czwartaa
17.06.05, 08:07
Nie urodziłam się w tym miasteczku,ale spędziłam w nim wiele lat chodząc do
szkoły podstawowej,a później do liceum. Lata beztroskiej młodości zawsze są
najpiękniejsze i dlatego z sentymentem wracam myślami do tego miejsca. Do
dzisiaj przetrwały przyjaźnie z tamtego okresu i chociaż ograniczają się
teraz najczęściej do rozmów telefonicznych,to bardzo je sobie cenię.W
najtrudniejszych momentach mojego życia właśnie koledzy i koleżanki z klasy
wsparli mnie i pozwolili wrócić do życia w pełnum znaczeniu tego słowa.
Ktoś napisał,ze w Sulejowie nic sie nie dzieje- my tez kiedyś tak
sądziliśmy,ale w czasach głębokiego socjalizmu potrafiliśmy znaleźć sposób na
rozrywkę,hobby,a przede wszystkim na naukę.Jedni osiągnęli więcej,drudzy
mniej,ale każdy z mojej klasy jest kimś w swoim środowisku,w zawodzie- liczą
się.Najważniejsze jest to,że pozostała w nich wrażliwośc