Gość: Karolina
IP: *.dynamic.chello.pl
23.08.12, 09:40
Wstyd by mi było oddać psa z powrotem do schroniska z powodu tak błahego, jak "nieszczekanie", w ogóle wstyd by mi było, no bo to świadczy o tym, że jestem dupa, a nie opiekunka, skoro nie potrafię sobie dać rady z takim psem czy kotem. A co do tego, że pies krzywo spojrzał na teściową, to akurat jego atut ;) Mój pies zaanektował sobie kanapę. Przyjechała teściowa i powiedziała do niego "złaź, ty fiucie", a ja odparłam, że to jest jego dom, jego kanapa i może się co najwyżej trochę posunąć, bo on tu jest 24 godziny na dobę, a ona przyjeżdża raz na rok (dzięki Bogu nie częściej). Od tej pory pies, czując moją niechęć do babsztyla, robi wszystko, aby ją zdominować - gryzie po kostkach, "gwałci" jej nogę, sika na jej buty. Mądre zwierzę. Teściowa nie lubi zwierząt. Psa oddała, jak był stary i chory, na wieś, a kota, którego przygarnął jej syn, karmiła karmą dla psów (bo tańsza) i zamiast kuwety, kładła mu gazetę, nie mówiąc o tym, że stworzenie, które jest u nie już 10 lat, nie ma nawet imienia. Teraz mam drugiego psa i teściowa już na kanapę nie siądzie, nie mówiąc o swobodzie poruszania się po mieszkaniu, bo ten czworonóg bardzo nie lubi wiecznie rozgadanych, panoszących się wszędzie starych raszpli.