Dodaj do ulubionych

Uwaga na trującą zabawkę

IP: 82.160.128.* 28.12.09, 22:41
Ciekawe gdzie certyfikat o dopuszczeniu do handlu na terenie Polski.

---------------------------------------
Bezpieczna edukacja
Obserwuj wątek
    • luksusowy_yacht Uwaga na trującą zabawkę: poparzyła dziecku żoł... 29.12.09, 07:58
      jaka nowa zabawka??? ja sie bawilem czyms takim juz 15lat temu i
      kupowalem takie kulki w Polsce w sklepiku szkolnym
      • 0x0001 Re: Uwaga na trującą zabawkę: poparzyła dziecku ż 29.12.09, 08:42
        Nawet 20 lat temu można to było kupić - pamiętam, bo pierwszą taką łapę miałem w trzeciej klasie podstawówki.
        • Gość: Giz Tytuł powinien brzmieć "Uwaga na głupich rodziców" IP: *.chello.pl 29.12.09, 23:20
          Równie dobrze artykuł mógłby być o 2 milionach innych rzeczy, mniejszych od
          dziecięcej piąstki, które dziecko mogłoby połknąć. I to z gorszym skutkiem.
          Czy jak na żyletkach, benzynie lub płynie do kibli nie będzie ostrzeżenia to
          znaczy, że są dla niemowląt? Na wszystko trzeba uważać, nie tylko na jakieś
          żelowe przylepy. Dziecko połknie wszytko co jest małe i wpadnie mu w ręce.
          Trzeba być debilem żeby robić zarzuty wobec takiego produktu albo żeby napisać
          artykuł w takim tonie.
    • Gość: wwet Re: Uwaga na trującą zabawkę IP: 85.222.87.* 29.12.09, 08:01
      jak to kto je produkuje? to przeciez oczywiste, wszystkie te goowna sa
      made in china.
      • polsz Re: Uwaga na trującą zabawkę 29.12.09, 08:23
        zdziwiłbyś się ile tego chłamu produkowane jest w Polsce
      • Gość: wsiok Re: Uwaga na trującą zabawkę IP: *.interblock.pl 29.12.09, 12:02
        Gość portalu: wwet napisał(a):

        > jak to kto je produkuje? to przeciez oczywiste, wszystkie te goowna sa
        > made in china.
        Uny tamoj to robio coby wszystkich ewropejczyków wytruć .Jenu u nich wszystko
        zatrute ale jak ma ISO , CE, QS i jinsze to juz uno super je.
    • Gość: as Uwaga na trującą zabawkę: poparzyła dziecku żoł... IP: 188.33.186.* 29.12.09, 08:10
      profesury nic nie warte
    • mara571 made in China? 29.12.09, 08:33
    • Gość: LOL MADE IN CHINA IP: 87.239.192.* 29.12.09, 08:40
      Tak to już jest, nie mają, żadnych wymagań, sanepidów, bhp, czy dobrego
      sądownictwa. Wszystko tak jak w Polsce w latach 50, jest zamówienie na daną
      partię to fabryka produkuje, że tam jakieś ISO, kogo to obchodzi...
      • Gość: bobek Re: MADE IN CHINA IP: *.radom.vectranet.pl 29.12.09, 08:59
        ale chyba zabawka sluzy do zabawy a nie jedzenia wiec nie musi
        spelniac norm zywieniowych? Czy kazda zabawka musi byc jadalna?? w
        ten sposob mozna miec pretensje ze baterie sa zrobione z chemikaliow
        a jak jakis czub je polknie, to co? tez maja byc jadalne?
        • olias Re: MADE IN CHINA 29.12.09, 09:27
          wybacz, ale ty chyba spałeś przez ostatnie pół wieku. Zabawka MUSI być wykonana
          tak by nie było żadnej możliwości utraty zdrowia czy życia przez dziecko.
          Dopuszcza się zawsze najgorsze z możliwych wariantów.
          Takie są przepisy. W Polsce i na świecie. I te przepisy mowią że gość
          wprowadzający na rynek polski zabawkę bez właściwego certyfikatu idzie siedzieć.
          Jeśli rodzice tego dzieciaka są mądrzy mogą zarobić niezłą kasę. Mając
          potwierdzenie obecności rozpuszczalników winni sprzedawcę a następnej kolejności
          dostawcę oskarżyć o spowodowanie zagrożenia utraty życia i zdrowia.
          Prawdopodobnie rozpuszczalniki są rakotwórcze. Oznacza to że dziecko może
          zapłacić NAPRAWDĘ życiem. Rak układu pokarmowego. Na miejscu rodziców nie
          odpuściłbym - bo wyrok dzisiaj skutkowałby w przyszłości żądaniem zwrotu forsy
          leczenia choroby nowotworowej.
          p.s. Amerykanie doszli już do tego etapu ostrzeżeń że w instrukcji żelazka
          umieszczają zakaz podawania np. żelazka dzieciom do zabawy. Bo ... odszkodowanie.
          • mus-zek0 Re: MADE IN CHINA 29.12.09, 09:53
            Rzeczywiście Amerykanie pod tym względem są szurnięci,umieszczają instrukcje
            obsługi nawet na papierze toaletowym łyżce stołowej itp.
            • hugow Re: MADE IN CHINA 29.12.09, 10:19
              nie są szurnięci - tylko są realistami, po prostu większość ludzi w
              nowoczesnych państwach to totalni idioci, a co dopiero w państwach
              bez edukacji?
              Niech na papierze toaletowym będzie instrukcja, jeśli to może
              uchronić kilka osób przed stosowaniem go zamiast np. kaszki dla
              niemowląt w płatkach. Jestem pewien, że instrukcja pojawiła się po
              autentycznych doniesieniach o niewłaściwym zastosowaniu.
              Dochodzi też wiek.
              Moja babcia (ma teraz około 90 lat) była bardzo mądrą kobietą, była,
              jeszcze 30 lat temu. Wczoraj odbierałem ją z sanatorium. W drodze
              (ponieważ jechaliśmy z dziećmi) mieliśmy przerwę na małe co nieco w
              macdonaldzie - i najbardziej nierozsądnie zachowywała się ... babcia,
              niemal doszło do poparzenia. A co dopiero jeśli mamy kogoś kto nie
              orastał w cywilizacji i dopiero 4 lata temu do USA przyjechał wprost
              z ...?
              • hoppke Re: MADE IN CHINA 29.12.09, 12:22
                Nie są realistami, tylko mają popieprzony system prawny, w którym możesz włożyć
                kota do pralki, a potem pozwać producenta pralki o setki tysięcy dolarów za brak
                ostrzeżenia "nie prać zwierząt". Coraz bardziej zatracają tzw. "common sense"
                (czyli swojski zdrowy rozsądek).

                W tym przypadku problem polegał na tym, że zabawkę przeznaczoną dla starszego
                dziecka dostało się w ręce młodszego dziecka. I nie da się tu winić producenta
                zabawki, bo to nie on ją dał maluchowi. Sama konstrukcja zabawki nie jest tu aż
                tak istotna. Jest cała masa zabawek, których połknięcie może się przykro
                skończyć
          • Gość: thx Jesli byla oznaczona - 'OD LAT TRZECH' to moga IP: 195.50.96.* 29.12.09, 10:10
            sprzedawcy i dytrybutorowi naskoczyc. Bezmyslny jest braciszek 8-mio letni ktory
            podal zabawke niemowlakowi...
            • olias Re: Jesli byla oznaczona - 29.12.09, 10:59

              bzdura. świadectwo sanitarne musi być. wiek nieważny. jeśli zabawka śmierdzi
              rozpuszczalnikami świadectwa na pewno nie ma. chyba że kupione na targu.
              • hoppke Re: Jesli byla oznaczona - 29.12.09, 12:27
                Jeśli nie wypala skóry, to świadectwo może mieć. Np. na półce modelarskiej jest
                pełno zabawek, które śmierdzą (a czasem są nawet łatwopalne), a znajdują się w
                sprzedaży całkowicie legalnie.
    • Gość: Suchy Uwaga na trującą zabawkę: poparzyła dziecku żoł... IP: *.net.pl 29.12.09, 09:01
      A skąd mieliście dane kontaktowe do rodziców? Czy w Polsce nie powinno się chronić danych osobowych pacjentów?
    • Gość: szmul-zygelbojm " rodzina nie chciała rozmawiać z >>Gazetą<<" IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 29.12.09, 09:13
      słusznie, ja też bym nie chciał. Chociaż jak kiedyś braknie papieru
      toa. to pewnie kupię.

    • mus-zek0 Uwaga na trującą zabawkę: poparzyła dziecku żoł... 29.12.09, 09:19
      Trzeba też zakazać sprzedawania gwoździ i wszelkich innych przedmiotów bo
      bachory mogą zeżreć.
      • Gość: rodzic Re: Uwaga na trującą zabawkę: poparzyła dziecku ż IP: 195.117.239.* 29.12.09, 10:13
        Jeżeli ty mylisz gwożdzie z zabawkami to widać że wiele więcej lat
        to ty niemasz.
        • a.barbarus Re: Uwaga na trującą zabawkę: poparzyła dziecku ż 29.12.09, 10:32
          on nie myli, ale dziecko może pomylić - po prostu bachora trzeba
          pilnować ;)
        • Gość: wsiok Re: Uwaga na trującą zabawkę: poparzyła dziecku ż IP: *.interblock.pl 29.12.09, 12:06
          Ważne je żeby une te zabawki miały ISO , uno tzn to ISO to robi jak Jocker , za
          wszystko.
      • dorcia811 Re: Uwaga na trującą zabawkę: poparzyła dziecku ż 29.12.09, 19:56
        Taa a tobie zakazać korzystania z kompa i internetu bo bzdury piszesz
    • olias Uwaga na trującą zabawkę: poparzyła dziecku żoł... 29.12.09, 09:19
      przyznam że zgłupiałem po przeczytaniu tego artykułu. Dlaczego gazeta próbuje
      ustalić co to jest i kto to wprowadza na rynek? Przecież nawet w bananowej
      republice rodzic mówi gdzie kupił policji, lub służbom sanitarnym. Policja
      idzie do sklepu i żąda faktury. Tam jest dostawca. Kolejny etap to sprawdzenie
      u dostawcy czy ma dopuszczenie do wprowadzenie tego towaru na rynek.
      Resztę załatwia laboratorium i prokurator. Koniec. Postępowanie z urzędu. Jaka
      gazeta i po co tu ona? No chyba że podstawowe instytucje państwa przestały
      całkowicie funkcjonować.
      Tusk! Co ty zrobiłeś z RP III?! Było wprawdzie do niczego, ale jakoś się
      toczyło.A teraz ni chu-chu.
      • Gość: Su Re: Uwaga na trującą zabawkę: poparzyła dziecku ż IP: *.krak.tke.pl 29.12.09, 11:51
        Ciekawy tok myślenia, od zielonej zabawki do Tuska. Albo jesteś chory
        psychicznie albo ci za to płacą lub co gorsza tylko obiecują (doły partyjne)
        Życzę Ci w nadchodzącym 2010 żebyś wreszcie znalazł uczciwą pracę która będzie
        wzmacniać nasze Polskie PKB.
      • Gość: real a co ma do tego shitu Tusk? IP: *.ssp.dialog.net.pl 29.12.09, 11:52
        masz manie przesladowcza, proste dziecie internetu? Tusk ma pilnowac, zeby
        barany ze sklepiszczy z zabawkami sprawdzaly od kogo biora ten shit ? Puknij ty
        sie w leb klawiatura
      • Gość: SANEPID co ci sie w glowce pomylilo... IP: *.adsl.inetia.pl 29.12.09, 12:08
        ....dopuszczanie produktow do obrotu bylo w PRL (i zgadnij komu trzeba bylo dac
        i ile aby produkt byl "bezpieczny") a zapewne tam sie twoj rozwoj intelektualny
        zatrzymal
      • Gość: Bili Lol, czytajcie uważnie artykuły. To nie sklep! IP: *.home.aster.pl 29.12.09, 12:18
        To zwykłe automaty. A wypełnienie jest chińskie.
      • oakpark O tym, ze artykuł w prasie ogłupia wiadomo dawno.. 19.01.10, 11:28
        ..ale w tym przypadku głupota wydaje się Pleno Titulo Czytelnikowi
        GW o nickname "olias" - przyporzadkowana immanentnie... 8^). Zabawke
        w kulce kupił 8-latek w automacie, torebkę z ostrzeżeniem, znakiem
        CE, znakiem zakazu dla dzieci do lat 3 wyrzucił.

        Inny rodzic akurat zapytał "skad wzięłaś to g....", poszedł po drugi
        egzemplarz do automatu i przeczytał:

        "Wyprodukowano w Chinach dla: FASA Grzegorz Kuszmar ul. Gen. Maczka
        9, 43-300 B-B (zapewne Bielsko-Biała) fasa@fasa.com.pl
        Nieodpowiednie dla dzieci ponizej 3 lat. Małe wymiary - możliwość
        zadławienia. Zachowaj opakowanie w celu informacyjnym."

        Podstawowe instytucje państwa w postaci Inspekcji Handlowej
        pobiorą /pobrały u importera, w punktach sprzedaży n takich zabawek,
        oddadzą do rządowego laboratorium, które zapewne zbada toto
        paskudztwo na:
        - rozpuszczalność w wodzie, pH roztworu i w jednomolowym HCl (sok
        żołądkowy)
        - zawartość metali ciężkich - spektrofotometrycznie
        - zawartośc związków lotnych - na chromatografie z przystawką
        podgrzewającą
        - zawartość związków organicznych ekstrahowalnych różnymi
        rozpuszczalnikami.
        - barwnik z żelka trafi zapewne na spektrograf masowy sprżężony z
        chromatografem cieczowym albo rezonans magnetyczny

        Jeśli laboratorium znajdzie COKOLWIEK, czego zgodnie ze stosownymi
        rozporządzeniami NIE MOŻE być w produktach na rynku - napisze
        sprawozdanie a organy Inspekcji, sprawiedliwości itd. dopadną
        importera... produkt zostanie wycofany a jego zdjecia i dane o nim
        trafią do systemu RAPEX w internecie, gdzie go sobie obejrzą
        inspekcje w całej Europie i wyplenią z rynku Unii...

        O ile wiem, póki co jeszcze premier Rządu Rzeczpospolitej NIE BADA
        OSOBIŚCIE ZABAWEK NA RYNKU.

        Co do Policji - to mogłaby zainteresować sie rodzicami malca... bo
        następnym razem zje cos innego... żyletkę, igłę groszówkę...

        Jeżeli sie okaże, że zabawka sie rozpuszcza w wodzie i nie generuje
        przy tym gorzkiego, obrzydliwego smaku... no, to producent będzie
        ładnie poproszony o dodanie tam np. Bitrexu...
    • Gość: policjane zakazać sprzedaży domestosu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.09, 09:37
      tępi rodzice nie upilnują bachora, ten się napije i tragedia gotowa
      • olias Re: zakazać sprzedaży domestosu 29.12.09, 11:01
        dziecka nie da się upilnować. widać ześ jedynaczek, albo najmłodszy. po prostu
        nigdy nie próbowałeś upilnować dziecka.
        • bopin Re: zakazać sprzedaży domestosu 29.12.09, 13:12
          olias napisał:

          > dziecka nie da się upilnować.

          Wystarczy ufać i kontrolować. Wystarczy, że dziecko zanim kupi spyta się czy mu
          wolno, a rodzice powiedzą, NIE (bo to shit) i dziecko posłucha. Tu nie chodzi o
          smycz, ale o wychowanie. Pomyśl zanim będziesz mieć dzieci.
    • czyli.kon.karne Uwaga na trującą zabawkę: poparzyła dziecku żoł... 29.12.09, 09:48
      Łódź miastem fakirów :D
    • cos.przykrego CE = China export 29.12.09, 09:58
      i juz!
    • sikorka68 Chińczycy? 29.12.09, 10:05
      "Skontaktowaliśmy się z rodziną dziecka. Nie chciała rozmawiać z "Gazetą".
      Próbujemy ustalić, kto produkuje i sprzedaje niebezpieczne zabawki."

      Latem moje dostały w prezencie takie "wąsate kule", które śmierdziały ropą.
      Śmierdziały też ręce. Na metce była informacja: made in China. Wywaliłam zaraz.
      • denea Re: Chińczycy? 29.12.09, 12:27
        Aha, moje też dostało od babci coś podobnego, tylko nie pełzające, a
        świecące... Śmierdzi tak samo, jak przepiękne kulki z automatów po
        złotówce, ciul wie, z czego to wszystko jest robione, ale kupić
        można absolutnie wszędzie :/ I większe dzieci kupują np. koło
        szkoły. Zjeść może tego nie zjedzą, ale wystarczy, że np. nie umyją
        rąk po zabawie a przed posiłkiem i co swoje, to łykną...
    • Gość: mkey Uwaga na trującą zabawkę: poparzyła dziecku żoł... IP: 82.139.151.* 29.12.09, 10:09
      Jeśli to rzeczywiście zabawka-
      1)to musi mieć oznakowanie CE (a więc przeprowadzone badania na
      zgodność z normami);
      2) Kluczowe jest tutaj czy jeszcze miała oznaczenie "nieodpowiednie
      dla dzieci do 3 lat".
      A czy skład chemiczny mógł znaczenie na przeznaczenie zabawki o już
      inna kwestia.
      • olias Re: Uwaga na trującą zabawkę: poparzyła dziecku ż 29.12.09, 11:03
        czy zauważyłeś że od dawna wycofano wiele rozpuszczalników? w tej sytuacji
        zastanawianie się czy zabawka może zawierać rozpuszczalniki jest bezsensowne.
        • olias Re: Uwaga na trującą zabawkę: poparzyła dziecku ż 29.12.09, 11:04
          p.s. postawiłbym flaszkę wódki kontra szklanka wody z kranu że są to
          rozpuszczalniki ropopochodne. jeśli tak to rakotwórcze.
    • acer0 [...] 29.12.09, 10:13
      Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
    • a.barbarus mam zasadnicze pytanie 29.12.09, 10:28
      A czy ta zabawka była przeznaczona do jedzenia?
      • tom.gorecki i co to pytanie wnosi? 29.12.09, 11:15
        zabawka nie może być szkodliwa i już

        dzieci nie maja nawyków higienicznych - ucza się ich i jest to tylko częściowo zależne od rodziców (trwa to i to tyle, ile musi) więc jakiekolwiek toksyny

        niektóre z nich wywołują otępienie umysłowe, czego wiele postów pisanych tutaj jest świadectwem

        miałeś w domu chińskie zabawki czy uciekałeś ze szkoły?
      • Gość: desaann Re: mam zasadnicze pytanie IP: *.ip.netia.com.pl 29.12.09, 11:53
        oczywiscie nie, tak swoja droga ta zabawka jak z reszta wiekszosc prawdopodobnie
        jest przeznaczona dla dzieci od lat 3, zatem kto jest winny? odpowiedz brzmi
        rodzice, calkowicie nieodpowiedzialni.
      • Gość: wsiok Re: mam zasadnicze pytanie IP: *.interblock.pl 29.12.09, 12:09
        To nie ma znaczenia ,jakby ta zabawka miała CE to bachor mugły z kilo zeżryc -i nic.
    • Gość: Piotrek Uwaga na trującą zabawkę: poparzyła dziecku żoł... IP: *.rev.pro-internet.pl 29.12.09, 10:35
      Jakim cudem gazeta skontaktowała się z rodzicami dziecka?
      Czyżby lekarze (co widać w artykule) mieli za długie języki i szukali sławy?
    • Gość: Jacek Dzieciaki należy pilnować! IP: *.merinet.pl 29.12.09, 10:53
      Większość rodziców zachowuje się obecnie na tyle nieodpowiedzialnie, że nie powinna mieć dzieci! Jak można roczne dziecko pozostawiać pod opieką ośmiolatka? Jak można nie pilnować obydwojga?
      To, z czego zrobiono zabawkę, to całkiem osobna sprawa - ale dzieciaki należy pilnować! Maluchy często wsadzają do buzi wszystko, co znajdzie się w zasięgu ich rąk - równie dobrze dzieciak mógłby złapać butelkę wody kolońskiej, kropli do oczu czy spirytusu kamforowego. I kto byłby wtedy winien?
      Porządne lanie powinien dostać ośmiolatek - za to, że dał taką zabawkę rocznemu dziecku. A rodziców należy pouczyć, że zanim zrobią kolejne dziecko, niech nauczą się zajmować tymi, które mają!
      • Gość: ! Re: Dzieciaki należy pilnować! IP: *.net.stream.pl 29.12.09, 11:17
        Nie od dziś wiadomo, że zabawki robi się na składzie benzyny czy ropy.
      • Gość: marta Re: Dzieciaki należy pilnować! IP: *.centertel.pl 29.12.09, 11:26
        a ty masz dzieci??? jeśli tak to powiedz czy kiedy idziesz do WC to również
        zabierasz tam ze sobą dziecko, czy jak otwierasz komuś drzwi to zawsze dziecko
        jest przy tobie na tyle blisko że widzisz co robi??? To tylko przykłady,
        wystarczy ułamek sekundy kiedy dziecko coś narobi, i nie zawsze musi to
        świadczyć o głupocie i braku odpowiedzialności rodziców
        • bopin Re: Dzieciaki należy pilnować! 29.12.09, 13:17
          Gość portalu: marta napisał(a):

          > a ty masz dzieci??? jeśli tak to powiedz czy kiedy idziesz do WC to
          również...widzisz co robi???

          nie widzę, WIEM co robi i co ew. może zrobić. Np. Mówię ośmiolatkowi, jeśli mu
          gluta nie można odebrać, nie pokazuj tego bratu. I on wie, że nie można pokazać.
          • Gość: marta Re: Dzieciaki należy pilnować! IP: *.centertel.pl 29.12.09, 14:07
            no to naprawdę gratuluję ci takich "nietypowych" dzieci :) też bym tak chciała i
            życzyła innym, ale rzeczywistość jest taka że nieraz dzieci na przekór naszym
            prośbom i nakazom mają ochotę zrobić na przekór, chociażby dlatego żeby
            sprawdzić czy faktycznie rodzić miał rację, wiesz to tak jak z pomalowaną ławką,
            pisze "świeżo malowane" ale dziecko i tak dotknie paluszkiem żeby sprawdzić i od
            tego typu zachowań zaczynają się wypadki z udziałem dzieci
            • mus-zek0 Re: Dzieciaki należy pilnować! 29.12.09, 14:26
              Jest na to rada,nie mieć dzieci!:)
              • bopin Re: Dzieciaki należy pilnować! 29.12.09, 14:58
                mus-zek0 napisał:

                > Jest na to rada,nie mieć dzieci!:)

                Roweru też nie, bo się można wywrócić. I prądu w mieszkaniu (porażenia!) i okien
                (żeby się nie wychylać).
            • bopin Re: Dzieciaki należy pilnować! 29.12.09, 14:56
              Gość portalu: marta napisał(a):

              > ale rzeczywistość jest taka że nieraz dzieci na przekór naszym
              > prośbom i nakazom mają ochotę zrobić na przekór, c

              Dlatego gluta mu się odbiera choćby tymczasowo, a jeśli jest ławka, tłumaczy
              konsekwencje (będziesz miał zniszczone ubranie, będziemy musieli wrócić do domu,
              nigdzie już nie wyjdziesz zanim nie wypiorę ci spodni, a na dodatek zmarnujesz
              mój czas, czego nie lubię i będzie mi przykro). Na 90 proc. nie usiądzie.
      • mus-zek0 Re: Dzieciaki należy pilnować! 29.12.09, 11:55
        Gratuluję metod wychowawczych,mam nadzieję że nie masz dzieci...
      • Gość: Krzyś Re: Dzieciaki należy pilnować! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.09, 12:06
        Jesteś wyjątkowo niezorientowany w kwestiach posiadania dzieci.
        Powinieneś wiedzieć, że jedną z zasad wypowiadania się publicznie
        jest podstawowa (przynajmniej!) wiedza z danego tematu.
    • dzieciatko.donek To nie zabawka! To Obcy! 29.12.09, 11:27
      Gołym okiem to widać.
      • gelbigel Re: To nie zabawka! To Obcy! 29.12.09, 12:56
        już wchłonął się od organizmu dziecka ujawni się jak chłopak podrośnie,
        potajemnie przejmie kontrole nad światem jako prezydent 23 RP
    • Gość: Pawelek Uwaga na trującą zabawkę: poparzyła dziecku żoł... IP: *.res.east.verizon.net 29.12.09, 11:56
      Pamietam pajaki robione z podobnego tworzywa w latach 80-tych i do
      nabycia w NRF. Rzucalo sie je na okna, a one pelzaly po szybach.
      Pewnie wtedy byly robione na zachodzie i przeszly odpowiednie
      badania anty-toksyczne. A ta zabawka to robiona w Chinach z jakis
      toksycznych odpadow, ktora nie zdala toksycznych norm dla dzieci i
      teraz w drodze do krajow o miniamalnych przepisach ochrony dzieci,
      rzucono na poloski rynek. Ludzie, zabawki powinny miec metke z
      atestami antytoksycznymi, itp., tylko ze wtedy kosztuje wiecej, a
      nie ta co kupiona na targu smieci
    • Gość: ziutek Zawracanie dupy... IP: *.terminus.pl 29.12.09, 12:08
      ... bachorami winni się zajmować rodzice, mieć nieco oleju w głowie.
      • Gość: ciekawa Re: Zawracanie dupy... IP: *.chello.pl 29.12.09, 12:36
        a czy kulki żelowe kolorowe, te w automatach też są trujące. Nad
        morzem widziałam, co drugiemu dziecku kupowali rodzice
      • gelbigel Re: Zawracanie dupy... 29.12.09, 12:58
        dziecko może zrobić każdy, no prawie każdy. Mitem jest że rodzic to osoba
        odpowiedzialna. Rodzic to takie samo słowo jak śmietnik, plaża czy narkoman.
    • Gość: wiecej rozglosu! mam nadzieje, ze wsadza rodzicow a brata do... IP: *.adsl.inetia.pl 29.12.09, 12:12
      ...poprawczaka za nakarmienie niemowlaka badziewiem. Wtedy pismaczek bedacy
      autorem tego g.. dopiero poczuje satysfakcje. No coz, czy sie uprawia sex za
      pieniadze czy sie jest dziennikarzem = predyspozycje moralne sa te same
      • Gość: wp twoje predyspozycje moralne do pisania IP: *.ekspres.net.pl 29.12.09, 12:36
        na forach internetowych są ZEROWE.
    • Gość: import Uwaga na trującą zabawkę: poparzyła dziecku żoł... IP: *.gls-germany.com 29.12.09, 12:16
      Wiecie jak sie importuje zabawki z Chin - musi być znak CE,
      certyfikat EN71 - jeśli jest - to ok i jest wpuszczane do EU.
      Co wy wypisujecie na temat badań na toksyczność itd - kto na to ma
      czas i pieniądze, wiecie ile kosztuje zrobienie takiego badania?!

      Polski urząd celny jest chyba jeden z najbardziej rygorystycznych w
      EU, zresztą ok. 80% zabawek pochodzi z Chin, podobnie jest z
      tekstyliami, jeśli myślisz że kupisz renomowaną zabawkę i jest git
      bo bezpieczna - to może tak być - natomiast niekoniecznie.

      Proszę niech przestaną się wypowiadać ludzie którzy nie mają pojęcia
      o zabawkach, i ich imporcie, toksyczność, sanepid - śmiechu warte.
      Toksyczność zbadają dopiero jak zrobi się dym koło jakieś zabawki.
      • Gość: import Re: Uwaga na trującą zabawkę: poparzyła dziecku ż IP: *.gls-germany.com 29.12.09, 12:24
        i jeszcze jedna sprawa - to exporter musi dostarczyć stosowny
        certyfikat - w przypadku zabawek EN71 - który stwierdza m.in.
        zawartość toksycznych substancji produktu - importer nie wie czy to
        jest prawda czy też nie,

        dla tych którzy powiedzą - "tak trzeba badać na granicy Unii
        wszystko co przypływa" - to niech sobie ktoś podglądnie na
        google.map np.port w Hamburgu i poogląda ilość kontenerów, nie ma
        fizycznej możliwości tego sprawdzić, weryfikacja jest wyrywkowa - i
        to często tylko dokumentów, może czasami sprawdza się toksyczność.

        a teraz cena - gdybyśmy mieli kupować tylko produkty z Europy lub
        USA to cena byłaby wyższa o 40% minimum - i pytanko za ile m-cy
        płakalibyście za Chinami - "bo w sumie nie było takie złe, może
        tylko część usunąć, skąd mam wziąć tyle kasy na sweterek, zabawke
        dla dzieci itp."

        już kończe - trochę się rozpisałem bo nie mogę czytać niektórych
        komentów, itd.
      • oakpark Kosztuje zapewne kilkaset złotych... 19.01.10, 11:47
        ... i są to małe pieniadze za uniknięcie tragedii - np. z koralikami
        BINDEEZ... cały czas wycofuje sie jakies zabawki - np. z ftalanami.
        W końcu jakoś trafiaja z Polski do RAPEX-u.

        Jak juz "jest dym" to się zajmuje nawet magazyny importera na drugi
        dzień, wycofuje ze sklepów... firma KOBI od BINDEEZ-ów moze cos na
        ten temat powiedzieć.

        Chemicy chronia rynek od trucizn a nie ludzi od głupoty.
    • yola13 a zabawka pewnie z Chin 29.12.09, 12:19
      Chin ktore na forach gazety w zupelnie innym artykule maja coraz
      wieksze grono zwolennikow, brawo, brawo! Popierajcie dalej Chiny
      • Gość: import Re: a zabawka pewnie z Chin IP: *.gls-germany.com 29.12.09, 12:34
        też mam dylemat - kupować z Chin - czy nie,

        teraz wyobraż sobie że prowadzisz biznes który w wiekszości opiera
        sie na imporcie z Chin, utrzymujesz tym swoją rodzinę i pare innych,
        płacisz podatki itp itd, to niestety nie jest taka prosta sprawa -
        "przestaje kupować towar z chin i basta" - jestem przekonany że
        Twojej szafie i w domu 50% wyposażenia masz made in china, i nawet o
        tym nie wiesz kupując np. u Gucciego, zresztą widziałem w Chinach
        metki już z napisem made in peru, EU itp.

        oczywiście kwestie moralne są bardzo ważne - nie mam żadnego
        wytłumaczenia dla tego co się dzieje w Tybecie, czy ostatnia sprawa
        kara śmierci.

        Chiny to bardzo duży kraj, kultura zdecydowanie inna niż w Europie,
        mentalność kopiowania bardzo silna...
      • Gość: bob ktos to chyba zamowil, nie?? IP: *.compower.pl 29.12.09, 13:43
        chyba, ze myslisz, ze Chiny ot tak sobie produkuja z nudow tanie produkty, ktore
        potem rozdaja za darmo? Skladasz zamowienie i dostajesz to co zamowiles - chcesz
        certyfikaty i specyfikacje, prosze bardzo, ale licz sie z wiekszym kosztem. nie
        chcesz, to nie - a nawet ci wyjdzie taniej. potem sprowadz do kraju i truj
        wlasne dzieci, przynajmniej wiesz, ze wiecej zarobisz.
        • Gość: import Re: ktos to chyba zamowil, nie?? IP: *.gls-germany.com 29.12.09, 15:54
          sprowadzałeś już coś z Chin, czy tylko zasłyszałeś jak to jest?
          myślisz że masz na 100% pewność że każdy sort zabawek został
          wcześniej zbadany? widziałeś kiedyś ceryfikat - jeśli tak to
          widziałeś tam np. napis plastic toy - passed etc. i teraz zasadnicze
          pytanie - skąd wiesz że jest to właśnie ta zabawka którą importujesz?

          krótko - możesz zapłacić zdecydowanie więcej kasy za zabawkę w
          Chinach a i tak nie masz pewności że en71 który ci wydadzą jest na
          tą zabawkę.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka