Dodaj do ulubionych

Kradzież aut w Łodzi

IP: 193.151.68.* 05.08.05, 11:12
W sobotę 30 lipca 2005 r. skradzino nam samochód spod szpitala WAM. Jesli
cos ktoś widział, lub jezeli komuś tez skradzono samochód w tym miejscu
bardzo prosze o kontakt. Mam swoje spostrzezenia i chciałabym sie podzielić z
innymi poszkodowanymi.rkaminska@wsiz.rzeszow.pl
Obserwuj wątek
    • yavorius może się mylę... 05.08.05, 11:14
      Ale wypadałoby chyba napisać, jaka była marka i numery rejestracyjne
      samochodu...
      • orientman mylisz sie.. 05.08.05, 11:36
        ta pani szukar ofiar, a nie pojazdu..
        i porzuccie nadzieje, wy, ktorzy samochod pod WAM pozostawiacie ;)
        • Gość: poszkodowana Re: mylisz sie.. IP: 193.151.68.* 05.08.05, 11:43
          do orientmana, nie jestem mściwa ale chciałabym aby ciebie spotkało to co mnie,
          przyjezdzam do chorego na raka ojca, który jest po operacji z Rzeszowa
          zostawiam auto prawie pod drzwiami szpitala wychodze po godzinie i tak jak
          stoje musze sobie radzic z męzem i dzieckiem. Z nikąd pomocy!!!!!!
          • orientman Re: mylisz sie.. 05.08.05, 14:51
            no tak.. nie jest Pani msciwa, ale zyczy Pani innym tego samego.. ciekawa figura retoryczna..

            przykro mi z powodu pani ojca. mam nadzieje, ze wyzdrowieje. moj nie mial szans niestety..

            mala porada. jesli oczekuje Pani pomocy, to prosze podawac PELNE informacje. pomoze to spelnic Pani
            prosbe zarowno teraz, jak i w przyszlosci.
            • Gość: POSZKODOWANA Re: mylisz sie.. IP: 62.93.46.* 06.08.05, 11:43
              do orientmana
              Własnie sie dowiedziałam ze mój tato juz został pozbawiony szansy na
              wyzdrowienie. Nawt chemii juz nie dostanie bo rak wszedzie sie rozprzestrzenił.
              Teraz tylko walka z bólem i kłamstwo że wszystko będzie ok.
              Przepraszam za tamte słowa ale czasem człowiek w takiej sytuacji źle odczyta
              czyjeś intencje. Jeszcze raz bardzo przepraszam.
              • orientman przykro mi :( /nt 08.08.05, 10:47

        • yavorius Mylisz się 05.08.05, 11:44
          Pani napisała "jeśli ktoś coś widział".
          • orientman Re: Mylisz się 05.08.05, 12:32
            czyli dalej oznacza to, ze szuka osob, swiadkow lub, co mozemy znalezc w dalszym ciagu, innych ofiar..
            • yavorius mhm:) 05.08.05, 12:34
              OK, czyli auta możemy nie szukać ;-p
              • Gość: poszkodowna Re: mhm:) IP: 193.151.68.* 05.08.05, 12:51
                Już w nic nie wierzę. Auto się nie znajdzie - tak przypuszczam, mam tylko
                nadzieję ze ci którzy nam to zrobili kiedys otrzymają stosowną zapłatę. A
                głupich komentarzy to nawet nie chce mi sie czytać. Jeśli nie macie wspólczucia
                dla nas to nie piszcie. Nic takiego nie napisałam że auta nie trzeba szukać,
                ale mysle że juz jest dawno pociete na cześci lub za wschodnią granicą.
                • Gość: Lucjan Dobra rada dla poszkodowanej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.05, 21:31
                  Niech pani nie zwraca uwagi na to, co piszą ci debile powyżej. To są prymitywy,
                  którym sie zdaje, że ze wszystkiego można żartować. Takie nieszkodliwe w sumie
                  błazny. Proszę z nimi w ogóle nie dyskutować.
                  • orientman Re: Dobra rada dla poszkodowanej 05.08.05, 23:34
                    powiesz mi to prosto w oczy, czy bedziesz odwazny tylko w internecie, bo blednie sobie zakladasz, ze
                    jestes anonimowy?
                    • Gość: NIE ANONIM Re: Dobra rada dla poszkodowanej IP: *.nobo.com.pl / *.toya.net.pl 09.08.05, 00:25
                      Ja nie bede anonimowy i jak masz ochote mozemy sie spotkac i porozmawiac jak
                      faceci! czyli na piesci
      • Gość: poszkodowana Re: może się mylę... IP: 193.151.68.* 05.08.05, 11:36
        Nie sądziłam ze ktoś sie odezwie. Już straciłam nadzieję na cokolwiek. Numer
        rejestracyjny RZE 33SH, marka: chrysler voyager,kolor granat-śliwkowy metalik,
        tylne szyby przyciemniane, białe rysy nad tylnym lewym światłem.
    • moim_zdaniem Re: Kradzież aut w Łodzi 05.08.05, 13:49
      Jedyne co mogę powiedzieć to, że szczerze Pani i rodzinie współczuję. Jestem
      Łodzianką i nie mam odwagi zostawić auta pod blokiem (chociaż jest piękny duży
      parking), tylko płacę słone pieniądze za parking strzezony. Raz jak się
      odważyłam zostawić samochód na noc pod blokiem, to rano była wybita szyba i
      miejsce po nożyczkami wyciąganym radiu. Powiem jedno: dziadostwo.
      Pozdrawiam serdecznie i życzę siły w walce z chorobą taty.
      • Gość: poszkodowana Re: Kradzież aut w Łodzi IP: 193.151.68.* 05.08.05, 13:58
        Bardzo dziekuje za okazane wspólczucie. Gdybym wiezdziała że takie kradzieże są
        w Łodzi to przecież jedna osoba mogła iść do taty a druga pilnować, a później
        odwrotnie, ale niestety czasu się juznie cofnie. Mam chociaż nadzieję że
        lekarze staną na wysokości zadania. Bo powiem że miałam bardzo duze opory przed
        szpitalem w Łodzi ale u nas nie ma takich specjalistów którzy podjeli by się
        operacji taty.
        • hallon Re: Kradzież aut w Łodzi 05.08.05, 14:12
          Mojemu bratu ukradli samochód w nocy, gdzieś w mieście, to było na początku
          listopada 2004 albo pod koniec października. Na początku grudnia dostał
          zawiadomienie z policji, że sprawców nie wykryto i sprawa umorzona. A kilka dni
          później był telefon że samochód się znalazł. Troszkę tylko naruszony i
          pokradzione były jakieś części i zepsuty zamek. A koleś co mu go ukradł ma
          sprawę w sądzie.
          Więc trzeba mieć nadzieję!
          Serdecznie współczuję, ale może sie uda?
          • Gość: poszkodowana Re: Kradzież aut w Łodzi IP: 193.151.68.* 05.08.05, 14:28
            Bardzo dziekuję za słowa otuchy. Oby miała Pani rację i nasze autko odnajdzie
            się.
            • moim_zdaniem Re: Kradzież aut w Łodzi 05.08.05, 15:03
              A szpital WAM to naprawdę dobry szpital i dobrzy lekarze w nim pracują. Proszę
              nie tracić nadziei! Powodzenia.
              • Gość: poszkodowana Re: Kradzież aut w Łodzi IP: 193.151.68.* 05.08.05, 15:11
                Dziękuję :)
                • yavorius to i ja się dołączę 05.08.05, 15:12
                  Oby było dobrze :)
              • barracuda7110 Re: Kradzież aut w Łodzi 09.08.05, 10:11
                Mam pewne wątpliwości co do tego.
        • Gość: Slavekk Re: Kradzież aut w Łodzi IP: *.pai.net.pl 06.08.05, 11:40
          > Gdybym wiezdziała że takie kradzieże są
          > w Łodzi to przecież jedna osoba mogła iść do taty a druga pilnować, a później
          > odwrotnie

          Kradzieże samochodów są wszędzie.
          Z opisu raczej bym podejrzewał, że złodzieje przyjechali za Panią i pod
          szpitalem tylko dokończyli dzieła. Nie wiadomo jak długo za Panią jechali.
          Taka teza optymistyczna nie jest, bo oznacza że krąg miejsc gdzie teraz autko
          może być się rozszerza - nie tylko w Łodzi i okolicach ale może gdzieś na
          trasie podrózy...

          Tego pilnowania bym sobie nie wyrzucał - pozostawienie jednej osoby (czasem
          nieletniej) w samochodzie może w przypadku "zdecydowanych na konkretny model"
          złodziei tylko narazić tą osobę na niebezpieczeństwo.

          Pisała pani o jakichś swoich spostrzeżeniach. Może warto się nimi podzielić z
          Policją...
          Czy w czasie podróży np. ktoś jadący innym samochodem nie pokazywał pani że coś
          się dzieje z kołem? Może pamięta pani jakim jechał samochodem itp...
          • Gość: poszkodowana Re: Kradzież aut w Łodzi IP: 62.93.46.* 07.08.05, 12:03
            Byc moze ze złodzieje przyjechali za nami, ale na trasie nic takigo nie
            widzieliśmy zeby ktoś za nami jechał. O naszych spostrzeżeniach oczywoście
            policja została poinformowana, ale czy coś to da.chciałabym wiedziec jaki
            procent aut udaje sie odnaleźc ale niestety żadnych wiadomosci od policji nie
            udało się wyciagnąc.
            • lipcio Re: Kradzież aut w Łodzi 09.08.05, 08:59
              zlodziejstwo w Lodzi przechodzi juz najsmielsze wyobrazenia... przez 3 lata
              wlamano mi sie do auta 4 razy a ostatecznie w styczniu 2005 ukradziono je spod
              bloku... oczywiscie policja po 2 miesiacach umorzyla sprawe, nie pomogly
              ogloszenia w prasie i tv, poszukiwania na wlasna reke i inne proby odzyskania
              auta... rece opadaja - prawdopodobnie kary sa za niskie a zlodzieje nawet jak
              sa lapani to nastepnego dnia wychodza z powodu "niskiej szkodliwosci"

              od policja nawet uslyszalem, ze jakby im powiedziec gdzie i co to oni moze by i
              pojechali sprawdzic - budujace prawda?

              ja rowniez licze tylko na to, ze jednemu z drugim kiedys noga sie powinie...

              najszczersze wyrazy wspolczucia
              • Gość: poszkodowana Re: Kradzież aut w Łodzi IP: 193.151.68.* 09.08.05, 09:49
                A czy Pan zgłaszał się do jakiegoś detektywa????????
    • dymitr5 Re: Kradzież aut w Łodzi 05.08.05, 20:18
      Witaj Poszkodowana. Mieszkam w Łodzi od 6 lat , ale pochodze z Rzeszowa
      (Nowe miasto). Przykro mi że tak się stało i trzymam kciuki z Twojego Tatę.
      Rozumiem Twoją sytuację, wiem że w Rzeszowie nie ma specjalistów, (nie
      odwazyłabym sie tam leczyć powaznych chorób).Szpital WAM cieszy się dobrą
      opinią, a z pewnością pracuja tam bardziej kompetentni lekarze niż w Rzeszowie
      (niestety).
      Łódż jest biednym miastem ( nie próbuje nikogo usprawiedliwiać), takie
      kradzieże zdażają się tu bardzo często, dużo częściej niż w Rzeszowie, gdzie
      zostawiam rower pod klatką i wiem że rano on tam będzie.
      Serdecznie współczuję, życzę wiary i wytrzymałości.
      • Gość: poszkodowana Re: Kradzież aut w Łodzi IP: 62.93.46.* 06.08.05, 09:54
        odp. do dymitr5
        dzięki za słowa otuchy. Piszesz ze Łódź jest biednym mistem, Rzeszów też ale to
        nikogo nie usprawiedliwia zeby komuś ukraś jego rzecz.
    • marian.koniuszko Upierdliwy Marian Koniuszko ze swoim patentem 05.08.05, 23:47
      Pozwole sobie znowu zanudzic szanownych czytelnikow swoim patentem na wszelkie
      zlodziejstwo.
      Patent polega na tym ze szacujemy roczne koszty kradziezy - x (np. samochodow)
      oraz roczna liczbe zlapanych zlodzieji n. Kazdego zlapanego zlodzieja obciazamy
      grzywna w wysokosci x/n co pokrywa 100% strat ofiar kradziezy. Ofiary kradziezy
      dostaja odszkodowanie w wysokosci 100% poniesionych strat i nikt nie przejmuje
      sie kradziezami, bo wie, ze ze 100% prawdopodobienstwem dostanie odszkodowanie.
      Wysokosc kar mozna ewentualnie powiekszyc o wpolczynnik udanej windykacji (bo
      nie kazdy zlodziej moze byc w stanie pokryc straty)

      Obecnie sytuacja wyglada tak (na przykladzie samochodow):
      Jesli ktos nie ma AC, to jesli straci samochod, ma 3 mozliwosci:
      1: samochod sie znajdzie nieuszkodzony (prawdopodobienstwo male, strata 0)
      2. samochod znajdzie sie uskodzony (prawdopodobienstwo srednie, strata np. 30%)
      3. samochod sie nie znajdzie (prawdopodobnienstwo duze, strata 100%)
      wartosc oczekiwna straty jest ogolnie mowiac duza.

      A teraz prawdopodobienstwo pokrycia straty:
      1. policja zlapie zlodzieja (prawdopodobienstwo male)
      2. policja zlapie zlodzieja i zlodziej pokryje w 100% strate
      (prawdopodobienistwo mikroskopijne)
      3. policja nie zlapie zlodzieja (prawdopodobienstwo duze)
      A wiec generalnie zlodziejowi oplaca sie krasc, bo przecietnie zawsze wygrywa w
      grze zlodziej-ofiara.

      A jesli ktos placi pelne AC, to znaczy ze placi corocznie haracz na rzecz
      zlodzieji w wysokosci np. 1500PLN (czesc skladki AC przeznaczona na ryzyko
      kradziezy).
      Ta kwota powinna byc refundowana w 100% z grzywien od zlapanych zlodzieji
      samochodow dla kazdego kto placi AC od kradziezy. Lub inaczej mowiac
      ubezpieczenie od kradziezy powinno zniknac z rynku, a zaklady ubezpieczeniowe
      powinny dostawac odpowiednie kwoty bezposrednio z wymiaru sprawiedliwosci po
      egzekucji od zlodzieji.

      Naprawde nie jestem w stanie pojac, dlaczego takie rozwiazanie nie znajduje sie
      w prawie karnym. Przeciez to jest jedyne SPRAWIEDLIWE rozwiazanie. To ktore jest
      obecne jest niesprawiedliwe, bo zawsze ofiara ponosi przecietnie wieksze straty
      niz zlodziej ponosi koszty. Prawo, ktore zacheca do popelniania przestepstw
      chyba nie jest najlepszym prawem.
      • Gość: poszkodowana Re: Upierdliwy Marian Koniuszko ze swoim patentem IP: 193.151.68.* 08.08.05, 07:52
        Zgadzam sie w 100% z Panem marianem.koniuszko.
      • Gość: Malina Re: Upierdliwy Marian Koniuszko ze swoim patentem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.05, 00:31
        Upierdliwy Marianie :)
        Twój Patent i tak nic nieda
        Samochody Gineły i będą do tąd do puki będzie to opłacalne
        A opłacalne jest za taką furke dostaniesz czasem rozbierająć na części 7 koła
        papiera czyli 25 sekund strachu potem 15 minut strachu nba dojazd do garazu a
        potem to juz z górki czekasz na kaske.
        A teraz do tej Pani co jej to Autko zgineło
        Z góry przepraszam za kolegów Ale kto mugł ze Pani ojciec jest w tym szpitalu i
        to w cięzkim stanie. Jak człowiek niema co do gara włożyć nie zwraca uwagi na
        nic proszę mi wierzyć Nie trzeba zmieniać Kodeksu Karnego w tym kraju tylko dać
        ludziom uczciwie zarobić na utrzymanie domu i rodziny. Jeszcze raz bardzo mi
        przykro ze spotkało to Panią.
        • Gość: poszkodopwana Re: Upierdliwy Marian Koniuszko ze swoim patentem IP: 193.151.68.* 30.08.05, 09:59
          odpowiadam na Pana post.
          10 lat temu tez nie miałam co do gara włożyć, ale nie poszłam kraść. Szukałam
          pracy, aż w koncu znalazłam. Na poczatku zarabiłam 450 zł, a dojazd do pracy
          kosztował ok. 200zł. W zimie chodziłam w takich butach że jak były roztopy to
          wszystka woda była w butach, ale nie stac było mnie na nowe. Ale powolutku
          sytyuacja sie poprawiała. Teraz też nie zarabiamy z mężem kokosów, auto było na
          kredyt, a najgorsze jest to że choroba mojego taty tak nas zaabsorbowała że nie
          zapłacilismy nastepnej raty AC i KR (dwa tygodnie opóźnienia)i niestety po
          sliwkach, jak to się mówi.
    • Gość: poszkodowana Re: Kradzież aut w Łodzi IP: 193.151.68.* 09.08.05, 13:58
      Zapłacę nawet okup, oby tylko moje autko się odnalazło
      • Gość: literka m Re: Kradzież aut w Łodzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.05, 15:38
        a ogrodzony parking strzezony jest tuz obok...

        kradziez aut nie jest wynikiem biedy, tylko rynku wtornego na czesci. prosze
        sobie przypomniec ile razy pani/pani znajomi/sasiedzi/koledzy z pracy cieszyli
        sie, ze kupili taniej czesc do swojego auta na gieldzie...
        • Gość: poszkodowana Re: Kradzież aut w Łodzi IP: 193.151.68.* 31.08.05, 13:02
          jak przyjechaliśmy wtedy akurat był zamknięty
    • Gość: poszkodowana Re: Kradzież aut w Łodzi IP: 193.151.68.* 18.09.05, 10:50
      Ci co ukradli nam auto mogą byc z siebie dumni. Mój tato umarł, przypuszczam że
      ta kradzież się do tego przyczyniła. Oni nie są złodziejami są mordercami i mam
      nadzieję że tam w górze dostaną to na co zasłużyli.
      • lipcio Re: Kradzież aut w Łodzi 18.09.05, 11:42
        prosze przyjac najwieksze wyrazy wspolczucia...
        • Gość: poszkodowana Re: Kradzież aut w Łodzi IP: 193.151.68.* 19.09.05, 09:10
          Dziękuję, mam nadzieję że kiedyś i dla nas zaświeci słońce.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka