Gość: zgierzanin
IP: 80.51.47.*
20.02.05, 14:35
Wszyscy po ostatnich emisjach programu pasjonują się nieprawidłowościami w
fabryce pana K.G. Niestety są to fakty, ale udział służb sanitarnych,
weterynaryjnych i gospodarczych ma swoje przyzwolenie.
Pan K.G. otrzymuje z WFOŚ olbrzymią kwotę kredytu (mimo, że jest osobą
unikającą odpowiedzialności prawnej i nie tylko). Organizuje fabrykę żelatyny
w Zgierzu, mimo że pieniądze były przeznaczone na inny cel. Otrzymuje
stosowne ku temu certyfikaty jakości i zaczyna się pokaz możliwości pana G.
Zakład w Zgierzu to instytucja bez nazwy firmy, jedyny napis to ‘Teren
Prywatny’ – bastion nie do zdobycia. Firma, którą kredytuje się ze
społecznych pieniędzy nie posiada żadnego konta czy rachunku bankowego.
Dyrekcja jest anonimowa, bez twarzy niczym przestępca, właściciel
nieosiągalny – wirtualny. Później spółkę rodzinną P. Grabków przekształca się
w spółkę Komandytowo-Akcyjną, w której odpowiedzialność prawna akcjonariuszy
zupełnie się rozmywa. A taki jest cel rodzinny. Mimo, że produkcja i cała
administracja pan G. fikcyjnie przenosi siedzibę do Warszawy. Wynajęte puste
pomieszczenie plus kilka kartonów to siedziba służąca jako atrapa to
ewentualnej kontroli. Innowacje i oszczędności ekonomiczne prowadzą do
sytuacji, jaką Państwo pokazaliście na antenie. Wszystkie instytucje
upoważnione do kontroli i współpracujące z Panem G. są bezradne i bezsilne na
jego poczynania, a może takie muszą być ? Pan G. jest osobą bezkarną ponieważ
w grę wchodzą tu układy biznesowo- polityczne. Wysoko postawieni koledzy
(posłowie, senatorowie) dają przyzwolenie na totalne bezkrólewie ludziom
pokroju Pana G. I gdyby nie zainteresowanie mieszkańców Zgierz, czy też
zbulwersowanych byłych pracowników, ta sprawa nadal toczyłaby się według
wizji pseudo przedsiębiorcy i pseudo biznesmena pana K.G. Pan G. wszystkie
sprawy traktuje z pozycji siły i wszyscy pracownicy i instytucje z nim
współpracujące zdają sobie sprawę, że są niemocni. Jedyną szansą są tylko
metody medialne, aby odsłonić część prawdy. Pan G. niestety obawia się Tylko
mediów, dlatego media są jedyną szansą w odsłonięciu ciemnej strony tejże
sprawy.