Gość: flip
IP: *.p.lodz.pl
11.09.04, 14:03
Od dawna wiadomo, ze miasto Lodz (podobnie jak cala prowincjonalna Rosja) nie
mialo urbanistyki, czyli dzialania publicznego na rzecz organizacji
przestrzeni miasta. Kiedys mozna bylo to zwalic na zabory, na co zwali sie
teraz?
Studium przypadku:
Jak wiadomo, przy ulicy Prezydenta Tyminskiego, znajduje sie pole betonowe,
majace stac sie osiedlem. Teren jest do zabudowy wymarzony, bo niema zupelnie
pusty. Problemy sa niewidzialne golym okiem: mianowicie paskudny uklad
wlasnosci, ktory umiemozliwia zrobienie czegokolwiek z sensem. Zeby zabudowac
toto z sensem, nalezy zalozyc jakis uklad ulic, zwlaszcza poprzecznych,
mogacych odciazyc Plac Reymonta i Piotrkowska. Jedyne miejsce, ktoredy taka
ulica moze isc, to szczelina miedzy kompleksem fabrycznym a ruina tkalni
scheiblerowskiej. Tak sie jednak sklada, ze wlasnie na wysokosci tego miejsca
znajduje sie kawalek terenu, na ktorym zamierza sie budowac wspomniane
osiedle. Dzialka jest mala, a inwestor chce jak najwiecej mieszkan. Pokazcie
mi inwestora, ktory zgodzi sie na poprowadzenie ulicy w takiej sytuacji.
Co robi miasto?
Nic.
Miasto uwaza, ze mu nic do tego.
----
Koleczko jest slicznie okragle.