Gość: .pepe.
IP: 213.25.90.*
12.09.01, 15:37
dziś po raz drugi z rzędu straciłem kilka godzin czekając na jaśnie panią
doktor nauk ekonomicznych, wykładowcę na UŁ. Jakie macie doświadczenia w
czekaniu?
Ja uważam, że najgorszym elementem na studiach jest zmaganie się z biurokracją
i olewczym stosunkiem wykładowców. Z egzaminami i zaliczeniami nie mam
większych kłopotów a przygotowywanie się do nich zajmuje mi znacznie mniej
czasu niż wiecznie czekanie na kogoś.