w.o.d.z.i.r.e.j
13.07.05, 09:14
Tramwaj linii 3 jakim dziś jechałem rano, daleko nie zajechał.
Wsiadłem na przystanku Łagiewnicka/Stefana.
Na ulicy Dolnej, między przystankami:
Dolna/Łagiewnicka - Zgierska/Dolna,
tramwaj nagle się zatrzymał, a motorniczy otworzył wszystkie drzwi.
Pasażerowie zaczęli wysiadać z pojazdu bluźniąc na leciwy wiek taboru,
będąc przekonanymi, że z pewnością popsuł się tramwaj.
Pytam więc motorniczego, dlaczego nie jedziemy dalej?
A on na to: Widzi pan przed tramwajem? Jakiś idiota zaparkował lanosem tak
blisko torów, że ja nie przejadę...
Spojżałem się na kilku pasażerów płci męskiej, zakasaliśmy rękawy i w 4 - 5
osób zepchnęliśmy zawalidrogę na bok w jakiś dołek.
Motorniczy się ucieszył, bardzo nam podziękował i ruszyliśmy w dalszą podróż :-)