Gość: Platini_ IP: *.marton.net.pl / 80.51.227.* 25.04.04, 15:31 jestem długowłosym facetem....i chyba juz za dlugo...gdzie w Lodzi jakis stylista zrobi mi to najlepiej?? Dzieki za odpowiedzi z gory Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
h8red Re: Włosy?? 25.04.04, 18:42 Gość portalu: Platini_ napisał(a): > jestem długowłosym facetem....i chyba juz za dlugo...gdzie w Lodzi jakis > stylista zrobi mi to najlepiej?? Dzieki za odpowiedzi z gory TO??? Co rozumiesz przez TO??? :))) Odpowiedz Link Zgłoś
szprota Re: Włosy?? 26.04.04, 00:11 > TO??? Co rozumiesz przez TO??? :))) Ja myślę, że odpowiedzi z góry. Odpowiedz Link Zgłoś
zamek Re: Włosy?? 26.04.04, 00:14 A ja myślę, że TO jest akurat to, co stylista może zrobić Platiniemu. Uprzedzając Wasze pytania: nie. To nie jest TO, gdzie Michnikowski może Kobuszewskiemu skoczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
szprota Re: Włosy?? 26.04.04, 00:23 A ja myślę, że to jest off topic wspack czyli jak najbardziej na temat. Odpowiedz Link Zgłoś
zamek A gdyby włosy rosły wspak 26.04.04, 00:24 to czy to by było do środka czy na piętach? Odpowiedz Link Zgłoś
szprota A tobie na piętach nie rosną? 26.04.04, 00:34 To zupełnie oczywiste, że nie rosłyby wtedy, a wręcz i wnóż przeciwnie, malały z odległością. Odpowiedz Link Zgłoś
zamek Nie, skądże. 26.04.04, 00:36 A moze wtenczas włosy rosłyby z powietrza tak długo, aż wreszcie zetknęłyby się z czaszką? Odpowiedz Link Zgłoś
szprota Uważasz, że oddychasz powietrzem? 26.04.04, 00:38 Tak, i stykają się zawsze od dołu. Dlatego łysi są przeważnie obficie owłosieni. Odpowiedz Link Zgłoś
zamek No to teraz rozumiem, dlaczego mnie nieraz zatyka 26.04.04, 00:41 Przeklęte kłaki! Proszę osobów, żeby im włosy rosły do siebie, a nie do mnie! Odpowiedz Link Zgłoś
szprota Się nie da 26.04.04, 00:43 Nigdzie się nie zachowały, a jeśli, to z fatalnie jakością. Odpowiedz Link Zgłoś
zamek Bo to trzeba 26.04.04, 00:49 mieć taki magnetofon, jakie dwa w kawiarni stoją. Odpowiedz Link Zgłoś
szprota Ależ zupełnie na odwrót 26.04.04, 00:55 Po pierwsze nie akustycznie, a akusawistycznie. Inne przypadki nie wchodzą w rachubę, to znaczy może by i wchodziły, ale rachuba wczoraj złapała się za głowę i zrejterowała skowycząc cichutko. A tyle razy jej powtarzałam, że trzeba to zachować w kolejności analfabetycznej kolejki do pociągu zwanego potrzebą fizjologicznego placebo. Odpowiedz Link Zgłoś
zamek To w takim razie 26.04.04, 00:59 skoro nie akustycznie, to przecież można balistycznie. W razie czego ja mam temperówkę i mogę zastrugać. Chyba że komuś już Styka tego Axentowicza. Nie mogę akusawistycznie, chyba że będziesz mi akusawantką. Odpowiedz Link Zgłoś
szprota A ja nie mogę! 26.04.04, 01:03 Nie przystąpiłam jeszcze, bo to dopiero po trzech okrążeniach okrężnicy można spełnić warunki, a ja, owszem, lubię spełniać, chociaż i wypróżnianie ma swoje zalety. No i uważaj z tym struganiem, bo to nie można na wariata. Odpowiedz Link Zgłoś
zamek Nie ma obawy 26.04.04, 01:08 Kalosze kupię jutro i znowu będzie można śmigać. Bo jednak co to za życie bez kaloszy. PS. Okrężnica bez pałeczki nie daje się okrążyć. Kto nie wierzy, niech spyta pierwszego napotkanego dyrygenta. Odpowiedz Link Zgłoś
szprota No, mój drogi, teraz to już przegłeś. 26.04.04, 01:26 Że niby ja z dyrygentem? Kiedy on jest śmieszna nawet bez napoczętego kartonika soku warzywnego z opcjonalnym smakiem? A z tymi pałeczkami to ściema, wystarczy odpowiedni rozstaw figur na szachownicy. A co do kaloszy, to jak zwykle bumerang i bobry. Czyli: oczywiście, że nie da się bez nich gubić fortepianów. Odpowiedz Link Zgłoś
zamek Nie ustawię szacha królewskiego 26.04.04, 01:34 Nie dam sobie zbić piona en passant. Ani w ogóle. Piony są mi drogie, bo stanowią antynomię dla poziomów; zauważ, że piony mają bogatsze życzie wewnętrzne - z reguły coś dzieje się w pionie, za to wyłacznie na poziomie. I to żeby chociaż, bo też czasem wcale nie. To nie moja wina, że czasem do teatru są trzy wejścia, a właściwe jest to bez neonu. A fortepian widocznie nie wzbudził zainteresowania, bo nie został wymieniony przed napisami końcowymi. Co do bobra - chętnie przystaję. Byle w kaloszach. Odpowiedz Link Zgłoś
szprota Poczekaj, poczekaj, bo mylisz pojęcia 26.04.04, 01:43 Warunkiem sine qua noc wcale nie jest, by pion, poziom, zaś w ogóle linie proste, wręcz dokładnie zupełnie i znów na odwrót (oglądałeś The Doors? toś nic nie oglądał, ha! oni nie nosili tam piżam), chodzi o to, by było 5/7 i jak najbardziej krzywo. Co do wyjść, to zupełnie jest oczywistym, że żadna barmanka nie naleje ci na stojąco. Odpowiedz Link Zgłoś
zamek Wcale nie mylę, tylko unowocześniam 26.04.04, 01:50 Bo czy taka na przykład krzywa wie, że jest krzywa? Przecież bez porównania nie ma szans się o tym przekonać. Ser złożony byłby codzienością bez sera prostego. Jajecznica nie byłaby nigdy glutowatej konsystencji, gdyby ktoś kiedyś jej jednak nie dosmażył. Inna sprawa, że kompromisowość w tym wzgllędzie prowadzi do sytuacji, w których nikomu nic nie smakuje. Przez bar wyjść się nie da, bo wzięty. Małe wzięty, to wziątki, czyli lewy. A że bar jest lewy, tego się domyślałem od zaorania. Odpowiedz Link Zgłoś
szprota Ja myślę, że najprzeważniej utrudniasz 26.04.04, 01:57 Przesadzasz. Przesadzasz słoneczniki plując ich pestkami, no i po co? Przecież śłonecznik nie musi spotkać antysłonecznika, by anihilować. Tak samo zresztą dywagacje na temat jajecznicy to jednak zmurszale krowio jałowa dysputa, jak mówi każda piękna boginka schylając się po zapałkę na zakręcie. Poza tym: nie w szachy, tylko w brydża, więc pod spodem i to we czterech. Spróbuj przez zboże. We wsi się pisze moskaliki. Odpowiedz Link Zgłoś
zamek Nie lubię słowa "misja", ale ją uprawiam 26.04.04, 02:02 Nie zauważasz wyższego sensu. Ja nie pluję - ja zasiewam ugór padołu, któren nie zażółcił się uprzedniej wiosny. Onże niech teraz będzie nieugorem, co nie anihiluje, a przeciwnie - przekształci materię w byt żywotny, dobru przedustawnemu służący. Jak w brydża to tylko w pakamerze, w czwartek, pod warunkiem, że Heniu będzie akurat na warcie. Inaczej wtopa. I bestrafiren bez majtek. Odpowiedz Link Zgłoś
szprota Dynię byś pouprawiał albo plateau łońską miłość 26.04.04, 02:12 Bynajmniej -heja! - zauważam sens wyższy, jeno celowo go ignoruję. Co mi się tu będzie wywyższał, jak czasy są takie, że uczciwy człowiek nie może sobie na uśmiech pozwolić. I wobec powyższego upieram się twierdzić, że primo poprzednia wiosna była falsyfikatem, ot, sztucznym złotem z tomabkowego klamku. Zatem nie wyszedł ci, ha! żadną nogawką!, eksperyment, jak mniemam stricte poznawczy. Co oczywiście implikuje twoją naukową nieudolność. A co on ma na ręku, jeśli nie kłykcie! straszliwie kłykcie! o tej porze się nie gra w tysiaca. Odpowiedz Link Zgłoś
h8red Boszszsz 26.04.04, 06:25 To już przypieprzyć bez sensu się nie można??? :))) spryciula szprota napisała: > Ja myślę, że odpowiedzi z góry. Znaczy sie na drabinę wejść mi trza??? Odpowiedz Link Zgłoś
szprota Hejt, to zależy 29.04.04, 13:52 Jeśli chcesz odpowiedzieć mnie, to jak najbardziej nie musisz, bo i tak górujesz, jak każdy normalny dorosły. Ale jeśli Platiniemu, to pytanie należy skierować. Do fryzjera. Chyba że sam czeszesz swoje zęby. Odpowiedz Link Zgłoś