Dodaj do ulubionych

jak u spowiedzi!

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.06, 23:48
zniszczyłem koleżance z piaskownicy (miałem jakieś 5-6 lat) piękny zamek z
piasku... bo, chciałem zobaczyć, jak to jest coś komuś zniszczyć, ona się
strasznie rozpłakała, a mi do dzisiaj jest strasznie głupio :)

niedługo potem ukradłem koledze fajną foremkę, bo takiej nie miałem i bardzo
chciałem mieć, na szczęście sumienie mnie chyba ruszyło, bo podrzuciłem mu ją
potem pod drzwi mieszkania, ale nie przyznałem się, że to ja, bo on też
strasznie płakał... też mi jest głupio do dziś :)

macie takie wspomnienia?
Obserwuj wątek
    • Gość: kinia1987 Re: jak u spowiedzi! IP: *.lodz.mm.pl 24.01.06, 01:36
      -ukradlam koledze gumowy mlotek i szpadelek z drewniana raczka
      -zalalam komputer herbata i zgonilam na siostre
      -zasypalam babci cale mieszkanie maka i uparcie twierdzilam, ze to nie ja
      -zrobilam palcem dziure w scianie (tak, tak) i mowilam, ze to dziadek po pijaku
      (a dziadek z tych niepijacych)
      -zabralam rodzicom papierosy i wyrzucilam przez okno w trosce o ich zdrowie, a
      mama krzyczala na tate, ze wszystko wypalil
      -wylalam do zlewu pol butelki wodki mamy mojej kolezanki, ktora trzymala na
      specjalne okazje, kolezanka posadzona o alkoholizm w wieku 8 lat

      dzialo sie, dzialo ;)

      • o.n.a.1986 Re: jak u spowiedzi! 24.01.06, 16:45
        majac coś około 6 latek i będąc u koleżanki w domku...
        bawiłyśmy się bodajże lalkami i u niej w pokoju bylregał który mieścił w sobie
        otqwierany barek...
        W pewnym momencie zabawy chciałam ten barek otworzyć (do dziś się głowie po
        co ...?) I niechacy uderzyłam koleżnkę w głowę..
        Na szczęście nic się jej nie stało ale za to strasznie płakała..
        Jej mama uisłyszawszy płacz dziecka i durzy huk chwile wczesniej
        wpadła do pokoju.. strasznie na mnie nakrzyczała i o ile dobrze pamiętam to
        wyprosiłamnie z domu.. Do tej pory jak o tym pomyśle to trochę mi glupio ..."/
        • Gość: mimi Re: jak u spowiedzi! IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 25.01.06, 05:12
          >majac coś około 6 latek i będąc u koleżanki w domku...
          >bawiłyśmy się bodajże lalkami i u niej w pokoju bylregał który mieścił w sobie
          >otqwierany barek...

          będąc młodą lekarką !!!!!!!!

          a za kaleczenie polskiego, w założeniu własnego, języka nie jest ci głupio?
          a powinno
          • Gość: mamar Re: jak u spowiedzi! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.06, 12:39
            no właśnie "będąc muodą lekarką" - nie czujesz dowcipu?
            to Forum Humorum...
    • Gość: takie tam Re: jak u spowiedzi! IP: *.aster.pl 24.01.06, 19:07
      Wepchnołem kuzyna do studni ,ale wcale z tego powodu nie mam wyrzytów sumienia albowiem jakiś czas póżniej on wepchnoł mnie....takie tam żarciki za małolata
      • Gość: mimi Re: jak u spowiedzi! IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 25.01.06, 05:15
        >Wepchnołem kuzyna do studni ,ale wcale z tego powodu nie mam wyrzytów sumienia
        >albowiem jakiś czas póżniej on wepchnoł
        >mnie....takie tam żarciki za małolata

        serio - jak bym nie zobaczył, to bym nie uwierzył, że są na świecie takie nieuki

        wepchnołem!!! no nie mogę!!!
    • Gość: mamar Re: jak u spowiedzi! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.06, 20:09
      wsypałem do cukiernicy (w połowie pełnej) soli (do pełna), żeby sprawdzić, czy
      się rodzice zorientują. Oj... zorientowali się :(

      obciąłem mojemu psu (bardzo długowłosemu) nożyczkami sierść wzdłuż kręgosłupa
      (od ogona do łba), chciałem zobaczyć, jak odrasta. Odrasta wolno, a pies
      ostrzyżony w ten sposób wygląda głupio :(
    • Gość: Uzo Re: jak u spowiedzi! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.06, 22:37
      pamiętacie takie wielkie, szklane, kolorowe karpie?
      postanowiłem sprawdzić, czy będzie pływał i wrzuciłem go do wanny pełnej, gdzie
      spokojnie pływały sobie żywe karpie przed świętami ;)
      skutek: uszkodzona wanna, uszkodzony karp szklany, zdziwione karpie żywe :)

      uparcie twierdziłem, że nie mam pojęcia, skąd on się wziął w wannie...
      "Ja? No, mamo! chyba nie sądzisz, że jestem taki głupi!"
    • megha Re: jak u spowiedzi! 24.01.06, 22:42
      Mało nie zadusiłam dziadkowi szczygła, bo chciałam potrzymać w ręce i pogłaskać
      nie dość, ze żywe, to jeszcze latające stworzenie. Uwielbiałam w ogóle
      wszystkie zwierzaki, więc gdy zobaczyłam, ze szczygiełek stac nie chce po tym
      głaskaniu, tylko smętnie zwisa z szczebelka, to prawie zapłakałam się na
      śmierć. A jak mój dziadek ukochany nazwał mnie mordercą, to już w ogóle
      przeżywałam to przez dlugie długie lata.
      • Gość: paulinka Re: jak u spowiedzi! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.06, 00:46
        -Spaliłam kocyk bo zwisał na mocno rozgrzanej lampce. Bylo to dobrych pare lat
        temu, a przyznałam sie do tego niedawno :D
        -Spaliłam kawałek parkietu, bo żar mi wypadł z kominka :D
        -Zostawilam kiedyś otwartą bramkę do ogródka i nasze barany zjadły wszystkie
        kwiatki :( rodzice nie odzywali sie do mnie przez tydzień
    • orrka Re: jak u spowiedzi! 25.01.06, 12:29
      jak mialam 5 lata bawilam sie z 4 letnia siostra w indian, wyjelysmy ze
      wszystkich znalezionych czerwonych mazakow wklady i wysmarowalysmy sie na rekach
      i twarzach, zeby zabawa w czerwonoskorych byla bardziej realistyczna
      juz nie pamietam jak nam ta zabawa wyszla, za to pamietam, ze pol dnia
      spedzilysmy w wannie szorowane szarym mydlem...a i tak nie zeszlo, dopiero po
      kilku dniach..
    • hippocamp Re: jak u spowiedzi! 25.01.06, 12:36
      Ja zakopałam w piaskownicy szelki kolegi (miałam chyba 6 lat), bo chciałam,
      żeby mu spodnie spadły... I jeszcze z bratem wysmarowaliśmy smołą piękne nowe
      drewniane drzwi do domu i do garażu sąsiada. Sąsiad znalazł na piasku odcisk
      podeszwy i chodził oglądać buty dzieciaków. Do nas też przyszedł... Mama z tatą
      potem czymś czyścili te drzwi. Tak mi głupio...
    • Gość: rzarufka Re: jak u spowiedzi! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.01.06, 12:45
      Mój (jakże kochany) facet w wieku 7 lat: popchnął kolegę do fontanny - nie było
      upału. Oczywiście się nie przyznał, ale potem miał wyrzuty sumienia.
      Większość moich grzeszków zwalałam na młodszą siostrę (pupilek), albo wspólnie
      ustalałyśmy wersję wydarzeń.
    • tyka444 Re: jak u spowiedzi! 25.01.06, 12:59
      - ugryzlam kuzynki reke,tak mocno,ze krew poszla (zrobilam to za
      namowa jej mlodszej siostry)
      -potluklam termometr i zgonilam na 1,5 rocznego brata
      -ukradlam broszke w przedszkolu
      -probowalam ukrasc kolczyk kolezance z grupy podczas lezakowania
      -ukradlam slodycze ze sklepu
      -rzucilam taka duza plastikowa lalka w glowe kolezanki
      -upilam sie jak swinia majac 12 lat

      i wogole duzooo duzoo wiecej,ale powiedzmy ze wiecej
      grzechow nie pamietam...:PPP
      • jego_ekscelencja Re: jak u spowiedzi! 25.01.06, 13:29
        *Kiedy miałem 6 lat wypiłem całą puszkę piwa, a po powrcie babci powiedziałem,
        że to dziadek ją wypił. Dziadek miał sklerozę, więc nawet on w to kłamstwo
        uwierzył i się przyznał! Co ciekawe wcale nie byłem pijany. Ma się tę mocną
        głowę, nie?
        *W trzeciej klasie podstawówki przed lekcją religii na krześle nauczycielskim
        usypałem z kredy krzyż. Nasza siostra katechetka oczywiście na nim usiadła i
        miała piękny biały ślad na sukni. od tamtej pory nasza klasa nazywała
        ją "Święta Dupa". Kiedy po przerwie "Święta Dupa" wtargnęła do naszej klasy
        cała czerwona ze złości(widocznie ktoś powiedział jej co ma na zadzie)
        powiedziałem, żeby się tak nie przejmowała tym cudem!
        *W wieku 12, może 13 lat po kłótni z bratem uwięziłem go w łazience. Następnie
        słukłem ulubiony wazon mamy. Kiedy mama wróciła powiedziałem, że to mój brat
        słukł wazon i że zamknąłem go w łazience, aby przmyślał swój straszny czyn i z
        pełną pokorą za ową zbrodnię przeprosił. Brat nie wybaczył mi tego do
        dzisiaj...
        Więcej grzechów pamiętam, ale ich nie wymienię, za wszystkie bardzo żałuję.
        Proszę o naukę, pokutę i rozgrzeszenie.
        • Gość: mamar Re: jak u spowiedzi! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.06, 14:51
          enter
    • crazy.berserker Re: jak u spowiedzi! 25.01.06, 14:30
      poczęstowałam kolezankę kuleczkami ulepionymi z pasty do zebów "Biały ząbek" -
      które skrzętnie lepiłam z godzinę przed jej przyjściem - i biedactwo sie
      nabrało :(
      wrzuciłam do gotujacych sie na obiad ziemniaków kostkę białego mydła. Mydło
      ładnie się rozgotowało ale obiadu nie było
      byłam podła dla kolegi z duszymi, odstajacymi uszami - i z innymi dzieciakami
      wołałam za nim "Dumbo" - tego mi wstyd najbardziej
    • Gość: to tylko ja Re: jak u spowiedzi! IP: *.chello.pl 25.01.06, 15:06
      -W żłobku , na "nocnikowaniu" (pamięta to ktos jeszcze - pani sadzała całą grupę
      na nocnikach i jak zrobiłeś/łaś mogłaś/eś wracać do zabawy) zawsze siedziałam
      najdłużej, i kradłan naklejki z nocnkików - zrywałam i przyklejalam na nogi,
      potem zakładałam rajstopki i tak przemycałam naklejki do dou :(
      - w zerówce na leżakowaniu wlewałam klej w usta osoba które spały z otwarta
      buzią - najczęsciej był to Tomek Suski - lekko opóźniony w rozwoju dzieciak -
      wstyd mi za to (może dlatego teraz studiuje pedagogike specjalną), krzyczałam za
      nim najgłośniej : Tomek Suski - n.a.s.r.a.ł w kluski
      - W zerówce miałam "chłopaka" kiedyś chciał mnie pocałować, ja siedziałam przed
      nim (audycję słuchaliśmy siedziałam "na kolanach" swoich :) on złapał mnie
      obiema rękami i pociągnąl do tyłu w celu pocałunku... zerwał mi kolczyk i krew
      sie lała (bliznę mam do tej pory) w ramach "zadośćuczynienia" rozwaliłam mu na
      głowie piórnik - taki drewniany - on tez ma blizne do tej pory - Przepraszam Cię
      Zbyszku :(
      - Kradłam ziemniaki i siano na ognisko
      - popchnęłam siostrę na kaktusy które mama wystawiła na taras - tata jej
      wyciągał pensetą z tyłka kolce ze 2 godziny.
      - kiedyś zrobiłam kupę do pieluszki , zdjęłam ją wysmarowałam zawartościa ścianę
      i zwliłam na siostrę (nie przeszło, była starsza)
      - Spowodowałam kompleksy u młodszej siostry (do tej pory ma :(), krzycząc za nią
      na podwórku "łysobrew" - miała jasne brwi :(
      Za to wszystko i duuużo wiecej przepraszam :(
      • Gość: 7nga Re: jak u spowiedzi! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.06, 17:58
        koleżanka spisywała zadanie domowe na przerwie (1 albo 2 klasa) i nie dała mi
        spisać... naskarżyłam na nią do pani... dostała pałę, a mi się upiekło!
        ale nie było mi z tym dobrze :(
    • Gość: Uzo Re: jak u spowiedzi! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.06, 03:16
      przypomniało mi się...
      też koło 5 roku życia:
      porysowałem rodzicom płytę Skaldów, chciałem zrobić mamie przyjemność i
      włączyć... nie starczyło mi umiejętności :)

      i
      zostałem poproszony o oberwanie z fikusa zeschniętych liści, oberwałem
      wszystkie :)
      • Gość: briken_miken Re: jak u spowiedzi! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.01.06, 08:25
        Mama ukroiła torta dla mnie i dla koleżanki. Nie chciałem jej dać i zjadłem
        obie porcje, bo bałem się, że będzie zażenowana, że ją ciągle częstuję tortem.
        Akurat gdzieś poszła, wraca i widzi dwa opróżnione talerzyki. Wkurzyła sie i
        mówi: "Jeszcze Twoja matka pomyśli, że to ja tak naświniłam na talerzu!!!"
        Głupio mi jest do dziś.
    • Gość: to tylko ja Re: jak u spowiedzi! IP: *.chello.pl 26.01.06, 16:07
      Właśie... 6 urodziny, mama zaprosiła moje koleżanki na przyjecie, zamiast się
      przywitac z gośćmi poszłam do stołu i zaczęłam zjadać :budyń, tort i wszystko co
      było, żeby nikt sie nie skapnął, zjadłam z każdego talerzyka po trochu - efekt-
      wszystko co było na stole zostało ponadgryzane :(
      • Gość: Nuna Re: jak u spowiedzi! IP: *.pools.arcor-ip.net 26.01.06, 16:51
        Wypuscilismy z bratem kroliki na wolnosc.
        Zapakowalismy krowi placek do puszki po sardynkach, zawinelismy w bialy papier
        sniadaniowy i dalismy kuzynce, ze to niby prezent, czekoladki od p.Heni.
        Przynioslam kota do domu, klamiac, ze uratowalam go przed psem a naprawde
        dostalam od kolezanki, na usprawiedliwienie:prawdziwa wersja by nie
        przeszla,kot wrocilby do wlascicielki.
        Wyglupiajac sie rozcielam sobie glowe a powiedzialam, ze kolezanka mnie
        popchnela, glupio mi do tej pory.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka