wykładowcy mają studentów w dupie

IP: 213.25.90.* 12.09.01, 15:37
dziś po raz drugi z rzędu straciłem kilka godzin czekając na jaśnie panią
doktor nauk ekonomicznych, wykładowcę na UŁ. Jakie macie doświadczenia w
czekaniu?
Ja uważam, że najgorszym elementem na studiach jest zmaganie się z biurokracją
i olewczym stosunkiem wykładowców. Z egzaminami i zaliczeniami nie mam
większych kłopotów a przygotowywanie się do nich zajmuje mi znacznie mniej
czasu niż wiecznie czekanie na kogoś.
    • Gość: hubar Re: wykładowcy mają studentów w dupie IP: 213.76.160.* 12.09.01, 15:50
      cze pepe!
      Ja ma te same doświadczenia, choć chodzę do uczelni niepaństwowej. Spowodowane
      jest to chyba tym że w obu typacz uczelni uczą te same ososby. Pewnego razu
      jedna z wykładowców wymyśliła sobie że muszę coś tam powiedzieć aby zaliczyć.
      Nie byłem jedyny , ale ilu na prawdę nas było okazało się dopiero w dniu
      poprawek przed salą pani doktor. Kazała nam przyjść na 9 sama przyszła 0 12!
      Każda osoba zajmowała jej około 10 minut. Kiedy przyszła moja kolej okazało się
      że nie ma ona już czasu. Dwa tygodnie później- tak samo. Po kolejnych dwuch-
      udało się, ale mnie i nielicznym. Egzaminy trwały przea około 2 miessiące!

      pozdrowy
    • Gość: Nikita Re: wykładowcy mają studentów w dupie IP: *.skynet.org.pl 12.09.01, 16:35
      no, no - to chyba troche krzywdzące opinie :( Ja studiuję na OiZecie i nie
      spotkałam się z czymś takim. Chociaż jak przychodzą wykładowcy z Uniwerku
      to..... :) Największa biurokracja jest w dziekanatach, ale dziekanat to
      dziekanat i Panie w nim rządzą się swoimi prawami :)
      • kropka. Re: wykładowcy mają studentów w dupie 12.09.01, 18:00
        Studiowałam na KUL-u. Po miesiącu oczekiwania na wykładowców wprowadziliśmy
        "kwadrans studencki" również dla nich - po kwadransie szliśmy do domu.
        Pomogło!!!
        Zauważaliśmy pewną prawidłowość: im większy, bardziej ceniony naukowiec i
        autorytet - tym bardziej szanował studentów.
        Spóźniali się ci wykładowcy, którzy mieli mało do powiedzenia i z którymi
        zajęcia były katorgą intelektualną.
        Sprawdza się: punktualność jest cecha królów.
        Powodzenia
        • .pepe. Re: wykładowcy mają studentów w dupie 12.09.01, 18:09
          problem w tym, że mi na tym spotkaniu cholernie zależy, kwadranse to ja sobie
          mogę robić jak mi wisi.
          pozdr.
        • Gość: zamek Re: (nie wszyscy) wykładowcy mają studentów w dupie IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 12.09.01, 22:40
          Ja również stosowałem wraz z resztą grupy kwadrans studencki i także skutkowało
          (przede wszystkim na pani od pedagogiki).
          A kiedy przed trzema laty znalazłem się po drugiej stronie barykady, tylko raz
          zdarzyło mi się spóźnić 5 minut do pracy. Od studentów należy wymagać, ale
          także trzeba ich poważnie traktować.
          Pozdrowienia dla wszystkich obecnych i byłych żaków! Wasz Asystent.
      • Gość: student Re: wykładowcy mają studentów w dupie IP: 157.25.200.* 13.09.01, 09:22
        Gość portalu: Nikita napisał(a):

        > no, no - to chyba troche krzywdzące opinie :( Ja studiuję na OiZecie i nie
        > spotkałam się z czymś takim.
        Ja też studiuję na OiZ i to się zdaża niestety
        nie za często
        ale jeden z profesorów przoduje w takich akcjach
        zwłaszcza na konsultacjach
        przychodzi i stwierdza że nie ma czasu dla studentów !!!
        jest po prostu nie poważny
        wyznacza termin zaliczenia i gdy przychodzi 100 osób na wyznaczoną godzinę
        informuje wszystkich że to oni się pomylili (100 osób)
        takie historie zdażają się wszędzie
        popatrzcie na opór środowiska profesorskiego w sprawie oceniania ich pracy przez
        studentów
        szkoda gadać....
    • mac. Re: wykładowcy mają studentów w dupie 12.09.01, 18:07
      Jak nie zapomnę to odświeżę ten wątek za jakieś pół roku. Wtedy będę miał
      pewnie coś więcej do powiedzenia :-)))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja