nasz informator. - Współpraca polskiej i brytyjskiej policji
      doprowadziła do zatrzymania pod Łodzią czterech osób, które z lotniska na
      Okęciu wiozły kokainę starym fiatem.Kto mógł być zainteresowany odzyskaniem
      narkotyków? Według naszego informatora, prawdopodobnie ten, kto zapłacił za nie
      i miał zarobić na dostawie do Holandii. Może chodzić o członków łódzkiej mafii
      lub warszawskich grup przestępczych. Już w 2001 roku mówiło się, że obie grupy
      inwestują w przemyt narkotyków lub pobierają haracze od przemytników.A czy nie
      mogło być tak, że kartel z Kolumbii przekupił funkcjonariusza CBŚ w Łodzi, aby
      ten ukradł narkotyki? - Nie wykluczamy żadnej wersji wydarzeń, także tej -
      przyznaje Zbigniew Matwiej, oficer prasowy CBŚ w Warszawie.(wp, maj)
    • Gość: Paweł Policja Szczerbaka i Szredera IP: *.kompania.net 20.04.05, 16:45
      Dokumenty CBŚ w rękach gangsterów Marcin Kącki 25-03-2005, ostatnia
      aktualizacja 24-03-2005 21:02Z Centralnego Biura Śledczego w Poznaniu wyciekły
      ściśle tajne wiadomości o informatorach Biura w środowiskach przestępczych.
      Trafiły do gangsterówDwa tygodnie temu Urząd Kontroli Skarbowej robił rewizję w
      poznańskim mieszkaniu gangstera Norberta S. znanego jako Drewniak.
      Wcześniej "Gazeta" pisała o bezkarności Drewniaka i jego brata, m.in. o tym, że
      jeżdżą drogim bmw, a twierdzą, że są na utrzymaniu matki. Inspektorzy chcieli
      sprawdzić, skąd mają pieniądze, ale znaleźli coś ciekawszego: dokumenty
      sygnowane nazwiskami policjantów CBŚ. Są w nich informacje wprost bezcenne dla
      gangsterów, bo opisują od wewnątrz pracę Biura zwanego polskim FBI.Jak
      dowiadujemy się z kilku źródeł, znalezione dokumenty to kserokopie notatek
      służbowych podpisanych przez policjanta CBŚ i naczelnika poznańskiego oddziału
      Biura. Jest na nich pieczątka Biura. Policjant opisuje w notatce rolę tajnych
      współpracowników CBŚ, których wymienia z nazwiska, oraz podaje informacje,
      które przekazali oni policji, m.in. o przestępczości samochodowej.Jaką wartość
      mają takie informacje dla gangstera? Policjant zwalczający zorganizowane grupy
      przestępcze: - Dla gangstera to może być wiedza bezcenna. A nazwiska z notatki
      mogą się wkrótce znaleźć na nagrobkach.Prokuratura ustaliła, że papiery
      zawierają prawdziwe nazwiska "wtyk", które działają w środowisku przestępczym.
      Szef poznańskiego CBŚ Jerzy Jakubowski, który powiedział nam, że nic nie wie o
      sprawie, nie wykluczył, że "dokumenty mogły zostać sfałszowane przez
      gangsterów". Po co by to mieli robić? A nawet jeśli sami by je sprokurowali, by
      użyć w porachunkach, to skąd mieli nazwiska "wtyk" i inne ściśle tajne
      informacje?Jakubowski: - Nie widziałem tych dokumentów. Nie wiem. Drewniak i
      jego brat wielokrotnie przewijali się w śledztwach dotyczących handlu
      narkotykami i wymuszeń. Od kilku lat są jednak nietykalni. Obaj są członkami
      klubu strzeleckiego prowadzonego przez byłych policjantów. Mają zarejestrowane
      kilka sztuk broni palnej, choć dwa lata temu byli podejrzani o próbę
      zastrzelenia złodzieja samochodowego. Przy okazji rewizji skarbowej okazało
      się, że mają także zarejestrowany karabin kałasznikow z... lunetą i tłumikiem.
      To właśnie trop strzelnicy dodatkowo wskazuje na ich powiązania z CBŚ. Działa
      ona tuż przy siłowni, na której bracia ćwiczyli razem z wysokim rangą
      policjantem CBŚ w Poznaniu, odjeżdżali tym samym autem. Widzieli to policjanci,
      którzy śledzili Drewniaka. Śledztwo w sprawie dokumentów prowadzi prokuratura
      szczecińska: - Ponieważ jest podejrzenie, że dokumenty mogły wyciec z CBŚ, to
      nadaliśmy sprawie klauzulę ściśle tajne - wyjaśnia Kazimierz Olejnik, zastępca
      prokuratora krajowego. Dla prokuratury szczecińskiej to już drugie śledztwo
      dotyczące ewentualnej korupcji w poznańskim CBŚ. Od trzech miesięcy bada ona
      powiązania między policjantami a osobami podejrzanymi o sprzedawanie lewych
      faktur. Marcin Kącki

      Tekst pochodzi z portalu Gazeta.pl - www.gazeta.pl © Agora SA



      Czy Tomasz Markiewicz pseudonim Abdul zamieszkały Kraków ul.
      Radziwiłłowska 17 m 3 , policyjny ( CBŚ lub ABW ) kapuś , też
      posiada kopie akt dochodzeń
      prowadzonych w sprawie wydarzeń na Radziwiłłowskiej - podpalenie
      mieszkania
      w budynku pełnym ludzi , próba zabójstwa .
      W sierpniu 2003 r. Markiewicz kierował gangiem z
      Radziwiłłowskiej .
    • Gość: Paweł Policja Szczerbaka i Szredera IP: *.kompania.net 20.04.05, 16:46
      Czy domniemany szef gliwickiej mafii korumpował policjantów? Marcin
      Pietraszewski 28-02-2005, ostatnia aktualizacja 28-02-2005 19:13Centralne Biuro
      Śledcze oraz prokuratura sprawdzają, czy Antoni L., ps. "Don Antonio",
      domniemany szef gliwickiej mafii, korumpował oficerów tamtejszej komendy. -
      Rozłożono nad nim dziwny parasol ochronny - przyznaje osoba znająca kulisy
      sprawyAntoni L., ps."Don Antonio", to najsłynniejszy gliwicki biznesmen, który
      nie ukrywał kontaktów z najgroźniejszymi śląskimi gangsterami. Bez jego zgody w
      mieście nie zapadła żadna poważna decyzja. Kilka dni temu został skazany na
      sześć i pół roku więzienia za ściąganie haraczy i grożenie świadkowi śmiercią. -
      Pan L. działał przez wiele lat, jawnie i w poczuciu bezkarności - przyznał,
      uzasadniając wyrok, sędzia Wojciech Walesiuk, przewodniczący składu
      orzekającego.Oficerowie CBŚ oraz antymafijni prokuratorzy wyjaśniają teraz,
      dlaczego przez wiele lat gliwicka policja przymykała oczy na działania "Don
      Antonia". - Policjanci wiedzieli, czym zajmuje się Antoni L., jednak nie
      pozwalano im podejmować działań. Pytanie: dlaczego? - mówi osoba znająca kulisy
      sprawy.Oficerowie CBŚ dotarli do jednego z funkcjonariuszy gliwickiej komendy,
      którego żona w połowie lat 90. założyła w Gliwicach kantor. Kobieta zrobiła to
      jednak bez pozwolenia "Don Antonia". Jego "żołnierze" wybijali jej więc szyby i
      zastraszali odwiedzających ją klientów. Policjant napisał notatkę służbową, w
      której opisał wszystkie wydarzenia. Jako inicjatora wskazał Antoniego L.-
      Szefowie powiedzieli mu, żeby zapomniał o sprawie. Kazali mu pójść do "Don
      Antonia" i się z nim dogadać. Śledztwa nie było - mówi nasz informator.Jakby
      tego było mało w archiwum gliwickiej komendy odnaleziono złożone w 1994 r.
      przez żonę jednego z biznesmenów zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia
      przestępstwa przez Antoniego L. Kobieta alarmowała, że "Don Antonio" próbuje
      wymusić na mężu haracz. Jednak gliwicka policja nic nie zrobiła w tej sprawie.
      Ktoś bowiem kazał schować zawiadomienie kobiety do szuflady.Nie wiadomo
      również, jak udało się Antoniemu L. zdobyć pozwolenie na broń. Zgodnie z
      przepisami policja musi dokładnie prześwietlić każdą osobę, która stara się o
      taki dokument. Najmniejsza nawet wzmianka o kontaktach ze zorganizowanym
      światem przestępczym powoduje, że o takim pozwoleniu można zapomnieć. "Don
      Antonia" prześwietliła jednak gliwicka komenda i wydała o nim pozytywną opinię,
      dlatego kupił sobie legalnie pistolet.Większość oficerów, którzy pełnili w
      tamtym czasie w gliwickiej komendzie funkcje kierownicze, jest już na
      emeryturze. Jeżeli jednak któremuś z nich uda się udowodnić ochranianie "Don
      Antonia", trafi do więzienia.Podinspektor Andrzej Gąska, rzecznik prasowy
      śląskiej policji, nie chciał wczoraj komentować sprawy. - Poczekamy na
      ustalenia prokuratury - stwierdził.Marcin Pietraszewski

      Tekst pochodzi z portalu Gazeta.pl - www.gazeta.pl © Agora SA
    • Gość: Paweł Policja Szczerbaka i Szredera IP: *.kompania.net 20.04.05, 16:47


      Policjanci sprzedawali teczki na polityków Adam Zadworny 18-04-2005,
      ostatnia aktualizacja 17-04-2005 19:35Wielki skandal w policji. Policjanci oraz
      byli funkcjonariusze SB stworzyli "spółdzielnię", która żyła ze sprzedaży
      tajnych informacji i szantażuTajne śledztwo w tej sprawie prowadzi Biuro Spraw
      Wewnętrznych Komendy Głównej Policji i szczecińska prokuratura apelacyjna. -
      Dla dobra sprawy nie zdradzamy żadnych szczegółów - mówi prok. Anna Gawłowska-
      Rynkiewicz ze szczecińskiej apelacji. - Rozmiar tajemnic, które wyszły poza
      policję, jest bardzo poważny - dodaje.Przez kilka tygodni prowadziliśmy
      dziennikarskie śledztwo w tej sprawie. Oto jego wyniki.Kluczową postacią w tej
      sprawie jest Zbigniew Ś. - właściciel firmy Pol-Info Electronic handlującej
      m.in. nowoczesnymi cackami do podsłuchu. Na początku lat 90. był karany za
      udział w sfingowanym skoku na kantor. Ostatnio zajmował się m.in. wywiadem
      gospodarczym, otaczał się ludźmi ze specsłużb i policjantami. Jego kontakty
      były na tyle mocne, że w ubiegłym roku Zenon P. - warszawski funkcjonariusz CBŚ
      kierujący tajnymi operacjami policji wymierzonymi w mafię paliwową, zlecił
      Zbigniewowi Ś. odszukanie ukrywającego się w Szwajcarii głównego podejrzanego
      Arkadiusza Grochulskiego. Teraz wiadomo już, że Ś. prowadził podwójną grę -
      sprzedawał policyjne tajemnice tym, którzy chcieli za nie zapłacić. M.in.
      gangsterom i biznesmenom potrzebującym informacji o majątku swoich dłużników.
      Poufne informacje były też wykorzystywane przez "spółdzielnię" do szantażu
      biznesmenów. Ale nie tylko - policyjni wywiadowcy mają na zdjęciach ekipę
      pewnej komercyjnej telewizji podczas przeglądania dokumentów dostarczonych
      przez "spółdzielnię" i mających kompromitować jednego z obecnych
      ministrów.Główny wspólnikiem Zbigniewa Ś. był Artur M. - oficer wydziału ds.
      przestępczości gospodarczej zachodniopomorskiej komendy wojewódzkiej. Ten
      ogolony na łyso policjant o wyglądzie macho i przezwisku "Misza" ostatnio
      pracował w sekcji rozpracowującej mafię paliwową (podejrzewa się go o sprzedaż
      tajemnic tego śledztwa). Koledzy z pracy znali go głównie z licznych romansów i
      wyjazdów na ekskluzywne wycieczki morskie (tłumaczył, że sponsorują go jego
      partnerki). - Teraz wiemy, że "Misza" tworzył fikcyjne sprawy operacyjnego
      rozpracowania, aby móc ściągać od różnych jednostek policji w kraju poufne
      informacje na temat interesujących go ludzi - mówi jeden z jego kolegów. Do
      swoich celów "Misza" wykorzystywał też swoje partnerki. Wśród nich jest wysoka
      rangą pracownica banku - zdradzała "Miszy" informacje, które później
      sprzedawała "spółdzielnia". Prokuratura milczy, ale prok. Gawłowska potwierdza,
      że wśród zarzutów jest nakłanianie do ujawnienia tajemnic bankowych.Kolejni
      policjanci podejrzani o zdradzanie tajemnic służbowych to Dariusz K., były
      zastępca komendanta jednego ze szczecińskich komisariatów i Grzegorz O. z
      drogówki. Do "spółdzielni" należeli też byli oficerowie SB, m.in. Mirosław W.,
      którego w latach 90. wyrzucono z policji i skazano za ujawnienie tajemnicy
      służbowej. Prokuratura przedstawiła już zarzuty siedmiu osobom. W areszcie
      przebywa Zbigniew Ś., "Misza" i Dariusz K.Funkcjonariusze "policji w policji"
      mówią: - Sprawa bardzo rozwojowa, wiele nowych wątków, bagno.Aby je rozwikłać,
      prokuraturze niezbędna jest zgoda MSWiA na odtajnienie akt operacyjnych w
      sprawach prowadzonych przez podejrzanych w tym śledztwie policjantów. A z tym
      może być kłopot. Przed kilkoma laty "Misza" doprowadził do aresztowania
      dyrektora pewnego banku. Po kilku miesiącach okazało się, że zarzuty są wyssane
      z palca (śledztwo umorzono, a bankowiec dostał odszkodowanie za niesłuszne
      aresztowanie). Wiadomo, że padł ofiarą gier policyjnych. Jakich - tego
      prokuratura nie ustaliła, bo MSWiA odmówiło odtajnienia akt operacyjnych sprawy
      prowadzonej przez "Miszę".Adam Zadworny

      Tekst pochodzi z portalu Gazeta.pl - www.gazeta.pl © Agora SA
    • Gość: Paweł Zlustrujmy Skowrońskiego IP: *.kompania.net 20.04.05, 16:48
      Od kilku dni prasa donosi , że kandydatami na zastępców Komendanta
      Wojewódzkiego
      Policji w Krakowie są : Komendant Miejski Policji w Krakowie p .
      Andrzej Skowroński i z-ca Komendanta Miejskiego Policji p . Górak .
      Gorąco popieram te kandydatury i udzielam im swojej rekomendacji .
      W kraju w którym wiceminister MSW i A Sobotka został skazany za
      przekazywanie
      informacji gangsterom , były Komendant Główny Policji Kowalczyk czeka
      na
      osądzenie za składanie fałszywych zeznań , z-ca Komendanta Głównego
      Policji ,
      Chwaliński , były SB –ek , wylatuje z Policji podejrzany o przekręty
      przy zakupie
      samochodów dla policji , ( niedługo po wylaniu z policji odznaczony przez
      Kwaśniewskiego ) , a stanowisko Ministra Sprawiedliwości piastował
      Sadowski ,
      który przez wiele lat unikał osądzenia za popełnione przestępstwo , pp.
      Górak
      i Skowroński to kandydatury idealne , wręcz symboliczne .
      Kradzieże w Komendzie Miejskiej Policji , błyskotliwie
      przeprowadzona akcja
      ,, specjalnego nadzoru ‘’ na Radziwiłłowskiej , to tylko nieliczne
      przykłady
      z całego pasma spektakularnych sukcesów tego duetu .
      Takich Komendantów Wojewódzkich nam potrzeba na finiszu PRL – u bis
      dla zmyłki nazywanego III RP .
      Z niecierpliwością oczekuję na dalsze podobne pomysły.

      >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>

      Re: PANIE PAWLE !! Przeczytaj komentowany artykuł » Autor: Gość: piotr IP:
      195.150.178.* Data: 18.03.2005 11:23 + dodaj do ulubionych wątków
      skasujcie post + odpowiedz
      dziwi mnie spokój kolegów z organizacji WOLNY KAUKAZ.Kiedy zostali pobici w
      Rynku, gdy protestowali przeciw wizycie Putina, wszczęli alarm i chcieli
      zwolnić Skowrońskiego odpowiedzialnego za te bezprawne działania.Krzyczcie
      teraz, przypomnijcie Skowrońskiemu, że nie tylko był ubekiem i to przez wiele
      lat lecz był również przewodniczącym ZSMP przy Komendzie Wojewódzkiej Policji w
      Krakowie.W tym czasie ścigał policjantów, którzy nie należeli do partii i
      wciągał ich do jej przedszkola czyli do kierowanej przez siebie Organizacji
      (ZSMP).Jeśli mu tego nie przypomnicie to awansuje i zamiast odejść na śmietnik
      historii będzie się pławił w zaszczytach przysługujących Komendantowi
      wojewódzkiemu.


    • Gość: Paweł Zlustrujmy Skowrońskiego IP: *.kompania.net 20.04.05, 16:50

      Zlustrujmy Go sami !!!

      Andrzej Skowroński - twórca niebywałego rozkładu i demoralizacji wśród
      pracowników
      Komendy Miejskiej Policji w Krakowie ( kradzieże w Komendzie ,
      łapówki , współpraca z gangami funkcjonariuszy podległych jednostek , ....
      itp. )
      typowany jest , jako kandydat na stanowisko z – cy Komendanta
      Wojewódzkiego Policji .
      Krążą wiarygodne plotki mówiące o tym , że Skowroński był w
      przeszłości SB – kiem .
      Prosimy o przekazywanie wszelkich informacji dotyczących SB – ckiej
      przeszłości
      tego człowieka .
      Jeżeli znacie Państwo :
      nr legitymacji SB ,
      lata służby w SB ,
      miejsca zatrudnienia ,
      sprawy którymi się zajmował ,
      prosimy o informacje na adres pablow0@op.pl
      lub telefonicznie na nr 0 602 318 302

      Prezes Niezależnego Obywatelskiego Centrum Badania i Monitoringu
      Stopnia
      Zdeprawowania Demoralizacji i Patologii w Policji .
      Paweł

    • Gość: Wściekły pies. Re: Nowy komendant objął rządy IP: *.cyberbajt.pl / 82.160.98.* 20.04.05, 19:59
      Powodzenia na nowych miejscach pracy.Może i dobrze ,że do Lublina przyjechał
      ktoś nowy i w końcu zrobi porządek i wróbelek i jemu podobni powędrują na
      emeryturki.A nowy Z-ca K - ta Głównego niech buduje swój profesjonalizm w
      Warszawie.To jest skok na kase.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka