Gość: aga
IP: 194.63.135.*
22.03.05, 22:18
Wczoraj wieczorem zepsuła się 10, i na skrzyżowaniu Piłsudskiego z
kopcińskiego trzeba było przesiąść się na autobus. Na przystanku stało około
100 osób, gdy przyjechało 98 rzucili się na autobus jakby był ostatni w ich
życiu. Rozumiem, że niektórzy musieli musieli jechać na olechów, ale więszość
przyszła z tramwaju i mogła spokojnie poczekać! Byli gorsi niż w M1 o północy,
widzieli, że nie ma już miejsca, ale dopychali ludzi na siłę, jeden chłopak
zdzielił łokciem w głowę jakąś dziewczynę, a ona nawet nie zareagowała. Jak
będzie się dawało takie przyzwolenie na chamstwo, to rozpanoszy się na dobre.
Dlaczego ci ludzie tacy są. Nie mogli zaczekać 10-20 min na następny autobus,
gotowi byli stratować innych.