Gość: wujek dobra rada IP: *.teosat.pl 07.09.10, 22:10 trzeba było skończyć jakieś prawdziwe studia było by łatwiej ;) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: bezrobotna Listy do redakcji: cała prawda o bezrobotnych w... IP: *.toya.net.pl 07.09.10, 22:12 Popieram Panią w 100%!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kerio Wyrosło nam pokolenie lalusiów IP: *.ssp.dialog.net.pl 08.09.10, 11:34 Pracę to trudno było znaleźć 10 lat temu. Teraz jest jej pełno. No, ale skoro dla kogoś szczytem marzeń jest praca urzędasa, czyli nicnierobienie z gwarancją zatrudnienia, to nic dziwnego, że nie znajdzie pracy, w której trzeba coś robić. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dharma Co za bzdury!!! IP: 213.5.9.* 08.09.10, 14:15 10 lat temu nie bylo pracy??? bylo jej znacznie wiecej niz obecnie; nie bylo problemu ze znalezieniem pracy; teraz to po prostu koszmar!!! szukam od marca zeszlego roku;i sa tylko same zlecenia, jezeli wogole racza mnie zaprsoisc an rozmowe kwalifikacyjna ; przepraszam, ale ja mam 42 lata i nie intersuja mnie chwilowe pieniadze i w perspektywie najnizsza emerytura (jezeli wogole jej dozyje); kodeks pracy jakby wogole przestal istniec; teraz od 3 miesiecy dobijam sie o zalegle wynagorodzenie od "byznesłomem" z Bytomia, ktora wozi swwoja dupe po swiecie a nie stac jaj na wyplacenie zaleglych 500 zl; skad ta pewnoscu pracodawcow?? mam duze doswiadczenie, i 21 lat stazu pracy; nie, nie... nie zakonczylam swojej edukacji na latach 80=tych ubieglego wieku; ukonczylam studia, wczesniej i pozniej rozne kursy; szkoly policelane sa obecnie bezplatne i kazdy moze tam chodzic wiec ukonczylam studium logistyki (zero ofert parcy dla osob po 2 letnich z logistyki, wiec ostrzegam to strata czasu), a terz jestem w studium informatyki ; w czasie wakacji bylam ana kursie ksiegowosci . kadr i plac ( refundowany z UP, po ktorym nie BEDE MIALA NIC, bo szukaja sooba z kilkuletnim doswiadczeniem), nie dano mi kasy na kurs docelowy, gdzie po tym kursie mailabym prace; odpowiedz jest 1 sluszna " nie ma kasy"; bez sensu; wiec dalej szukam wyayslam , chodze na rozmowy i pomimo duzej aktywnosci i optymizmu, po roku , opadaja mi juz skrzydelka i popadam w depresje; a niestety wiem co to jest, bo juz raz tego dosiwdczylam; trace ochote do zycia , bo wszelkie dzialania sa bez sensowne; wiec nie mow mi ze jest duzo ofert pracy!!! zeby utrzymac sie jakos, sprzatam u ludzi po domach ( ukonczylam za wlasna kase, specjalny kurs sprzatania); ale kazdy ma coraz mnie kasy i za ta sama prace otrzymuje czasami wynagrodzenie o 1/3 mniejsze niz w zeszlym roku; a bedzie tylko coraz gorzej; poaz tym pracodawcy w Polsce maja jakas niebywala "alergie" na pracownikow po 40 ; nie mam pojecia dlaczego; czasami jaka jestem na rozmowach to siedza panienki ktore wygladaja jakby zwialy na chwile z agencji towarzyskiej, nie znaj czesto obslugi komputera nie wspominajc o programach uzytkwoych i okazuje sie ze dostaja prace, ja odpadam; to o co chodzi do cholery?? moze lepiej napisac ze pszukuje sie "szparki-sekretarki" a nie pracownika biurowego wykwalifikowanego; pracowlam z ludzmi ktorzy mieli po ok 25 lat; i chyab nie powteorze tego ekstremalnego sportu; kazdy patrzyl tylko zeby nie schylic sie; wiecznie chorowali, donosili an wszystkich; mialam naprawde dosyc; zle sie pracuje w atmosferze ciaglego napiecia i braku dobrej woli; zgrany zespol to naprawde fajna sprawa, bo az z przyjenoscia chodzi sie do pracy; mialam kiedys taka prace, pracowlaysmy w 3 osoby; az lza sie w oku kreci; to byl najlepszy punkt w calej firmie, mialysmy swietne pomysly na wystroj wnetrza lokalu, w zalznosci od pory roku swiat itp; nie marnowlaysmy czasu, zawsze mozna bylo cos zrobic; koleznak nawet pisla prace magisterska na zapleczu, i jakos wszystko sie dalo, wszystko bylo zrobine, nie bylo zaleglosci , glupich spiec;NIE SIEDZIALYSMY PO GODZINACH; mysle o swojej dzialalnosci, stad pomysl na informatyke; powaznie tez biore pod uwage wyjazd z Polski, ale juz na stale; to sie nie da zyc!!! sorry, za literowki, ale jestem tak wkurzona, za pisanie takich bzdur jak twoje, ze nie amm ochoty nawet poprawiac bledow... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: auxan Re: Wyrosło nam pokolenie lalusiów IP: *.olsztyn.vectranet.pl 08.09.10, 14:17 A gdzie ta praca? Możesz podać chociaż jeden adres? Byle jednak nie domokrążca (szczytnie nazywany przedstawicielem handlowym) czy podobne fikcje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: a priori Re: Wyrosło nam pokolenie lalusiów IP: *.adsl.inetia.pl 08.09.10, 17:46 Jak jesteś z miasta i starasz się o pracę na wsi to n a p e w n o c i ę n i e p r z y j m ą , praca tylko dla miejscowych, za to bezrobotni ze wsi pchają się do miast i chcą być przyjęci. Odpowiedz Link Zgłoś
socialfanka Re: Wyrosło nam pokolenie lalusiów 08.09.10, 15:26 Gość portalu: kerio napisał(a): > Pracę to trudno było znaleźć 10 lat temu. Teraz jest jej pełno. No, ale skoro d > la kogoś szczytem marzeń jest praca urzędasa, czyli nicnierobienie z gwarancją > zatrudnienia, to nic dziwnego, że nie znajdzie pracy, w której trzeba coś robić Też tak myślałam, ale... nie jest tak łatwo. Jeszcze pytanie czy szukasz pracy, czy zlecenia/jakiegokolwiek dochodu. Pracodawcy coraz niechętniej zawierają umowę o pracę, bo koszty zatrudnienia pracownika są wysokie. A bez umowy o pracę, jak wiemy, np. z wzięciem kredytu może być krucho. Odpowiedz Link Zgłoś
abalys Można zakładać że jesteś jednym z głąbów 09.09.10, 06:31 który nic nie potrafi ale ma koneksje w postaci znajomych. O takich właśnie między innymi jest ten artykuł. Naród chciał żyć godnie i obalił komunę a żyje jak dziad o którego losie decydują debile urzędnicy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: robotna a jakze Re: Listy do redakcji: cała prawda o bezrobotnych IP: *.pai.net.pl 08.09.10, 12:45 Komentarze w rodzaju Wujka Dobrej Rady nie pozostawiaja wiele do powiedzenia. No coz, ja Pania tez swietnie rozumiem. Jestem mama na urlopie wychowawczym, takze filologiem tylko angielskim, po studiach dziennych uniwersyteckich. Do urodzenia dziecka moje 2 tysiace wypracowywalam caly dzien: do 15 praca etatowa, potem zajecia w szkole. Niedlugo koncze urlop, nie chce go przedluzac choc moge jeszcze dwa razy, boje sie ze trudniej jeszcze bedzie rozstac sie z synkiem i trudniej wdrozyc sie w rytm pracy. Ale juz wiem ze niania ktora zatrudnilam bedzie dostawala ode mnie wiecej niz zarabiam w pracy etatowej, w szanowanej i prestizowej instytucji. Podejrzewam tez ze prosba o podwyzke nie zostanie rozpatrzona pozytywnie, "pieniedzy nie ma". Zebym mogla po pracy dorabiac na kursach, musialabym zatrudniac nianie na kolejne godziny wiec kolo sie zamyka. Myslalam zeby zamienic prace etatowa i kursy popoludniowe na etat w szkole jezykowej, ale szkoly w ktorych pracowalam i pracuje nie oferuja etatow, tylko umowy zlecenia. Wiec i ja mysle i martwie sie, martwie i mysle, bo przeciez bez sensu wracac do pracy i zarabiac tylko na nianie. NIe musialabym nawet wracac, nasza trojka zyje i ma sie dobrze dzieki pracy meza, ktory dziala od rana do nocy w kilku pracach. Ale chce, umiem cos, znam swietnie jezyk, znam sie na funduszach europejskich. Juz slysze te zlosliwe komentarze forumowych frustratow, i tak ich nie czytam, ale wiem ze zostane zlinczowana. Ogloszenia ktore czytam codziennie oferuja glownie zajecia dla handlowcow, sprzedawcow, terenowych windykatorow i programistow. Mam wrazenie, ze swiat skurczyl sie tylko do handlu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: joe Re: Listy do redakcji: cała prawda o bezrobotnych IP: *.adsl.inetia.pl 08.09.10, 20:23 Na umowach zleceniach z szkól jezykowych mozna calkiem niezle wyzyc. Jesli faktycznie znasz bardzo dobrze j. angielki, nie powinnas miec problemow z podlapaniem pracy jako tlumacz - jedna ksiazka to robota na 2 miesiace i olbrzymia kasa. Odpowiedz Link Zgłoś
socialfanka Re: Listy do redakcji: cała prawda o bezrobotnych 08.09.10, 15:17 Gość portalu: bezrobotna napisał(a): > Popieram Panią w 100%!!! Ja może nie w 100%, ale i tak podziwiam determinację w dążeniu do tego, aby być aktywnym zawodowo. Wielu moich znajomych poszukuje obecnie pracy w Łodzi i jest ciężko... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pa Listy do redakcji: cała prawda o bezrobotnych w... IP: *.toya.net.pl 07.09.10, 22:17 Tak samo zastanawiam się nad tym jak student ma zdobywać doświadczenie. Niby staże z urzędu pracy mają w tym pomóc, ale nie. W moim przypadku studia skonstuowane są w ten sposób, że razem z wakacjami mam 5 miesięcy przerwy. Starałem się o staż w pewnej firmie po części związanej z moimi studiami. Pierwsze co, firma mieści się w jednym z miasteczek koło łodzi. Pierwsze primo to aby starać się o staż, muszę być zameldowany w tymże miasteczku. Po co to nie wiem, teraz każdy mieszka sobie gdzie chce i dla mnie jest głupotą aby w jakiś sposób to było brane pod uwagę ale mniejsza o to, załatwiłem sobie w zasadzie fikcyjny meldunek tymczasowy, wszystko ładnie pięknie, ale jako student dzienny nie mogę zarejestrować się jako bezrobotny i o żaden staż ubiegać się nie mogę. A później przy szukaniu pracy wystartuje z zerowym doświadczeniem zawodowym. Bo dorywczo na jeden wybrany dzień tygodnia, ewentualnie plus sobota nikt mnie nie chce zatrudnić bo każdy mówi, że chce pracownika powiedzmy na pół etatu. Do sklepu z ciuchami albo jakiegoś baru nie mam zamiaru iść bo w zasadzie taka robota nie jest mi do niczego potrzebna. Wyznaję też taką zasadę, że w pracy warto się czegoś nauczyć a składanie ciuchów mnie nie interesuję. Odpowiedz Link Zgłoś
menton Re: Listy do redakcji: cała prawda o bezrobotnych 07.09.10, 23:24 To rusz trochę głową - staże nie kończą się tylko na urzędzie pracy. Ja jestem świeżym absolwentem UŁ - nie miałem co prawda 5 miesięcznych wakacji, ale 3 miesiące w roku. Od trzeciego roku robiłem w wakacje tak - miesiąc darmowe praktyki w instytucjach/firmach, w których mogłem się czegoś nauczyć - załatwiasz to poprzez biuro karier, potem miesiąc pracy typowo idiotycznej żeby mieć z czego żyć - dwa razy na Wyspach, raz w Polsce (Tesco - nie boli), potem miesiąc luzu, wakacji i imprez. Przeżyć - przeżyłem, doświadczenie mam bardzo dobre jak na absolwenta i wiele się nauczyłem. Na 4 roku oprócz praktyk w wakacje olałem zajęcia w październiku i poszedłem na podobny wolontariat do innej firmy - zatrudnili mnie potem do jednego projektu na umowę-zlecenie i do końca roku nieźle dorobiłem, bo dało się to połączyć z zajęciami jak każdą inną pracę, a zarobki i możliwości lepsze. Na 5 roku podobnie - wtedy czasu jest jeszcze więcej. Dzięki temu, szukając obecnie pracy, ja i wiele innych moich znajomych, którzy podobnie robili nie musimy ściemniać w CV i męczyć się co w nim napisać i mamy perspektywę (znacznie lepszą od tych, którzy w wakacje tylko spali) znalezienia dobrej pracy bez posiadania szerokich znajomości. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Toro Re: Listy do redakcji: cała prawda o bezrobotnych IP: 83.238.103.* 08.09.10, 09:31 olałes sobie początek roku? Niezły jestestes, u mnie bys miał problemy nie do obgadania. Z resztą się w pełni zgadzam. Odpowiedz Link Zgłoś
menton Re: Listy do redakcji: cała prawda o bezrobotnych 08.09.10, 10:07 tak, u mnie akurat było to możliwe, bo nie miałem zajęć typu "laborki" na PŁ, a nieobecności odrobiłem na konsultacjach :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: x Re: Listy do redakcji: cała prawda o bezrobotnych IP: *.chello.pl 08.09.10, 14:23 Taaa... z tymi stażami z Urzędu Pracy miałem kilka lat temu identyczne doświadczenia. Kończyłem studia, już wiedziałem że z przyczyn niezależnych będę miał obronę pół roku później, ale nie chciałem w tym czasie bezczynnie siedzieć w domu. No to poszedłem do UP. Jak się zacząłem zapoznawać z zasadami tam obowiązującymi to ręce i nogi mi opadły. Olałem ten zakichany urząd i na własną rękę poszukałem sobie pracy. Po pół roku wylądowałem w miejscu w którym jestem do dziś i sobie ciągle chwalę (już ponad 6 lat). Gdybym chciał liczyć na urząd "pracy", to albo bym do tej pory na bezrobociu siedział, albo bym gdzieś pracował za grosze, poniżej kwalifikacji. Fakt, faktem, że mam umiejętności poszukiwane i cenione na rynku pracy (jestem tzw "wysokokwalifikowanym specjalistą" ;) ), więc samodzielnie relatywnie łatwo mi było znaleźć satysfakcjonującą pracę zgodną i z wykształceniem i z aspiracjami. Ale mimo to rozumiem problemy osób z innymi kwalifikacjami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: upps Re: Listy do redakcji: cała prawda o bezrobotnych IP: 178.56.182.* 07.09.10, 22:19 upps, współczuję i wiem co czujesz, bo przez część z tych elementów poszukiwania pracy przechodziłam sama. Ale co co urzędów, to akurat chyba wybrałaś złego adresata na ten list :) Gazeta Wyborcza w Łodzi jest w ostatnich miesiącach największym źródłem pracowników dla Urzedów w Łodzi, którzy pewnie nie raz "wyścigneli" cie w konkursie, bo własnie pod nich był robiony :))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
minigry.amor.pl Re: 07.09.10, 22:22 W Twojej rodzimej Warszawie, w której się urodziłem, aby dostać się do sensownej pracy należy znać 4 języki biegle. Jeśli się nie zna, przegrywa się z dowolnym kandydatem z dowolnej prowincji, który akurat zna. Bezsensownej pracy też nie dostaniesz, bo nie budzisz zaufania w temacie długoterminowości i wierności pracodawcy. Na wszystko jest jednak filozofia. W Łodzi proponuje Ci Eniro i sprzedaż telefoniczną. Tam przyjmują takie osoby jak Ty, można zarobić ok 2000 netto. Jest to praca "kicha", ale spróbować nie zaszkodzi. Może obudzi się w Tobie sprzedawca, polonista jest osobą umiejącą się wysłowić. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jadwiga Ta...jasne...cztery języki obce...żal mi cię IP: *.chello.pl 08.09.10, 09:40 Coś ci się w główce popieprzyło. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jose Re: Ta...jasne...cztery języki obce...żal mi cię IP: *.adsl.inetia.pl 08.09.10, 11:33 Na pewno cztery języki obce...... ale brak polskiego skoro się przeczytało ten ,,artykół" :D:D:D:D Odpowiedz Link Zgłoś
socialfanka Re: 08.09.10, 15:21 minigry.amor.pl napisał: > W Twojej rodzimej Warszawie, w której się urodziłem, aby dostać się do sensowne > j pracy należy znać 4 języki biegle. Jeśli się nie zna, przegrywa się z dowolny > m kandydatem z dowolnej prowincji, który akurat zna. Oj, nie sądzę, aby to był standard.. Jest pewna grupa firm, szczególnie korporacje, które często wymagają 2-3 języków, ale trzeba powiedzieć, że wymagają głównie od młodych, ktorzy będą perspektywicznie zatrudnieni jeszcze wiele lat. Wśród specjalistów (czyli już odrobinę starszych, z doświadczeniem) liczy się język angielski + jakiś dodatkowy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: KK Listy do redakcji: cała prawda o bezrobotnych w... IP: *.ssp.dialog.net.pl 07.09.10, 22:36 witam doskonale Panią rozumiem, choć jestem w trochę lepszej sytuacji, bo pracuję ale zarabiam śmieszne pieniądze. od prawie roku szukam nowej pracy, wysyłam CV, czasem zaproszą mnie na rozmowę o prace i na tym się kończy. i myślę, że tu nie zawsze chodzi o to że mam za małe doświadczenie czy wykształcenie. a o co może innego chodzić... każdy chyba z nas wie. niestety z każdym miesiącem mój optymizm na znalezienie pracy maleje. ale może kiedyś się uda, że będę miał pracę która mnie zadowoli i pozwoli na godne życie. a wymagań naprawdę nie mam wysokich. pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gud many -------------------------------- IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.10, 23:32 Takie kierunki jak "wystawienictwo" są dobe ale może w New York albo w Paris gdzie jest popyt na takie odjechane zajęcia. W takich gospodarkach jak polska liczy się konkret czyli sprzedaż badziewia które wyprodukują inni (znienawidzone domokrążstwo, akwizycja itp.). Oczywiście skuteczna sprzedaż bo nieskuteczna znowu nikomu nie jest potrzebna. I jeszcze jest pierdzenie w stołek na etacie za 1200. (W urzędzie lub w biurze prywatnym też.) Można jeszcze nie sprzedawać badziewia tylko zaoferować na rynku coś naprawdę wartościowego. Coś co nie będzi badziewiem jak powyżej. Tu autorka podjęła pewną próbę i wykazała się kapką przedsiębiorczości. Tylko błąd że uwierzyła w dotacje (zapewne unijne). (Uwierz mi że autorko dotacje unijne na wspieranie przedsiębiorczości to oksymoron). Przeto Czytelniczko o nazwisku znanym redakcji życzę Ci powodzenia (nie szczęścia) szczególnie że wykazujesz pewne znamiona przedsiębiorczości (sorry ale to tylko znamiona). I pamiętaj żeby omijać unijnych 'wspieraczy przedsiębiorczości' a także up. To nie ten kierunek. Powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dharma Oswiec mnie IP: 213.5.9.* 08.09.10, 14:29 To jaki wybrac kierunek??? Zaprzyjaznic sie z mafia??? Sprzedawac narkotyki??? Sugerujesz stanie pod latarnia??? Piszesz jakies androny a nie moiwisz nic konkretnego, wiec lepiej nie komentuj. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: capoerista Re: bolesny Kapitalizm IP: *.ORG 08.09.10, 16:05 rynek pracy w Pl (na zachodzie tez) choruje na przesyt pracownikow konkurujacych o stanowiska tzw "middle-skill," czyli ludzi ksiazkowo wyksztalconych, ale posiadajacych malo rynkowych umiejetnosci. Coz, to jest esencja kapitalizmu - jesli nalezysz do rzeszy kandydatow o bardzo podobnych kwalifikacjach, konkurujacych o mala ilosc stanowisk to nie spodziewaj sie manny z nieba. Rynek potrzebuje glownie handlarzy oraz ludzi o bardzo wysokich lub wyspecjalizowanych umiejetnosciach ktorych nie posiadasz..ale to maslo maslane. Odpowiedz Link Zgłoś
ggrdl Narzekania malkontentów 07.09.10, 23:13 I tyle. Opisywanie instytucji mających pomóc w zatrudnieniu jest po prostu kopaniem leżącego! Dobrze wiemy, że jedyne czego można od nich oczekiwać to formalności i zasiłek. Przecież gdyby wiedzieli jak dać zatrudnienie, to by nie było bezrobocia... ;-) A jak ludzie znajdują pracę? Ano na pewno nie przez urzędy. A jak pani znalazła partnera seksualnego? Rodzice polecili? A jak on znalazł panią? WYKAZAŁ SIĘ JAKĄŚ INICJATYWĄ!!! I z biznesem pt. robota wygląda podobnie. Na to nie ma przepisu, ale JAKOŚ to się ludziom udaje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fj Re: Narzekania malkontentów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.10, 23:31 > Dobrze wiemy, że jedyne czego można od nich oczekiwać to formaln > ości i zasiłek. Z całym szacunkiem, ale zasiłek dla bezrobotnych otrzymujesz wyłącznie w przypadku, jeśli wcześniej pracowałeś na umowę i jest on zależny od Twojego stażu pracy. Absolwent, który nie ma stażu pracy (w postaci umów o pracę) na swoim koncie, nie otrzymuje żadnego zasiłku. Przez cały okres mojego związku z UP otrzymałam łącznie dokładnie 40 zł, tak zwanego stypendium podczas szkolenia. Gwoli sprawiedliwości dodam, że odbyłam też z UP kilkudniowe szkolenie, które nie bardzo miało związek z zapotrzebowaniem rynku pracy, i dostałam także kartę na bezpłatne przejazdy MPK. Raz też zostałam wezwana, bo pojawiła się oferta stażu (około 400 zł miesięcznie za pracę w normalnym wymiarze godzin) - spotkałam wtedy w kolejce do Urzędniczki kilka osób z mojego roku. Zgadzam się całkowicie, że na tę chwilę nie ma sensu liczyć na pomoc Urzędu Pracy - trzeba brać los we własne ręce. To działa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Toro Ależ autorka listu wzięła sprawy w swoje ręce IP: 83.238.103.* 08.09.10, 09:38 ale tu często o to chodzi, żeby ktoś wziął Twoją sprawe w swoje ręce, albo żeby wcisnąć swoją sprawę w kogoś ręce, taka drobna róznica zapewniająca powodzenie przy odpowiedniej dozie czujności. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marta Re: Narzekania malkontentów IP: *.4web.pl 08.09.10, 09:53 >jak ludzie znajdują pracę? Ano na pewno nie przez urzędy. Ludzie znajdują pracę w Łodzi przez znajomosci - dlatego tak piekielnie trudno znależć jakąkolwiek sensowną pracę przez ogłoszenie, a przez urzad to chyba jakiś zart - tam to mzona isc na jakis kurs, jak sie trafi sensowny, ale na pewno nie szukać pracy. Co do znajomosci - nie muszą to być znajomosci bezposrednie, często jest tak, ze poleca cię do pracy znajomy do znajomego i to wystarczy. I to jest podstawowa rzecz, która rozni rynek polski od rynku anglosaskiego, co miałam okazje odczuć na własnych plecach - dopiero wtedy widzi się jak horrendalnie jest w Polsce. Nie chcę juz dodawać jak glupim pomysłem bylo przenoszenie sie w W-wy do Łodzi, bo to już inny temat. Natomaist prawxdziwym skó...syństwem na rynku pracy jest rzecz dosc popularna , a mianowicie powtarzajace się przez pól roku, rok rekrutacje na llewo - ci ludzie nie chcą wcale zatrudnić nowego pracownika, albo dawno maja juz upatrzoną kandydaturę znajomego, który dostanie racę np. za 6 m-cy -----natomiast przez to 6 m-cy comiesiecznie odbywaja się lewe rekrutacje z ogłoszenia, na które przychodza ludzie łudzący sie, ze to serio, a chodzi naprawdę tylko o wyłacznie o zgarniecie jkasy dla zespołu rekturującego ( dostaja kasę od kazdej kolejnej rekrutacji, nie przyjmują nikogo, pardon - na koniec znajomego) Dwa razy zetknełam sie z tym procederem i uwazam go za najwieksze kurestwo na rynku pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tr Re: Narzekania malkontentów IP: *.chello.pl 08.09.10, 15:26 > Natomaist prawxdziwym skó...syństwem na rynku pracy jest rzecz dosc popularna , > a mianowicie powtarzajace się przez pól roku, rok rekrutacje na llewo - ci > ludzie nie chcą wcale zatrudnić nowego pracownika, albo dawno maja juz upatrzon > ą kandydaturę znajomego, który dostanie racę np. za 6 m-cy -----natomiast prze > z to 6 m-cy comiesiecznie odbywaja się lewe rekrutacje z ogłoszenia, na które p > rzychodza ludzie łudzący sie, ze to serio, a chodzi naprawdę tylko o wyłacznie > o zgarniecie jkasy dla zespołu rekturującego ( dostaja kasę od kazdej kolejnej > rekrutacji, nie przyjmują nikogo, pardon - na koniec znajomego) Dwa razy zetkne > łam sie z tym procederem i uwazam go za najwieksze kurestwo na rynku pracy. Też się z tym niestety zetknęłam. Firma niby porządna a tu takie numery odstawia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marta Moze własnie o tym Wyborcza powinna napisać? IP: *.4web.pl 09.09.10, 13:48 O, " cieszę się", ze nie jestem sama w tych doswiadczeniach rekturacyjnych. Dobrze by było, zeby ktoś z łodzkiej Wyborzej podjał ten temat, zamaist w kołko pisac o maszynie do sprzątania i Sadzyńskim, bo rzecz jest maksymalnym swiństwem wobec ludzi, którzy czesto gęsto szukaja juz pracy deasperacko. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Obywatel zadupia Genialna rada mądralo! Może u ciebie na wsi tak... IP: *.chello.pl 08.09.10, 10:00 te sprawy wyglądają, ale nie w tzw. Polsce A, która jest przykładem sukcesów rządów cudotwórcy Tuska. Inicjatywę to sobie możesz wykazać ze swoją siostrą pod kołdrą. Na tym polskim zadupiu, żeby coś osiągnąć trzeba mieć (tak jak ty) tatusia lub mamuśkę, którzy załatwią pracę. Inaczej leżysz i kwiczysz. Inicjatywa...ale wymyślił debil! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bogdan Genialne, co napisałeś IP: *.ericsson.net 08.09.10, 10:25 Sam wykaż się inicjatywą i zamknij, zamiast pisać bzdury. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: p Re: Genialne, co napisałeś IP: *.ssp.dialog.net.pl 08.09.10, 12:22 te sprawy wyglądają, ale nie w tzw. Polsce A, która jest przykładem sukcesów rządów cudotwórcy Tuska. Inicjatywę to sobie możesz wykazać ze swoją siostrą pod kołdrą. Na tym polskim zadupiu, żeby coś osiągnąć trzeba mieć (tak jak ty) tatusia lub mamuśkę, którzy załatwią pracę. Inaczej leżysz i kwiczysz. Inicjatywa...ale wymyślił debil! _______________ piękne 10/10 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bogdan Re: Genialne, co napisałeś IP: *.ericsson.net 08.09.10, 12:52 Prawie trafiles, co prawda nikt mi pracy nie zalatwil i nie leze i kwicze, ale za to ja zalatwialem siostre, tyle ze twoja. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: :-) Re: Narzekania malkontentów IP: *.ssp.dialog.net.pl 08.09.10, 12:16 Opisywanie instytucji mających pomóc w zatrudnieniu jest po prostu kopaniem leżącego! Dobrze wiemy, że jedyne czego można od nich oczekiwać to formalności i zasiłek. ____------------------------------------------------------- To tak, jakby powiedzieć, że służba zdrowia służy tylko do tego by stwierdzić zgon ---------------------------------------------------------- A jak ludzie znajdują pracę? Ano na pewno nie przez urzędy. ______________________________________ Pewnie tak, ale hmmmm..... to po co utrzymujemy Urzędy Pracy? ______________________________________ A jak pani znalazła partnera seksualnego? Rodzice polecili? A jak on znalazł panią? WYKAZAŁ SIĘ JAKĄŚ INICJATYWĄ!!! _____________________________________ Może delikatniej...na początek zapytaj czy jesteś w jej typie;) ----------------------------------------------------- I z biznesem pt. robota wygląda podobnie. Na to nie ma przepisu, ale JAKOŚ to się ludziom udaje. ------------------------------------------------ no co ty nie powiesz:) Odpowiedz Link Zgłoś
szela81 Re: Narzekania malkontentów 08.09.10, 15:52 zdarzyło się że czasme nie pracowałem 2-3 miesiące nigdy nie poszedłem do UP bo paru moich kolegów poszło i nic im to nie dało (miałem prawo do zasiłku) zawsze miałem pracę z ogłoszenia, zawsze awansowałem, prace traciłem z powodu sprzedaży firmy lub przeprowadzki, teraz też buduję karierę w kolejnej firmie nigdy urzędu, nigdy w urzędzie, zawsze z ogłoszenia, bez jakichkolwiek znajomości - da się Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fj miałam podobne doświadczenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.10, 23:17 Też w Łodzi. System wbrew pozorom nie wspiera aktywności, a utrwala status bezrobotnego. Między innymi wyrejestrowałam się dla małej umowy o dzieło i potem zarejestrowałam znowu. Ubezpieczenia przez chwilę nie miałam. Potem w wyniku szczęśliwego splotu okoliczności (bynajmniej nie dzięki UP ani kuratorium) znalazłam pracę w szkole, czego i Tobie szczerze życzę. Próbuj w innych szkołach i placówkach oświatowych, w środku roku szkolnego, może do biblioteki, może do świetlicy. Może na część etatu. Może na zastępstwo. Jak już zaczniesz, to pójdzie. A współpracę z wydawnictwami możesz nawiązać dodatkowo, na zlecenia albo umowę o dzieło, bo o etat w tym przypadku trudno. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Patrix78 Ad. dotacja z pup IP: *.141.rev.vline.pl 07.09.10, 23:34 Przepraszam,ale nie mogę zgodzić się z częścią dotyczącą dofinansowania na rozpoczęcie działalności z urzędu pracy cyt. "W momencie składnia wniosku muszę dołączyć dokumenty dotyczące wynajmu lokalu, zakupu sprzętu itp. W praktyce oznacza to, że muszę wynająć lokal, zakupić wyposażenie i dopiero złożyć wniosek o dotację.. A, zapytam, skąd bezrobotny, bez dochodu, ma mieć pieniądze na ten sprzęt, na czynsz, który będzie musiał płacić nim otrzyma pieniądze z dotacji?" Nieprawda,lokalem może być po prostu własne mieszkanie,chodzi tylko o miejsce które będzie podane jako to w którym będzie zarejestrowana firma.Natomiast wniosek dotyczący sprzętu,owszem jest i służy do sporządzenia szacunkowej kwoty dotacji i na co będzie ona spożytkowana,a nie jest to przedstawienia zakupów,tych dokonujemy dopiero po przyznaniu dotacji i mamy na to dwa miesiące czasu!Co do zabezpieczeń:weksel in blanco,renta babci;),mieszkanie własnościowe i każda inna forma majątku trwałego! Radził bym dokładnie zapoznać się z warunkami,a nie wprowadzać zamęt! Żeby nie było,dotację mój ojciec otrzymał w listopadzie,a dwójka moich znajomych w grudniu i lutym więc wiem jak to przebiegało,a kilka kolejnych jest w toku!Tak naprawdę problemem na dzień dzisiejszy jest bardzo duża liczba wniosków wobec środków posiadanych przez urzędy.. Odpowiedz Link Zgłoś
szela81 Re: Ad. dotacja z pup 08.09.10, 15:55 dokładnie - kolega (drzwiobok(kropka)pl) dostał dotację, musiał mieć faktury na sprzęt ale PROFORMA i musiał mieć zgodę rodziców na działalność w jego pokoju w ich mieszkaniu :) Pani chyba nie doczytała wniosku i generuje problemy, burza w szklance wody ehh Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bylybezrobotny Listy do redakcji: cała prawda o bezrobotnych w... IP: *.toya.net.pl 08.09.10, 01:27 bzdura co pani pisze dotacjach z PUP, bez zadnej gotowki na koncie, posiadajac jednego poreczyciela otrzymalem w marcu 18 tys dofinansowania, cala procedura, po za terminami rozpatrzenia - 30 dni, zajela mi max 3-4 godziny - spisania cen sprzetu i wypelniania wniosku, baa w pozniejszym terminie zmienilem swoja specyfikacje sprzetowa, 3 dni po zlozeniu wniosku mialem telefon ze jest zgoda, cale formalnosci skonczylem 15 minutowa wizyta w PUP w celu przedstawienia rozliczenia. trzeba wiedziec czego sie chce i nie mazgac sie tylko do roboty Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sers Re: Listy do redakcji: cała prawda o bezrobotnych IP: *.astral.lodz.pl 08.09.10, 01:53 jak zwykle płacz i wylewanie zali..... od reki wiekszosc z was zatrudnia do pakowania maszynek;) trzeba poszukac, albo mozna wybrac lepszy kierunek studiow:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: k Re: Listy do redakcji: cała prawda o bezrobotnych IP: *.ssp.dialog.net.pl 08.09.10, 12:39 jak zwykle płacz i wylewanie zali..... od reki wiekszosc z was zatrudnia do pakowania maszynek;) trzeba poszukac, albo mozna wybrac lepszy kierunek studiow:) ____ Popieram! nasz polskie rodzime laboratoria zabijają się wręcz o uzdolnionych biotechnologów, chemików, fizyków i matematyków Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: a Listy do redakcji: cała prawda o bezrobotnych w... IP: *.toya.net.pl 08.09.10, 06:41 " Lepiej się nie wychylać ze zbytnią aktywnością, bo nie wiadomo, za co zostanie się ukaranym" stracilam prace za nadaktywnosc. zycze powodzenia, na pewno sie uda! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zibi Listy do redakcji: cała prawda o bezrobotnych w... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.09.10, 08:05 Bzdury ta pani opowiada i niepotrzebnie deberwuje ludzi. Żaden przykład nie jest potwierdzony przepisami. Przy dotacji z UP nic nie musi kupować przed uzyskaniem dotacji. Przy szkoleniu jeżeli znajdzie prace nie musi oddawać pieniędzy. Typowy AWANTURNIK któremu się w życiu nie wiedzie i zaczyna się wyżywać. Żeby nie powiedzieć nieudacznik. Dziwię się GW że nie przeanalizowała tego listu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AS Re: Listy do redakcji: cała prawda o bezrobotnych IP: *.dip.t-dialin.net 08.09.10, 12:58 Brednie Pan Pisze: "Bzdury ta pani opowiada i niepotrzebnie deberwuje ludzi. Żaden przykład nie jest potwierdzony przepisami. Przy dotacji z UP nic nie musi kupować przed uzyskaniem dotacji. Przy szkoleniu jeżeli znajdzie prace nie musi oddawać pieniędzy. Typowy AWANTURNIK któremu się w życiu nie wiedzie i zaczyna się wyżywać. Żeby nie powiedzieć nieudacznik. Dziwię się GW że nie przeanalizowała tego listu. " Najpierw trzeba kupić, a potem dostaje się (po weryfikacji kosztów) zwrot. Zawsze można wmanewrować w zadłużenie niewygodnego delikwenta. Mało takich przypadków gdzie ludzie pobrali pożyczki a potem zostali z długami, bo coś się tam pozmieniałi, lub urzędas od dotacji miał swoje widzi mi się. Sam nie dostałem dotacji, bo nie miałem zdolności kredytowej - więc jak - może sobie coś wymyśliłem? Tworzy się instytucje które rozdzielają dotacja (zżerając przy okazji znaczną sumę środków). Właśnie po to to jest, by rozdzielający (kumple) mieli z czego żyć - tu nie chodzi o pomoc dla tych co jej potrzebują, tu chidzi o trwanie kumpelskich firm (przecież zawsze to te same wygrywają i rozdzielają). Tak samo się ma z kursami i szkoleniami - one są dla prowadzących te zajęcia i właścicieli firm co je prowadzę a nie dla tych co z tych szkoleń korzystają. Państwo to popiera, bo bycie na kursie zdejmuje delikwenta ze statystyki bezrobocia. Jeszcze nie widziałem instytucji państwowej która by bezinteresownie pomogła potrzebującemu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zibi Re: Listy do redakcji: cała prawda o bezrobotnych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.09.10, 13:40 TE AS. Obudź się, albo nie pisz o czymś o czym nie masz pojęcia. Mylisz dotację z doposażeniem. Przy dotacji dostajesz kase i masz 30 dni żeby zrobić zakupy. MYŚL POTEM PISZ. Trochę dokumentacji w swoim urzędzie przeczytaj. A NIE BREDNIE LUDZIOM OPOWIADASZ. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AS Re: Listy do redakcji: cała prawda o bezrobotnych IP: *.dip.t-dialin.net 08.09.10, 21:12 "TE AS. Obudź się, albo nie pisz o czymś o czym nie masz pojęcia. Mylisz dotację z doposażeniem. Przy dotacji dostajesz kase i masz 30 dni żeby zrobić zakupy. MYŚL POTEM PISZ. Trochę dokumentacji w swoim urzędzie przeczytaj. A NIE BREDNIE LUDZIOM OPOWIADASZ. " Bredni nie opowiadam, bo przez to przeszedłem - komisja składająca się z dupków odrzuciła mnie bo nie miałem zdolności kredytowej. Gdybym ją miał, to bym nie potrzebował ich łaski. Miałem maszyny i potrzebowałem środków na ich przewiezienie do Łodzi i uruchomienie produkcji. Nie dostałem - zostałem za granicą i tu uruchomiłem produkcję, ale do Polski nie sprzedaję i nie będę nigdy sprzedawał (patenty też zgłosiłem za granicą). Kto na tym zyskał a kto stracił? Jeśli kraj jest zarządzyny przez nieudaczników a urzędasy są nepotyczni, to jest tak jak jest i lepiej nie będzie. Przypomniało mi się lansowane hasło "Polak potrafi" - tak potrafi wszystko spieprzyć. Dobrzy i zdolni dawno zrozumieli że w Polsce pod takimi rządami to szkoda życia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosia Listy do redakcji: cała prawda o bezrobotnych w... IP: 78.155.115.* 08.09.10, 08:22 Normalna sprawa, a jeszcze dobrze ze odchaczajac sie w urzedzie pracy nie uslyszalas od pani ktora powinna zaoferowac ci prace,pretensjonalnym glosem ze jeszcze sama nie znalazlas pracy. nie wiem po co jest ten up napewno nie po to zeby znalezc komus prace. A konkursy na stanowiska urzednicze to normalka zawsze tak bylo zreszta wystarczy rzeczytac ten artykul wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,8310260,Polska_Agencja_Zeglugi_Powietrznej__zatrudniali_cale.html jak sie nie ma znajomosci to sie nie ma pracy. Proste i bardzo przykre. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jadwinia Re: Listy do redakcji: cała prawda o bezrobotnych IP: *.chello.pl 08.09.10, 10:04 Mój ex dostał pracę w urzędzie gminy jako geodeta-biurwa, nie mając matury, ale mając znajomą panią geodetkę, która z kolei znała kierownika działu i v-ce burmistrza. Pół roku później do "zespołu" dołączył syn znajomego burmistrza, chłopak miał zaklepaną pracę, do której się zgłosił "z polecenia" po wakacjach (wcześniej obronił pracę magisterską, ale musiał sobie wypocząć przed trudem życia zawodowego). W tym czasie etat był pusty i czekał. Na tej zasadzie zatrudnia się w tego typu instytucjach każdego od sprzątaczki po kierownika działu, do burmistrza włącznie, a po każdych wyborach następują czystki i jeśli zmienia się opcja polityczna, to pracowników ze starej opcji wymienia się na znajomków - krewnych, kuzynów, kochanków itp. - z aktualnej opcji. Uchowa się może sprzątaczka... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: y Re: Listy do redakcji: cała prawda o bezrobotnych IP: *.ssp.dialog.net.pl 08.09.10, 13:00 i jeśli zmienia się opcja polityczna, to pracowników ze starej opcji wymienia się na znajomków - krewnych, kuzynów, kochanków itp. - z aktualnej opcji. Uchowa się może sprzątaczka... [ ona też nie... zastąpią ją pracownicy tymczasowi z Impela Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sławek Re: Listy do redakcji: cała prawda o bezrobotnych IP: *.chello.pl 08.09.10, 17:20 kobieto na jakim ty świecie żyjesz? bajek, fantazji ? pracę masz sobie sama poszukać, co masz innego do roboty jak jesteś bezrobotna? siedzenie w domu i oglądanie seriali??I A zadaniem urzędu jest ci w tym pomóc a nie wyręczać cię, jeśli będą mieli odpowiednią ofertę to cię powiadomią i to wszystko. brak słów na takie teksty jak twoje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jola Re: Listy do redakcji: cała prawda o bezrobotnych IP: *.zepak.com.pl 08.09.10, 08:28 Zgadzam się w zupełności, takie studia to się tylko w Tesko przydadzą, Pracy też trzeba umieć szukać i dobre CV napisać ale do tego potrzebna jest zaradność i ocena swoich realnych umiejętności. Trzeba pobiegać po firmach a nuż kogoś szukają, ja prace znalazłam po 2 dniach intensywnego poszukiwania, Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dsg Re: Listy do redakcji: cała prawda o bezrobotnych IP: 83.238.103.* 08.09.10, 09:50 To się ciesz. Ja inżynier budownictwa z kilku miesięcznym doświadczeniem zdobytym podczas studiów, dwoma biegłymi językami terminologia techniczna, prawem jazdy kat A i B, podstawami kosztorysowania, podstawami prawa w praktyce w jednym palcu rozesłałem ponad 300 cv, byłem w siedzibach ponad 30 firm, w tym około 5 koncernów (gen wykonastwo), rozmawiałem z osobami kompetentnymi na miejscu pracy i nic!! Ponad rok szukania roboty i nic!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lula Re: Listy do redakcji: cała prawda o bezrobotnych IP: *.chello.pl 08.09.10, 10:10 Zabrakło ci dwóch podstawowych rzeczy: szczęścia i znajomości. Natomiast nie napawa optymizmem fakt, że zatrudnienie zawdzięczamy komuś, komu prędzej czy później trzeba będzie też jakoś się odwdzięczyć. To autentycznie rozleniwia, demotywuje i wku...a, bo nie po to się człowiek uczył, żeby etaty dostawały dupolizy i partyjne ku...szonki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Czasami bezrobotna Listy do redakcji: cała prawda o bezrobotnych w... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.10, 08:35 Frustracja przez Panią przemawia u tyle. Wiadomo, że super różowo nie jest i praca nie czeka na ulicy na każdego. Trzeba się po pierwsze naszukać a po drugie trzeba mieć kwalifikacje, w tym doświadczenie. A o to warto zadbać już na studiach. Niestety ukończone przez Panią kierunki nie nalezą do poszukiwanych na rynku pracy, ale o to należało zadbać wybierając studia a nie teraz biadolić że nikt nie chce dać pracy. Znalezienie pracy w szkole w momencie wejścia do szkół niżu demograficznego gdy większość placówek ma problem jak zagospodarować własnych nauczycieli też nie jest łatwe, jeśli nie niemożliwe. Uzyskanie dotacji unijnej też proste nie jest bo chętnych dużo i trzeba spełniać wymogi a ponadto się CZYMŚ wyróżnić. Oczywistym jest chyba że nie będą dawać kasy wszystkim którzy tego zechcą. Z mitami zaprezentowanymi w liście na temat dotacji z PUP już się rozprawiło kilku moich przedmówców. Ja osobiście byłam bezrobotną trzy razy. Z różnych względów. Najdłużej szukałam pracy pół roku ale weszły w to wakacje więc tradycyjny okres zastoju. Urząd Pracy nieszczególnie mi pomagał w poszukiwaniu pracy ale zapewnił interesujące szkolenie, w jednym z okresów mojej bezrobotności zasiłek oraz generalnie miłą obsługę. Pracy szukałam sama. Wysyłałam i dostarczałam osobiście dziesiątki CV, byłam na kilkunastu rozmowach z różnym skutkiem, zbierałam doświadczenia w poszukiwaniu pracy. Od ponad roku mam bardzo fajną stałą pracę, zarabiam nie najgorzej choć nie kokosy, rozwijam się. Generalnie uważam że najgorszy błąd jaki wiele osób popełnia przy szukaniu pracy to postawa roszczeniowa. Skończyłam/em studia, znam język (albo i nie), mam jakieś doświadczenie (albo i nie) więc PRACA MI SIĘ NALEŻY!!! MACIE MI JĄ DAĆ!!! Niestety to nieprawda, na pracę trzeba sobie zasłużyć, trzeba ją sobie wyszukać, wychodzić, zdobyć doświadczeniem i kwalifikacjami. I niech to będzie puentą :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: l Re: Listy do redakcji: cała prawda o bezrobotnych IP: *.ssp.dialog.net.pl 08.09.10, 12:43 Urząd Pracy nieszczególnie mi pomagał w poszukiwaniu pracy ale zapewnił interesujące szkolenie, w jednym z okresów mojej bezrobotności zasiłek oraz generalnie miłą obsługę. Pracy szukałam sama. Wysyłałam i dostarczałam osobiście dziesiątki CV, byłam na kilkunastu rozmowach z różnym skutkiem, zbierałam doświadczenia w poszukiwaniu pracy. Od ponad roku mam bardzo fajną stałą pracę, zarabiam nie najgorzej choć nie kokosy, rozwijam się. Generalnie uważam że najgorszy błąd jaki wiele osób popełnia przy szukaniu pracy to postawa roszczeniowa. Skończyłam/em studia, znam język (albo i nie), mam jakieś doświadczenie (albo i nie) więc PRACA MI SIĘ NALEŻY!!! MACIE MI JĄ DAĆ!!! Niestety to nieprawda, na pracę trzeba sobie zasłużyć, trzeba ją sobie wyszukać, wychodzić, zdobyć doświadczeniem i kwalifikacjami. I niech to będzie puentą :) ''''' ja też jestem trollem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dharma Jestes po 40-tce?? IP: 213.5.9.* 08.09.10, 14:48 Wtedy porozmawiamy:) przekraczajac "magiczna" cyfre, uwqzaja ze powinnas isc juz an emeryture; ja szukalam juz roznymi drogami i totalna kicha:( wiec naprawde nie badz taka madra, jak to jest fajnie i latwo znalesc prace; przez 40-tka, nie bylo problemu; ale wtedy nie szukalam bomialam prace; teraz , po prostu koszmar... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: NN Re: Jestes po 40-tce?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.10, 19:43 Jeśli uważasz 40 za cyfrę to nic dziwnego, że żaden pracodawca pełen władz umysłowych nie chce Cię zatrudnić. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: shal Re: Jestes po 40-tce?? IP: *.clubnet.pl 09.09.10, 00:15 Nie przejmujcie się wypowiedziami tych błaznów. Prawda jest dość bolesna, że praca jest ale jest to zależne od pracodawcy czy szuka na już i potrzebuje czy robota na kogoś czeka. Widocznie praca którą ta up-czyt na de mną znalazła była potrzebna na już. Tak to wygląda w Polsce i wszystkie te opowieści można włożyć sobie między gacie bo pomimo 22 lat widzę doskonale co dzieje się w firmach z mojej branży. Czyt. budownictwo. drogownictwo. Gadanie o tym że praca nie zależy od znajomości jest jak rozmowa o średnim wynagrodzeniu netto w Polsce. Co z tego ze według statystyk 65% ludzi w Polsce zarabia mniej niż 1510 zł netto. Jak średnia wychodzi około 2400 netto :). Tak samo wygląda to z pracą i ogłoszeniami. Praca po znajomości 70%, praca na już 30%. Więc Proszę Pani te dyrdymały o gadce że poszukują ludzi do pracy jest nie zgodna z faktami bo jeżeli Pani miejsce byłoby zarezerwowane dla kogoś to mogłaby pani tylko gorzko zapłakać. Taka jest rzeczywistość. Pozdrawiam Kosztorysant. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kasik Listy do redakcji: cała prawda o bezrobotnych w... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.09.10, 08:40 Najpiwerw proszę się trochę doinformować, a nie pisać bzdury szanowna Pani autorko artykułu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agamemnon Listy do redakcji: cała prawda o bezrobotnych w... IP: 188.33.55.* 08.09.10, 08:48 Widze ,że u nas w Polsce sa jak zawsze podziały na tych co przyklaskuja i na tych co mówia ,ależ to nie możliwe praca leży na ulicy ,trzeba tylko chciec sie po nia schylić.....ja jestem w tej komfortowej sytuacji ,z emam prace ,ale jak to bywa u nas po znajomości ..i zgadzam sie z osoba ,która napisała ten list wcale nie jest łatwo ,jest wiele absurdalnych przepisów ,które cięzko obejść i czasem bariery sa tak duże ,że zamykaja nam drogę do osiągnięcia zamierzonych celów.....co do konkutsów na jakąś posadke w Urzędach ,lub innych instytucjach ,to zgadzam sie bo sama byłam tego przykładem,konkurs jest ,ludzie maja nadzieje ,że może mnie wybiora ,a wiadomo kto wygra i kto ten etat dostanie ....z praca nie jest łatwo i uważam ,że jesli ktos ma kwalifikacje wyższe od przeciętnych (studia)ma prawo oczekiwac pracy na swoim poziomie ,bo w końcu studia ,to tez jakas inwestycja w siebie ...UP to porazka naszego systemu ,wiem o tym dokładnie ,bo tam pracowałam ,jedynymi ofertami bez znajomości to sklepowa ,bo nawet na sprzataczke jest tak duże zapotrzebowanie ,że tez dostaja tylko znajomi -znajomych ...Powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
ojca Kilka rad 08.09.10, 08:50 Jak masz dużo czasu zacznij się uczyć języka,ale nie angielskiego,francuskiego,niemieckiego, ucz się języka nietypowego np. węgierski, fiński, niderlandzki, turecki, perski zapisz się na jakiś kurs specjalistyczny np. grafiki komputerowej, instruktora nurkowania znajdź coś co tobie pasuje itp. robota sama cię znajdzie. Znam kilka przypadków np. facet po filologi stwierdził, że będzie robił reklamy bo uwielbiał kino, zaczął się sam uczyć od podstaw programów graficznych, kupił kamerę i podręcznik kamerzysty, robił głupkowate filmiki na różne konkursiki, wystawiał na you tube, a po roku miał już się czym pochwalić i firma PR/reklamowa sama go znalazła. Nigdy nie jest za późno na podnoszenie swoich kwalifikacji i na naukę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: michcio Bo to właśnie POLSKA jest rządzona przez ludzi IP: 195.205.148.* 08.09.10, 09:15 z przypadku którzy się tylko chcą nachapać kasy albo nic nie robią bo tylko są posłami. Wyjedź z kraju na zachód a tam cię docenią bez zbędnych formalności. Tutaj się tylko liczą koneksje jak te dotacje. Dlaczego cały czas zmieniają bezsensowne wymogi? Bo to ich kolesie dostają tą kasę na rozwój a komuś z zew. przedstawia się kolejne nowe wymogi jak debilowi. Korupcja nie zna granic a my tylko słyszymy o cba cbś itp itd o grupach przestępczych. POLSCY POLITYCY NIE DBAJĄ O SWOICH OBYWATELI. Jak się trochę żyło i jeździło po świecie to od razu się to dostrzega że polacy to złodzieje i tylko ciągną dla siebie a nie dla dobra kraju. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jj Re: Bo to właśnie POLSKA jest rządzona przez ludz IP: 86.47.59.* 08.09.10, 09:32 ''Raz trzeba mieć dwa lata doświadczenia w pracy w administracji publicznej i wykształcenie wyższe, a innym razem wystarczy średnie i miesiąc (!) pracy.'' Trzeba przeto robic tak, by wymagania idealnie pasowały do profilu córki siostry lub syna kochanka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lambada Dużo w tym prawdy IP: *.chello.pl 08.09.10, 09:57 Mój szwagier pracuje w jednej z odnóg-działów Gabinetu Premiera. Praca jak marzenie - pierdzenie w stołek przez 8 godzin, pensyjka tak szacunkowo na poziomie 5 tys. miesięcznie plus jakieś premie i inne dodatki, w rodzinie śmiejemy się, że chłopak jest zatrudniony w "ministerstwie śmiesznych kroków", bo dokładnie nie wiadomo, co on robi, oczywiście, dla picu, zasłania się tajemnicą zawodową, hehehe. Koleś ma dobrze umocowaną politycznie babkę, która chwali się koneksjami z Bartoszewskim i przedstawiła go komu trzeba. Chłopak skończył studia "o dupie Maryni" czyli nauki polityczne i coś tam w Wyższej Szkole Administracji Publicznej. Ogólnie - ma wykształcenie bardzo ogólne. Pracę ma też zagwarantowaną na najbliższe 5 lat, stanowisko na tyle mało znaczące (i to jest plus), że siedzi sobie spokojnie na etacie, kasa leci i myśli tylko o najbliższym urlopie albo żeby tydzień jakoś zleciał. Po prostu - żyć nie umierać. A wszystko to dzięki znajomościom! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rabarbar Polonistyka to są konkretne studia IP: *.chello.pl 08.09.10, 09:38 Po takich studiach można pracować w szkole, ale tylko w teorii, bo, de facto, liczą się układy i znajomości, dziecko przyniosło mi ostatnio zeszyt, w którym pani nauczycielka zanotowała "1 wrzesień", no żesz do jasnej cholery, nie kojarzę, żeby profesor Miodek uznał taką formę za dopuszczalną, w moich latach szkolnych mówiło się "1 września". Ale czego można wymagać od kobiety, niby po studiach, która zwykła mówić "dzieci poszli"? Po polonistyce można robić naprawdę wiele ciekawych rzeczy - pracować w wydawnictwie, pisać artykuły prasowe, robić karierę w reklamie, układając wprawdzie głupawe, ale popłatne wierszyki wychwalające proszek do prania albo podpaski. Nie ma więc mowy o tym, że polonistyka jest "pustym" kierunkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marta Re: Polonistyka to są konkretne studia IP: *.4web.pl 08.09.10, 10:02 polonistyce można robić naprawdę wiele ciekawych rzeczy - pracować w wydawni > ctwie, pisać artykuły prasowe, robić karierę w reklamie, układając wprawdzie gł > upawe, ale popłatne wierszyki wychwalające proszek do prania albo podpaski. Ni > e ma więc mowy o tym, że polonistyka jest "pustym" kierunkiem. Polonistyka nie byłaby " pustym" kierunkiem, gdyby ktoś zechciał ją przedefiniować i jako tako przystosować do rynku pracy czyli wszystkich tych rzeczy, o których piszesz. Niestety, jest to raczej odlegle od rzeczywistosci, choc to własnie powinno błyskawicznie pjawiać sie w reformie szkolnictwa wyzszego wraz z wchiodzeneim systemu bolońskiego. A poza tym, napisze tak jak czuję - nie będę o tym pisac, bo za bardzo mnie to wszystko wku...i, co rzekłszy udaję sie zarabiać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: And Re: Polonistyka to są konkretne studia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.10, 16:07 Chyba Pani dawno już skończyła tę Polonistykę, bo np. na UW, od dawna jest wiele specjalizacji dostosowanych do zmian na rynku/w kulturze (nauczanie, czy praca w reklamie to nie jedyne miejsca, gdzie można po tych studiach pracować). Zaś podstawowego trzonu studiów nie da się zmienić, ale tego chyba nie muszę tłumaczyć. Zawsze najwięcej jest krytyki od osób, które nie mają pojęcia o danym wydziale, ale za to mają jakąś kuzynkę, narzeczoną itp., które studiowały na krytykowanym wydziale i to już im wystarczy do poznania całego kierunku ;) Takich znawców jest na pęczki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: shal Re: Polonistyka to są konkretne studia IP: *.clubnet.pl 09.09.10, 00:23 Moja dziewczyna studiuje na UŚ idzie na magisterkę. Przejrzyj sobie specjalizacje kierunki. Jak je zobaczyłem to padłem ze śmiechu. Co najwyżej łzy w oczach radzę jej by poszła do jakiejś policealnej dodatkowo na reklamę albo zaocznie na PR. Polskie Szkolnictwo Wyższe już dawno sięgnęło dna. A co do budownictwa - drogi mosty to to już porażka roku....... uczą jak budować drogi z lat 70. Do rzeczywistości i tego czym ma się zajmować przyszły inżynier ma to nie wiele wspólnego. Inżynier ma 5 budów z czego prawie 1 nie widzi. A robota idzie. Ile papierków rozliczeń faktur liczenia godzin plus protokołów pism nadzorów inspektorów zamawiających trzeba zrobić to jest Śmiech NA Sali. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marta Re: Polonistyka to są konkretne studia IP: *.4web.pl 09.09.10, 13:53 >Chyba Pani dawno już skończyła tę Polonistykę, bo np. na UW, od dawna jest wiel > e specjalizacji dostosowanych do zmian na rynku/w kulturze Polonistyka to nie nazwa własna, wiec pisze sie to mała litera to raz. A dwa - my piszemy o Łodzi, nie o Warszawie, to jest forum Łódź - opinie i komentarze, a nie Warszawa -opinie i komentarze, znajduje sie tu UŁ , nie UW. A to miejsce znam zdecydowanie lepiej niż państka kuzynka po wujku Marianie ze strony ojca Tadeusza. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ooo Listy do redakcji: cała prawda o bezrobotnych w... IP: *.146.232.253.nat.umts.dynamic.eranet.pl 08.09.10, 09:43 Ja wzięłam taką dotację z UP i właśnie nie wolno nic kupować zanim się weźmie pieniądze!!! Trzeba tylko przedstawić orientacyjne koszty takiego przedsięwzięcia. Co do lokalu i poręczycili to się zgadza, ale umowy z lokalem też nie trzeba, wystarczy informacja właściciela, że jak pani otrzyma taką dotację to on pani ten lokal wynajmie. Radzę się dokładniej pań w Urzędzie popytać - trochę trzeba się wysilić, ale otrzymanie takiej dotacji nie jest niemożliwe!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bravo Listy do redakcji: cała prawda o bezrobotnych w... IP: *.adsl.inetia.pl 08.09.10, 09:47 Z listu do urzędu pracy: Swoją firmę zarejestrowałem w godzinę. Formalności z wynajęciem pomieszczenia na działalność w ciągu dwóch godzin. Wszyscy mi się pytali:- czy mogą mi w czymś pomóc. Gdzie? Niedaleko. Pozdrowienia z Londynu. - w Polsce nie jest ciężko, w Polsce jest obrzydliwie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Win Re: Listy do redakcji: cała prawda o bezrobotnych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.09.10, 09:50 Szanowna Pani! Bezpodstawnie sądzi Pani, że ma uprawnienia do pracy w przedszkolu - nie chęć szczera jest tu konieczna, ale uprawnienia... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wydawca Re: Listy do redakcji: cała prawda o bezrobotnych IP: *.ssp.dialog.net.pl 08.09.10, 09:51 A tym wydawnictwie jako kto chciała Pani pracować? "Wiele doświadczeń wpłynęło na to, że postanowiłam napisać ów artykuł.Jestem osobą wykształconą (filologia polska oraz wystawiennictwo), inteligentną, posiadającą różne doświadczenia zawodowe." Spójrzmy na dwa pierwsze zdania z Pani... artykułu. W dwóch kolejnych zdaniach powtórka "doświadczenia". Od razu rzuca się w oczy, nie trzeba być polonistą. Dobra, powtórki czasem trudno uniknąć, choć tej można było. Na pewno jednak nie zatrudniłbym polonisty, który pisze (i prawdopodobnie mówi) o sobie "jestem osobą", "posiadam doświadczenie". Dalej nie czytałem. Męczą mnie historyjki o tym, jak podły jest ten świat, który, zamiast padać osobie polonistce do stóp, rzuca jej pod nie kłody. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Toro Dziś szkołe może skończyć każdy IP: 83.238.103.* 08.09.10, 09:56 umiejętności godne zauważenie zdobywają nadal nieliczni. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Troll Re: Listy do redakcji: cała prawda o bezrobotnych IP: *.tktelekom.pl 08.09.10, 09:57 a mnie się bardzo podoba bezrobocie... do mieszkania dopłata z gminy czasem ze 100 zł zasiłku z opieki jak już mam ochotę się poruszać to pójdę na tydzień na budowę zarobię sobie z 1000 złotych na internet starczy można sobie potrolować na forach :-) Odpowiedz Link Zgłoś
ojca Masz czelność kogos poprawiać? 08.09.10, 10:21 "Męczą mnie historyjki o tym, jak podły jest ten świat, który,zamiast padać osobie polonistce do stóp, rzuca jej pod nie kłody" Osoba pisząca takie zdanie nie powinna się odzywać nt. poprawności wypowiedzi. Jestem w stanie zrozumieć literówki czy "połykanie" liter, ale to zdanie to jakiś bełkot. Przekombinowałeś cwaniaczku. To aby napewno po polsku? Co to do cholery znaczy?? Po cholerę tobie człowieku tyle przecinków, co znaczy "osobie polonistce"? co znaczy "rzuca jej pod nie kłody"...przeczytaj sobie to zdanie na głos. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Listy do redakcji: cała prawda o bezrobotnych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.10, 11:41 Po czymś takim oceniasz jej styl i inteligencję? Gratuluję panie wydawco...Mam spore wątpliwości co do jakości Pana wydawnictwa (teraz każdy może być "wydawcą", wystarczy trochę kapitału). Kolejna sprawa to niewłaściwa ocena treści - nie ma nigdzie w artykule tonu, w którym świat miałby padać do stóp pani polonistce. W waćpana (tych kilku) zdaniach również można wytknąć niezgrabność - i co, mam stworzyć Panu portret psychologiczny i zamknąć Pana w płytkiej, ignoranckiej ocenie pana zdolności? Łatwość i szybkość oceniania innych jest właściwa wiekowi nastoletniemu... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xoxim Listy do redakcji: cała prawda o bezrobotnych w... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.10, 10:05 Ta pani ma racje, taka jest dzisiejsza rzeczywistosc. Jesli chodzi o programy unijne to jest jedna wielka sciema. Skad bezrobotny ma wziac kase na wlasny biznes nawet jesli pomysl jest innowacyjny. Te komisje zawsze to ocenia jako wysokie ryzyko inwestycyjne i srodkow nie przyznaja! Wokol tych szkolen powstala cala otoczka biznesu: BIUROKRACJA, szkolenia, kursy, pisanie biznes planow, wykonalnosci inwestycji itd. W rezultacie nie pomagaja wystartowac osobom ktore maja pomysl na biznes, ale brak im kapitalu. Lepszy skutek by przyniosly te dotacje i szkolenia, gdyby specjalisci pisali razem z zainteresowanymi BP i wszystkie zalaczniki. Trzeba zmienic cos w tym systemie, ktory jak do tej pory karmi tylko biurokratow. Odpowiedz Link Zgłoś
ojca Re: Listy do redakcji: cała prawda o bezrobotnych 08.09.10, 11:09 Ważnym elementem w funduszach unijnych jest zagwarantowanie realizacji projektu. Kto w większym stopniu zagwarantuje realizacje i sukces projektu, bezrobotny zaczynający biznes czy ktoś kto prowadzi firmę np.10 lat? W PUP jest kasa na tego typu działania, bo projekty UE to inna bajka. Co do szkoleń to prawda jest smutna...najwartościowsze są te, które trochę kosztują, te darmowe szkolenia można sobie w buty wsadzić. Po nich mało kto ma szanse napisać dobrze wniosek,a tym bardziej go rozliczyć. Odpowiedz Link Zgłoś