edmurphy 28.07.05, 19:10 Jutro impreza.Początek o 19.oo. Ja się wybieram grać będzie Waldek Gralak. Tym razem rock. Będziecie? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
adamari1 Re: U Magdy w Kasztelanie 29.07.05, 09:47 I wish, ale w ten weekend do Zychlina nie przyjezdzam. Poza tym, prezyzwyczajona do pelnowymiarowych imprez, ciezko znosze naloty policji o 22.00 i rozganianie fajnie bawiacego sie towarzystwa :/ Scenariusz zapewne sie powtorzy, wkurza mnie niemilosiernie to duszenie w zarodku wszystkiego, co inne, nowe, itp No ale piwko za moje zdrowie wypic mozecie ;) Odpowiedz Link Zgłoś
tibby Re: U Magdy w Kasztelanie 30.07.05, 00:18 hej jak impreza w kasztelanie? nie bylam wiec nie wiem..jak zwykle tlok i nudy czy wreszcie cos ciekawego? Odpowiedz Link Zgłoś
tibby Re: U Magdy w Kasztelanie 30.07.05, 00:30 wlasnie slysze jak dzis milo bylo w kasztelanie:)jakies krzyki i inne cuda jesli kazda impreza ma sie tak konczyc to ja dziekuje a zreszta chyba siue konczy, ale zy mozna takim ludziom zabronic sie bawic?tylko potem cale miasto jest zwandalizowane:)gluoty pisze ,pozno juz.. Odpowiedz Link Zgłoś
edmurphy Re: U Magdy w Kasztelanie 30.07.05, 23:06 Fakt, głupoty piszesz. Chyba mieszkasz gdzieś blisko? Na pewno głośna muzyka, głośne rozmowy czy okrzyki przeszkadzają mieszkańcom okolicznych i może nie tylko, bloków.Ale chyba warto póść na odrobinę kompromisu? Ja krzyki gwizdy, głośne śpiewy słyszę każdego wieczoru przez okno. Czasem jest to na przykład grupka młodzieży zachowująca się bardzo głośno do późnych godzin nocnych. Siedzą na ławce pod blokiem i nie przejmują sie swoim głośnym zachowaniem. Nikt też nie reaguje. A koncert w kasztelanie jest raz na dwa tygodnie, czasem rzadziej. Kończy się o 22.oo, ten wczorajszy wyjątkowo o 23.oo.Byłem do 23.3o. Nie widziałem zadnych "rozrób", pijatyk czy też bijatyk, zapewne niektórzy wypili o jedno piwko za dużo, ale to nie wpłynęło na ogólnie panującą na tych koncertach rodzinną atmosferę. Do kasztelana przychodzą całe rodziny, towarzystwo wielopokoleniowe. Nawet wczorajszego rocka słuchało kilka pań w wieku więcej niż średnim, choć zdecydowanie wczoraj większość stanowili ludzie młodzi. Można było też obejrzeć całkiem interesującą wystawkę prac młodej i ładnej plastyczki.Czy oprócz niewątpliwie ciekawych zajęć domowych można było wczoraj w Żychlinie spędzić wieczór w równie relaksująco-wakacyjny sposób? Odpowiedz Link Zgłoś
tibby Re: U Magdy w Kasztelanie 30.07.05, 23:50 nie mowie o glosnej muzyce tolerancyjna jestem(mimo ze zarys troche kiepski jest)chodzi mi o efekty uboczne, po koncercie spac jest ciezko:) a dzis kasztelan zamkniety byl:(nie wiem czy zalowac ja rozumiem ze podnosi to nasza kulture, cos w miescie sie "dzieje" ale dla mnie to chyba troche malo jakos nudze sie w kasztelanie moze za czesto tam jestem..choc nie powiem..pod scena super sie skacze(a raczej muszla:)) Odpowiedz Link Zgłoś
mordor81 Re: U Magdy w Kasztelanie 31.07.05, 09:17 "jakos > nudze sie w kasztelanie moze za czesto tam jestem.." ja tez jestem tam czesto. moze Twój problem to po prostu brak odpowiedniego towarzystwa?:) Odpowiedz Link Zgłoś
mordor81 Re: U Magdy w Kasztelanie 31.07.05, 12:23 jakby co to służe swoją osobą:) Odpowiedz Link Zgłoś
edmurphy Re: U Magdy w Kasztelanie 31.07.05, 13:11 To świetnie, ze jesteśmy podobnego zdania, świetnie, ze jest kasztelan i jest gdzie pójść. Mordor ma rację, jeśli się nudzisz to znaczy, że może mało ciekawe towarzystwo. Ja nie bywam tam tak często, więc może jest to dla mnie ciekawsze. I masz rację Tibby, zarys nie jest fascynującym zespołem i na tym koncercie towarzystwoe było niezbędnym elementem dobrej zabawy. Samo słuchanie nużyło dość szybko, ale i tak było nienajgorzej. Brawo chłopaki! Odpowiedz Link Zgłoś
adamari1 Re: U Magdy w Kasztelanie 04.08.05, 22:14 Z drugiej strony, jesli bywa sie tam faktycznie czesto (zalezy, jak kto definiuje "czesto" ;)) to nie dziwie sie Tibby, ze ma dosc :p Ja mam dosc po dwoch weekendach w miesiacu, bo mniej wiecej z taka czestotliwoscia moge tam bywac. Na nieszczescie jest to jedyna alternatywa, bo Jedrusia (o ile to cos jeszcze istnieje) nie znosze, a wszedzie indziej jest ... ekhm ... mecząco ;) Odpowiedz Link Zgłoś