Dodaj do ulubionych

Jeszcze tam wrócę...

14.08.02, 21:30
Przeczytane na (tam też całość):
<a href="wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?
wid=282068&kat=1515&katn=Ciekawostki&widn=Kolejni+ch%EAtni+na+pieni%
B1dze+z+fontanny" target="_blank">Kolejni chętni na pieniądze z fontanny</a>

"Ignorując ostrzeżenia policji, kolejni amatorzy "grosików" wrzucanych do
słynnej rzymskiej fontanny di Trevi wyłowili z niej w piątek 200 euro.
Natychmiast jednak zostali oskarżeni o kradzież.

Każdego dnia tysiące odwiedzających Rzym turystów, stojąc tyłem do fontanny,
wrzuca do niej przez ramię monety, wierząc, że dzięki temu wróci jeszcze
kiedyś do wiecznego miasta. Dziennie w fontannie gromadzi się w sumie
kilkaset euro. Pieniądze powinny trafiać do organizacji charytatywnych.[..]"

...Chciałam to zacytowac bo ja też tam wrzuciłam pieniążka. I to nie tylko
tam, ale do wielu fontann (?) z nadzieją, ze tam wrócę. W jakich miastach są
jakies takie miejsca, których dotknięcie/ wrzucenie grosza zapewnia powrót?

Raz: fontanna di Trevi
Dwa: fontanna w Toruniu, pod Kopernikiem
trzy: Dzik w Monachium

co jeszcze?

Ixtlilto

ps. czy nos naszego Tuwima gwarantuje szczeście czy powrót do Łodzi, a może
jedno i drugie?
Obserwuj wątek
    • Gość: pepe Re: Jeszcze tam wrócę... IP: *.lodz.msk.pl / 10.120.48.* 15.08.02, 00:36
      Przypomniało mi się:
      Pamiętam, jak ku uciesze japońskich turystów kolega wyciągał pieniądze z
      wykopalisk w centrum Wiednia. Było to w liceum, a wykopaliska znajdowały się
      parę metrów poniżej poziomu chodnika i były oczywiście ogrodzone jakimś
      murkiem. Murek ów był z kolei opleciony ciasnym wianuszkiem turystów, w tym
      m.in. całą wycieczką Japończyków (skośne oczy + 2,5 aparatu fotograficznego na
      głowę). Była też skromna, dziesięcioosobowa grupka nas. Kolega dostrzegłszy na
      dole papierowe pieniążki postanowił nieco skorzystać. Już wyciąganie sznurówek
      z butów przyciągnęło pierwsze spojrzenia Japończyków. Kiedy zaczął dwie dłuugie
      sznurówki wiązać ze sobą, posypały się pierwsze flesze. Kolega niezrażony
      wyciągnął z kieszeni element prowiantu, a mianowicie pasztet w puszsce
      zaopatrzonej w zawleczkę do otwierania. Tak naprawdę Azjaci zorientowali się o
      co chodzi dopiero w momencie, gdy Kolega wyjął z ust gumę do żucia i przylepił
      ją do spodu uwiązanej już puszki. Nagle okolicę rozświetliły dziesiątki
      błysków, a niezmieszany wynalazca powoli spuścił puszkę nad pierwszy banknot,
      gwałtownie "zaciął" i, przy akompaniamencie pomruków uznania i śmiechu,
      wyciągnął... chyba 1000 Lei rumuńskich. Część turystów śmiała się, część biła
      brawo, w każdym razie ogólne zainteresowanie zaczęło nas przerastać i
      postanowiliśmy rozpłynąć się w zgęstniałym już porządnie tłumie.

      Taka tam historia, jedna z wielu.
    • hubar Re: Jeszcze tam wrócę... 15.08.02, 01:22
      Nie za bardzo pamiętam gdzie są jeszcze takie miejsca, ale zauważyłem że to
      pewnego rodzaju odruch. Kiedy przechodziłem koło Sfinksa nasza grupa zobaczyła
      otwór w ziemi gdzie na dnie lezały monety. Nikt nie wiedział jeszcze co trzeba
      zrobić, ale każdy miał już coś w ręku. Potem dowiedzieliśmy się że im wiecej
      się wrzuci tym więcej będzie się miało dzieci. Wiele osób w tym momencie
      zrezygnowało, a ja wrzuciłem... moją złotówkę ;P
    • ixtlilto Re: Jeszcze tam wrócę... 15.08.02, 20:21
      ixtlilto napisała:

      > Raz: fontanna di Trevi
      > Dwa: fontanna w Toruniu, pod Kopernikiem
      > trzy: Dzik w Monachium
      Cztery: Morskie Oko

      :)
      • yavorius (Ixtlilto) 15.08.02, 20:24
        Sprawdź pocztę na gazecie.pl

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka