orientman
23.07.05, 16:23
Jako, ze pogoda w kratke (wczoraj mnie zmoczylo straszniscie), to postanowilem do pracy pojechac
tramwajem.
Stoje na przysanku i czekam sobie na 10. Patrze, przyjezdza jakis trup tramwajowy z numerem 10.
No coz.. Nie zawsze mozna jechac Citkiem. Bywa.. Ale kurna dlaczego mam placic za takiego trupa
tyle, co za Citka? W pierwszym wagonie nie zamykaly sie tylnie drzwi. Na KAZDYM przystanku
motorniczy musial wysiadac i domykac je recznie. Kurna. Co to za zlom i skad lodzkie MPK go
wyciaga? Na szrotach kupuja, czy jak?