Dodaj do ulubionych

Zrobieni w podręczniki

23.08.05, 23:38
Nalezy powiedzieć że burdel z podręcznikami wprowadziła Pani omc minister
Anna Radziwiłł to jej pomysł rozwarstwienia społeczeństwa i uniemożliwienia
nauki biednym. Każda klasa nowe podręczniki i inne programy biedny ma zostać
przypisany do fizycznej pracy tak jak wykształceni Polacy w krajach Unii
Europejskiej i USA
Obserwuj wątek
    • Gość: Rafi Re: Zrobieni w podręczniki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.08.05, 07:35
      To bardzo nieroztropne kupować podręczniki przed rozpoczęciem roku.
      Co zrobić jeżeli zmieni się nauczyciel lub dotychczasowy uzna inny podręcznik za
      lepszy?
      Po powrocie z wakacji będzie można ponadto nabyć tnie podręczniki z drugiej ręki.
      Czy Gazeta dostała zlecenie od wydawców na napisanie tego artykułu?
    • 4gwiazdki Re: Zrobieni w podręczniki 24.08.05, 08:02
      Kurator oświaty poinformuje dyrektorów szkół o konieczności wcześniejszego
      wywieszania spisu podręczników.....
      Śmieszny jest ten kurator (urzędnik państwowy).Już koniec wakacjia on dopiero
      poinformuje,etc.....
      Zastanawiam się również,dlaczego nie można ujednolicić podręczników w w
      szkołach np.w województwie.Decyduje o tym nauczyciel.A skąd nauczyciel wie,że
      ten podręcznik jest lepszy niż inny?A co na tema t podręczników może powiedzieć
      świerzo upieczony nauczyciel,rozpoczynający dopiero pracę?
      No i również jest problem z rodzinami wielodzietnymi.Starsze z rodzeństwa
      uczęszczające do tej samej szkoły co młodsze,nie może przekazać książek
      młodszemu,bo nauczyciel sobie wymiślił inny podręcznik.
      Kiedyś tam ja odkupowałem podręcznik od starszego kolegi z tej samej szkoły.I
      miałem pewne,że podręczniki będą zadbane.Ode mnie z kolei odkupował młodszy
      kolega.
      A dzisiaj?co roku inne podręczniki nie zawsze napisane dobrze,napisane
      niefachowo.No i to pisanie po książkach (miejsce na wypracowania).Kiedyś tam o
      książki się dbało,były obłoone w okładki aby się nie pobrudziły....
      Ale dziś mamy takich fachowców.I od edukacji i od ekonomii i od prawa i od
      techniki.I takich polityków,prezydentów,wojewodów.
      No ale skoro 'poseł" w ciągu 2-ch lat robi maturę i otrzymuje dyplom ukończenia
      wyższej uczelni,to z naszą nauką coś nie tak.
      • Gość: leszeke Re: Zrobieni w podręczniki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.08.05, 08:13
        jako rodzic dwojga dzieci uważam:
        - nauczyciel (nawet poczatkujący) ma prawo wybrac podręcznik - bo to on bedzie
        realizował program
        - nie widzę nic gorszącego w mozliwości zakupu książek "od nauczyciela" - jeśli
        tylko ich cena nie będzie wyższa niż w księgarni - dla uczniów i rodziców jest
        to najwygodniejsze. Za moich szkolnych czasów to szkoła zawsze dystrybuowała
        książki ...
        - osobna sprawa to jakość (oczywiście merytoryczna a nie graficzna) niektórych
        podręczników ...
        • 4gwiazdki Re: Zrobieni w podręczniki 24.08.05, 08:25
          No ale skąd nauczyciel ma wiedzieć,który podręcznik jest lepszy?
          Dystrubutor "podrzuca" do szkoły książki różnych autorów (najczęściej tuż przed
          zakończeniem roku szkolnego),nauczyciel szybko przejrzy zawartość (zazwyczaj
          nie ma czasu bo wakacje tuż tuż) i zamawia podręcznik bardziej kolorowy.No i
          zamawia u dystrybutora podręcznik.Przy okazji otrzymuje w prezencie np.atlas
          Europy lub Kuchnię Polską.
          Nie ma więc czasu na wwywieszenie spisu podręczników,bo nauczyciel już się
          pakuje na wyjazd na urlop lub jako wychowawca na kolonie.
          No i nadal probblem.Dlaczego w ubiegłym roku podręcznik nadawał się do nauki a
          w roku bieżącym należy ten podręcznik wymienić na innego autora.I tak w kółko.
