michal.ch
05.03.04, 21:11
Jeszcze do niedawna łódzkie forum komunikacyjne na portalu Gazeta.pl cieszyło
się sielską atmosferą, kulturą wypowiedzi i ogólnie wysokim poziomem. Nie
nawiedzały nas (przynajmniej nie tak intensywnie jak teraz) żadne internetowe
trolle, które muszą się koniecznie gdzieś wyszczekać. Od dawna było to
bolączką głównego forum łódzkiego, ale nie komunikacji. Mieliśmy względny
spokój. Niestety pewnego zimnego i ponurego dnia na forum pojawił się Mr X.
I wtedy się zaczęło. Pierwszy wątek tego osobnika był zarazem pierwszym
ciosem prosto w pysk dla dotychczasowych czytelników i użytkowników tego
forum. Wszyscy zostali opluci i zbesztani przez Mr X-a tylko dlatego, że w
kręgu ich zainteresowań są tramwaje. Z czasem Mr X zaczął walić mocniej, co
zaczęło mącić atmosferę tego miejsca. Pojawienie się Mr X-a sprowadziło na
forum jeszcze jedną rzecz - dyktaturę. Poziom tolerancji u Mr X-a wynosi zero.
Odtąd jedynymi wątkami, w których można było pisać, były te założone przez
Mr X-a. Jeżeli ośmielono się pisać na inne tematy, szybko pojawiał się pan X
i niszczył cała dyskusję przy okazji rzucając się na nas z pazurami.
Przypuszczam, że gdyby dać temu człowiekowi karabin, to by nas powystrzelał
jak kaczki. Po tym jakże gorącym powitaniu i zaznaczeniu swojej obecności
zaczął się kolejny etap jego działalności - tematyka tunelu tramwajowego. Pan
X założył w sumie 3 wątki na ten temat, stając się naczelnym spamerem forum.
Zakładał je wtedy, kiedy na poprzednich wątkach tracił kontrolę nad biegiem
wydarzeń (czyli zawsze w sytuacji, kiedy padały twarde i konkretne argumenty
przeciw jego ideologii pro-tunelowej). Gubił się. Potrzebował być zawsze na
górze. W sytuacji zagrożenia zaczyna rzucać mięsem. Ostatnio nową formą jego
obecności są ironiczne teksty pod adresem forumowiczów i tematów, jakie
poruszają. Tyle nerwów ile nam napsuł ten człowiek, to chyba jeszcze nikt nie
dokonał. Jego zachowanie z dnia na dzień staje się bardziej bezczelne i
chamskie.
Mam nadzieję, że niedługo zniknie. Zostanie trzaśnięty packą na muchy jak
złośliwy komar, który brzęczy w nocy nad uchem. I będzie spokój. Nikt już nie
będzie nas obrażał i wyzywał (chyba, że pojawi się jakiś klon Mr X-a, ale
odpukać w niemalowane...)