orientman
07.05.04, 00:15
Mija kwadrans wpatrywania sie w pusta strone edytora.. Musisz napisac. Deadline w sobote, to
ostatnia szansa, za rok bedzie juz za pozno..
Jeszcze pare dni temu przez glowe przelatywalo miliony pomyslow, setki zdan, dziesiatki akapitow
nawet. A teraz nic.. Umysl krzyczy, ze chce choc raz zasnac przed polnoca..
Kolejne minuty.. Mysl, ruszaj sie, mysl.. Wiem, ze pod presja, to malo co sensownego sie zrobi, ale
nie ma kolejnej szansy..
Pisze na Forum.. Moze sie rozruszam.. Moze ktos rowniez jak ja wpatruje sie w biala strone edytora
czekajaca na zalanie myslami..