tujacek
14.12.09, 09:07
W piątek po 17-stej padł mi dostęp do Internetu. Interwencja w Netii
skończyła się kilkudziesięcio minutowymi ćwiczeniami z zakresu "a
jaki Pani ma numer, a czy Pani zna hasło" itp zmyłkami. Jak już pani
z Netii nie miała pomysłu na wykończenie nas nerwowo (stwierdzenia,
że router jest sprawny i prawidłowo skonfigurowany, jak zwykle do
Netii nie docierają) to odesłała nas do kolejnego kręgu pomocowego.
Tam pan też nas trochę pomęczył, nawet wygenerował nam cudowną nowa
nazwę użytkownika, która miała rozwiązać problemy. Tyle, że nazwa
okazała się naszą dotychczasową nazwą usera, a Internet jak nie
działał, tak nie działa do dzisiaj.
I PO TYCH KILKIDIZESIĘCIO MINUTOWYCH ZMYŁKACH, dowiedzieliśmy się na
koniec, że Netia "zmienia technologię" i Internetu nie będzie
przez "kilka dni" (w pierwszej wersji przez tydzień !!!).
Na pytanie jak to się ma do umowy o dostarczanie Internetu i
dlaczego nikt nas nie powiadomił o planowanej " zmianie
technologii", czyli WYŁĄCZENIU DOSTĘPU, pan okazał się już mało
elokwentny, wręcz stwierdził, że nic nie wie. Odesłał nas do
kolejnej osoby, ale po kilkunastu minutach oczekiwania, nikt nie
podjął rozmowy. Było więcej chętnych do składania skarg, czy brak
chętnych ze strony Netii do ich przyjmowania?
Gratulacje dla Netii, kolejny rekord niekompetencji padł !!!