          • Gość: ja Re: Zrobieni w podręczniki IP: *.it-net.pl 24.08.05, 09:40
            Zdecydowana większość podręczników oferowanych przez różnej maści wydawnictwa
            jest fatalna zarówno pod względem treści, jak i techniki wykonania. Często
            podręcznik, na pozór spełniający wszystkie istotne kryteria, w pracy okazuje
            się być bublem, więc nauczyciel i tak szpera w innych, korzysta z własnego lub
            bibliotecznego księgozbioru, kseruje. I zmienia za rok, żeby zmniejszyć
            zamieszanie. Czasem zmieni na lepszy, czasem...
            Wydawnictwa prześcigają się z ofertami, dodają coraz to nowe ćwiczenia, mapki,
            karty pracy... Ma to dać nauczycielowi nowe możliwości pracy z uczniem, a
            często powoduje wściekłość rodziców, ponieważ zdarza się niestety często, że
            uczniowie wykorzystali pięć ćwiczeń , a 250 nie ruszyli, więc zmarnowane
            pieniądze i papier. Wprawdzie uczeń mógłby sam, poza zaleceniem nauczyciela,
            uzupełnić te luki, ale - ilu mamy takich uczniów?
            Czasami nauczyciele zamawiają podręczniki u wydawcy, aby ułatwić życie
            rodzicom , a przy okazji i sobie ( zdarzyło mi się, że zalecane przeze mnie
            podręczniki kupione przez rodzicow różniły się rokiem wydania, a przy okazji i
            układem treści, co mocno utrudniło mi pracę, więc lepiej mieć nad tym
            kontrolę). Coraz częściej jednak rodzice sami dokonują zakupów, bo nauczyciel
            nie ma ochoty dokładać sobie roboty , a następnie usłyszeć, ile to pralek,
            lodówek, samochodów.... dostał w prezencie od wydawnictwa.Ja np. tylko z tego
            powodu zrezygnowałam z zamawiania księżek w szkole.
            Co do terminu wywieszania list podręczników w szkołach : w czerwcu powinny
            takie listy zawisnąć i kropka. Wielu rodziców młodszych dzieci bierze urlopy na
            czas wakacji, aby zająć się dzieckiem, a przy okazji przygotowac je do szkoły.
            Teraz może zakupy zrobić spokojnie, we wrześniu będzie trudniej.Wiem, że nie
            bez znaczenia jest dla rodziców możliwość kupowania książek "po kawałku", żeby
            jednocześnie nie wydać zbyt dużo pieniędzy, zwłaszcza gdy objętych obowiązkiem
            szkolnym dzieci jets w rodzinie 3-5. I tu zgadzam się, że najlepiej, jeżeli w
            szkole jest ciągłośc podręczników, ale ... Nauczyciel zaś zechce (chyba)
            pracować już od początku roku, a nie czekać, aż cała klasa nabędzie stosowne
            podręczniki.Argument, że przyjdzie nowy nauczyciel i zmieni podręcznik, jest
            nie bardzo na dzisiajsze czasy.Iluż to nowych nauczycieli ma szanse na
            zatrudnienie? A jeżeli dyrektor wie, że nastąpi zmiana , jedną pozycję na
            liście może przecież ominąć.
            • 4gwiazdki Re: Zrobieni w podręczniki 24.08.05, 09:49
              Odpowiedź konkretna,wyjaśnia chyba wiele wątpliwości.
              Co do pralek,lodówek oferowanych nauczycielowi przez wydawnictwo,to chyba
              raczej nikt nie uwierzy.Ale jakiś album,czy atlas,to chyba się zdarza.Ale jak
              dystrybutora stać na taki gest-nie ma sprawy.
              • Gość: nauczyciel Re: Zrobieni w podręczniki IP: *.chello.pl 24.08.05, 12:45
                Jeśli ktoś dostał atlas lub album to ja mu serdecznie gratuluję i zadroszczę.
                Wydawnictwo, z którym współpracowałam "dodawało" kubki ze swoim logo.
                NIe wiem czy Państwo orientują się ,na czym polega "przyjemność"rozprowadzania
                podręczników? Ja np. miałam zamrożone swoje prywatne pieniądze przez okres
                wakacyjny, bo podręczniki dla dzieci przyszły tuż na poczatku
                wakacji /niezgodnie z umową, ale twierdzono,że potem może nie być wszystkich
                czesci/. Przez kolejne dwa miesiące dwoje rodziców zalegało mi z opłatą, gdyż
                nie mieli pieniędzy /tak twierdzili/.
                A ja nie jestem żoną dorabiającą do pensji męża na kosmetyki i przyjemności,
                tylko jedynym żywicielem rodziny /ta żona pracująca szkole na kosmetyki to
                wymysł Korwina- Mikke/.
                Faktycznie, jakiś porządny album za to by się przydał...
            • Gość: tez ja Re: Zrobieni w podręczniki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.08.05, 15:41
              JA swojemu dziecku nie kupuję podręczników, z wyjątkiem tych, które są
              sprawdzane przez upartych nauczycieli.
              Dziecko radzi sobie zupełnie dobrze.
              Szkoda pieniędzy na tandetę.
              • Gość: nauczyciel Re: Zrobieni w podręczniki IP: *.chello.pl 24.08.05, 19:33
                I bardzo dobrze! Pozostaje mi tylko miec nadzieję,że twoje dziecko nie trafi do
                mojej klasy.
            • Gość: Maja Re: Zrobieni w podręczniki IP: *.chello.pl 24.08.05, 22:19
              Uczę języka angielskiego w szkole średniej. Uczniowie klas starszych jeszcze
              przed końcem roku dowiedzieli się, z jakich podręczników będą korzystać, zresztą
              wybrane przeze mnie podręczniki wystarczają na więcej niż rok. Ale kiedy
              przyjdzie klasa pierwsza, najpierw muszę przeprowadzić sprawdzian znajomości
              języka angielskiego wśród uczniów, odpowiednio podzielić ich na grupy, a dopiero
              potem będę mogła im powiedzieć, jaki podręcznik mają kupić.
              W swoim pierwszym roku nauczania zamawiałam podręczniki dla uczniów. Ich
              wyniosło to 10% taniej niż w księgarni, ja dostałam podręcznik nauczyciela i
              trochę materiałów dodatkowych na płycie CD. Ale było z tym wszystkim tyle
              szarpaniny (ten nie przyniósł, tamten nie przyniósł, zamawiać nie mogę, a co mam
              zrobić z zebranymi wcześniej pieniędzmi) i tak bardzo mnie bolały oskarżenia
              niektórych rodziców, że sobie na tych podręcznikach zarobiły, że w następnym
              roku uczniowie kupowali podręczniki sami.
              • Gość: nauczyciel Re: Zrobieni w podręczniki IP: *.chello.pl 24.08.05, 23:02
                tak też robią n-ele w gimnazjum. dzięki temu wydam pół pensji na podręczniki we
                wrześniu, ale rozumiem to.
              • joannabarska Re: Zrobieni w podręczniki 24.08.05, 23:59
                Tu kapitalizm pokazał pazur. Podręczniki...Na tym wydawnictwa dopiero mogą
                zarobic, ale przedtem muszą "przekonywac" do swoich "wyrobów" nauczycieli.
                Metody są różne, problem pominę, wiemy ,o co chodzi. Radziwił... Nie lubię tej
                pani wiceminister bodaj i teraz (tego,jak pisze - takze), ale problem jest
                innej jeszcze natury. Przedtem podręcznik starszej siostry (brata) służył
                młodszej, ktora za rok czy nawet więcej poszła do szkoly. Nie trzeba bylo
                kupowac nowych, zwlaszcza jesli dzieci o niego dbały odpowiednio. To się
                skonczyło, bo na rynku jest tyle tego typu pomocy naukowych(?),ze nauczyciele,
                którzy mają wlasną wizje swego przedmiotu i własne poglądy - polityczne
                równiez - mogą wybierac, co tylko zechcą (nawet bez "gratyfikacji")i swoje typy
                polecac mlodziezy. Cóz jest to kwadratura koła, bo przed 25 laty wywalczono
                wprowadzenie w Polsce (etapami,ale jednak) kapitalizmu!
                • Gość: nauczyciel Re: Zrobieni w podręczniki IP: *.chello.pl 25.08.05, 00:11
                  z tego, co pamiętam, dla moich rodziców kupno podręczników nie wiązało sie z
                  wyrzeczeniami z ich strony. Oboje rodzice mieli wyższe wykształcenie, zarabiali
                  bardzo dobrze, więc najczęściej kupowali mi nowe podręczniki, nie musiałam
                  donaszać po starszym rodzeństwie /w przeciwieństwie do ubrań, ale takie były
                  czasy i nikt sie nie buntował/.
                  Ja mam wyższe wykształcenie i na podręczniki dla dwójki dzieci wydałam
                  równowartość połowy mojej pensji.To także symptom kapitalizmu. Nie mogę mieć do
                  nikogo pretensji, bo nikt nie bronił mi zostać prawnikiem, lekarzem czy
                  bizneswomen, ale fakty tego rodzaju wyzwalają we mnie najgorsze odczucia. Nie
                  napisze jakie, bo szanuję adminów i nie chce im dodawać roboty.
                  • joannabarska Re: Zrobieni w podręczniki 25.08.05, 00:50
                    Co za co, ale za tzw.komuny podręczniki szkolne były w Polsce tanie. Ksiązki
                    inne takze ,choc wiele kupowało sie spod lady.
                    • Gość: nauczyciel Re: Zrobieni w podręczniki IP: *.chello.pl 25.08.05, 01:28
                      No właśnie, pamiętam,że jak byłam chora, to dla urozmaicenia kupowano mi różne
                      książki. Do dzisiaj szczycę się pokaźną literaturą, niestety, od kilunastu lat
                      biblioteczka się nie powiększa, tylko rośnie konto w bibliotece...
                      • Gość: ja Re: Zrobieni w podręczniki IP: *.it-net.pl 25.08.05, 08:55
                        Ogromna ilość podręcznikow jest obecnie sprytnie połączona z ćwiczeniami.
                        Dzięki temu wydawca wie, ze nie ma możliwości ponownego ich użycia, bo
                        uzupełnione. Przy okazji byle jak sklejone śliczne, kolorowe kartki , które
                        rozpadają się po miesiącu użytkowania, albo tylko noszenia w plecaku.
                        Kapitalizm kapitalizmem, ale moim zdaniem ministerstwo powinno zapanować nad
                        tym, co się w kwestii podręczników dzieje, pozwolić na pozostanie tylko
                        najlepszych (mają w MENiS dobrze opłacanych, kompetentnych fachowców, niech
                        pomyślą !)i zobligować nauczycieli do korzystania z tych wybranych. Wiem, wielu
                        nauczycieli nagle zakrzyknie, że zostały złe, najgorsze albo jakieś jeszcze...
                        Ale uważam także, ze praca nauczyciela nie polega tylko ( ani przede wszystkim)
                        na pracy z podręcznikiem, tylko na pracy z uczniem. I wiem, ze większość z nas
                        niezależnie od podręcznika i tak wykorzystuje wiele innych książek, kseruje co
                        wartościowsze kawałki z innych wydawnictw, tworzy własne testy, sprawdziany czy
                        inne tego typu "ułatwiacze" pracy, ściąga wiele pomysłów i materiałów z
                        Internetu. Tutaj chodzi raczej o stronę dzieci/ rodziców- uatrakcyjnić cenowo,
                        ujednolicić, zeby całe pokolenia mogły korzystać, chyba ze się rozpadnie ze
                        starosci, żeby matka, odrabiając z dzieckiem lekcje , wiedziała ( nie
                        wspierając się przewodnikiem metodycznym)co też w tej książce autor chciał
                        powiedzieć . Życzę miłej reszty wakacji :)
                        • Gość: chochlik Re: Zrobieni w podręczniki IP: *.lublin.mm.pl 25.08.05, 09:40
                          Elementarz Falskiego w twardej okładce służył wielu pokoleniom, a niekiedy po
                          ukończeniu edukacji stawał się pamiątką rodzinną. Pamiętam, ze podręczniki
                          szkolne byłu oprawione w twardą okładkę. Nauczyciele i rodzice zwracali uwagę
                          na konieczność szanowania książek i ten nawyk szacunku dla wartościowych
                          książek był wdrażany do swiadomosci każdego dziecka przez pokolenia. Jeżeli
                          podręcznik jest wydawany jak tandeta do jednorazowego użytku, to trudno
                          przekonywać dziecko, że jest on owocem cennej ludzkiej myśli i pracy.
                          Podręcznik wartościowy w treści powinien być porzadnie wydany z szacunkiem dla
                          autora i szacunkiem dla ucznia korzystajacego z takiego podęcznika. Podręcznik
                          szkolny jako nośnik kultury nie tylko uczy ale i wychowuje. Podręczniki szkolne
                          powinny zawierać poważne cenne, przemyślane treści niezmieniajace się co
                          najmniej przez kilka pokoleń i mogące przy własciwym obchodzeniu z nimi służyć
                          wielu pokoleniom niezależnie od zmieniającej się polityki rządzących.
                          Podręcznik drukowane jak gazeta, jest jak gazeta traktowany, a po wykorzystaniu
                          wyrzucany na makulaturę.
                          • Gość: lolo Re: Zrobieni w podręczniki IP: *.lublin.mm.pl 25.08.05, 10:42
                            Chochlik marzy...Ma racje ,ale wiadomo, jak jest i chyba bedzie. Podrecznik
                            musi sie szybko zniszczyc, by kupiono uczniom nowy..
                            • Gość: setif Re: Zrobieni w podręczniki IP: *.net.pulawy.pl 26.08.05, 16:56
                              Kiedyś był podręcznik + zeszyt, ewentualnie ćwiczenia. Teraz podręcznik spełnia
                              jednoczęsnie rolę ćwiczeń, gdyż trzeba coś tam w nim uzupełnić. Czy w trosce o
                              wyrównywanie szans ktoś pomyślał o wiejskich dzieciach, które wypełniają
                              podręczniki i ćwiczenia ołówkiem? Czy któs pomyślał, że nauczyciel pracujący na
                              wsi przy wyborze podręcznika kieruje się przede wszystkim ceną? Że dzieci
                              często nie kupują ćwiczeń, tylko nauczyciel kseruje ćwiczenia? Takich pytań
                              mogę zadać jeszcze wiele, ale kogo to obchodzi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka