Gość: zamiejscowa
IP: *.arcor-ip.net
11.07.04, 09:44
Bywam w Lodzi, obserwuje perturbacje takze innych zamiejscowych - bilety na
czas, bilety strefowe to chyba pomysl szalencow. Skad ma ktos raz w tym
miescie przejazdem bywajacy wiedziec ile czasu potrzeba na przejazd z punktu
A do B. Godzina 22 - jazda tramwajem - motorniczy biletow nie posiada do
sprzedania - aroganckie zdziwienie na pytajacego intruza, automatow
biletowych w tramwaju tez brak. Sredniowiecze. Nastepna sytuacja jazda
autobusem przez "granice" Zgierz-Lodz. Biletow u kierowcy brak - poprostu nie
ma w miscie Zgierz w kiosku tez nie. Wyskakiwanie z autobusu w Lagiewnikach
aby kupic bilet lodzki i innym juz autobusem dalej w Lodz. A czas ucieka...
Temat na wieksza komediowa historyjke, te komunikacyjne systemy. Dlugo ktos
nad tym myslal.